Kto otrzyma brązowy medal?
Bitwa nr 19: B v E TRWA!

Temat: Bitwa, która wygrała sama siebie

Ilość ocen na ten moment: 0.
Przyjmowanie ocen trwa do 21.08.2018 godz. 23:59.

Skąd pomysł na tekst?

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Isabel
Pisarz osiedlowy
Posty: 342
Rejestracja: sob 01 sty 2011, 21:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Isabel » sob 30 gru 2017, 19:53

Jak w tytule: jak zaczynacie pisanie, skąd bierzecie pomysły na nowy tekst? Z nagłego impulsu (typu mój "Zanzibar" - pomysł zrodził się z zapachowej saszetki w szafie)? Dopasowujecie treść do wymyślonego najpierw, jeszcze przed tekstem, tytułu (jak przy werowych bitwach)? Czy może zakładacie sobie "napiszę książkę o kucharzach" - i dopiero wymyślacie, w jakie też by wydarzenia i kłopoty tych kucharzy wpakować? A może jeszcze inaczej? Podzielcie się, proszę :)


Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Awatar użytkownika
ithilhin
Pisarz
Pisarz
Posty: 4496
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: ithilhin » sob 30 gru 2017, 20:09

Różnie.
Czasem jest gotowy zarys historii, a czasem tylko obraz, jedna scena do której doklejają mi się kolejne wydarzenia.


gosia

me@Szortal
Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 2841
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Godhand » sob 30 gru 2017, 20:13

Błysk jednej sceny, jednego bohatera, albo jednego dialogu.
Reszta rośnie wokół tego.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 865
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: szopen » sob 30 gru 2017, 20:15

Wszystko po trochu.

Pierwsze opowiadanie, które udało mi się wypchnąć, wyszło z zabawy słowami. Zabójcy smoków byli, więc zastanawiałem się, jak tytuł zmienić, by coś z tego wyszło. Najpierw kombinowałem z wskrzeszaczem smoków, który miał łazić i zajmować się ożywianiem smoków, by inni mieli co tłuc (bo kandydatów na smokobójców wielu, a smoków jakoś nie przybywa), no i wyszedł zabójca przedsmoków... no i poszło.

Inne z kolei były bardzo świadomie wymyślone. Napiszę coś do śmiechu, osadzone w słowiańszczyźnie, ale nie tej starożytnej, bo wyeksploatowana. Więc XIX wiek bardziej. Do tego przeglądałem akurat Szwejka, więc natychmiast wyskoczyły dodatkowo skojarzenia. No i powstał cały cykl, z czego, niestety, za tylko jedno mi zapłacono, a resztą się zaopiekowały webziny...

Najlepsze moim zdaniem opowiadanie powstało z kolei ze wku... zdenerwowania. Najpierw powstał pomysł na odwrócenie pewnego naturalnego procesu, napisałem kilka akapitów i utknąłem. Później jednak dyskutowałem znowu na ten sam temat z pewnymi osobami, wkurzyłem się, i wplotłem to do opowiadania. Do tego jeszcze parę innych obsesji, i wyszło.

Inne powstało dlatego, bo był konkurs, więc trzeba było coś napisać. Wszyscy mieli pisać o kontakcie, więc pomyślałem, że może będzie odkrywcze, gdy ludzkość mając szansę na kontakt, szansę tę koncertowo oleje i zmarnuje. ALe dlaczego miałoby się to stać? I to tak, by nie wyszedł mdły paszkwil, jakich mnóstwo?

Jedno opko wyszło, bo kiedyś zastanawiałem się nad grą komputerową, jak by miała wyglądać, by była ciekawa i łatwo do implementacji oraz sensowna w graniu. Świat przedstawiony więc miałem, pozostało tylko wrzucić bohaterów i problem. I poszło opko do Esensji.

W fahrenhajcie poszło opko, które wyszło z marzenia na jawie. Kilku tygodni opowiadania samemu sobie w kółko tej samej historii, romansu dla dorosłych panów (:blush:). Wyrzuciłem romans, został świat i bohaterka, opko poszło (mało co trafiłoby do NF, gdyby Cetnarowski odpowiadał trochę szybciej, albo fahrenheit opóźnił się jeszcze o kolejny miesiąc).

Wreszcie moje ulubione opowiadanie w Esensji powstało z innej obsesji. Umrzemy, i co potem? Nic? Jak to nic? I wymyślałem tuziny możliwości, aż wreszcie jedną ubrałem w słowa.

A obecne z kolei Wielkie Dziełło z kolei jeszcze inaczej: myślałem, co by mi najbardziej leżało w pisaniu. I wyszło, że latające okręty, samotne wyspy, mgły... potem do tego doszło przesłuchanie kilku muzyczek, które same budowały obrazy... no i mam 900k :D

Tak więc, widzisz, chyba nie ma jednej reguły. Jeden człowiek - a źródeł pomysłów mnóstwo i za każdym razem niemal inaczej. Niektóre powstały z luźnych skojarzeń, inne zostały zaprojektowane i wykonane jak szafka pod książki, a inne powstały jako efekt takiego trochę szaleństwa... Wątpię więc, by istniała jedna recepta na pomysł.


radomirdarmila.pl

a

Awatar użytkownika
Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1033
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Augusta » sob 30 gru 2017, 20:26

Niektóre z życia - np. "Najlepszy powód, by żyć" to powieść o dziewczynie, która została dotkliwie poparzona (oblanie benzyną i podpalenie) i bazuje na faktach. Znam kogoś, kto przeżył taką historię.
Inne wymyślają się same i są to takie szybkie błyski ;) Wtedy siadam, piszę dotąd, aż napiszę. - "Kryształowe serca" czy "Cała ja" - przykłady takowych powieści.
Są historie, które powstały pod wpływem różnych przykrych lub dramatycznych zdarzeń - "Eperu" i "Moja twoja wina", również "Baśnik".
Generalnie pomysły najczęściej rodzą się same, to jak ten paproch będący początkiem perły ;) Rozmowa, myśl, sytuacja, a czasami sen, są zaczątkiem.


f

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 537
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: P.Yonk » sob 30 gru 2017, 21:31

Z niczego, czyli z głowy ;)

Wydanej książki nie mam, ale pomysłów zebrało się sporo, tylko je teraz zmaterializować. Niektóry zapłodniły umysł jeszcze w podstawówce ;) - ale teraz dopiero przyszedł czas narodzin (jak "zamrożone embriony" do inVitro ;) ) - inne całkiem niedawno. I gdyby to były obyczaje i romanse, to mógłbym powiedzieć, że z życia, ale w moim przypadku to niekoniecznie. Więc skąd?


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"

Awatar użytkownika
killer_bee
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: pn 18 gru 2017, 23:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: killer_bee » sob 30 gru 2017, 23:09

Ostatnio tworzę tylko krótsze teksty, które opieram na piosenkach. Przez ostatni tydzień miałam fazę na musicale, więc stamtąd czerpałam. Słuchałam określonego utworu i przenosiłam go do innej "rzeczywistości", zmieniam płeć bohaterów lub odwracam sytuację w niej przedstawioną.

Jeśli chodzi o dłuższe teksty, to nie jestem żadnym przykładem, bo mój pomysł zawsze ma fantastyczny początek, ciekawe zakończenie i nic pomiędzy. Jednakże pomysł sam w sobie rodzi się zazwyczaj z potrzeby: czytam/oglądam/gram i dochodzę do wniosku, że historia ma jakiś potencjał, ale coś spieprzono. Wtedy myślę co chciałabym przeczytać/obejrzeć i działam (przynajmniej do momentu, aż nie wpadnę na coś innego i tamto wrzucam do folderu SKOŃCZYĆ).



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 103
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Izabella Gaudyńska » ndz 31 gru 2017, 23:06

Część pomysłów brała się z inspiracji innymi tekstami, czy postaciami z mitów, legend, baśni. Część pod wpływem chwili, ale jakieś niecodziennej, czegoś do czego nie byłam przyzwyczajona. A czasami obserwowałam otoczenie i bardzo chciałam zapisać to co widzę.

Pierwsze opowiadanie, a właściwie książka(tworzone w podstawówce), której nigdy nie skończyłam było próbą wymyślenia własnej wersji filmu "Mumia". Tak mi się spodobał, że musiałam wymyślić własną historię o tym, co by się działo, gdybym ożywiła zabandażowanego nieboszczyka w Egipcie.
Druga historia, która długo za mną chodziła wzięła się z fascynacji postacią Lilith.
Często inspirowały mnie baśnie i... Biblia. :D Wtedy do gotowego elementu starłam się coś wykombinować. Tak było ze Ściany bielone wapnem (przeróbka Śnieżki, Zjadając anioły (nawiązanie do Śpiącej Królewny), Granatowa jesień (o Kopciuszku).

W drugą stronę, kiedy zaczynało się od pomysłu, musiało się dziać coś dla mnie nietypowego (chociaż to mogła być błahostka).
Na przykład, opóźniony lot i kupiona na lotnisku kawa (nigdy nie kupuję kawy na lotnisku, zawsze szkoda mi pieniędzy na coś tak małego i drogiego) zainspirowały mnie do opowiadania Życzymy miłego lotu.
Kukła Marzanny wyszykowana i gotowa do utopienia stała się inspiracją do miniaturki Oddychaj
Wizyta w knajpce, w której nigdy wcześniej nie byłam, oraz spora ilość hipsterów, którzy tam byli (nie nie mam do hipsterów, po prostu na co dzień ich nie oglądam :P ) podsunęły mi pomysł na Październikową Marię Magdalenę.
A znaleziona podczas porządków pocztówka od babci, w której ta straszyła mnie Dziewczynką ze Studni (upierdliwym dzieckiem byłam, pewnie się należało :P ) zainspirowała mnie do niedokończonego ciągle tekstu Wróciłaś

A czasami nie mam pomysłu, tylko chcę przedstawić jakiś problem, albo coś co za mną chodzi.
Tak powstało na przykład opowiadania na blogu Dwie garści szkła, czy Zapach gwiazd. Chciałam w nich odbić rzeczywistość, którą ostatnio oglądałam i chyba trochę się udało.



Awatar użytkownika
Strzałka
Pisarz domowy
Posty: 56
Rejestracja: śr 04 mar 2015, 01:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Strzałka » śr 14 mar 2018, 12:49

Mam nadproduktywną wyobraźnię, co jest dobre, bo generuje sporo pomysłów, ale i złe, bo nikt mnie nie rozumie, gdy zaczynam zastanawiać się, czy po statkach kosmicznych takich, jak Serenity nie powinno się chodzić w kapciach zamiast w trepach sięgających płowy łydki (oni tam na bank wszyscy mają grzybicę).
Rzeczy, które wpadają mi do głowy to zwykle luźne sceny albo elementy świata, np. wiatr szarpiący za włosy i uczucie ekscytacji, które pociągnięte dalej rozwija się w wiatr bijący od morza i nie tyle ekscytację, co radość z ocalenia życia. Wszystko bardzo szybko rośnie, rozwija się i splata z innymi pomysłami. I bum. Gotowy konspekt.
Są też sytuacje z życia codziennego. Kiedyś przekopałam pół samochodu, żeby dowiedzieć się, co w nim do jasnej [rzeczy] dzwoni i okazało się, że to obroża z dzwoneczkiem zawieruszona pod siedzeniem. Natrzaskałam z tego już 60k znaków i jest to jedna z głównych osi fabuły :)



Awatar użytkownika
Kingsleigh
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: śr 14 mar 2018, 00:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Kingsleigh » śr 14 mar 2018, 14:02

W moim przypadku jest to kwestia nagłych zrywów inspiracji, które pojawiają się z różnych powodów. Czasami jest osoba, która roztacza tak niezwykłą energię, że niemal natychmiast widzę ją jako postać. Jestem słuchowcem, więc muzyka bardzo często bywa źródłem natchnienia. Nierzadko jedno opowiadanie w naturalny sposób otwiera możliwość całkowicie innej historii (coś na kształt serialowego spin-offu). Twórczość innych ludzi, niezależnie od postaci, również stanowi dla mnie inspirację. Ponadto moje sny to jazda bez trzymanki, więc o pomysły nie muszę się martwić (gorzej z realizacją).



Awatar użytkownika
Jacek Łukawski
Pisarz
Pisarz
Posty: 597
Rejestracja: pn 04 maja 2015, 13:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Jacek Łukawski » śr 14 mar 2018, 16:54

Ja wierzę, że to pomysły szukają autora, a my co najwyżej możemy się oszukiwać, że mamy w tym swój udział ;)



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 125
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Skąd pomysł na tekst?

Postautor: Kreator » ndz 01 kwie 2018, 00:19

U mnie różnie. Próbowałem pisać do trzech wyrazów (rzeczowników) które jako pierwsze wpadły mi do głowy - i zawsze coś ciekawego z tych trzech słów wychodziło. Polecam, fajne ćwiczenie.

Najwięcej to jednak staram się czerpać z zasłyszanych historii, głównie z mojej miejscowości, zwłaszcza tych starszych historii. I kiedy mam ciekawe wydarzenie, zmieniam je nieco zostawiając 'sedno', a resztę dopisuję.

Niektóre zaś historie były ze mną od zawsze, odkąd pamiętam, przyczepiły się i chodzą za mną krok w krok nie dając spokoju. Większość wciąż czeka na ich spisanie. Niektóre z nich, tak zwyczajnie, po prostu, przydarzyły się własnie... mi. Czasem wystarczy drobne wydarzenie, resztę jestem w stanie dopisać, pozmieniać.

Kiedy zlepki fabuły, bohaterowie, nie chcą mi się zespolić w jedną całość - wówczas idę pobiegać - ale koniecznie z muzyką! Wtedy - wiem jak to brzmi, może i mam pewien rodzaj autyzmu, trudno - wtedy to "widzę" te sceny w głowie, a muzyka, niby soundtrack, pozwala wszystko ze sobą ładnie zespolić. Pół godzinki biegania i mam wiele gotowych scen. To samo kiedy jadę autem. Oczywiście, i niestety, psia mać, na kartce papieru nigdy nie wygląda to tak samo, jak wówczas, gdy te sceny sobie wyobrażam :roll:


Uwaga, czubek!


Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość