IKRA

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 306
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

IKRA

Postautor: Owsianko » pn 23 mar 2020, 09:50

Wykształcenie wpływa na poziom życia. Umożliwia zadawanie pytań, poszerza wyobraźnię, zwiększa horyzonty. Można powiedzieć: pobudzanie w kimś chęci poznania, zaszczepianie w nim ciekawości, wrażliwości, bezustannego głodu na świat, tworzenie mu warunków do zdobywania wiedzy, jest uczłowieczaniem jego mentalności. Procesem nieustannego rozwoju. Nauką tolerancji wobec nieznanych zjawisk. A także wobec innych ludzi.
Tyle wstępnego marudzenia. Zobaczmy teraz, co dzieje się z tymi, którym los odmówił szansy intelektualnego rozwoju.
Nauka zostaje przerwana. Z różnych powodów: braku ciekawości, nadmiernego lenistwa, balangowego charakteru, pychy, umysłowej apatii. Przestajemy interesować się dalszym kształceniem, rzucamy szkołę, mamy gdzieś studia, zaczynamy uprawiać tak zwaną samodzielność, pędzić niezależną wegetację, latać własnymi bezdrożami.
W konsekwencji rodzą się nasze problemy: niby coś tam odczuwamy, lecz nie wiemy, co. Brak nam słów, skojarzeń, nie umiemy określić, zdefiniować swoich marzeń, tęsknot i realnych pragnień. Czegoś byśmy chcieli, lecz konkretnie czego, nie potrafimy wyrazić, nie wiemy, jak nazwać to, co widzimy, co nas boli.
To, jak postępujemy i kim jesteśmy, zależy od środowiska, w którym przebywamy. Jeżeli od urodzenia byliśmy uczeni nie poznawania innego świata, prócz świata pozorów, prócz złudzeń powstających z lęku, jeśli wegetowaliśmy pośród otaczających nas, z grubsza ciosanych przedmiotów i żyliśmy nie mając dostępu do prawdziwego piękna, to skąd mieliśmy dowiedzieć się, że obok intryg i egoizmu, istnieje subtelność i wrażliwość?
Jak mamy być delikatni i kulturalni, jeśli nie wiemy, że pomiędzy tak uświęconymi wartościami, jak fura, piwko i laski, istnieje Mozart i bywają niezrozumiałe tęsknoty?
Ale wystarczy urodzić się nie w otoczeniu awantur o przesoloną zupę, wystarczy móc chodzić do muzeum, widzieć na jego ścianach oprócz ram i gwoździ także obrazy, starczy rozmawiać z ludźmi mającymi coś istotnego do przekazania, by dostrzec, jak wiele jest do nauki.
Są to jednak powody błahe, powody uaktywnione przez bezmyślność i nie o takich chciałbym tu rzec. Chciałbym tu rzec o sytuacji, gdy te poznawcze procesy zostają przerwane r a p t o w n i e, gdy nie są spowodowane brakiem wyobraźni na własne życzenie, lecz dotykają ludzi chorych.
*
Choroba nie wybiera. Uderza na oślep i niszczy nas; uczyliśmy się, mieliśmy przyjaciół, było z kim pogadać od serca i do rzeczy.
W jeden dzień przestajemy chodzić gdziekolwiek, przyjaciele mają alergię na nasz widok, a szkoła jest utopią.
Zostaliśmy rencistami. Renta jest niewysoka, bo pracowaliśmy za krótko. Jest wystarczająco niska, byśmy nie mieli za co się leczyć. Ot, w sam raz taka, by utrzymać przy życiu – nieboszczyka.
Nie stać nas nie tylko na lekarstwa. Są książki, są gazety, jest teatr, czasem dobry, czasem byle jaki, ale jest i ludzie mogą do niego pójść. Mogą też pójść na wystawę, uczestniczyć w kulturalnych wydarzeniach, być na bieżąco.
Chorego to nie dotyczy. Chory nie ma żadnych praw poza prawem do rozkładu. Te, które są, są równie śmieszne, jak nadal istniejące bariery architektoniczne i fikcyjne prawo budowlane.
Jakie mamy wyjście? Odpowiadam: leżeć i czekać, aż się decydentom rozwidni pod sufitem.
Przyzwyczailiśmy się do bezwładu i niektórym jest z tym dobrze. Dobrze im, jak nic się nie dzieje, jak nikt od nich niczego nie żąda. Prowadzą życie osiadłe, bagienne, wymoszczone świętym spokojem. Należą do klanu osób z poważnymi lukami w edukacji, do decydenckiej kasty dygnitarzy - nie wrażliwców. Do ludzi bez ikry.


Marek Jastrząb (Owsianko) https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/feli ... N9tKoJZNoo

nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.

Słowołapacz
Pisarz domowy
Posty: 88
Rejestracja: ndz 27 paź 2019, 10:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

IKRA

Postautor: Słowołapacz » pn 23 mar 2020, 18:43

Owsianko pisze:Source of the post Wykształcenie wpływa na poziom życia.

Już pierwsze zdanie powoduje moje zdziwienie. Serio? Mam podstawy, by się nie zgodzić.
Wiele ludzi wybiera świadomie zawód. Nie pcha się do szkoły średniej i na studia. Osiąga upragniony status pracując fizycznie. Co nie oznacza ich "ubogiej" inteligencji. Żeby nie być gołosłowną, wiem o czym piszę. Mój ojciec miał skończoną zawodówkę. Nie wstydzę się tego, że był górnikiem i wiedział, co to bieda. Życie wychowało go na odpowiedzialnego człowieka. Dał radę wpoić nam (mnie i moim braciom) ważne wartości. Do dziś wspominamy jego opowieści, gdy na zjeździe (nie sypię jakim, bo to mało ważne) w Warszawie szukał swojego miejsca przy okrągłym stoliku. Śmiejemy się z sytuacji, gdy przed jego nazwiskiem ujrzał skrót magister. Życie dla mojego taty było trudne, ale wiedział, o co walczy. Dla nas, swoich dzieci. Dał nam dom i wartości, które w obecnych czasach są cenne. W kupie siła. Ważne, by umieć nieść pomoc potrzebującym i nie patrzeć na własne marzenia. Może kiedyś dane nam będzie je spełnić, kto wie? Teraz ważne jest postępowanie względem potrzebujących i tyle - dla mnie to oczywiste. Płakanie, że nie kupię domu i nie spędzę tygodnia na Krecie jest dla mnie wyznacznikiem braku pokory. I nie dlatego, że jako 23-latka miałam wybudowany dom. Ja wiem, ile mnie to wyrzeczeń i pracy kosztowało. Może was to rozbawi, ale bez kredytu też można postawić dom. Wystarczy podkasać rękawy i zaprzyjaźnić się z betoniarką. Z jednej państwowej pensji, kupy samozaparcia i wyrzeczeń daliśmy radę. Jako tzw. rycząca czterdziestka mam dom z ogródkiem, dwóch synów i kochającego męża. Brak mgr przed nazwiskiem czyni mnie głupszą? Nie sądzę.
Ale pojechałam. Tekst wzbudza chęć dyskusji i dobrze. Czasami warto się cofnąć i spojrzeć na swoje życie. Zwłaszcza gdy dochodzi się do wniosku, że podjęte wybory były dobre.
Mamy trudny czas i siedzenie w domu sprzyja analizowaniu przeszłości. Przyszłość jest niepewna. Tym bardziej warto docenić to, co mamy i udało nam się osiągnąć.
Pamiętajmy, że każde życie zachodu jest warte.




Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość