Kto otrzyma brązowy medal?
Bitwa nr 19: B v E TRWA!

Temat: Bitwa, która wygrała sama siebie

Ilość ocen na ten moment: 0.
Przyjmowanie ocen trwa do 21.08.2018 godz. 23:59.

Gołębie serce [zawiera humor, który można uznać za kloaczny]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Zwodzisia Trąbisia
Pisarz domowy
Posty: 56
Rejestracja: pn 10 paź 2016, 15:43
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Gołębie serce [zawiera humor, który można uznać za kloaczny]

Postautor: Zwodzisia Trąbisia » śr 27 cze 2018, 11:44

Ostatni post z poprzedniej strony:

Cześć:) ja odrabiam zaległości i dlatego dopiero teraz tu trafiłam. Dla mnie ten tekst jest przemiłą niespodzianką w ocenie "smutasów" i "poważniaków", świetnie się bawiłam, dziękuję :)



Tags:

Awatar użytkownika
Made
Zarodek pisarza
Posty: 15
Rejestracja: pn 06 sie 2018, 08:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Gołębie serce [zawiera humor, który można uznać za kloaczny]

Postautor: Made » czw 09 sie 2018, 19:10

Jeżeli tak wyglądają kloaczne żarty... to właśnie się okazało, że mam kloaczne poczucie humoru. I teraz nie wiem, czy się wstydzić za siebie czy być pod wrażeniem, że istnieją ludzie, którzy nawet o gównie potrafią pisać w sposób porywający.

Podobało mi się to opowiadanie. I to bardzo! Zapoznałam się z opisem i aż się skrzywiłam, bo pomyślałam, że to będzie dno i metr mułu i na sto procent jedyne, co poczuję podczas lektury, to zażenowanie. Jednocześnie przyszło mi do głowy, że skoro już weszłam w temat to nie będę odpierniczać i przeczytam chociaż kawałek, że móc się ewentualnie pastwić w komentarzu, jakie to kiepskie i niefajne. Ależ się zdziwiłam! Pozytywne rozczarowanie to najmilsze, co może spotkać czytelnika.

brat_ruina pisze:Source of the post Ciut przepolityczniłeś w tekście, ja bym całość lekko odchudził i został przy sraniu dla samego srania, bez polityki.

W sumie czemu? Dodaje to smaczku i charakteru.

Godhand pisze:Source of the post Ale, o zgrozo, jest jeden z niewielu w tym miesiącu tekstów, jakie przeczytałem do końca, bo - prozaicznie do bólu - wciągnęła mnie fabuła!

Tak, tak, podpisuję się wszystkimi kończynami! Ta fabuła jest prosta, ale nie prostacka. I taka... klasyczna. Mamy zarys sytuacji na początku - funkcjonowanie gołębiej wspólnoty, jak sobie radzą i tak dalej. Opisy są fantastyczne i szczegółowe, fajne jest to, że autor tłumaczy gołębie zwyczaje, nawiązuje do tego, co znamy z własnego doświadczenia. Inne grupy - czyli kawki oraz szczury - są dobrze opisane, a zarysowanie stosunków między wszystkimi trzema gatunkami przywodzi na myśl mafijne porachunki. W ogóle gołębie, szczury i kawki to takie połączenie sił specjalnych i gangsterskich band. Główny bohater odznacza się charyzmą i od raz darzy się go estymą.

Bartosh16 pisze:Source of the post – Eskadra z rozwolnieniem do Lublina. Zarządzam regularny ostrzał samochodu Mamusi i jej samej oraz najbliższych współpracowników do odwołania. Nic to nie da, ale należy się jej kilka gównianych dni. Oprócz tego ogłaszam wzmożone gromadzenie zapasów w trybie przedzimowym.
– Ale jest dopiero sierpień...
– To nic. Żelazne rezerwy będą nam potrzebne. Musimy zacząć je tworzyć dużo wcześniej, bo pożywienia będzie z czasem ubywać. Młodsze grupy niedopiórków mają natychmiast rozpocząć szkolenie bojowe z zakresu obrony antykawkowej i działań zwiadowczych ze szczególnym naciskiem na wykrywanie kotów. Z naszych dotychczasowych szwadronów obronnych musimy wydzielić grupę zaczepną, która agresywnym zachowaniem wprowadzi zamęt w szeregi kawek i zdobędzie dla nas nieco przestrzeni. Informujcie mnie na bieżąco.

Naprawdę dobrze się to czyta. Człowiek aż zapomina, że ma do czynienia ze zwierzakami.

Godhand pisze:Source of the post fajne postacie - Pixar

Kolega widzi Pixara, a ja Disneya. W jednej z ostatnich scen - tej, w której dowódca gołębi zjawia się u szczurów - nie wiedzieć czemu stanął mi przed oczami "Król Lew". Ten jeden ze strażników, ten mniej elokwentny, to wypisz wymaluj najmniej rozgarnięta hiena spośród trójki sługusów Skazy! Fabuła, jak również zostało napomknięte, świetnie się rozwija i całość utrzymuje dobre tempo, tekst jest dynamiczny i konsekwentnie zmierza do końca. Widać, że założyłeś sobie coś i parłeś do celu, żeby opisać wszystko krok po kroku. Opowiadanie jest dzięki temu zamkniętą całością. Nie przekonuje mnie jedynie "karanie" kobiety za sprzedaż dworca, a jeszcze mniej - to, że ona domyśla się powodu, dla którego gołębie nie dają jej żyć i wycofuje się z swojej decyzji. Jednak współpraca z kawkami, a następnie zdrada z ich strony, wmieszanie się w sprawę szczurów i na końcu kotów - to było fenomenalne. W pamięć zapadła mi też scena żegnania umierającego Małego. I znowu stanęły mi przed oczami liczne animowane produkcje, bo takie sceny spotyka się tam nagminnie. Coś wspaniałego! Całe dzieciństwo mi przeleciało przed oczami! (A Jimmy kojarzy mi się z ojcem chrzestnym, chyba ze względu na to, jak jet odbierany przez współtowarzyszy.)

Istniało ryzyko, że autor "przedobrzy", aby było bardziej śmiesznie - i że w związku z tym będzie nie śmiesznie, a żałośnie. Tutaj nic takiego nie miało miejsca; ani razu nie poczułam się obrzydzona czy zawstydzona, że czytam "COŚ TAKIEGO". Tekst nie jest dla dzieci, to fakt - dorośli za to świetnie się bawią, czytając go. Autor udowodnił, że nie trzeba masy wulgaryzmów, by zbudować "gangsta" klimat, wystarczy odrobina pomyślunku i sprawność w tworzeniu obrazowych opisów. W sumie chyba bym wolała, gdyby opowiadanie kończyło się w miejscu ostatniej gwiazdki. Wiem, że bez finalnej sceny z "ocaleniem" dworca trochę zniknąłby sens i tekst wydałby się niedokończony, ale, kurczę, zacytowany niżej fragment byłby wymarzonym zakończeniem.
Bartosh16 pisze:Source of the post – Ale to nie dzisiaj. Teraz lecę na Parapet Inteligenta, jest nowy sezon „Gry o tron”. „Winter’s coming”. – Szturchnąłem Lutka.
– Wiem, że nadchodzi zima. Zawsze nadchodzi – powiedział mój adiutant.
Słuchaliśmy jeszcze chwilę pisku szczurów i krakania kawek dobiegających z magazynu, po czym odlecieliśmy na Parapet.


Spodziewałam się czegoś innego, właściwie spodziewałam się totalnej kaszany - i mocno się rozczarowałam, ale takie rozczarowania mogę przeżywać.

Pozdrawiam!
Madeleiene

PS Przy zapewnieniu dowódcy, że "zajmą się Grażyną i pisklakami" zaczęłam się śmiać jak szalona :).


Made, czyli: Madeleine, Magdalena albo po prostu Madzia.

Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają.
Jean de La Bruyère

Online
Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2297
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Gołębie serce [zawiera humor, który można uznać za kloaczny]

Postautor: Bartosh16 » czw 09 sie 2018, 22:37

Kurczę... Dziękuję :)

Opowiadanie było do antologii o czarnych ptakach, niestety, nie weszło. Też nie spodziewałem się pozytywnych opinii, bo, tak jak wspominałem, pisałem je z przymrużeniem oka.

Co do Mamusi - tak się wyrażali o pani prezes PKS na Lubelszczyźnie kierowcy autobusów. Można zaryzykować stwierdzenie, jakoby opko było ździebko na faktach :)

Dziękuję za miłe słowa, będę miał je na uwadze w przyszłości przy stawianiu kolejnych konstruktywnych literek.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości