Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

1

Większość społeczeństwa odpowie, że tak. Ludzie nawet przez chwilę nie zastanowią się i nie próbują stanąć z drugiej strony barykady. Barykady, którą budują sami. Nieświadomie prowadzą do konfliktów religijnych, jak i politycznych, a większość spotkań w gronie rodzinnym, kończy się kłótniami, wyzwiskami – porównywalnymi do czasów komuny. Zderzenie ludzi patrzących dalej niż ich własny czubek nosa z biorcami społecznymi, zazwyczaj kończy się nieporozumieniem. Dzieli społeczeństwo, rodziny.

Odnoszę wrażenie, że Kościół wykorzystuje ludzi do swoich celów. Poprzez wiernych próbuje wpływać na politykę państwa. Niektórzy księża, pod groźbą grzechu, narzucają swoje zdanie. Pozwolę sobie na więcej. Kościół polski ma problem z dostosowaniem się do decyzji obecnego papieża. Unika nie tylko cytowania Głowy Kościoła, ale i pozwala sobie poprzez przemilczanie na ich negowanie. Są i też tacy katolicy (księża), którzy życzą mu szybkiej śmierci...

Nie dziwi mnie, że dużo ludzi odsuwa się od wiary. Ci, którzy szukają odpowiedzi, znajdą właściwą drogę. A czy do tego jest potrzebna wiara? Otóż wydaje mi się, że niekoniecznie. Teraz pewnie niejeden zdeklarowany katolik zgrzyta zębami. Trudno. Nie moje zęby, nie mój ból.

Obracam się głównie wśród osób wierzących. Widzę też, że większość z nich robi to tylko na pokaz. Dewoci pełną gębą. Z przykrością zauważam ich przeważająca większość. Nikt nie dostrzega, że zasady, którymi kieruje się Kościół, stoją w miejscu, a świat z impetem pędzi do przodu. Prostym przykładem wysuniętej przeze mnie tezy jest spowiedź. Dawniej ludzie wysłuchani przez kapłana, odczuwali wewnętrzny spokój. To im wystarczyło. Teraz to samo zapewni wizyta u psychiatry. Wiem, zbyt drastyczne porównanie. Ale czy w rozliczeniu nie zyskujemy podobnej ulgi?

Jako dziecko miałam problem z omawianiem wierszy na lekcji języka polskiego. To było dla mnie zbyt łatwe zadanie. Szukanie zastosowanych rymów, środków artystycznych doprowadzało mnie do szału. No i te ciągłe napominanie nauczycielki – bo przecież miałam mówić tylko o tym, co autor miał na myśli. Nic ponadto. (Ukłon w stronę mojej polonistki z czasów podstawówki. Wiele jej zawdzięczam. I wybaczam przymuszanie do uczenia się na pamięć wyrazów ze słownika ortograficznego – na takich wsiach nikt nie słyszał o dysleksji).
Piszę wiersze, może dlatego moje spostrzeżenia są w tym tonie...

Pytanie zawarte w tytule można porównać do innego. Czy osoba wytatuowana jest zła? Może właśnie takie zestawienie pokaże absurd sytuacji.

Moim rodzicom tatuaże kojarzyły się tylko i wyłącznie z więzieniem. Takie zasady też mi wpajali. Czas płynie, a postrzeganie otoczenia i świata rozwija się wraz z wiekiem i doświadczeniem życiowym jednostki. Tak też jest ze mną. Mój tatuaż wywołał niemałe zgorszenie. Mama stwierdziła, że jej się nie podoba. Wuj nie odzywał się do mnie przez ponad rok. Unikał nawet kontaktu wzrokowego. Tak, pouczające doświadczenie.

Wniosek – jesteśmy zamkniętym społeczeństwem, o spowolnionej reakcji na przyswajanie świata. Wykorzystujemy wiarę jako tarczę obronną przed nieznanym. Boimy się nowego, więc uznajemy to za zagrożenie.

Reasumując, katolik nie jest jednostką miary. Na podstawie wyznawanej religii nie można definiować dobrych ludzi. Natomiast można założyć, że wpajane zasady mogą pomóc ukształtować charakter młodego człowieka. A co jako dorosły z tymi zasadami pocznie? Nie mi oceniać. Mamy wolną wolę i jedno życie.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

3
Banał powiadasz. Ale dla kogo? Dla mnie nie. Weź pod uwagę różne czynniki. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś młodszy\a niż ja. Może nie pochodzisz ze wsi tylko z miasta. Nawet nie wiesz, ile to zmienia. Jesteś wychowany w rodzinie katolickiej? Masz swoją rodzinę, której przekazujesz "pewne" wartości? Chcesz wychować dzieci na "porządnych" ludzi? Nadal poznajesz świat i błądzisz. Jak każdy z nas. Katolik, więzień, ksiądz. Przed Bogiem (jeśli istnieje) wszyscy jesteśmy równi. Ty to wiesz. Ja to wiem. I wydaje nam się, że wszyscy wokół nas też to wiedzą. Ale większość przemilczy, uda, że "nie widziała" problemu itp. Moich spostrzeżeń nie wyssałam z palca. Ok, rozumiem, że Weryforumowicze to wiedzą, ale pomyślałeś o prostych (nie ubliżam tu nikomu) ludziach, którzy nadal tkwią w takim zaścianku? Udają światowych, a maja problem z akceptacją np. tego, że dziesięcioletnie dziecko chce czytać Harry Pottera, a nauczyciel mówi mu, że to nie dla niego lektura? I mamy sensację na miarę całej miejscowości... Mogłabym tak dalej, ale nie wiem czy to ma sens. Wyjście poza swoją strefę komfortu nie boli. Piszesz wiersze, jesteś wrażliwcem. Wyjdź poza stereotypy, sięgnij głębiej... Ktoś, kto nie wie, nie rozumie i nie załapie od razu też może być wartościową osobą, może nawet być lepszym człowiekiem od ciebie i ode mnie. I znowu - nie umniejszam tu nikomu - moja babcia, prosta kobieta po podstawówce przekazała mi tyle mądrości zawartych w książkach (których nie miała czasu czytać), że czasami zastanawiam się czy nie była wybitną osobą. Wiem, że ciężko jest przyswoić istniejącą zaściankowość i zacofanie. Ale ono nadal istnieje. Dziękuję za przeczytanie i odniesienie się do tekstu. :)

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

4
Po prostu nie sądzę by dział "publicystyka/dziennikarstwo" na niszowym forum literackim był najlepszym środkiem do pracy u podstaw nad społeczeństwem. Nie twierdzę znowu, że spotyka się tu jakaś najwyższa intelektualna elita, ale raczej też nie szukałbym stu odbiorców, jakich próbujesz tym tekstem do czegoś przekonać. Tekst ten przeczytają raczej ludzie, którzy coś niecoś czytali, dyskutowali, słuchali - wątpię natomiast, by w tym akurat tekście znaleźli coś odkrywczego, co by ich zaskoczyło, zatrzymało. Zresztą, być może sami zobaczymy - jeśli pojawią się jakieś jeszcze komentarze.

Tak, jestem sobie w stanie wyobrazić ludzi, którzy nie byliby w stanie pojąć nawet tez tak prostych tez jak te z artykułu (przypuszczam, że np. JE ks. abp Jędraszewski mógłby mieć z tym poważny problem), ale akurat nie podejrzewam o to większości naszych współforowiczów, bo sądzę, że podobne tematy już nieraz przerabiali. :)

P.S. Akurat pochodzę ze wsi i jestem w gruncie rzeczy dość prosty (i używanie od czasu no czasu pluralis maiestaticus niestety nie może tego zmienić...), ale nie o mnie tu chodzi. Być może ktoś kiedyś napisze o mnie artykuł, wtedy będziemy o mnie dyskutować. :P
"Naucz się, że można coś innego roznosić niż kiłę. Można roznieść światło, tak?"
Robert Brylewski

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

5
Sorry, ale zbiór frazesów i oczywistości.
Nie, nie jestem katolikiem, tak, jestem wytatuowany, dość sporo nawet. Po pierwsze, tatuaż już nie robi takiego wrażenia jak kiedyś, po drugie jeśli ktoś mnie ocenia po tatuażach, to naprawdę nie jest mój problem, a oceniającego. Mieszanie do tego KK to już fantazja godna lepszej sprawy. Tematy typu: KK nie nadąża za postępem i próbuje utrzymać wiernych za pomocą metod o kilkanaście lat przestarzałych - oczywistość. KK próbuje wpływać na politykę - jak każda znacząca organizacja, oczywistość.
Na podstawie wyznawanej religii nie można definiować dobrych ludzi.
Wybacz, ale to jest oczywiste dla każdego inteligentnego człowieka.

G.
"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

6
Dla tatuatora każde płótno jest dobre, czy to chrześcijańskie, islamskie, buddyjskie, czy hinduistyczne:)

Wujkowi sprezentuj na urodziny "Tatuaż" Andrzeja Jelskiego.
Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

7
Jim Skalniak,
Jim Skalniak pisze: Po prostu nie sądzę by dział "publicystyka/dziennikarstwo" na niszowym forum literackim był najlepszym środkiem do pracy u podstaw nad społeczeństwem.
A kto tu chce pracować? Ten tekst to wprawka. Ma wyrobić codzienny nawyk pisania.

Godhand, może jest to zbiór frazesów, ale czytając wcześniejsze teksty w tym dziale, nie znalazłam odkrywczych myśli. Przytyk w ostatnim zdaniu jest niestosowny. Znalazłam się tu, by dowiedzieć się czegoś o pisaniu, a nie o swojej inteligencji.
Chciałbyś odhaczyć sobie zniechęcona do pisania kolejną grafomankę? Jeśli sprawi Co to satysfakcję, to postaw sobie krzyżyk w kalendarzu. Ale wiesz, że z definicji grafomani nie przestają pisać. ;)

brat_ruina, Wujka lubię i nie będę go denerwować. W końcu to on zabierał mnie na ryby. ;)

Miłego dnia Panowie

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

8
Wyczułam nutkę konfliktu Wenus z Marsem w ostatnim pozdrowieniu, zatem prędziutko się odezwę: podzielam stanowisko Jima, Godhanda i Brata Ruiny. Już sam początek tekstu wywołał u mnie eyeroll. Jego miejsce to szkolna gazetka i jak na szkolnogazetkową grupę docelową jest napisany nieźle, ale dorośli z jakimś tam wykształceniem, jakimś tam poziomem przetwarzania spływających do ich mózgów danych i kształtowania sobie opinii mają to już dawno, dawno za sobą.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

10
Jim Skalniak pisze: Tekst ten przeczytają raczej ludzie, którzy coś niecoś czytali, dyskutowali, słuchali - wątpię natomiast, by w tym akurat tekście znaleźli coś odkrywczego, co by ich zaskoczyło, zatrzymało.
Podobnie jak w dziesiątkach innych tekstów publikowanych na Wery....

Słowołapacz,
masz święte prawo pisać o tym, co Cię zastanawia, męczy lub fascynuje, jak każdy użytkownik Forum. Twój tekst rzeczywiście jest napisany naiwnie i nieporadnie, ale od czegoś trzeba zacząć, każdy z nas kiedyś zaczynał. Staraj się czytać dużo dobrych tekstów publicystycznych (Polityka, Tygodnik Powszechny, Newsweek), to pomoże Ci popracować nad stylem i precyzją wyrażania myśli. Znajdziesz tam także tematy, które Cie interesują, pokazane z wielu stron, w tym właśnie zatęchły katolicyzm ludowy, o którym piszesz.
Głowa do góry!

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

11
Zgadzam się z przedmówcami, że ten felieton nie jest odkrywczy. Od siebie dodam dwie inne rzeczy:

Jeśli chcesz pisać dobre felietony, nie zrażaj się i pisz ich więcej. Ten dział na forum i tak jest mało aktywny. Do tego czytanie dobrych felietonistów pomoże

Ten tekst, z mojej perspektywy, również buduje mur, ale od drugiej strony. Takimi argumentami możesz przekonać przekonanych, ale nie tych, którzy uważają, że ich droga jest słuszna i moralna.
ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

12
Godhand, może jest to zbiór frazesów, ale czytając wcześniejsze teksty w tym dziale, nie znalazłam odkrywczych myśli. Przytyk w ostatnim zdaniu jest niestosowny. Znalazłam się tu, by dowiedzieć się czegoś o pisaniu, a nie o swojej inteligencji.
Chciałbyś odhaczyć sobie zniechęcona do pisania kolejną grafomankę? Jeśli sprawi Co to satysfakcję, to postaw sobie krzyżyk w kalendarzu. Ale wiesz, że z definicji grafomani nie przestają pisać. ;)
Chyba się nie zrozumieliśmy.
Ostatnie zdanie nie jest przytykiem, bo w żaden sposób nie odwołuje się do Twojej inteligencji. Napisałem, że postawiona teza jest oczywista dla każdego w miarę inteligentnego człowieka (w tym wypadku Twoich czytelników). Ergo, tlumaczysz ludziom rzeczy oczywiste. Jeśli ktoś ma odrobinę oleju w głowie, nie będzie dzielił na dobrych i złych na podstawie wyznawanej religii, koloru nosa, czy miłości do muzyki country. Oczywiście są ludzie, którzy tak bliźnich dzielą, ale tych Twój tekst raczej nie przekona do zmiany stanowiska.
Więc dla kogo jest ten tekst?
Nigdy nie miałem ambicji zniechęcać kogokolwiek do pisania - to brzydki zarzut. Raczej tylko w miarę swoich możliwości uzmysłowić Autorowi na jakim jest etapie.
A tekst prócz braku odkrywczości ma mnóstwo błędów, które na życzenie wskażę.
Powodzenia!

G.

P.S.

Jeszcze jedno. Bardzo nie zgadzam się w tym wypadku z Julią. To, że (według Niej) inne teksty również są mało odkrywcze, niczego nie dodaje temu konkretnemu. Nie stawia go wcale w lepszym świetle. Bo chyba chodzi o to, żeby się pozytywnie wyróżniać, a nie być "średnim jak reszta".
Prawda?
"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

13
Autorka pochwaliła się, że ma tatu, i luz, bo wujek fajny na ryby zabierał, wszyscy będą długo i szczęśliwie w zgodzie współistnieć, mają prawo nie tolerować tatu, jak Autorka ma prawo sobie coś tam wydziarać. Postępowe myślenie nie oznacza akceptowania wszystkiego co się zmienia...felieton winien być bezstronny.
Prawo czy miłosierdzie, mądry wybierze to drugie wypełniając to pierwsze.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

14
Feder9 pisze: .felieton winien być bezstronny.
Nie, felieton wręcz nie powinien być bezstronny. Felieton powinien wyrażać osobiste poglądy jego autora, często bardzo subiektywne i nie mające wiele wspólnego z rozsądnym rozważaniem "za" i "przeciw". To jest bardzo dobra tradycja felietonowa, że te krótkie formy dziennikarskie bywają stronnicze, złośliwe, prześmiewcze i dalekie od rozważnego umiaru. Nie po to czytam Tyma albo Passenta w "Polityce" czy Hołdysa w "Newsweeku", żeby szukać tam bezstronności. Felieton może być jak najbardziej stronniczy, byleby miał w sobie pazur, a przy tym lekkość i celność argumentacji. Te cechy niezbyt często występują w pakiecie, więc i dobrych felietonistów jest niewielu. Niestety, felieton nie powinien być banalny. Dlatego proponowałabym oszczędniej gospodarować tą nazwą.
Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Czy katolik jest lepszym człowiekiem?

15
Rubia pisze: Nie, felieton wręcz nie powinien być bezstronny. Felieton powinien wyrażać osobiste poglądy jego autora, często bardzo subiektywne i nie mające wiele wspólnego z rozsądnym rozważaniem "za" i "przeciw". To jest bardzo dobra tradycja felietonowa, że te krótkie formy dziennikarskie bywają stronnicze, złośliwe, prześmiewcze i dalekie od rozważnego umiaru. Nie po to czytam Tyma albo Passenta w "Polityce" czy Hołdysa w "Newsweeku", żeby szukać tam bezstronności. Felieton może być jak najbardziej stronniczy, byleby miał w sobie pazur, a przy tym lekkość i celność argumentacji. Te cechy niezbyt często występują w pakiecie, więc i dobrych felietonistów jest niewielu. Niestety, felieton nie powinien być banalny. Dlatego proponowałabym oszczędniej gospodarować tą nazwą.
co mam odpowiedzieć, masz rację...dlatego felietonów nie czytam
Prawo czy miłosierdzie, mądry wybierze to drugie wypełniając to pierwsze.

Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

cron