!Głosujemy! Najlepsza Miniatura Listopada !Głosujemy!

Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Poleć ciekawy film, który oglądałeś. Napisz swoją recenzję.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2897
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bartosh16 » wt 04 lut 2014, 23:45

Ostatni post z poprzedniej strony:

Skoro o gender mowa....

Z "Dnia świra": "Dlaczego najważniejszych wyborów musimy dokonywać za młodu, gdy jesteśmy kretynami?".


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
bodek
Zarodek pisarza
Posty: 20
Rejestracja: pt 25 lip 2014, 23:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: bodek » sob 26 lip 2014, 06:55

Trudno mi wybrać najlepszy, zresztą kategoria "dobry vs. zły" nie jest dla mnie zbyt użyteczna, więc rzadko jej używam. Ale na pewno jestem w stanie podać mój ulubiony/najważniejszy film, jaki oglądałem - chiński Świat (《世界》) z 2004. Krótka piłka, po prostu Jia Zhangke jest dla mnie geniuszem i jedną z moich ulubionych osób na świecie. Nikt, w literaturze, w filmie czy gdziekolwiek, nie wyraził tak dobrze, na czym polega sytuacja ponowoczesności.

Świat ma miejsce w pekińskim parku rozrywki, w którym Chińczycy zbyt biedni, aby było ich stać na wycieczki do prawdziwej zagranicy, ale na tyle bogaci, aby im się takie wycieczki marzyły, mogą obejrzeć pomniejszone repliki wielkich zabytków ze świata. Wygląda to dokładnie tak kiczowato, jak brzmi, ale Jia potrafi z tego arcypostmodernistycznego krajobrazu wyciągnąć prawdziwe piękno:

[center]Obrazek[/center]

Ten kadr w ogóle jest genialny. Na pierwszym planie pozostałości pól ryżowych, tradycji, kultury, ciężkiej pracy miliardów bezimiennych Chińczyków wykonywanej przez tysiące lat. Ta praca z jednej strony jest zapomniana, Chiny nie chcą już być krajem rolników, teorie Mao o rewolucyjności klasy robotniczej wspominane są ze wstydem. Kapuściński we fragmencie swoich wspomnień poświęconym pobytowi w Chinach w 1958 zastanawiał się nad tym, jak wiele tradycyjne chiński hutongi mają płotów. Rozmyślał o tym, że Chińczycy od lat budują sobie płoty, a potem je burzą i budują następne, robiąc to automatycznie i cyklicznie niczym monsun. Podobnie z pracą na roli: obróbka pola ryżowego jest niesamowicie pracochłonna, dużo bardziej, niż europejskiego pola ziemniaczanego, a kaloryczność ryżu i tak jest niższa. Jakoś jednak te miliardy Chińczyków sobie poradziły, pracowali przez lata tak samo, przetrwali klęski głodu i wojny, żyją, są. Kto im za to podziękuje? Nikt, widać przecież na kadrze, co zostało z pola ryżowego, jakieś bagno, niestety tradycja nie przetrwała starcia z chińskim kapitalizmem.

Na dalszym planie widać monumenty zwycięskiego chińskiego kapitalizmu. W latach 50. zwycięstwo komunizmu w Chinach świętowano, stawiając mu monumenty będące kiepskiej jakości podróbką radzieckiego socrealizmu, o na przykład takie. Dzisiaj zwycięstwo kapitalizmu świętuje się, stawiając kiepskiej jakości podróbki monumentów Zachodu - manhattańskiego skyline'u, Statuy Wolności, Wieży Eiffla. "Cesarze dochodzą do władzy i upadają, ich tron pozostaje na miejscu." To też napisał Chińczyk, ale w czasach, gdy o komunizmie czy kapitalizmie w Chinach nikt jeszcze nie marzył.

I tak dalej, i tak dalej. Bardziej cyniczny reżyser wykorzystałby tę okazję, aby z parku - i jego odwiedzających - się pośmiać, może nawet przyjaźnie. Jia jednak chce przede wszystkim zrozumieć i przedmiot swojego filmu traktuje śmiertelnie poważnie. Jeśli przewija się jakiś humor, to wisielczy (klik). Film koncentruje się zresztą nie na samym parku, ale na jego pracownikach i ich raczej monotonnych życiach. Ci ludzie nigdy nie zobaczą na oczy prawdziwych wersji budowli, które codziennie czyszczą, a ich praca wionie bezsensem. Górnicy przynajmniej mają Barbórkę, im nikt za ich wysiłki nie podziękuje. Jak genialnie napisał Roger Ebert, "'Świat' opowiada historię, która tak naprawdę nigdy się nie zaczyna".


"Dlaczego ludzie poświęcają tyle uwagi zdefiniowaniu sztuki, kiedy definicja np. drzewa jest równie nieuchwytna?"
Vi Hart

Awatar użytkownika
badz
Pisarz domowy
Posty: 116
Rejestracja: ndz 20 lip 2014, 21:49
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Chmielna
Płeć: Mężczyzna

Postautor: badz » sob 26 lip 2014, 11:16

No było pare siekierek.

Dyszkę dałbym przykładowo 3/4 filmów Tarantino, a najlepszym, najelegantszym są Benkarty Wojny.

Arcydziełami na pewno są American Bełty i Absolwent. Akcja obu dzieje się w americandrimowym otoczeniu, w bogatych domach i na pięknych osiedlach, gdzie trawka jest bardziej zielona, a już na pewno idealnie przystrzyżona. Troche wyżej cenię chyba American Beuty, którego puenciaste zakończenie zwala z nóg.

Idąc dalej, większość Kubricków; za ulubiony mam Mechaniczną pomarańczę- scena bicia bezdomnego w rytm muzyki klasycznej? Epickie, tak samo jak zakończenie i wnioski wysnute przez Kubricka.

Marzyciele Bertolucciego i jego Ostatnie tango w Paryżu to filmy o podobnej tematyce, dziwnych ludziach z dziwnymi przygodami seksualnymi, kręcone głównie w jednym pomieszczeniu, dzięki czemu widzowi robi się duszno od potu bohaterów. Tango ma Brando, ale Marzyciele mają Doorsów i perfekcyjne, najpiękniejsze w świecie zdjęcia.

To jeszcze ze dwa zostały. Znowu Brando, tym razem Tramwaj zwany pożądaniem. Wiele człeczyn powie, że to bardziej teatr niż film, a ja na to że dupa. Brando dał jeden z pierwszych w historii pokaz gry realistycznej, bez tych wszystkich egzaltowanych machańi łez i tak naprawdę dał kinu nowe życie. Był tym aktorem, który nie musiał krzyczećani skakać przez okno, żeby przykuć uwagę widza; on mógł siedzieć, milczeć i macać się po jajkach, a oglądający i tak nie mógł oderwać wzroku. W jego tle mamy dwie damy, grające jeszcze w starym stylu, po teatralnemu. To daje dobre wyobrażenie jak rozwijało się kino.

#1, bo reszta niechronologicznie, bezsprzecznie są Natural Born Killers. Film jest perfekcyjny i prawdopodobnie ma więcej ukrytych sensów niż to sobie Stone wyobrażał, coś jak ze słowami Twardocha że książka jest mądrzejsza od pisarza. Eee, nie chce mi sie, wklejam słowa, co napisałem je zaraz po seansie:

Natural Born Killers to najbardziej wizjonerski film, jaki ogladalem. Nie ocenialbym go przez sam
pryzmat mediow; moim zdaniem te media symbolizuja caly wspolczesny swiat. Piekny, ladny z
zewnatrz, w srodku pusty, laknacy rzeczy jak najbardziej kolorowych, ktore moglyby te pustke
zapelnic.

A jest cos bardziej kolorowego niz seryjny morderca?

Tak, dwoch seryjnych mordercow. W dodatku zakochanych w sobie.

Podczas wywiadu telewizyjnego Mickey doskonale obnaza oblude nie tyle mediow, co ludzi
wspolczesnie zyjacych. Jego stanowisko jest nietzscheanskie, wiec z natury kontrowersyjne, ale
nie da sie odmowic temu rozumowaniu logiki. Kazdy gatunek zabija. Ludzie to tez zwierzeta i
zabijaja sie wzajemnie. To, ze zamknelismy sie w plastikowym pudelku nie oznacza, ze
wyparowal nam gadzi mozdzek. Idac dalej: jesli zabijesz jedna osobe - jestes morderca i plon w
piekle, jesli zabijesz setki ludzi, jestes biznesmenem.


Bo jak falszywym trzeba byc, zeby potepiac seryjnego morderce, a jednoczesnie nakrecac spirale
jego popularnosci?

Przemiana prezentera telewizyjnego Wayne'a Gale'a to majstersztyk. Zepsuty do szpiku kosci, na
inny sposob niz nasza slodka parka, udaje na antenie poruszonego morderstwami, ale w
glebi pragnie jedynie sensacji i oklaskow w czlowieka, ktory odrzuca falsz i pod wplywem
impulsu decyduje sie na rozstanie z zona, ktorej nie kocha? Wybitne. "Wreszcie czuje, ze zyje"
wykrzykiwane podczas mordu Gale'a to cios miedzy oczy dla widza.

Sama forma jest majstersztykiem. Wykorzystanie konwencji sitcomu, reklamy, reportazu
telewizyjnego czy teledysku? Natural Born Killers wysmiewa popkulturowa papke, jednoczesnie -
w sposob swiadomy - bedac jej czescia. Dlatego zarzuty, ze film zgrywa cos glebszego, jest
totalnie chybiony. Czlowiek, ktory nie zauwazy tej gry stylistyka musi byc zwyczajnie slepy albo
kompletnie niewrazliwy na kino.

Sposob w jaki Stone ukazal dom rodzinny Mallory to dla mnie najbardziej blyskotliwy moment
filmu i geniusz w czystej postaci. Zamkniecie dramatycznej, podlej sytuacji w konwencji sitcomu
doskonale symbolizuje wspolczesny, bezduszny swiat, w ktorym z gory nakazane jest w ktorym
momencie nalezy sie smiac, a w ktorym plakac.


ludzie cywilizują się nagminnie, a ja wciąż jestem dziki.

Awatar użytkownika
Raptor
Pisarz osiedlowy
Posty: 234
Rejestracja: sob 21 lis 2009, 18:46
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: Raptor » pt 07 paź 2016, 00:09

"Szczęki" "Jurassic Park" "Apollo13" "Catch me if you can" "Kontrolerzy" "Prestige" "Grand Budapest Hotel" "Sami Swoi" "Znachor" "Leon" "Snatch" "Alien" "Miś" ...

Jest tego wiele. Wspólnym mianownikiem jest jak bardzo taki film otacza, wciąga i nie pozwala oderwać się do samego końca. Wymienione wyżej filmy oglądałem po kilka razy dla samej przyjemności oglądania :) Różne gatunki, różna tematyka, ale wszystkie mają to coś.
Są dobrą historią, podaną na złotym talerzu i okraszoną szczypta magii/geniuszu.



Awatar użytkownika
bulgor
Szkolny pisarzyna
Posty: 25
Rejestracja: wt 20 wrz 2016, 13:25
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: bulgor » pt 07 paź 2016, 19:46

Nazz pisze:
Big Lebowski - Dla mnie definicja komedii.



Dla mnie także Big Lebowski. To film, który oglądam w miarę regularnie (prawdopodobnie widziałem go ok. hmm... 50 razy). Za każdym razem odkrywam coś nowego.

Pytanie, czy to rzeczywiście komedia?



Awatar użytkownika
Szymandero
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: pn 21 lis 2016, 19:02
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: Szymandero » pt 09 gru 2016, 00:34

Szczerze mówiąc ciężko wybrać 20 najlepszych filmów, a co dopiero 1. Postaram się jednak pójść ze sobą na pewien kompromis i wskazać 5 seansów które zrobiły na mnie ogromne wrażenie i w pewnym sensie zmieniły nieco moją wrażliwość i postrzeganie rzeczywistości.
Czas Apokalipsy- Niezwykle angażująca emocjonalnie podróż w głąb ciemnej strony ludzkiej natury. Hipnotyczny
Happiness/Storytelling- Dwie gorzkie nie znające tabu i wstydu komedie spod ręki niepowtarzalnego Todda Solondza. Za obrzydzeniem czai się śmiech, za śmiechem pewne wzruszenie, a najgłębiej czai się refleksja - a ta w filmach Solondza jest niezwykle trafna.
Whiplash- Podejście do jazzu jak do boksu. Brutalnie, sportowo i na granicy wytrzymałości. Podobno z prawdziwą nauką gry na bębnach, film dużo wspólnego nie ma, ale kto by się przejmował gdy angażuje widza do granic możliwości. Obserwacja tak obrazowo przedstawionego niestrudzonego dążenia do doskonałości oczyszcza .
Skazani na Shawshank- Wyświechtane, wiem. Ale co poradzić, jak to perfekcyjny pod każdym względem film podejmujący się jednego z najpiękniejszych zjawisk- nadziei.
Przypadek- Kapitalna wiwisekcja wpływu zbiegu okoliczności na ludzki los okiem wprawnego obserwatora życia jakim był Kieślowski. Pozycja obowiązkowa.



Awatar użytkownika
E.Horsztyński
Pisarz osiedlowy
Posty: 318
Rejestracja: czw 30 sty 2014, 10:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: E.Horsztyński » pt 12 maja 2017, 00:51

Walk hard Dewey Cox - Ciężki spacer Dewey'a Coxa. Film po prostu tak bardzo achujen... zajeb..., no po prostu kur... tak bardzo, że aż słów brak :twisted:
Polecam razy milion. Jest to parodia różnych filmów biograficznych niektórych muzyków, ale tej zaje...jedwabistości nie da się po prostu opisać a sam opis filmu wydaje mi się trochę mdły. Niektórzy moi znajomi oglądali go ponad 30 razy. Ja tylko raz, tydzień temu i nie potrafię wyrzucić go z głowy i nie ma dnia żebym o nim nie myślał :mrgreen:


Nie wierzę i nigdy nie uwierzę w żadne utopie, ale za to wierzę we wszelkie możliwe antyutopie.


http://edwardhorsztynski.blog.pl/

https://www.facebook.com/pages/Edward-H ... 81?fref=ts

Awatar użytkownika
Isabel
Dusza pisarza
Posty: 446
Rejestracja: sob 01 sty 2011, 21:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: Isabel » wt 18 lip 2017, 22:05

Trudno - a w zasadzie niemożliwe - jest mi wybrać ten jeden jedyny najlepszy film - ale pierwsza piątka wyglądać będzie chyba tak (kolejność przypadkowa):
1. "Grający z talerza" - jak dla mnie, chyba najlepszy film Kolskiego, a jakoś zapomniany
2. "Rezerwat" - niby tak proste, a dziwnie przejmujące
3. "Erratum" - jak wyżej
4. "Bogowie" - kawał dobrego kina, po prostu
5. "Mandarynki" - historia o pokonywaniu różnic w wersji hard...


Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Awatar użytkownika
Escort
Dusza pisarza
Posty: 617
Rejestracja: sob 05 sty 2008, 23:38
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Lubartów
Płeć: Mężczyzna

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: Escort » wt 18 lip 2017, 23:02

Fajnie, że ktoś wspomniał o 'Bogowie'. To moja czołówka i raczej top3 filmów wszystkich, które oglądałem. Nie wiem czemu, robi na mnie piorunujące wrażenie, często mam ciary i świetna gra, a ja tam za Kotem to nie przepadam. Obejrzałem i po prostu wbiło mnie w fotel z tej naturalności, która była w filmie. I poza tym historia ewenement. Taka filmowa.


Pisarz miłości.

Awatar użytkownika
Grandel
Umysł pisarza
Posty: 770
Rejestracja: sob 04 mar 2017, 19:26
OSTRZEŻENIA: 3
Lokalizacja: z nienacka
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: Grandel » śr 19 lip 2017, 20:38

Głupie pytanie, a jak ktoś chce podyskutować, no to czekam.


Nie ma rzeczy bar­dziej niewiary­god­nej od rzeczywistości.

Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Najlepszy film jaki widziałeś w swoim życiu?

Postautor: Strach na wróble » wt 01 sie 2017, 20:47

2001: Odyseja kosmiczna


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług


Wróć do „Filmy/seriale”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości