Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Zadymiony
Szkolny pisarzyna
Posty: 25
Rejestracja: ndz 07 paź 2018, 02:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: Zadymiony » ndz 23 gru 2018, 23:50

Smutna to konieczność, ale zawsze przychodzi pora, żeby z brzydkiego kaczątka dorosło w miarę przyzwoite zwierzę latające. Ciekaw jestem, ile zajmuje wam poprawienie (teoretycznie) napisanego już tekstu np. powieści? A ile z kolei kilkunastostronicowego opowiadania?



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5069
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: Navajero » pn 24 gru 2018, 09:56

Tyle ile trzeba :) Przecież każdy pisze inaczej, robi innego typu błędy, i na innym poziomie. Najlepszym przykładem są teksty i ludzie z wery: jedni piszą na pograniczu grafomanii, albo i poniżej tej granicy, inni na poziomie okołodrukowym, albo wręcz dobrej jakości druku. Wiadomo, że poprawianie w każdym z tych przypadków będzie wyglądało inaczej, jeden skoncentruje się na przecinkach, poprawnym stylu i ortach, bo niczego innego nie zauważy, inny będzie walczył z melodyką tekstu czy szlifował smaczki jakie zostawi w tekście dla ludzi o pewnej wiedzy i ponadprzeciętnej wrażliwości literackiej. Każdemu co jego, w pisaniu nie ma równości. Jak i w życiu, generalnie.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1185
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: szopen » pn 24 gru 2018, 14:40

Nie wiem, do której kategorii Nav mnie zalicza, ale u mnie poprawianie to proces, który nigdy się nie kończy. Czasami wyślę już opowiadanie do oceny, a potem do niego wracam i poprawiam. WIęcej - czasami jakieś opowiadanie gdzieś opublikują, a ja wtedy dopiero dostrzegam rzeczy, które bardzo potrzebują poprawek.

W przypadku zaś Dzieua, proces poprawek był niemal tak długi, jak proces pisania.

Zaryzykuję natomiast spekulację, że osoby piszące lepiej poprawiać pewnie też muszą mniej, bo starają się pisać od razu dobrze, czyli de facto od razu, na bieżąco poprawiają



Awatar użytkownika
hatsumi
Pisarz
Pisarz
Posty: 114
Rejestracja: czw 10 sty 2013, 13:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: hatsumi » czw 27 gru 2018, 02:54

Dla mnie poprawianie wcale nie jest smutną koniecznością. Lubię tę chwilę, kiedy mam już surowy tekst i zaczynam ostrzyć nożyce. Co do czasu - różnie bywa. Szlifowanie powieści to raczej miesiące niż tygodnie. A opowiadania... jedne powstają latami, inne w kilka dni. Nie ma reguły. Niestety też jestem z tych, którzy najchętniej poprawiliby w nieskończoność. I tu potrzebny mi redaktor. Ktoś w końcu musi powiedzieć: dość :)



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1511
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: Gorgiasz » czw 27 gru 2018, 14:55

A ile z kolei kilkunastostronicowego opowiadania?

Co najmniej dwa-trzy miesiące. W tym wielodniowe przerwy, aby nabrać dystansu.



Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2449
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: ravva » czw 27 gru 2018, 18:04

albo napisac i wysłać, podobno pisarze tak robią :P
(no, czasem dają jakims betom)


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1185
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: szopen » czw 27 gru 2018, 20:05

Gorgiasz pisze:Source of the post
A ile z kolei kilkunastostronicowego opowiadania?

Co najmniej dwa-trzy miesiące. W tym wielodniowe przerwy, aby nabrać dystansu.


O, właśnie. Poprawiać się ciągle nie da, bo to bez sensu - kluczowe są te przerwy. Inaczej przestaje się widzieć błędy, albo zaczyna wstawiać nowe. Najlepiej by było odłożyć na tak długo, by zapomnieć, o czym to było :D



Awatar użytkownika
hatsumi
Pisarz
Pisarz
Posty: 114
Rejestracja: czw 10 sty 2013, 13:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: hatsumi » czw 27 gru 2018, 20:46

ravva pisze:Source of the post albo napisac i wysłać, podobno pisarze tak robią :P
(no, czasem dają jakims betom)


Napisać i wysłać - ryzykowne. Zwłaszcza dla debiutanta. Mój pierwszy dłuższy tekst nigdy nie opuścił szuflady. A po dwóch wydanych powieściach i dwóch opowiadaniach wiem jedno: pisanie uczy cierpliwości. I faktycznie - dobrze jest tekst na jakiś czas odłożyć. Inaczej trudno o konieczny dystans.



Awatar użytkownika
qla
Pisarz
Pisarz
Posty: 53
Rejestracja: wt 01 sty 2008, 21:59
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: qla » pn 31 gru 2018, 12:40

Kiedyś poprawiałem w nieskończoność. Doszło do tego, że pierwszą powieść wraz z poprawkami mieliłem przez siedem lat. Teraz poprawianie zajmuje mi mniej więcej połowę czasu pisania. Przyłapuję się również na tym, że mam pokusę, aby przestać poprawiać. Wiem, że czwarty kryminał zostanie wydany, więc i tak redaktor i korektor zrobią swoje. Potem jednak przychodzi moment otrzeźwienia. Choć faktycznie przychodzi taki moment, kiedy należy przestać poprawiać, bo ilość pracy nie przekłada się na jakość tekstu.


Wojciech Kulawski - strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1511
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: Gorgiasz » śr 02 sty 2019, 13:57

Choć faktycznie przychodzi taki moment, kiedy należy przestać poprawiać,

"Prawdziwy artysta musi wiedzieć, kiedy skończyć". ;)



Awatar użytkownika
Czarna Emma
Umysł pisarza
Posty: 864
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: Czarna Emma » czw 03 sty 2019, 19:12

Poprawianie jest nudne, kiedy się do niego podchodzi nie jak do sposobu, aby ulepszyć swoją pracę i żeby jej owoc był smaczniejszy, ale wtedy, gdy się nastawia, że będzie nudno. Grunt to myślenie. ;) No i znalezienie sposobu, aby te poprawki nas bawiły, jeśli to możliwe.


obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Awatar użytkownika
Kareen
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: pt 28 paź 2016, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: Kobieta

Poprawianie, czyli nudna konieczność

Postautor: Kareen » czw 03 sty 2019, 22:17

Z poprawianiem różnie bywa, raz łatwiej raz ciężej, zależy od rozmiaru potrzebnych poprawek (zwykła kosmetyka czy np. błędy logiczne), od nastroju itd.
Zgadzam się też z tym, że z poprawianiem nie można przedobrzyć, bo można by mielić tekst bez końca.
I również preferuję leżakowanie. Zawsze jak napiszę dany rozdział/fragment, to go kontrolnie czytam i poprawiam to, co mi się od razu rzuci w oczy, ale zawsze też odkładam go na jakiś czas i wiem, że do niego wrócę, żeby spojrzeć świeższym okiem, z większym dystansem.


Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.


Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość