Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Droga Artysty

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
PrzemekAngerman
Debiutant
Debiutant
Posty: 54
Rejestracja: ndz 25 maja 2014, 14:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Droga Artysty

Postautor: PrzemekAngerman » śr 23 lip 2014, 15:09

Zawsze zastanawiałem się czy można nauczyć kogoś pisać powieści. I do końca tego nie wiem. Poduczyć pewnych aspektów tak, skorygować wady i niedociągnięcia oczywiście, ale nauczyć totalnie, kogoś kto nie umie opowiadać historii i nie ma ku temu talentu... hmmm, nie wiem. Natomiast istnieje różnica pomiędzy tym czy nie piszesz, bo nie masz talentu, czy nie piszesz bo jesteś zablokowany. Często ta różnica gdzieś ginie, a zablokowani artyści sami siebie wyzywają od leniów, nieudaczników, słabiaków... podczas gdy tak naprawdę nie mogą pisać, tworzyć, gdyż są zablokowani. Może boją się krytyki, może sądzą, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia, a może nie wiedzą jak zacząć. Nieważne, efekt jest ten sam: NIE TWORZĄ!
Chciałbym Wam z całego serca polecić książkę Julii Cameron „Droga Artysty” właśnie dla zablokowanych artystów. Julia sama jest artystką i to sprawia, że jej słowa są jak plaster miodu na skołatane serce i nerwy zablokowanego artysty. Bo tak naprawdę mało kto rozumie delikatność artysty, któremu skończyła się wena (lub w ogóle się nie zaczęła). Najbliżsi, jeśli w ogóle tolerują w nas artystę (bo często jest to dla nich tylko niezrozumiałe hobby), to najwyżej doradzą: „nie przejmuj się”, albo „weź się w garść”. Natomiast Julia Cameron przytuli, opatrzy załamane serce i da do ręki narzędzia, które w krótkim czasie spowodują, że zablokowany artysta zacznie tworzyć. I nie tylko zablokowany, także ten, który kiedyś może chciał, ale się bał i także ten, który po prostu nigdy nie pomyślał o takiej formie ekspresji jak tworzenie. Gdybym miał na bezludną wyspę jako rozbitek wziąć jakiś poradnik to byłaby to „Droga Artysty” Julii Cameron. Nie tylko umiliłbym sobie czas malując obrazy, czy budując ciekawe architektonicznie konstrukcje, ale przypuszczam, że na tyle rozwinąłbym swoją kreatywność, żebym z owej wyspy się w końcu wydostał. Polecam bardzo!


"Tożsamość Rodneya Cullacka", książka już w księgarniach.
Więcej o książce: www.facebook.com/tozsamoscrodneyacullacka

Awatar użytkownika
badz
Pisarz domowy
Posty: 116
Rejestracja: ndz 20 lip 2014, 21:49
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Chmielna
Płeć: Mężczyzna

Postautor: badz » śr 23 lip 2014, 19:02

Pisanie to nie siekanie drewna albo lutowanie kabli żeby każdy mógł się tego nauczyć.

W ogóle w swoim gadzim móżdżku już dawno temu uknułem, że człowiek nudny 1) nie będzie dobrze pisał, 2) nawet jeśli, to będę to czytał przymkniętym okiem. Rzecz dotyczy oczywiście pisania typowo autorskiego, bo jeśli idzie o gatunkowe skrobanie horrorów etc, nie obchodzi mnie autor, jego wiek i ilość zmarch na czole.

Ale są książki przez które patrzę głównie przez pryzmat biografii autora (Sezon w piekle, Piękni dwudziestoletni) i jeśli wiedziałbym że pisał to przykładowo nudny korporacyjny leszcz, to nie zrobiłoby to na mnie mocnego wrażenia.

Nietzsche w Woli mocy albo Zaratruście prawił że dobry pisarz pisze swoją własną krwią i to romantyczne podejście bardzo się badzowi podoba.


ludzie cywilizują się nagminnie, a ja wciąż jestem dziki.

Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 404
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » czw 24 lip 2014, 09:51

Tu nie chodzi o uczenie pisania, tylko oduczenie rzeczy, które to pisanie psują. A wielu z nas - w tym po lewej podpisany - miewa z nimi problem :)

Skoro się przerzucamy cytatami, użyję mojego ulubionego dotyczącego kwestii autorstwa i pisarstwa:
Prawdziwego pisarza poznaje się po tym, że nie wie, czym pisarz prawdziwy różni się od pisarza nieprawdziwego. - Feliks W. Kres
:wink:


"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
PrzemekAngerman
Debiutant
Debiutant
Posty: 54
Rejestracja: ndz 25 maja 2014, 14:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: PrzemekAngerman » czw 24 lip 2014, 16:54

Może źle zagaiłem na początek tego tematu co spowodowało, że dyskusja poszła w innym kierunku. Mi w każdym bądź razie nie chodziło o temat czy można kogos nauczyć pisać, czy nie i pochodne, ale chciałem podrzucić informację o bardzo użytecznym narzedziu dla tych, którzy pisać chcą. "Droga Artysty" to nie ksiązka do przeczytania, ale ćwiczebnik na 12 tygodni. Każda z lekcji otwiera w nas jakiś portal i krok po kroku nas odblokowuje. Działa to wspaniale, spróbowałem na sobie, znam tez innych, którzy z tym pracowali. Jeżeli ktoś o pisaniu mysli poważnie i nawet sądzi, że nie jest zablokowany, to i tak mu sie ta książka wspaniale przyda. Ja siegnąłem po nią już po napisaniu "Tożsamości Rodneya Cullacka". Ale otworzyła mnie na napisanie czegos kolejnego. Natomiast przyda się ona tylko tym, którzy stawiają na praktykę, gdyż wiele treści teoretycznych nie zawiera. Dużo wynika z ćwiczeń i ćwiczenia dopiero sprawiają, że książkę tę się przyswaja. Jeżeli są tu osoby, które miały z "Drogą Artysty" do czynienia, to zachęcam do wypowiedzenia się.


"Tożsamość Rodneya Cullacka", książka już w księgarniach.

Więcej o książce: www.facebook.com/tozsamoscrodneyacullacka

Awatar użytkownika
Petro
Pisarz osiedlowy
Posty: 224
Rejestracja: sob 01 lut 2014, 00:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Petro » czw 24 lip 2014, 18:53

Ja dałem się zachęcić i kupiłem ebooka, jak przeczytam to się pewnie wypowiem ;-)


Obrazek
(...) Dla Historii liczy się tylko wielki cel, przymyka oczy na środki, które doprowadziły do niego. Wywyższa zwycięzców, gardzi pokonanymi. - Zbigniew Nienacki.

Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1130
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Filip » czw 24 lip 2014, 19:32

A mnie odstrasza tytuł - jakiś taki pretensjonalny. Ogólnie, to do wszystkich poradników podchodzę jak pies do jeża - zwłaszcza autorów obcojęzycznych (jakoś nie widzi mi się przełożenie 1:1 w stosunku do polskiego rynku). Taki poradnik to raczej ciekawostka: pomóc -- nie pomoże, dobrze, jeżeli nie zaszkodzi.

Niby nie znam, to nie powinienem się wypowiadać, ale kiedyś czytałem jakieś poradniki (również Kresa) - wtedy wydawało mnie się to objawieniem (zbieżne z moim spojrzeniem na literaturę), dziś już tak nie uważam, bo pisać można różnie, byle dobrze (wiem, frazes). Pamiętam, że bodajże po przeczytaniu poradnika Kresa, w każdej książce młodego polskiego autora dopatrywałem się charakterystycznego rytmu zdań (pierwsze zdanie krótkie - oczojebne (Oh!Ah! Autor miesiąc je wymyślał ;)), potem krótkie-długie). Po jakimś czasie mi przeszło ;)

Rozumiem, że takie poradniki mogą być drogą na skróty, tzn wskazują ścieżki, których odkrycie zajęło by nam dużo czasu. Przemek wspominał, że ten konkretny poradnik stawia na praktykę, więc może faktycznie będzie dla kogoś przydatny. Tylko ten tytuł ;D


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Petro
Pisarz osiedlowy
Posty: 224
Rejestracja: sob 01 lut 2014, 00:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Petro » pt 25 lip 2014, 10:48

Książka musi się sprzedać :-)
Sam trochę śmieję się z tej coachingowskiej stylizacji, ale według mnie na pewno nie zaszkodzi (chyba że to jedyna tego typu pozycja, którą ktoś przeczyta) :-) a nawet jak się nie spodoba to zawsze można coś wyciągnąć i skonfrontować z własnymi poglądami.

Trochę tego typu książek przeczytałem już, nie dlatego że uważam swoje umiejętności za mierne i chcę doścignąć mistrzów, ale po prostu jestem ciekaw ich spostrzeżeń. "Alchemia słowa" Parandowskiego, "Jak pisać, poradnik rzemieślnika" Kinga, "Historia w literaturę przekuwana" Parnickiego i "Wyznania młodego pisarza" Eco z pewnością były dla mnie wartościowymi lekturami (i w większości poleconymi właśnie na tym forum!). ^^ Zobaczymy jak będzie w tym wypadku.


Obrazek

(...) Dla Historii liczy się tylko wielki cel, przymyka oczy na środki, które doprowadziły do niego. Wywyższa zwycięzców, gardzi pokonanymi. - Zbigniew Nienacki.

Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 404
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » pt 25 lip 2014, 10:53

No właśnie, ja bym chętnie skonfrontowałem tę książkę z "Jak pisaciem" Kinga :wink:
Jak będzie okazja, nabędę i przeczytam jedną po drugiej.


"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
PrzemekAngerman
Debiutant
Debiutant
Posty: 54
Rejestracja: ndz 25 maja 2014, 14:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: PrzemekAngerman » pt 25 lip 2014, 20:05

Filip pisze:A mnie odstrasza tytuł - jakiś taki pretensjonalny. Ogólnie, to do wszystkich poradników podchodzę jak pies do jeża - zwłaszcza autorów obcojęzycznych (jakoś nie widzi mi się przełożenie 1:1 w stosunku do polskiego rynku). Taki poradnik to raczej ciekawostka: pomóc -- nie pomoże, dobrze, jeżeli nie zaszkodzi.


Ja wiem czy pretensjonalny? trochę tak jak "Droga Wojownika" :) Zawartość napewno nie jest pretensjonalna, ale też nie wszystkim może przypaść do gustu, bo to nie jest podręcznik pisania, typu pisz tak i tak i rób takie akapity. To raczej podręcznik inspiracji, przywoływania marzeń, odblokowywania kreatywności zabitej przez okoliczności dorastania.

[ Dodano: Pią 25 Lip, 2014 ]
Immo pisze:No właśnie, ja bym chętnie skonfrontowałem tę książkę z "Jak pisaciem" Kinga :wink:
Jak będzie okazja, nabędę i przeczytam jedną po drugiej.


To dwie całkowicie różne książki. Obie bardzo dobre i obie pomogły mi w pisaniu. Książka Kinga to bardziej dobre rady starego wilka i rada totalna: "powieść jest jak skamielina, ona już gdzieś tam istnieje. Wystarczy ja odkopać". Ta rada dodała mi sił przy pisaniu mojej książki. nawet gdy miałem momenty pełnego impasu to mówiłem sobie: "Przemek, ta powieśc jest już gdzieś tam gotowa, wystarczy odkopać" :)
"Droga Artysty" to raczej proces odnajdywania utraconej wrazliwości i mocy wyobraźni, przypomina troche terapię, nie doradza w sprawach technicznych. Uznaje, że Mały Artysta, który mieszka w każdym z nas doskonale sobie poradzi. Trzeba go tylko dopuścic do głosu. Mi obie te książki bardzo pomogły. King zachęcił mnie do napisania "Tożsamości...", a "Droga Artysty" pomogła napisać kolejną, która czeka w szufladzie :)


"Tożsamość Rodneya Cullacka", książka już w księgarniach.

Więcej o książce: www.facebook.com/tozsamoscrodneyacullacka

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 31 lip 2014, 15:21

1) normalny człowiek ma w głowie pewną ilość historii. Coś przeżył, coś zobaczył, coś mu opowiedzieli ludzie których znał. coś sam wymyślił, albo upiększył cudzą opowieść.

2) historie domagają się wypuszczenia. Część ludzi wypuszcza je biesiadując z kumplami by postawili piwo a część zapisuje w książkach dzięki czemu ma więcej piwa niż gdyby mu stawiali wyłącznie kumple. A niektórzy to i browar mogliby kupić.

3) Jeśli ktoś zaczyna przygodę z pisaniem i już na tym etapie nie ma nic do opowiedzenia to znaczy że się do tego nie nadaje.

4) jeśli ktoś żyje z opowiadania historii i nagle stwierdzi że mu się skończyły niech siada na rower i pojedzie nim np do Hiszpanii. Po drodze przeżyje coś, zobaczy, pogada z innymi wędrowcami nie musi potem pisać reportaży z tej wędrówki - zdobywa paliwo do stworzenia dzieła dowolnego.

5) jak nie ma nóg albo roweru, albo boi się popylać po szosach to alternatywą jest odsiedzenie kilkuset godzin po bibliotekach nad mikrofilmami strych gazet.

6) Szkolenie w postaci warsztatów ma na celu niemal wyłącznie podpowiedzenie kilku trików i naukę samodzielnego czyszczenia tekstu z usterek stricte językowych.



Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1130
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Filip » czw 31 lip 2014, 17:17

Kiedyś dużo o tym myślałem, nawet założyłem temat na WM ;). Wydawało mi się, że jeżeli ktoś ma "życie niewłaściwie urozmaicone", to potem ma z czego kleić swoje opowieści. Ale to by oznaczało, że jeżeli ktoś przeżył swoje życie spokojnie, uczciwie, wręcz nudnie, nie ma prawa powiedzieć nic ciekawego. A to przecież nieprawda - bo każdy z nas widział/przeżył coś, co jest warte opowiedzenia. Dla siebie samego. Żeby nie zapomnieć, nawet jeżeli innym wyda się to nudne.

Dlatego uważam, że duże znaczenie ma zmysł obserwacji - kto potrafi patrzeć uważnie na otaczający świat i umie zajrzeć w siebie samego, wręcz przenicować się na drugą stronę, będzie miał dużo ciekawych historii. Ale najbardziej utwierdzam się w jednym: trzeba odrzucić strach i nie bać się, co powie mama, gdy przeczyta nasze opowieści. Trzeba pisać tak, jakby jutro miał być potop.


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
BlankLibrofilia
Pisarz osiedlowy
Posty: 206
Rejestracja: pn 10 cze 2013, 20:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: BlankLibrofilia » czw 31 lip 2014, 19:08

Filip pisze:trzeba odrzucić strach i nie bać się, co powie mama, gdy przeczyta nasze opowieści.
Mama ma nie bez powodu dożywotniego bana na czytanie moich :lol: :lol: :lol:



Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3684
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » czw 31 lip 2014, 19:16

Swego czasu dość mocno interesowałem się życiem AS'a i nie sądzę żeby było bardzo awanturnicze.
Więc wydaje mi się, że w tym co pisze Andrzej jest dużo prawdy ale absolutnie nie cała.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Online
Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 841
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » czw 31 lip 2014, 21:33

BlankLibrofilia pisze:Mama ma nie bez powodu dożywotniego bana na czytanie moich :lol: :lol: :lol:

Może właśnie dlatego dawniej, gdy ludzie żyli krócej, polecano by z pisaniem poczekać do czterdziestki? :P


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4643
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 3
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 31 lip 2014, 21:52

Jason pisze:Może właśnie dlatego dawniej, gdy ludzie żyli krócej, polecano by z pisaniem poczekać do czterdziestki? :P


a może tak walczono z grafomanami - część czekała i nie dożywała czterdziestki ;>

*

ten punkt 3 sformowałem zbyt ostro. Nie należy rezygnować tylko się przygotować...
gibajcie do marketu po namiot - już wyprzedają - taniej raczej nie będzie.




Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości