Skąd pomysł na tekst?

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Isabel
Pisarz osiedlowy
Posty: 374
Rejestracja: sob 01 sty 2011, 21:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Isabel » sob 30 gru 2017, 19:53

Jak w tytule: jak zaczynacie pisanie, skąd bierzecie pomysły na nowy tekst? Z nagłego impulsu (typu mój "Zanzibar" - pomysł zrodził się z zapachowej saszetki w szafie)? Dopasowujecie treść do wymyślonego najpierw, jeszcze przed tekstem, tytułu (jak przy werowych bitwach)? Czy może zakładacie sobie "napiszę książkę o kucharzach" - i dopiero wymyślacie, w jakie też by wydarzenia i kłopoty tych kucharzy wpakować? A może jeszcze inaczej? Podzielcie się, proszę :)


Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Awatar użytkownika
ithilhin
Pisarz
Pisarz
Posty: 4567
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: ithilhin » sob 30 gru 2017, 20:09

Różnie.
Czasem jest gotowy zarys historii, a czasem tylko obraz, jedna scena do której doklejają mi się kolejne wydarzenia.


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 3146
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Godhand » sob 30 gru 2017, 20:13

Błysk jednej sceny, jednego bohatera, albo jednego dialogu.
Reszta rośnie wokół tego.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 906
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: szopen » sob 30 gru 2017, 20:15

Wszystko po trochu.

Pierwsze opowiadanie, które udało mi się wypchnąć, wyszło z zabawy słowami. Zabójcy smoków byli, więc zastanawiałem się, jak tytuł zmienić, by coś z tego wyszło. Najpierw kombinowałem z wskrzeszaczem smoków, który miał łazić i zajmować się ożywianiem smoków, by inni mieli co tłuc (bo kandydatów na smokobójców wielu, a smoków jakoś nie przybywa), no i wyszedł zabójca przedsmoków... no i poszło.

Inne z kolei były bardzo świadomie wymyślone. Napiszę coś do śmiechu, osadzone w słowiańszczyźnie, ale nie tej starożytnej, bo wyeksploatowana. Więc XIX wiek bardziej. Do tego przeglądałem akurat Szwejka, więc natychmiast wyskoczyły dodatkowo skojarzenia. No i powstał cały cykl, z czego, niestety, za tylko jedno mi zapłacono, a resztą się zaopiekowały webziny...

Najlepsze moim zdaniem opowiadanie powstało z kolei ze wku... zdenerwowania. Najpierw powstał pomysł na odwrócenie pewnego naturalnego procesu, napisałem kilka akapitów i utknąłem. Później jednak dyskutowałem znowu na ten sam temat z pewnymi osobami, wkurzyłem się, i wplotłem to do opowiadania. Do tego jeszcze parę innych obsesji, i wyszło.

Inne powstało dlatego, bo był konkurs, więc trzeba było coś napisać. Wszyscy mieli pisać o kontakcie, więc pomyślałem, że może będzie odkrywcze, gdy ludzkość mając szansę na kontakt, szansę tę koncertowo oleje i zmarnuje. ALe dlaczego miałoby się to stać? I to tak, by nie wyszedł mdły paszkwil, jakich mnóstwo?

Jedno opko wyszło, bo kiedyś zastanawiałem się nad grą komputerową, jak by miała wyglądać, by była ciekawa i łatwo do implementacji oraz sensowna w graniu. Świat przedstawiony więc miałem, pozostało tylko wrzucić bohaterów i problem. I poszło opko do Esensji.

W fahrenhajcie poszło opko, które wyszło z marzenia na jawie. Kilku tygodni opowiadania samemu sobie w kółko tej samej historii, romansu dla dorosłych panów (:blush:). Wyrzuciłem romans, został świat i bohaterka, opko poszło (mało co trafiłoby do NF, gdyby Cetnarowski odpowiadał trochę szybciej, albo fahrenheit opóźnił się jeszcze o kolejny miesiąc).

Wreszcie moje ulubione opowiadanie w Esensji powstało z innej obsesji. Umrzemy, i co potem? Nic? Jak to nic? I wymyślałem tuziny możliwości, aż wreszcie jedną ubrałem w słowa.

A obecne z kolei Wielkie Dziełło z kolei jeszcze inaczej: myślałem, co by mi najbardziej leżało w pisaniu. I wyszło, że latające okręty, samotne wyspy, mgły... potem do tego doszło przesłuchanie kilku muzyczek, które same budowały obrazy... no i mam 900k :D

Tak więc, widzisz, chyba nie ma jednej reguły. Jeden człowiek - a źródeł pomysłów mnóstwo i za każdym razem niemal inaczej. Niektóre powstały z luźnych skojarzeń, inne zostały zaprojektowane i wykonane jak szafka pod książki, a inne powstały jako efekt takiego trochę szaleństwa... Wątpię więc, by istniała jedna recepta na pomysł.


radomirdarmila.pl

a

Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Augusta » sob 30 gru 2017, 20:26

Niektóre z życia - np. "Najlepszy powód, by żyć" to powieść o dziewczynie, która została dotkliwie poparzona (oblanie benzyną i podpalenie) i bazuje na faktach. Znam kogoś, kto przeżył taką historię.
Inne wymyślają się same i są to takie szybkie błyski ;) Wtedy siadam, piszę dotąd, aż napiszę. - "Kryształowe serca" czy "Cała ja" - przykłady takowych powieści.
Są historie, które powstały pod wpływem różnych przykrych lub dramatycznych zdarzeń - "Eperu" i "Moja twoja wina", również "Baśnik".
Generalnie pomysły najczęściej rodzą się same, to jak ten paproch będący początkiem perły ;) Rozmowa, myśl, sytuacja, a czasami sen, są zaczątkiem.


f

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 765
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: P.Yonk » sob 30 gru 2017, 21:31

Z niczego, czyli z głowy ;)

Wydanej książki nie mam, ale pomysłów zebrało się sporo, tylko je teraz zmaterializować. Niektóry zapłodniły umysł jeszcze w podstawówce ;) - ale teraz dopiero przyszedł czas narodzin (jak "zamrożone embriony" do inVitro ;) ) - inne całkiem niedawno. I gdyby to były obyczaje i romanse, to mógłbym powiedzieć, że z życia, ale w moim przypadku to niekoniecznie. Więc skąd?


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"

Awatar użytkownika
killer_bee
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: pn 18 gru 2017, 23:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: killer_bee » sob 30 gru 2017, 23:09

Ostatnio tworzę tylko krótsze teksty, które opieram na piosenkach. Przez ostatni tydzień miałam fazę na musicale, więc stamtąd czerpałam. Słuchałam określonego utworu i przenosiłam go do innej "rzeczywistości", zmieniam płeć bohaterów lub odwracam sytuację w niej przedstawioną.

Jeśli chodzi o dłuższe teksty, to nie jestem żadnym przykładem, bo mój pomysł zawsze ma fantastyczny początek, ciekawe zakończenie i nic pomiędzy. Jednakże pomysł sam w sobie rodzi się zazwyczaj z potrzeby: czytam/oglądam/gram i dochodzę do wniosku, że historia ma jakiś potencjał, ale coś spieprzono. Wtedy myślę co chciałabym przeczytać/obejrzeć i działam (przynajmniej do momentu, aż nie wpadnę na coś innego i tamto wrzucam do folderu SKOŃCZYĆ).



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 103
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Izabella Gaudyńska » ndz 31 gru 2017, 23:06

Część pomysłów brała się z inspiracji innymi tekstami, czy postaciami z mitów, legend, baśni. Część pod wpływem chwili, ale jakieś niecodziennej, czegoś do czego nie byłam przyzwyczajona. A czasami obserwowałam otoczenie i bardzo chciałam zapisać to co widzę.

Pierwsze opowiadanie, a właściwie książka(tworzone w podstawówce), której nigdy nie skończyłam było próbą wymyślenia własnej wersji filmu "Mumia". Tak mi się spodobał, że musiałam wymyślić własną historię o tym, co by się działo, gdybym ożywiła zabandażowanego nieboszczyka w Egipcie.
Druga historia, która długo za mną chodziła wzięła się z fascynacji postacią Lilith.
Często inspirowały mnie baśnie i... Biblia. :D Wtedy do gotowego elementu starłam się coś wykombinować. Tak było ze Ściany bielone wapnem (przeróbka Śnieżki, Zjadając anioły (nawiązanie do Śpiącej Królewny), Granatowa jesień (o Kopciuszku).

W drugą stronę, kiedy zaczynało się od pomysłu, musiało się dziać coś dla mnie nietypowego (chociaż to mogła być błahostka).
Na przykład, opóźniony lot i kupiona na lotnisku kawa (nigdy nie kupuję kawy na lotnisku, zawsze szkoda mi pieniędzy na coś tak małego i drogiego) zainspirowały mnie do opowiadania Życzymy miłego lotu.
Kukła Marzanny wyszykowana i gotowa do utopienia stała się inspiracją do miniaturki Oddychaj
Wizyta w knajpce, w której nigdy wcześniej nie byłam, oraz spora ilość hipsterów, którzy tam byli (nie nie mam do hipsterów, po prostu na co dzień ich nie oglądam :P ) podsunęły mi pomysł na Październikową Marię Magdalenę.
A znaleziona podczas porządków pocztówka od babci, w której ta straszyła mnie Dziewczynką ze Studni (upierdliwym dzieckiem byłam, pewnie się należało :P ) zainspirowała mnie do niedokończonego ciągle tekstu Wróciłaś

A czasami nie mam pomysłu, tylko chcę przedstawić jakiś problem, albo coś co za mną chodzi.
Tak powstało na przykład opowiadania na blogu Dwie garści szkła, czy Zapach gwiazd. Chciałam w nich odbić rzeczywistość, którą ostatnio oglądałam i chyba trochę się udało.



Awatar użytkownika
Strzałka
Pisarz domowy
Posty: 56
Rejestracja: śr 04 mar 2015, 01:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Strzałka » śr 14 mar 2018, 12:49

Mam nadproduktywną wyobraźnię, co jest dobre, bo generuje sporo pomysłów, ale i złe, bo nikt mnie nie rozumie, gdy zaczynam zastanawiać się, czy po statkach kosmicznych takich, jak Serenity nie powinno się chodzić w kapciach zamiast w trepach sięgających płowy łydki (oni tam na bank wszyscy mają grzybicę).
Rzeczy, które wpadają mi do głowy to zwykle luźne sceny albo elementy świata, np. wiatr szarpiący za włosy i uczucie ekscytacji, które pociągnięte dalej rozwija się w wiatr bijący od morza i nie tyle ekscytację, co radość z ocalenia życia. Wszystko bardzo szybko rośnie, rozwija się i splata z innymi pomysłami. I bum. Gotowy konspekt.
Są też sytuacje z życia codziennego. Kiedyś przekopałam pół samochodu, żeby dowiedzieć się, co w nim do jasnej [rzeczy] dzwoni i okazało się, że to obroża z dzwoneczkiem zawieruszona pod siedzeniem. Natrzaskałam z tego już 60k znaków i jest to jedna z głównych osi fabuły :)



Awatar użytkownika
Kingsleigh
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: śr 14 mar 2018, 00:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Kingsleigh » śr 14 mar 2018, 14:02

W moim przypadku jest to kwestia nagłych zrywów inspiracji, które pojawiają się z różnych powodów. Czasami jest osoba, która roztacza tak niezwykłą energię, że niemal natychmiast widzę ją jako postać. Jestem słuchowcem, więc muzyka bardzo często bywa źródłem natchnienia. Nierzadko jedno opowiadanie w naturalny sposób otwiera możliwość całkowicie innej historii (coś na kształt serialowego spin-offu). Twórczość innych ludzi, niezależnie od postaci, również stanowi dla mnie inspirację. Ponadto moje sny to jazda bez trzymanki, więc o pomysły nie muszę się martwić (gorzej z realizacją).



Awatar użytkownika
Jacek Łukawski
Pisarz
Pisarz
Posty: 599
Rejestracja: pn 04 maja 2015, 13:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Jacek Łukawski » śr 14 mar 2018, 16:54

Ja wierzę, że to pomysły szukają autora, a my co najwyżej możemy się oszukiwać, że mamy w tym swój udział ;)



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 156
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Kreator » ndz 01 kwie 2018, 00:19

U mnie różnie. Próbowałem pisać do trzech wyrazów (rzeczowników) które jako pierwsze wpadły mi do głowy - i zawsze coś ciekawego z tych trzech słów wychodziło. Polecam, fajne ćwiczenie.

Najwięcej to jednak staram się czerpać z zasłyszanych historii, głównie z mojej miejscowości, zwłaszcza tych starszych historii. I kiedy mam ciekawe wydarzenie, zmieniam je nieco zostawiając 'sedno', a resztę dopisuję.

Niektóre zaś historie były ze mną od zawsze, odkąd pamiętam, przyczepiły się i chodzą za mną krok w krok nie dając spokoju. Większość wciąż czeka na ich spisanie. Niektóre z nich, tak zwyczajnie, po prostu, przydarzyły się własnie... mi. Czasem wystarczy drobne wydarzenie, resztę jestem w stanie dopisać, pozmieniać.

Kiedy zlepki fabuły, bohaterowie, nie chcą mi się zespolić w jedną całość - wówczas idę pobiegać - ale koniecznie z muzyką! Wtedy - wiem jak to brzmi, może i mam pewien rodzaj autyzmu, trudno - wtedy to "widzę" te sceny w głowie, a muzyka, niby soundtrack, pozwala wszystko ze sobą ładnie zespolić. Pół godzinki biegania i mam wiele gotowych scen. To samo kiedy jadę autem. Oczywiście, i niestety, psia mać, na kartce papieru nigdy nie wygląda to tak samo, jak wówczas, gdy te sceny sobie wyobrażam :roll:




Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość