Obrazek Weryfikatorium

Slipknot

Co nam w duszy (lub nad uchem) gra.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

psyhozzy
Szkolny pisarzyna
Posty: 46
Rejestracja: sob 21 lip 2007, 22:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa/Ząbki
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Slipknot

Postautor: psyhozzy » ndz 12 kwie 2009, 00:18

Dziewięciu facetów w maskach. Zaczynali jako gówniarze w marnej mieścinie Des Moines w Iowa. Teraz zna ich niemal każdy kto gustuje w cięższych brzmieniach. Zespół kontrowersyjny i wzbudzający skrajne emocje. Jedni mówią, że to rzyganie do mikrofonu, inni, że Corey Taylor to jeden z najlepszych metalowych wokalistów ostatnich lat. Część twierdzi, że Jordison napierd*la bez sensu byle szybciej, inni uważają go za perkusyjnego pół-boga. Co w nich jest takiego?



Ja osobiście darzę dziewiątkę z Iowa ciepłym uczuciem. Oryginalny wizerunek, zupełnie odjechane aranżacje i spora różnorodność w ich muzyce, oraz teksty, w których mimo "posuniętego" wieku podmiotu lirycznego wciąż można odczytać bunt, młodzieńczy zapał i szaleństwo wzmagające twórczą potencję.



Jestem ciekaw Waszych opinii.

A z Larwami zobaczymy się 9 czerwca na Torwarze :)


Are you a runner too? Nobody needs your care?

Awatar użytkownika
VV
Umysł pisarza
Posty: 843
Rejestracja: wt 11 wrz 2007, 00:11
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: ze wsi
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: VV » ndz 12 kwie 2009, 21:03

Na imprezę dobre, można poskakać, pomachać głową.

Chodzi mi głównie o te bardziej hardcorowe płyty.


- Nie skazują małych dziewczynek na krzesło elektryczne, prawda?
- Jak to nie? Mają tam takie małe niebieskie krzesełka dla małych chłopców... i takie małe różowe dla dziewczynek.

Awatar użytkownika
Kukishor
Zarodek pisarza
Posty: 13
Rejestracja: sob 30 maja 2009, 20:40
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gniezno
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Kukishor » ndz 31 maja 2009, 13:34

Kiedy usłyszałem ich po raz pierwszy, jeszcze jako "tr00-metal-\m/", trafiały do mnie tylko dwie pierwsze płyty (licząc od "Slipknot"). Do dziś bardzo lubię posłuchać, bo wcale nie wyleczyłem się z muzyki w której pojawia się "rzyganie do mikrofonu". Ale od "Vol.3"... tam dopiero zaczyna się jazda! Głos Corey'a jest świetny nie tylko w darciu się, ale i w melodyjnych partiach, do których wymyślania ma niesamowity, moim zdaniem, talent. Zaczyna się też pojawiać większa wielowarstwowość podkładu muzycznego - oprócz standardowego brzmienia gitar, basu i perkusji (osobiście skłaniam się do twierdzenia, że Joey to pół-bóg) mamy pokręconą elektronikę, niezidentyfikowane hałasy, a czasem nawet skrzypce, czy klawisze. Teksty, choć wciąż agresywne, znacznie bardziej do mnie trafiają pod względem lirycznym. I podoba mi się nieustająca chęć eksperymentów ("Gehenna"!!!).



W Torwarze niestety nie będę, chociaż koncert zdawałoby się obowiązkowy... Slipknot-Trivium, Devil Driver. Ale padło na NIN w Poznaniu ;)


Ów bóg, w którym pokładam nadzieję

I ów demon, który karmi mnie gniewem;

Ramię w ramię knują przeciwko mnie,

U podstaw nie różniąc się wcale...

Awatar użytkownika
Serena
Pisarz pokoleń
Posty: 1498
Rejestracja: pt 23 paź 2009, 12:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Kobieta

Postautor: Serena » pt 23 paź 2009, 13:54

Pierwszą piosenką Slipknota, jaką pokochałam, było "Duality". Potem, pamiętam, był "Vermillion". Długo ich nie słuchałam, ale dzięki moim przyjaciołom na nowo ich pokochałam. Najlepsze ich piosenki według mnie? "Duality", "Vermillion", "Vermillion pt. 2", "Gehenna", "Snuff", "Wait And Bleed", "Psychosocial", "Heretic Anthem", "Before I Forget" i "Dead Memories".


Każdego ranka, każdej nocy
Dla męki ktoś na świat przychodzi.
Jedni się rodzą dla radości,
Inni dla nocy i ciemności.

Wieczność kocha dzieła czasu.


– William Blake


Wróć do „Muzyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość