Suszak maltański

Chcesz pokazać innym swój punkt widzenia? Tu możesz to zrobić

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
Jason
Dusza pisarza
Posty: 634
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suszak maltański

Postautor: Jason » ndz 28 maja 2017, 20:29

Godhand prosił mnie kilka razy na sb o relacje z mieszkania w dalekim kraju, obecnie Malcie.
Grzecznie odmawiałem, bo uważam że nie mam nic ciekawego do napisania. Pracuję, mieszkam, czasem coś zwiedzę. Ale z drugiej strony, ile razy można się wycofywać z tworzenia czegoś, co leży w zakresie naszych możliwości, a są ludzie, którzy o to proszą?

Dlatego zdecydowałem się zacząć na wery minipamiętnik, w którym będę co jakiś czas zapisywał różne ciekawostki, czy spostrzeżenia. Kilka-kilkanaście zdań, raczej nie więcej.
Zachęcam do zadawania pytań, bo łatwiej mi będzie na nie odpowiadać, niż pisać o czymś, co z mojej perspektywy jest trochę nudne, bo codzienne.

______

Po przyjeździe pierwsze rzuca w oczy, dosłownie i w przenośni, słońce. Przynajmniej dziesięć godzin słońca dziennie, to na Malcie standard nawet wczesną wiosną. Poza tym zmierzch zapada szybciej: słońce zbliża się do horyzontu, i myk, znika. Księżyc jest dziwny, bo trochę przechylony.

Maltańczycy są mili. Sympatyczni, kobiety traktują normalnie, a wracając wieczorem z pracy człowiek czuje się bezpieczny.
Na początku ich wygląd kojarzył mi się muzułmanami w Holandii i musiałem się przestawić, że to zupełnie inni ludzie.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Godhand
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1738
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Suszak maltański

Postautor: Godhand » ndz 28 maja 2017, 22:02

No w końcu :) Super.

Mili Maltańczycy to za mało :) Trzymają dystans czy raczej skracają? Jakie mają ulubione tematy? Pytają o Polskę czy raczej interesuje ich własny kawałek ziemi?

Co Cię zaskoczyło na Malcie?

Dzięki,

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn"
Matthew Woodring Stover

Awatar użytkownika
Jason
Dusza pisarza
Posty: 634
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suszak maltański

Postautor: Jason » czw 15 cze 2017, 20:27

Godhand, trzymają mniejszy dystans niż Holendrzy. Nie pytają zbytnio o Polskę i z rozmów z innymi expatami wychodzi, że ich obszar zainteresowań raczej nie wychodzi poza rodzimy kraj. Więc nie jest zbyt duży ;)
Ale znowu - porównuję głównie z Holedrami, którzy są narodem bardzo kosmopolitycznym. Na przykładzie zwykłych rozmów o jedzeniu, przeciętny Holender wie więcej o kuchniach świata, niż maltański kucharz o czymkolwiek poza swoją specjalizacją.
Pełno tutaj świąt (katolickich i narodowych, po wyzwoleniu spod władzy brytyjskiej), sjesty są często uwzględnione w godzinach otwarcia, ale ludzie nie unikają pracy i bezrobocie jest minimalne.

Z jednej strony jest miło, ale z drugiej brak mi tu poziomu zorganizowania, który znam z północy Europy: obsługi klienta, dobrze działających urzędów, infrastruktury, poszanowania przepisów (choćby drogowych) i wspólnego dobra.

Godhand pisze:Co Cię zaskoczyło na Malcie?

Ciężko powiedzieć, bo o wiele rzeczy dopytałem się wcześniej. Transport publiczny, mieszkania, wysokie temperatury, znikająca o tej porze roku zieleń.

Zaskakujące są jaszczurki, a dokładniej ich ilość. W miastach są zauważalne, a gdy się zejdzie na boczną dróżkę, zwłaszcza taką z krzakami, to widzi/słyszy się je co parę kroków.

Innym zaskoczeniem jest ciężka do wyobrażenia wielkość państwa. Główna wyspa (78% powierzchni i 90% ludności Malty) jest mniejsza niż Kraków, ale ma połowę jego populacji. Niby jest mała, ale ciężko ją przejść na piechotę. Południe to pola i wznoszące się nad morzem klify, a oglądana z tej perspektywy północ wygląda jak zasypana gruzem z piaskowca - pełno domów, miasteczka przechodzące jedno w drugie i niewiele zieleni.
Próba zwiedzenia Malty pokazuje, że to jest jednak duży obszar, który trudno ogarnąć umysłem jednej osobie, ale jest to możliwe. W przeciwieństwie do Amsterdamu, w którym żyłem ostatnie parę lat - otaczał mnie i choć poznawałem małe jego kawałki, tak jako całość, musiałem go przyjąć za pewnik. Dziwna perspektywa.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Jason
Dusza pisarza
Posty: 634
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suszak maltański

Postautor: Jason » pn 19 cze 2017, 14:12

Jutro jestem oznaczony w grafiku na czerwono, co oznacza, że będę pracował w Rzeźni - pokoiku gdzie obrabiamy mięso. W środę szykuje się duża grupa, więc będzie tego kilkaset kilo. Szef kuchni uważa, że potrafię pracować szybciej poza swoją specjalizacją, więc trzeba się będzie sprężać.
Pracować mam z Abdelem. Miły gość, słucha sobie przy pracy Koranu, wieprzowinę kroi w rękawiczkach. Spytał się mnie, czy te zaśpiewy mi nie przeszkadzają, to odpowiedziałem, że jest w porządku i rozumiem. Podziękował. Dla niego jeszcze trwa ramadan, więc planuję mu nie leźć specjalnie pod oczy z jedzeniem i piciem. Nawet się cieszę z tak ustawionej zmiany, bo to miła odmiana po Filipińczyku z sushi, który czasem serwuje mi huśtawki nastroju, a często nieśmieszne żarty.
Mamy dużo personelu w kuchni i mogłem trafić gorzej niż pracując na uboczu, plecami do muzułmanina wyposażonego nóż ;) Często pracuję koło któregoś z młodych, maltańskich kucharzy, stanowczo zbyt głośnych, sprośnych i nudnych jak na mój gust :P Nie każdy z nich taki jest, ale ze 2/3 tak. Serbowie są w porządku.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Godhand
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1738
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Suszak maltański

Postautor: Godhand » pn 19 cze 2017, 14:24

Bo Serbowie są twardzi, i mają w sobie coś co pozwala im się łatwo porozumieć z Polakami, porozumieć w sensie innym niż językowy.

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn"
Matthew Woodring Stover

Awatar użytkownika
Romek Pawlak
Pisarz
Pisarz
Posty: 3072
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suszak maltański

Postautor: Romek Pawlak » pn 19 cze 2017, 15:19

Jason pisze:Pracować mam z Abdelem. Miły gość, słucha sobie przy pracy Koranu, wieprzowinę kroi w rękawiczkach.


Żyłem w nieświadomości. Wydawało mi się, że brak kontaktu to brak kontaktu, a tu proszę: trochę plastiku rozwiązuje sprawę :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Jason
Dusza pisarza
Posty: 634
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Suszak maltański

Postautor: Jason » sob 19 sie 2017, 11:29

Romek Pawlak pisze:Żyłem w nieświadomości. Wydawało mi się, że brak kontaktu to brak kontaktu, a tu proszę: trochę plastiku rozwiązuje sprawę :)

Nie pytałem się go o to, ale z tego co wiem Islam to religia w której możliwe są różne interpretacje. Są odłamy bardzo restrykcyjne, jak i te zdroworozsądkowe. Nie wiem czy pytał się kapłana o odpust czy co tam mają, ale w tym zawodzie ciężko by było całkowicie uniknąć kontaktu z wieprzowiną. Zwłaszcza, że Malta stoi świniami i królikami (jeśli chodzi o narodowe mięsne dania).
Z pozostałych ciekawostek to oczywiście pilnuje przerw na modlitwę, ale jako dywanika używa dużego, przeźroczystego kawałka folii. Do noży ma równie praktyczne podejście: starcza mu kilka podstawowych, którymi się dobrze zajmuje i niezbyt poważnie traktuje ludzi, którzy mu tłumaczą, że do gotowania tak naprawdę potrzebuje co najmniej dziesięciu specjalistycznych :P

Bardzo miły gość, często podwozi mnie po pracy do domu, bo mieszkam w innym mieście, a ostatni autobus jedzie o 22:30 - czyli jakąś godzinę przed końcem pracy.

Jaszczurki wykluły się jakoś na przełomie wiosny/lata i od lipca wygrzewają się i biegają żwawo po ścianach domów :)

W moim mieście była ostatnio wielka festa, trwające ponad tydzień obchody Wniebowzięcia. Jest o czym pisać, mam też parę zdjęć, ale to następnym razem.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny


Wróć do „Dziennikarstwo i publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość