!Głosujemy! Najlepsza Miniatura Listopada !Głosujemy!

Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Droga Artysty

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 31 lip 2014, 21:52

Ostatni post z poprzedniej strony:

Jason pisze:Może właśnie dlatego dawniej, gdy ludzie żyli krócej, polecano by z pisaniem poczekać do czterdziestki? :P


a może tak walczono z grafomanami - część czekała i nie dożywała czterdziestki ;>

*

ten punkt 3 sformowałem zbyt ostro. Nie należy rezygnować tylko się przygotować...
gibajcie do marketu po namiot - już wyprzedają - taniej raczej nie będzie.



Awatar użytkownika
PrzemekAngerman
Debiutant
Debiutant
Posty: 54
Rejestracja: ndz 25 maja 2014, 14:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: PrzemekAngerman » czw 31 lip 2014, 22:42

Filip pisze: Ale najbardziej utwierdzam się w jednym: trzeba odrzucić strach i nie bać się, co powie mama, gdy przeczyta nasze opowieści.

Myślę, że tu trafiłeś w sedno. Raz bardzo konkretnie, drugi raz przy tym samym wystrzale metaforycznie. Konkretnie, bo czasem z tyłu głowy faktycznie sądzimy, co powie mama tudzież inne bliskie osoby. Jeżeli chcemy pisać wielką literaturę, to ta zawsze w jakiś sposób jest obrazoburcza i często obraża naszych rodzicieli i inne społecznie uznane autorytety, instytucje. Metaforycznie zaś w postaci "mamy" moga się ukryć koledzy po fachu, inni wielcy pisarze, tudzież fani danego gatunku, krytycy, czy nawet znajomi z osiedla. I taka blokada nie jest wcale śmieszna, jest za to bardzo skutecznie kneblująca Małego Artyste, który w nas siedzi. W Polsce bardzo powszechna, gdyż większość z nas była wychowana w duchu: "Co inni na to powiedzą?" i "a dzieci sąsiadów są takie grzeczne, sąsiadka chwaliła". No i my podświadomie też chcemy byc grzeczni (podkreślam: podświadomie). Wracając do tematu głównego czyli "Drogi Artysty", to to właśnie nie jest podręcznik nauki pisania, a własnie niszczenia tego typu blokad i odszukania nieskrępowanej wyobraźni, którą jako dzieci posiadaliśmy. Oba rodzaje tych blokad ilustruje mój przykład. W wieku 16 lat napisałem opowiadania które zostało opublikowane w piśmie literackim i dosyć dobrze ocenione (ktoś nawet rzekł "to może być drugi Hłasko":)) redaktor zatarł ręce i powiedział: "Pisz Przemuś, jak złoży się tych opowiadań kilka to wydamy książkę" i ja potem... wiele lat nie pisałem, bo po pierwsze sądziłem, że wyżej nie podskoczę ( nie chciałem, aby ten co powiedział o "drugim Hłasce" po kolejnym opowiadaniu dodał: "niestety pomyliłem się, ten gość jest słaby jak niedogotowany barszcz"), a po drugie było kilka życzliwych głosów rodzinnych, że może bym tak coś optymistycznego napisał, a nie tylko tak o tej śmierci i cierpieniu :), przecież życie jest takie pozytywne. A jak będę pisał takie rzeczy dalej, to zwariuję i skończe pod mostem... no więc... nie pisałem, a szkoda, bo dziś już nie napisze tak jak wtedy i o tamtych sprawach. Dziś jestem gdzie indziej, co innego mnie kręci, a przestrzeń pomiędzy tamtym mną, a mną dzisiejszym pozostała niezapisana (cześciowo :)


"Tożsamość Rodneya Cullacka", książka już w księgarniach.
Więcej o książce: www.facebook.com/tozsamoscrodneyacullacka

Awatar użytkownika
Smoke
Pisarz pokoleń
Posty: 1346
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Smoke » czw 31 lip 2014, 23:11

Hłasko tak to ujął:
Książki warto pisać tylko wtedy, jeśli przekroczy się ostatnią granicę wstydu; pisanie jest rzeczą bardziej intymną od łóżka; przynajmniej dla mnie.



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 01 sie 2014, 22:47

można pisać optymistycznie o śmierci i cierpieniu - wystarczy jeśli pozytywni bohaterowie będą torturować i likwidować negatywnych.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3883
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » ndz 03 sie 2014, 18:44

Wracając do tematu, to jest do książki Julii Cameron: dzięki, Przemku, że ją poleciłeś.

Lubię takie poradniki, więc sobie kupiłam i czytam. Jestem dopiero po kilku rozdziałach, zatem na razie tylko takie pierwsze odczucia: ona jest bardzo fajna na poziomie obserwacji i diagnoz. Gdy czytam coś takiego:

Będąc zablokowanymi twórcami, często siadamy na widowni i krytykujemy tych, którzy znajdują się na scenie. "On wcale nie jest taki utalentowany", mówimy o jakimś artyście na topie. I może nawet mamy rację. Zbyt często bowiem nie tyle talent, co tupet, umożliwia artyście wybicie się. Kiedy jesteśmy zablokowani, patrzymy na "złodziei sławy" z zawiścią. Pokłonimy się przed autentycznym geniuszem, ale aż się w nas gotuje, kiedy mamy do czynienia z geniuszem autopromocji. To coś więcej niż zazdrość. To gra na zwłokę, która utrwala nasz marazm. Oświadczamy - sobie i każdemu, kto chce nas słuchać: "Ja zrobiłbym to lepiej, gdyby tylko...".

Tak, zrobiłbyś to lepiej - gdybyś tylko... to zrobił!


... to chichoczę wstydliwie, rozpoznając się w lusterku, które mi pani Julia życzliwie podstawia. Ale gdzież recepta? Przepis na kurację? Otóż brzmi on tak:

Pomogą ci w tym afirmacje.

Pfff! Dziękuję, postoję, bo wiem, że nie pomogą, albowiem nic mnie tak nie wk... swą niedorzecznością jak afirmacje i duchoffość w wersji light. I powiadam: A wsadź sobie, babo, takie lekarstwa w... torbę! Choć może i niesłusznie powiadam, bo w stanie wk... dobrze się pisze, więc zdanko o afirmacjach jakąś tam moc inspirującą ma, tak na okrętkę. ;)

Jak wspomniałam, lubię, więc przeczytałam takich poradników już cały stos, i ten, jak na razie, nie zapowiada się szczególnie oryginalnie. W podobnym duchu pisała, na przykład, Brenda Ueland ("Jeśli chcesz pisać"), ale tam też trzeba było odfiltrować egzaltowaną duchoffość. To ja już wolę pozostać wierna Natalie Goldberg i jej "Writing Down the Bones", bo ona tam potrafi rzeczywiście pójść po bandzie, bez owijania w bawełnę, a przy tym jest konkretna i nie paple zanadto.

Nie przeczytałam jeszcze całej "Drogi Artysty", ale jak na razie metody Julii odbieram albo jako placebo (owe afirmacje) albo jako metody rzeczywiście skuteczne, ale znane i polecane przez wszystkich, np. "poranne strony" Julii to nic innego, jak "nie wstrzymuj ręki" Natalie (w Dzikości Umysłu wprowadziłam to w zmodyfikowanej wersji jako ćwiczenie Myślotok).

Tyle w tym momencie. Zobaczę, co będzie dalej. :)


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Augusta » ndz 03 sie 2014, 19:26

Muszę kupić ten poradnik :)
Zapowiada się ciekawie. A ten cytat przytoczony: pełna zgoda.



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » ndz 03 sie 2014, 20:03

ech. muszę chyba napisać własny podręcznik pisania
i będę go rozsyłał gratis - niech różnych cwanych debili krew zaleje ;>



Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Augusta » ndz 03 sie 2014, 20:11

oj
zazdrośnik :)
???



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3883
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » ndz 03 sie 2014, 20:41

Andrzej Pilipiuk pisze:ech. muszę chyba napisać własny podręcznik pisania

Nie pisz. Nie nadajesz się do tego. Kiedy zaczynasz pouczać, nauczać i osądzać moralnie, to wtedy tracisz zdrowy rozsądek, popadasz w święte oburzenie, zaślepienie, bombastyczność, pompatyczność, a co najgorsze: banał. Można od tego dostać zgagi.

Za to kiedy piszesz: Ja robiłem tak i tak, doświadczyłem tego i tego, odkryłem to i to, to się czyta z prawdziwą fascynacją. Napisz autobiografię.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » ndz 03 sie 2014, 22:03

ech. muszę chyba napisać własny podręcznik pisania
i będę go rozsyłał gratis - niech różnych cwanych debili krew zaleje ;>



Awatar użytkownika
Petro
Pisarz osiedlowy
Posty: 224
Rejestracja: sob 01 lut 2014, 00:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Petro » pn 04 sie 2014, 02:06

Większość poradników pisania (tych dobrych przynajmniej) de facto jest autobiografiami :-) i wychodzi im to bardzo na zdrowie, według mnie.
Wciąż odkładam lekturę, teraz chyba się trochę zniechęciłem jeszcze, jak przeczytałem o duchoffości :P wolę konkrety (i dlatego obczaję sobie Goldberg, dzięki Thana).


Obrazek
(...) Dla Historii liczy się tylko wielki cel, przymyka oczy na środki, które doprowadziły do niego. Wywyższa zwycięzców, gardzi pokonanymi. - Zbigniew Nienacki.

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3883
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 04 sie 2014, 08:51

Petro, jeżeli lubisz konkret, to koniecznie przeczytaj "Dumnie w mojej trumnie" Mariusza Szczygła w "Wysokich Obcasach z 19 lipca 2014 (już tu komuś ostatnio polecałam ten tekst - naprawdę warto). Tam w krótkim artykule masz to, co bywa wykładane w długaśnych poradnikach. W ogóle w "Wysokich Obcasach" idzie teraz taki cykl "Wakacyjna szkoła pisania" i co tydzień pojawiają się porady rozmaitych autorów. Moim zdaniem, Szczygieł jest, jak do tej pory, najlepszy. Ale i w innych można znaleźć coś ciekawego. Ostatnio radził Tomasz Piątek i napisał coś strasznie dziwnego, niemniej w końcówce jest dobry konkret: Pisać to, czego się wstydzimy. Tylko tak powstają rzeczy dobre.
Możesz też poszukać książki "Jak zostać pisarzem" wydanej przez Bukowy Las. Ona ma dwie zalety: napisało ją wielu autorów (zatem mamy różne punkty widzenia) i są to autorzy polscy, czyli działający w naszych realiach, a nie w jakimś kosmosie duchoffości.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pn 04 sie 2014, 17:42

Thana pisze:Nie pisz. Nie nadajesz się do tego.


zdaniem masy krytyków do pisania prozy też się nie nadaję

cóż - przymusu czytania nie będzie.

Kiedy zaczynasz pouczać, nauczać i osądzać moralnie, to wtedy tracisz zdrowy rozsądek,


ale to dobrze że brak mi zdrowego rozsądku - bo jakbym kiedyś odzyskał zdrowy rozsądek to skończyło by się trupami...

Za to kiedy piszesz: Ja robiłem tak i tak, doświadczyłem tego i tego, odkryłem to i to, to się czyta z prawdziwą fascynacją. Napisz autobiografię.


tylko kto by chciał czytać takie nuuuudy?

co mam opisać? Że wsiadłem w pociąg i pojechałem przez Norwegię?
setki ludzi tak zrobiło...

[ Dodano: Pon 04 Sie, 2014 ]
Petro pisze:Większość poradników pisania (tych dobrych przynajmniej) de facto jest autobiografiami :-)


hmm... to zrobię dwa razy grubszą. Żeby się jeszcze wątki autobiograficzne zmieściły. ;>

[ Dodano: Pon 04 Sie, 2014 ]
Thana pisze:w "Wysokich Obcasach


chyba nie skorzystam - nie interesuje mnie ani marksizm, ani feminizm, ani gender...

[ Dodano: Pon 04 Sie, 2014 ]
ani rady by opisać swoją pierwszą miesiączkę ;>



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3883
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 04 sie 2014, 17:57

Andrzej Pilipiuk pisze:ani rady by opisać swoją pierwszą miesiączkę ;>

Nie dziwię się. Wyobraźnię masz świetną, ale chyba nie aż tak! :D

[ Dodano: Pon 04 Sie, 2014 ]
Andrzej Pilipiuk pisze:co mam opisać? Że wsiadłem w pociąg i pojechałem przez Norwegię?

Tak.

Andrzej Pilipiuk pisze:setki ludzi tak zrobiło...

I co z tego? Żaden z nich nie był Tobą.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pn 04 sie 2014, 18:52

Thana pisze:
Andrzej Pilipiuk pisze:ani rady by opisać swoją pierwszą miesiączkę ;>

Nie dziwię się. Wyobraźnię masz świetną, ale chyba nie aż tak!


Wyobraźnię można wspomóc doświadczeniem własnym.

To coś jakby krwawa biegunka, tylko z innej strony?
trzeba zatem zarazić się jakimś paskudztwem - np. cholerą...

Ech, chyba nie skorzystam ;>
Jakby co będę pisał z wyobraźni ;>

Andrzej Pilipiuk pisze:setki ludzi tak zrobiło...

I co z tego? Żaden z nich nie był Tobą.


hmm... ale nie przeżyłem nic ciekawego.
poczynione obserwacje były banalne



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3883
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 04 sie 2014, 20:15

Andrzej Pilipiuk pisze:hmm... ale nie przeżyłem nic ciekawego.
poczynione obserwacje były banalne

Rety, przecież Twoje życie to nie tylko Norwegia (chociaż to też, bo wcale nie wierzę, że to było banalne, każdemu się tak wydaje, kiedy mowa o jego własnych wspomnieniach). Rzucałeś nam tu niejednokrotnie strzępki życiorysu: o dzieciństwie na Pradze, o szkole, o marzeniach i drodze do ich spełnienia... To jest ciekawe. I kiedy piszesz "z ja", robisz to ładnie. Natomiast kiedy wpadasz w ton mentora, to Cię ponosi i zaczynasz mówić agresywnie, nabzdyczać się, kreować na wzorzec cnót wszelkich i wygadywać głupoty. Uchronisz się przed tym w poradniku? Nie poniesie Cię? Nie wyjdzie śmieszno-strasznie? A zauważ, że w autobiografii możesz wszystko - możesz o wydarzeniach, możesz o pisaniu, możesz o wartościach (a przecież tak najbardziej to właśnie o tym byś chciał, nie?). Nawet gdyby Cię poniosło, to w autobiografii Ci wolno.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka


Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości