Kto otrzyma brązowy medal?
Bitwa nr 19: B v E TRWA!

Temat: Bitwa, która wygrała sama siebie

Ilość ocen na ten moment: 0.
Przyjmowanie ocen trwa do 21.08.2018 godz. 23:59.

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Marcin Dolecki » sob 12 maja 2018, 10:59

Główna teza mojej koncepcji filozoficznej, personalizmu onirycznego: śnię, że jestem osobą (to jest wariant tezy, że świat jest moim snem).
Coraz bardziej przekonuję się, że serwowanie bliźnim tezy, iż mi się śnią, jest w filozofii drogą na manowce, niezależnie od terminologii, w którą można by tę tezę przyozdobić. Twierdzenie, że świat jest moim snem, stanowiło rusztowanie, na którym zbudowałem personalizm oniryczny. Dalsze używanie terminu oniryczny byłoby mylące, dlatego znajdę nową nazwę.
Przedstawiam streszczenie nowej wersji, tak oto wygląda moja budowla po usunięciu rusztowania:

Ja = absolutny podmiot.
Bóg = absolutny przedmiot.
Ja i Bóg = dwa “aspekty” Absolutu.

Słowa Ja oraz Bóg wskazują na relacje ich desygnatów do świata. Te relacje różnią się wyłącznie zwrotem. Świat jest odniesiony do Ja; jako człowiek jestem odniesiony – wraz ze światem – do Boga.
Podmiot nie może zobaczyć samego siebie, ponieważ nie może stać się przedmiotem, ale może ujrzeć siebie w Bogu, metaforycznie (met.): Bóg jest moim lustrem.

Absolut jest poza rozróżnieniem na podmiot i przedmiot.
Absolut nie jest w jakiejkolwiek relacji, ponieważ nic innego nie istnieje.
Absolut nie jest taki lub inny, po prostu jest.
Met.: Absolut gra z nicością. Nicość nie istnieje, więc gra nie jest całkowicie realna, jej rezultatem jest świat.

Ja wydaję się być osobą, met.: osobowość jest moją maską.
Osoba:
1. może doświadczać tego, że jest jednym z elementów świata oraz tego, że cały świat jest “jego/jej” światem, i może działać na tej podstawie, angażując intelekt, wolę oraz emocje;
2. oraz może mieć problem z podaniem definicji słowa osoba.

Zasada iluzji: Ja jestem bardziej realny niż osoba, którą wydaję się być.
Zasada interakcji: wszystkie osoby są tak samo realne jak osoba, którą Ja wydaję się być.

Łaska jest pomocą Boga.
1. Łaski nie można wykupić, wyprosić ani wymusić.
2. Jeżeli prawdopodobieństwo otrzymania łaski jest niezerowe, to prawdopodobieństwo sukcesu, w osiągnięciu którego pomocna byłaby ta łaska, rośnie z czasem poświęconym na realizację wyznaczonego celu oraz z intensywnością starań.


Źródło:

https://mdolecki.wordpress.com/texts/po ... n-o-snach/


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett

Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2722
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: ancepa » sob 12 maja 2018, 13:43

Ale dlaczego "śnię, że jestem osobą", a przy tym "wszystkie osoby są tak samo realne jak osoba, którą Ja wydaję się być"?
Nie łatwiej, czytelniej by było "myślę, że jestem osobą" albo "tworzę w swoim umyśle siebie jako osobę"?

Czy to oznacza, że śnienia wielu ludzi w rozumieniu tworzenia własnego świata, nakładają się na siebie? A jak ma się to do tego, że w snach czasem można kształtować rzeczywistość? Czy Twój osobisty świat, który śnisz (a raczej ten, który istnieje) może być kształtowany tylko przez Ciebie? Bo gdyby tak istnieć w wielośnieniu/wieloświecie (ile ludzi, tyle możliwości wpływu na świat) i dla każdego Bóg jest lustrem, a jest tylko jeden, to czy z tego nie wynika, że wszyscy ludzie są tą samą osobą/są tacy sami? :)



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1221
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Gorgiasz » sob 12 maja 2018, 14:23

Główna teza mojej koncepcji filozoficznej, personalizmu onirycznego: śnię, że jestem osobą

Kto śni?
I o ile dobrze pamiętam, to już Platon coś o tym pisał.

Ja = absolutny podmiot.
Bóg = absolutny przedmiot.

Solipsyzm czystej wody.

Świat jest odniesiony do Ja; jako człowiek jestem odniesiony – wraz ze światem – do Boga.

Podmiot jest odniesiony do przedmiotu? Czy to przypadkiem nie pomylenie pojęć?

Podmiot nie może zobaczyć samego siebie, ponieważ nie może stać się przedmiotem, ale może ujrzeć siebie w Bogu,

Sprzeczność logiczna (na bazie logiki dwuwartościowej). To w końcu może siebie zobaczyć/ujrzeć (przecież to synonimy), czy nie?

Absolut nie jest w jakiejkolwiek relacji, ponieważ nic innego nie istnieje.

To między podmiotem a przedmiotem nie ma żadnej relacji? Przecież to absurd. Sam powyżej nawet piszesz, że podmiot (człowiek) może siebie ujrzeć w Bogu (przedmiot), czyli relacja istnieje.

Absolut gra z nicością. Nicość nie istnieje, więc gra nie jest całkowicie realna, jej rezultatem jest świat.

Jak można grać (kolejny rodzaj relacji) z czymś, co nie istnieje? I co znaczy „nie jest całkowicie realna”? W jakim stopniu? W jakim zakresie? I czym jest w tym ujęciu (do czego się odnosi) pojęcie realności?
Trochę przypomina koncepcję cimcum (kabała luriańska).

Zasada iluzji: Ja jestem bardziej realny niż osoba, którą wydaję się być.

Kim jest Ja?

1. Łaski nie można wykupić, wyprosić ani wymusić.

Jasne, że nie. I nie ma takiej potrzeby, skoro to Ty jesteś podmiotem, czyli także jej dysponentem. Jest ona Twoją funkcją (pochodną, należy do Ciebie). Skoro Bóg jest tylko przedmiotem, to tym bardziej nieznacząca jest Jego łaska.



Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Marcin Dolecki » sob 12 maja 2018, 20:48

Ancepa, mogę twierdzić, że świat jest moim snem, ale nie mam dostatecznej podstawy, żeby twierdzić, że świat jest siecią wielu snów (chociaż jest to możliwe), znam tylko moje sny. Nawet zatem, gdyby taka sieć istniała, jej struktura byłaby dla mnie niepoznawalna.
Problem z rozważaniami dotyczącymi statusu ontologicznego snów polega na tym, że łatwo pomylić ujęcie ontologiczne z psychologicznym. Podmiot empiryczny to ten, który leży w łóżku, czasami chrapie, sny rodzą się w jego umyśle. Podmiot transcendentalny, który nie ma ani imienia, ani postaci, jest korelatem wszystkich światów: jawy i snów (które istnieją w podobny sposób).
Myślę, że jestem osobą - jedną z cech osoby jest właśnie myślenie, dlatego ujęcie, w którym myślenie jest czymś innym niż bycie osobą nie odpowiada mi.

Gorgiasz:
owszem, przedstawiona koncepcja jest bliska solipsyzmowi. Świat byłby za ciasny dla innych Ja (transcendentalnych), ale nie jest za ciasny dla innych osób (podmiotów empirycznych).
Ja = podmiot transcendentalny (do pewnego stopnia odpowiada hinduskiemu atmanowi).
Człowiek, osoba, to podmiot empiryczny, czyli jednocześnie podmiot i przedmiot (gdybym jako Marcin D. nie byłbym także przedmiotem, nie mógłbym oddziaływać na inne przedmioty, w tym momencie na klawisze komputera). Nie widzę problemu z tym, że jako osoba jestem odniesiony do Boga.
Jeśli gra się z czymś, co nie istnieje, gra jest paradoksalna, niecałkowicie realna. Czy nie jest paradoksem to, że spośród bardzo wielu bardzo podobnych do siebie światów możliwych powstał nasz?
Bóg jest przedmiotem w tym sensie, że jest tym, do czego cały świat pozostaje w relacji.
Podmiot transcendentalny nie jest przedmiotem, jest poznającym, nie zaś poznawanym, gdyby oglądał samego siebie w samym sobie, stałby się przedmiotem, a jednak tacy filozofowie jak Wittgenstein czy Husserl próbowali o nim pisać. Podmiot może jednak rozpoznać Boga jako drugi aspekt Absolutu (cały świat jest odniesiony zarówno do Boga, jak i do podmiotu) i w ten sposób "zobaczyć" samego siebie w Bogu.
Jestem Absolutem, któremu wydaje się, że jest człowiekiem. Żaden cżłowiek nie jest wszechmocny, potrzebuje łaski, czyli zewnętrznej, niezasłużonej pomocy Boga albo szczęścia, uśmiechu losu (w wersji dla ateistów). Czasami może starać się o coś ze wszystkich sił, a i tak mu nie wyjdzie.

Wybrane problemy związane z rozważaniami metafizycznymi:
1. próba zdefiniowania znaczenia słowa "istnienie" jest nieporozumieniem, ponieważ trzeba istnieć, żeby móc cokolwiek zdefiniować.
2. Czy można z częścią rozmawiać o całości? Człowiek jest elementem świata, jak można z nim rozmawiać o całym świecie oraz o tym, do czego świat jest odniesiony?
3. Słowa (w głowie, na języku, na papierze) są elementami świata, czy za pomocą elementów świata można przedstawić relację między światem a tym, do czego jest on odniesiony (czyli do Ja oraz do Boga)?


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Marcin Dolecki » ndz 13 maja 2018, 00:14

Zwykle robi się całkiem zabawnie, gdy obserwuje się, jak autor usilnie stara się wyjaśnić, co ma na myśli, mówiąc lub pisząc o podmiocie transcendentalnym. Np. Fichte usilnie próbował podejmować ten temat, w końcu był zniecierpliwiony na tyle, że opublikował dzieło Sonnenklarer Bericht an das größere Publikum, über das eigentliche Wesen der neuesten Philosophie (Jasny jak słońce referat dla szerszej publiczności, o właściwej istocie najnowszej filozofii). Niestety, tytuł stanowił zbyt optymistyczną zapowiedź prezentacji jego koncepcji.
Można by przewrotnie powiedzieć, że podmiot transcendentalny to taki przedmiot (chociażby przedmiot wypowiedzi), który w ogóle nie jest przedmiotem. Podmiotu transcendentalnego nie można uprzedmiotowić. Żadna koncepcja, żaden opis tego, kim ja jestem, nie jest mną, jestem bowiem opisującym, a nie opisywanym.
Zdecydowanie łatwiej mówić o podmiocie empirycznym, konkretnej osobie, o jej myślach, emocjach i zachowaniu.

Główną tezę personalizmu onirycznego można by sformułować również w takiej postaci: podmiot transcendentalny śni, że jest podmiotem empirycznym.
Jedną z korzyści poznawczych rozważań na temat sposobu istnienia snów jest to, że rozróżnienie pomiędzy podmiotem transcendentalnym oraz empirycznym można przedstawić za pomocą rozróżnienia pomiędzy Śniącym (nieobecnym w żadnym ze światów snów) oraz osobą, którą jestem we śnie.
Jeśli uzna się, że świat jawy istnieje w podobny sposób jak światy snów, wówczas można stwierdzić, że świat jawy kiedyś się pojawił i kiedyś zniknie, a ja będę trwał - tak jak to bywa w świecie snów. Lecz co by znaczyło w tym kontekście słowo: podobny?


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Marcin Dolecki » pn 14 maja 2018, 10:42

Podmiot empiryczny to konkretny człowiek, osoba, ma imię, określone cechy charakteru itp.
Podmiot transcendentalny wydaje się bardziej tajemniczym pojęciem, zwykle albo rozumie się je natychmiast, albo nie rozumie się wcale.
Gdy używam słowa "Ja" (bez dalszych wyjaśnień), odnoszę się do podmiotu transcendentalnego.
Z monumentalnej Historii filozofii Fredericka Coplestona (t. VII, s. 44):
"Fichte powiedział kiedyś studentom: 'Panowie, pomyślcie ścianę'. I kontynuował: 'Panowie, pomyślcie tego, kto pomyślał ścianę'. To jasne, że można by się posuwać tak dalej w nieskończoność: 'Panowie, pomyślcie tego, kto pomyślał tego, kto pomyślał ścianę' i tak dalej. Innymi słowy, niezależnie od tego, jak bardzo staralibyśmy się uprzedmiotowić jaźń, czyli przekształcić ją w przedmiot świadomości, zawsze pozostaje ja lub ego które wykracza poza uprzedmiotowienie i samo jest warunkiem wszelkiego uprzedmiotowienia oraz warunkiem jedności świadomości. I to jest właśnie owo czyste, czyli transcendentalne ja".


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 1432
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Sarah » pn 14 maja 2018, 14:50

Marcin Dolecki pisze:Source of the post Zwykle robi się całkiem zabawnie, gdy obserwuje się, jak autor usilnie stara się wyjaśnić, co ma na myśli, mówiąc lub pisząc o podmiocie transcendentalnym.

Zabawnie jest zawsze, gdy autor musi wyjaśniać co ma na myśli, nie tylko przy filozoficznych koncepcjach:)
Zaciekawił mnie Twój personalizm oniryczny i z przyjemnością do niego wrócę w spokojniejszym czasie.


Nie jestem w tym wieku, kiedy nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Marcin Dolecki » pn 14 maja 2018, 18:33

Tak naprawdę metafizyka jest przede wszystkim zabawą :) Sam w sobie jestem życiem, a to, co opisuję, to zaledwie jeden z wytworów życia, coś statycznego, ograniczonego, ale i zabawnego. Życie jest warunkiem tego, abym mógł cokolwiek w ogóle opisać, jak zatem mogłoby być adekwatnie opisane?

Dziękuję za uwagi, doprecyzowałem tekst na blogu, tak aby było jasne, kiedy piszę o podmiocie transcendentalnym, a kiedy o empirycznym. Starałem się w tym tekście użyć minimalnej liczby słów:

https://mdolecki.wordpress.com/texts/po ... ga-wersja/

Będzie jeszcze kilka wyjaśnień, a raczej porównań - do filozofii indyjskiej:
Absolut - Brahman
Ja transcendentalne - Atman
Ja empiryczne - dżiwa
Bóg - Iśwara

Te porównania są "z grubsza", ale znaczące.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1221
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Gorgiasz » śr 16 maja 2018, 10:09

1. próba zdefiniowania znaczenia słowa "istnienie" jest nieporozumieniem, ponieważ trzeba istnieć, żeby móc cokolwiek zdefiniować.

Zgadzam się. Już Kartezjuszowi zarzucono, że jego „Myślę, więc jestem” zawiera podstawowy błąd, ponieważ aby myśleć, trzeba najpierw istnieć.

2. Czy można z częścią rozmawiać o całości? Człowiek jest elementem świata, jak można z nim rozmawiać o całym świecie oraz o tym, do czego świat jest odniesiony?

Teoretycznie nie; mówi o tym znana historia (z Indii) o słoniu i ślepcach, gdy każdy określając jego wygląd, dotykał innej części zwierzęcia, a nie widział całości (ten, który dotknął trąby, twierdził, że słoń wygląda jak wąż, ten, który dotknął jego boku, że przypomina skałę, itd) .
Podobnie pisze św. Augustyn /”O muzyce XI.30”/: Bo gdyby na przykład umieścić kogoś jak posąg w kącie jakiegoś niezwykle wielkiego i pięknego gmachu, nie potrafiłby ocenić piękna tej budowli, której sam także jest częścią. Podobnie żołnierz w szeregu nie może dostrzec szyku całego wojska.
Ale pamiętając o powyższym, rozmawiać zapewne można; szkody nie przyniesie.

3. Słowa (w głowie, na języku, na papierze) są elementami świata, czy za pomocą elementów świata można przedstawić relację między światem a tym, do czego jest on odniesiony (czyli do Ja oraz do Boga)?

Jeśli się nie ma innego środka czy sposobu, to czemu nie, choć logicznie (chyba, że wyjdziemy poza logikę Arystotelesa – to jest jakaś szansa) i formalnie rzecz biorąc, trudno liczyć na sukces.



Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1413
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Personalizm oniryczny - w wersji bez rozważań o snach

Postautor: Marcin Dolecki » czw 17 maja 2018, 07:15

Otóż to. Niby się nie da "metafizykować", a jednak się próbuje :)


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words


Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość