Obrazek Weryfikatorium

Gabriela Zapolska i Boy, czyli wszystko już było i nadal jest

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Owsianko
Pisarz osiedlowy
Posty: 301
Rejestracja: sob 27 mar 2010, 17:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Gabriela Zapolska i Boy, czyli wszystko już było i nadal jest

Postautor: Owsianko » ndz 09 lut 2020, 12:39

W roku 1892, w liście do narzeczonej Stefan Żeromski napisał: „Gdybyś tu była i widziała tę nagą głupotę, tę bezczelną podłość, to nadużycie słowa, tę pompę idiotów, śmiałabyś się do rozpuku jak ja. Galicja – Kraków, to niewyczerpane źródło humoru, to po prostu sam humor, potrzebujący opisu. Dokoła nędza, głód, ciemnota, a ci w swoich kontuszach i kitach".

Ta rzeczywistość stała się celem obserwacji Gabrieli Zapolskiej - okolica Dulskich, Daumów i Żelaznej. Z pasją, werwą, żywiołowo, bez wytchnienia, często wyolbrzymiając rolę przeciwników, tropi ludzką głupotę i obłudę zadając ciosy, które nie mają odpowiednika co do siły i celności w literaturze polskiej, a nawet europejskiej tego okresu.

Bez szerszych horyzontów politycznych, daleka od naukowej analizy społecznej, błądząc nieraz w uogólnieniach, przejaskrawionych generalizacjach i płynnych wnioskach, ta znakomita odkrywczyni emocjonalnych pokładów życia, umiała wytropić najistotniejszą ułomność, słabość człowieczej duszy i poruszając się po labiryntach naturalizmu, bić w nią piórem namiętnym, bo wyostrzonym przez irytację.
*
Maria Gabriela Śnieżko-Błocka z Korwin-Piotrowskich, 2° voto Janowska, znana w literaturze pod pseudonimami: Józef Maskoff, Walery Tomicki. Urodziła się we wsi Podhajce na Wołyniu, w 1857 r. W r. 1921 została pochowana we Lwowie w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Łyczakowskim.

Jest dramatopisarką, uprawia też publicystyczną prozę, a w 1882 r., po zerwaniu z rodziną i mężem, zostaje aktorką. Do roku 1900 występuje na scenach Krakowa, we Lwowie, Poznaniu i w galicyjskich zespołach wędrownych.

Wyjeżdża do Paryża. W latach 1890-95 występuje m. in. w Theatre Libre w Paryżu u Antoine'a, a także gra niewielkie role w teatrzykach bulwarowych. Po powrocie do kraju organizuje we Lwowie, razem z drugim mężem, malarzem S. Janowskim, zespół teatralny, z którym objeżdża Galicję (1904).

Związana z naturalizmem, ukazuje drastyczne strony etyki, narażając się na niełaskę kół konserwatywnych i katolickich. Przedstawicielem tego nurtu niechęci wobec pisarki jest Teodor Jeske-Choiński zarzucający jej lubieżność i ordynarność, rywal i zarazem przyjaciel Sienkiewicza, autor przeszło trzydziestu historycznych powieści, antysemita obwołany „heroldem oportunizmu”, twórca terminu POZYTYWIZM.

Nic dziwnego, gdyż wyrażała przeciwne poglądy: interesując się kulturą żydowską, piętnowała antysemityzm, a zakłamany świat dbałości o zachowanie moralnych pozorów, budził w niej wstręt, toteż jako nazbyt przenikliwa obserwatorka ludzkich postaw, była znienawidzona za ujawnianie tych mechanizmów.

Wg utworów Zapolskiej zrealizowano m.in. filmy: Carewicz M. Fuchsa (1918), Tamten W. Lenczewskiego (1921), O czym się nie mówi E. Puchalskiego w 1924 r. i M. Krawicza w 1939 r., Policmajster Tagiejew J. Gardana (1929), Moralność pani Dulskiej B. Niewolina.
Publikuje zbiory opowiadań - Akwarele (1885), książkę, która wywołuje zjadliwą napaść literackiej krytyki, środowiskową agresję towarzyszącą odtąd całej jej twórczości. W 1890 wydaje Z dziejów boleści a następnie cykl Menażeria ludzka (1893). Potem powieści społeczno-obyczajowe, np.: Kaśka Kariatyda (w Przeglądzie Tygodniowym na przestrzeni lat 1885-1886, a wydanie książkowe w 1888 r.), Zaszumi las (1899), Sezonową miłość (tom 1-3, 1905) i jej kontynuację - Córkę Tuśki (1907).
*
Do jej najwybitniejszych utworów scenicznych należą komedie obyczajowe: Żabusia (1897), Moralność pani Dulskiej (1906), Ich czworo (1907), Skiz (1908), Panna Maliczewska (1910). Tę znakomitą sztukę, którą Boy uważał za stojącą wyżej od „Moralności Pani Dulskiej", oparła Zapolska na prawdziwych losach tysięcy dziewcząt, które w jej epoce garnęły się do teatru.

O warunkach ich życia nieraz wspomina Zapolska w swoich felietonach: „Często padał na plecy śnieg na scenie, a nie wiadomo było, co wieczorem kupić: - czy bułkę czy naftę, aby się roli nauczyć... Trzeba niepospolitej znajomości swej własnej godności aby nie zwątpić i nie upaść pod ciosami szyderstwa i nędzy". To były wspomnienia wielkiej pisarki z czasów, gdy sama występowała w objazdowych teatrzykach w Galicji.
*
Adolf Dygasiński pisze o autorce tak: Ileż ona odebrała kułaków, szturchańców za to, że odważyła się pisać! Wątpić należy, czy w literaturze świata był kiedy wypadek, aby kogoś równie sponiewierano na wszystkie strony. A jednak ona zwyciężyła!

Była artystką, o której Boy mówi, że zrobiła więcej w polskiej dramaturgii niż całe zastępy mężczyzn. A w swojej pracy „Polska Komedia Ludzka” stwierdza: „Wstyd powiedzieć, ale ze wszystkich naszych współczesnych komediopisarzy, ta baba ma może najbardziej męski chwyt, największą zdolność spojrzenia, najdalej posuniętą ekonomię scenicznego wyrazu i gestu. Od początku do końca, każde słowo jest potrzebne, każde jest na swoim miejscu, każde niesie; nie licząc tych – a jest ich bez liku, które iskrzą się samorodnym, nieodpartym dowcipem” (Flirt z Melpomeną).

Nazwana przez niego „żandarmem w spódnicy”, zajmowała się w swoich utworach demaskowaniem obłudy, walczyła z filisterskimi obyczajami ładującymi ludzki ród w podwójną, kołtuńską przyzwoitość; czy to poprzez dzieła przeznaczone scenie, czy w opowiadaniach, nowelach lub powieściach, tępiła wszelkie zjawiska związane z niesprawiedliwością. Rozprawiała się szczególnie z krzywdzącym traktowaniem kobiet. Kobiet upadłych z winy biedy, z przyczyn finansowych niedostatków, a nie z powodu złego prowadzenia. Przymuszonych społecznymi warunkami do uprawiania duchowej prostytucji, do lawirowania wśród zawsze złych wyborów.

Boy, ten błyskotliwy felietonista o niekościelnych poglądach, zawołany dziennikarz, autor Słówek, filar kabaretu Zielony Balonik, społecznik piszący o doli kobiet, świadomym macierzyństwie i jego braku skutkującym aborcją (przykra wiadomość dla demagogów: nigdy nie był jej propagatorem, tylko opowiadał się za seksualną edukacją. Tak jak nigdy nie bawił się w głupawe ataki na religię, tylko zwalczał hipokryzję. Drażniącą świętoszkowatość.).
Humanista poruszający problemy aktualne i często nierozwiązane do dziś, lekarz o niewygodnych przekonaniach, wróg koturnowości i literackiej egzaltacji, odbrązawiacz pisarskich sław, bezkompromisowy krytyk teatralny i obyczajowy komentator, wydawca i zarazem tłumacz o osiągnięciach rozsadzających ludzkie wyobrażenia, publicystyczny drapieżnik nie pozwalający sobie dmuchać w nos, zadziorny interlokutor o języku wyparzonym w niejednej polemice, Boy - o którym Stanisław Mackiewicz wyraził się, że jest to pierwszy polski pisarz po Żeromskim i Sienkiewiczu – byłby w dzisiejszych czasach okrzyknięty pogardliwym mianem lewaka.
*
W czasach opisywanych przez Zapolską, istniał wyraźny dwupodział moralny; ten, co legitymował się lada kamienicą, był automatycznie lepszy od tego, kto był w owej posesji dozorcą, służącym, kapitałowym pariasem: właściciel, posiadacz, surowo recenzował uczynki ludzi spoza kręgu jego materialnej kondycji. A osądzał, posługując się drobnomieszczańskimi probierzami zamożności: dokonywał ocen z wyniosłego, pogardliwego punktu widzenia swoich srebrnych zastaw i złotych sedesów.


Marek Jastrząb (Owsianko) https://studioopinii.pl/dzia%C5%82/feli ... N9tKoJZNoo

nieważne, co mówisz. Ważne, co robisz.

Awatar użytkownika
Jim Skalniak
Pisarz osiedlowy
Posty: 376
Rejestracja: sob 15 lis 2014, 11:58
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Gabriela Zapolska i Boy, czyli wszystko już było i nadal jest

Postautor: Jim Skalniak » śr 12 lut 2020, 19:51

Pamiętam jak moja bardzo mądra pani od polskiego gdy byłem w ostatniej klasie szkoły ponadgimnazjalnej rzuciła jakiś cytat i zapytała czy pamiętamy z jakiej to polskiej sztuki, którą omawialiśmy (przerabialiśmy - mówiąc po naszemu). Ktoś z klasy rzucił, że przecież było ich wiele, na co pani powiedziała: to podpowiem, że to arcydzieło. I stało się jasne, że chodzi o "Moralność...".


"Naucz się, że można coś innego roznosić niż kiłę. Można roznieść światło, tak?"
Robert Brylewski


Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość