Tydzień na załatwienie spraw

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Eldil
Pisarz osiedlowy
Posty: 315
Rejestracja: śr 15 mar 2017, 20:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Eldil » pn 09 paź 2017, 18:02

– Witaj, uczony druhu. Jak znajdujesz to miejsce?


Jakże tęskniłem za Teodorykiem i jego niedorzecznie wyszukanym stylem wysławiania się!


– Miejsce to znajduję rozkosznym. Och, dajże spokój z udawaniem nieczułego. Tak samo jak ja chcesz się przytulić.


Rzuciłem mu się w objęcia i – nie poczytajcie mi tego za złe – rozczochrałem najwybitniejszą głowę współczesności.


Nie kłamałem przez grzeczność, miejsce spotkania naprawdę miało swój urok. Wygodne i pełne poduszek sofy pozwalały umościć się nawet klientowi wrażliwemu jak księżniczka na ziarnku grochu. Przygaszone światła może i były ogranym chwytem, ale rozleniwiały i zachęcały by posiedzieć dłużej. Wysokie rachunki odstraszały hałaśliwą młodzież, zaś nienaganne maniery obsługi kazały patrzeć na nią z szacunkiem, na jaki z całą pewnością zasługiwała. A te cudowne, ręcznej roboty malowidła na ścianach... Postanowiłem wracać tu po wielokroć, za każdym razem siedząc przed innym dziełem. Godzinami.


– Dajże spokój, Patryku. Naprawdę, taka niepowściągliwość nie uchodzi.


Sądzicie, że przejąłem się zbesztaniem? Zbyt dobrze go znałem. Pod kamienną maską ledwie był w stanie ukryć wzruszenie z powodu spotkania. Czytałem jego z pozoru nieruchomą twarz tak, jak wędrowiec czyta dobrze znaną mapę. Do niepokoju skłaniało coś zupełnie innego, musiałem o to zapytać:


– Przyjacielu, obiecuję dać ci jeszcze wiele powodów do utyskiwań nad moją lekkomyślnością i młodzieńczą brawurą, ale teraz mów, co cię martwi i jak mogę pomóc.


Teoś powoli dobierał słowa. Przyszedł tu po to, by podzielić się ze mną swoją tajemnicą, a teraz z trudem przychodziło mu wysłowienie się. Uwierzycie? Geniusz, w dyskusji wydawał się jednym z dawnych półbogów, którzy z jednakowym znudzeniem kładli czy pojedynczych przeciwników, czy całe ich tłumy. Martwiłem się coraz bardziej.


– Nic się przed tobą nie ukryje, mój przenikliwy towarzyszu. Cóż zresztą znaczy rozwaga? Zawiodła mnie w odmęty których się brzydzę. Wstyd, wstyd mi myśleć o swoim postępku, a jeszcze trudniej opowiadać.


Wciąż miałem nadzieję, że zwierzy mi się z jakiejś gafy towarzyskiej, nieszczęścia na miarę siorbnięcia herbatą. Za wiele mu zawdzięczałem i za bardzo go kochałem, by jego cierpienie nie stało się moim. Choć nerwy miałem napięte – jak coś bardzo napiętego i nie żadne cholerne postronki! – dałem mojemu mentorowi tyle czasu, ile potrzebował.


– Zapoznałeś się z koncepcją Ujednoliconej I Całkowicie Dopełnionej Teorii Wszystkiego? Do niedawna była to mrzonka. Bajania pismaczyn. Ja zaś – JA – udowodniłem ją. Powołałem do życia Ujednolicone I Dopełnione PRAWO Wszystkiego.


Zbladłem. Coś z brzękiem spadło, może naczynie na zapleczu, może moja filiżanka. Coś kapało – rozlana kawa, czy krew ze zranionej dłoni? Teraz mnie ściśnięta szczęka ledwie pozwalała mówić:


– Zabiłeś naukę i wszelką ludzką ciekawość? Kiedy to zacznie działać?


– Pozostał nam tydzień. Ostatnie siedem dni w których cokolwiek ma sens.



– Nie podobają się panu moje wiersze?
– Strasznie mi się nie podobają. (...) Dobrze, gotów jestem uwierzyć na słowo. Proszę mi powiedzieć, czy te
pana wiersze są dobre?
– Potworne! – śmiało i szczerze powiedział nagle Iwan.
– Proszę ich więcej nie pisać! – błagalnie poprosił przybysz.
– Przyrzekam to i przysięgam – uroczyście oświadczył Iwan.

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Pisarz osiedlowy
Posty: 340
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w 1. Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Czarna Emma » pn 09 paź 2017, 18:09

Arcyinteresujący tekst, chociaż dialogi miejscami wydają się być sztywne. Ale tematyka i zakończenie ciekawe.


- Mniejsza o to, o cóż panom chodzi?


- Nie mniejsza - jako człowiek oblatany w najlepszych towarzystwach, z ukończoną szkołą tańców nowoczesnych i figurowych, zawsze robię wszystko a propos i wytrzymuję najcięższe nawet artykuła salonowego kodeksu karnego. Ale o wiele mnie kto niemożebnie podgrymasza, łobuz się robie i z samem sobą wytrzymać mnie trudno.


z "Wiecha"

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 725
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Misieq79 » pn 09 paź 2017, 18:23

Ładne, ale moim skromnym zdaniem zbyt rozwlekły początek w porównaniu do puenty.

Ze ściśniętą szczęką mówi się całkiem sprawnie, może ściśnięte gardło?

A całość bardzo mi się kojarzy z "Dziewięć miliardów imion Boga" A.C. Clarke'a


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.

Awatar użytkownika
Strach na wróble
Pisarz osiedlowy
Posty: 249
Rejestracja: czw 27 lip 2017, 14:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Strach na wróble » pn 09 paź 2017, 18:40

Tak samo jak ja chcesz się przytulić.

„Przytulić” jest dobre w odniesieniu do małych dzieci. Tutaj mamy dorosłych. Zupełnie mi to słowo nie pasuje.


Teoś powoli dobierał słowa.

Teoś to mały chłopiec? Przecież rysujesz obraz naukowca, myśliciela. Nie rozwalaj go Teosiem, którego się w zabawie poklepuje po pupce.


Za wiele mu zawdzięczałem i za bardzo go kochałem, by jego cierpienie nie stało się moim.

„Kochałem”? Nie ten klimat. Owszem, u Sienkiewicza w przypadku przyjaciół może paść to słowo. Taki klimacik XVII wieczny. Owszem, Teodoryk swoim sztywniactwem stylizuje się na średniowiecze nawet. Ale to jest wypowiedź narratora, jego własne przemyślenie.


Ogólnie – takie sobie. Dialogi drętwe z powodu stylizacji. Przez to nie za bardzo wiadomo kiedy to się w ogóle dzieje. Z uwagi na język – najpóźniej XIX wiek. Z uwagi na pojęcie Uogólniona Teoria Wszystkiego W Dodatku Rozbudowana Do zupełnie Uzupełnionego Prawa – najwcześniej XXI wiek. Sprzeczność na poziomie języka. A śmierć nauki była głoszona już tyle razy, że pointę zbywa się wzruszeniem ramion.


Strach herbu Cztery Patyki, książę na Miedzy, Ugorze etc. do usług

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 882
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Sarah » pn 09 paź 2017, 20:02

Eldil pisze:Source of the post Jakże tęskniłem za Teodorykiem i jego niedorzecznie wyszukanym stylem wysławiania się!

fajny pomysł pozwalający na późniejszą kwiecistość i używanie słów na pozór nie pasujących do wieku i osiągnięć postaci:)

Całość - poza wymienioną zbytnią kwiecistością i szykiem wyrazów w zdaniach ( lekko mi przeszkadzających) - całkiem strawna jak na miniaturę. Obawiam się, że przy dłuższej formie utoniesz we własnych myślach:)


Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018
Czerwień kobiecych warg jest po to, żeby nie było na nich znać krwi, wyssanej przy pocałunkach - S.Lem

Awatar użytkownika
paulinac
Kmiotek
Posty: 6
Rejestracja: sob 21 paź 2017, 13:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: paulinac » sob 21 paź 2017, 19:46

Fajnie napisane, aczkolwiek nie do końca mój styl, jaki lubię ;)
Ale myślę, że dla osób lubiących taki styl pisania, będzie to zdecydowanie warte przeczytania!



Awatar użytkownika
nikto
Pisarz domowy
Posty: 179
Rejestracja: ndz 22 paź 2017, 00:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: nikto » wt 24 paź 2017, 09:53

Nie bardzo rozumiem zamysł opisu sytuacyjnego i relacji między interlokutorami, do puenty.
Po co jest ten cały wstęp opisujący uczucia, czy wspomnienia? Kompletnie nie przechodzi to i nie ma uzasadnienia w stosunku do zakończenia.
Moim zdaniem napisane jest sprawnie. Tylko całość wygląda na skrojoną pod zakończenie. Czasami bywa, że mamy jakiś fajny pomysł (myśl) wieńczącą i postanawiamy dorobić do niej historię.
Ta ma się tu nijak do puenty.



Awatar użytkownika
Eldil
Pisarz osiedlowy
Posty: 315
Rejestracja: śr 15 mar 2017, 20:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Eldil » czw 30 lis 2017, 21:51

Dzięki za uwagi :)
Odniosę się do niektórych:
Czarna Emma pisze:Source of the post Arcyinteresujący tekst

Dziękuję :)

Czarna Emma pisze:Source of the post dialogi miejscami wydają się być sztywne

Strach na wróble pisze:Source of the post Dialogi drętwe

Macie rację :)

Strach na wróble pisze:Source of the post „Przytulić” jest dobre w odniesieniu do małych dzieci. Tutaj mamy dorosłych. Zupełnie mi to słowo nie pasuje.

Nie pasuje tylko do dorosłych z zaburzeniami emocjonalnymi. Dorośli zwykle też okazują sobie zażyłość przez przytulanie. A brak przytulania jest tak poważnym problemem, że powstali zawodowi przytulacze :)
Co do samego słowa: różnica między "niech cię uścisnę" a "niech cię przytulę" jest (imho) w stopniu bliskości między tymi osobami.

Strach na wróble pisze:Source of the post „Kochałem”? Nie ten klimat.

To jest wyraz emocjonalności bohatera. Można co najwyżej się zastanawiać, czy ta postać jest spójnie przedstawiona.

Strach na wróble pisze:Source of the post Teoś to mały chłopiec? Przecież rysujesz obraz naukowca, myśliciela. Nie rozwalaj go Teosiem, którego się w zabawie poklepuje po pupce.

"Teosiem" nazywa go jego najbliższy przyjaciel. Nazywa w myślach, tym samym pokazując, że okazana wcześniej poufałość była szczera.

Sarahaulit pisze:Source of the post fajny pomysł pozwalający na późniejszą kwiecistość

Taki był plan :)

Sarahaulit pisze:Source of the post Obawiam się, że przy dłuższej formie utoniesz we własnych myślach

Ja też :D

nikto pisze:Source of the post Nie bardzo rozumiem zamysł opisu sytuacyjnego i relacji między interlokutorami, do puenty

To wprawka (której roboczy tytuł brzmiał "Coś ładnego, z dialogami i w ogóle" :D ). Po pierwsze chciałem przećwiczyć rozmowę, po drugie, wyjść z makabreski, w którą wlazłem drabblami, żeby nie tkwić w jednym tylko stylu.
Efekt wydał mi się nie powalający, ale na tyle sympatyczny, że się podzieliłem ;)


– Nie podobają się panu moje wiersze?
– Strasznie mi się nie podobają. (...) Dobrze, gotów jestem uwierzyć na słowo. Proszę mi powiedzieć, czy te
pana wiersze są dobre?
– Potworne! – śmiało i szczerze powiedział nagle Iwan.
– Proszę ich więcej nie pisać! – błagalnie poprosił przybysz.
– Przyrzekam to i przysięgam – uroczyście oświadczył Iwan.

Awatar użytkownika
Rahela
Zarodek pisarza
Posty: 24
Rejestracja: czw 05 gru 2013, 14:02
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Rahela » sob 02 gru 2017, 00:07

Coś o dialogach.

Eldil pisze:Source of the post – Dajże spokój, Patryku. Naprawdę, taka niepowściągliwość nie uchodzi.

Po prostu " To nie uchodzi". I nie "dajże spokój".
A tak na marginesie to dialog z "niepowściągliwościami" i "nieuchodzeniem" kojarzy mi się raczej z kobietą zawstydzoną zachowaniem swojego adoratora a nie rozmową z wykształconym, zdystansowanym mężczyzną.

Eldil pisze:Source of the post Cóż zresztą znaczy rozwaga? Zawiodła mnie w odmęty których się brzydzę.

Monolog iście hamletowski :)

Eldil pisze:Source of the post Wstyd, wstyd mi myśleć o swoim postępku

Wystarczy jeden "wstyd".



Strach na wróble pisze:Source of the post Za wiele mu zawdzięczałem i za bardzo go kochałem, by jego cierpienie nie stało się moim.

„Kochałem”? Nie ten klimat. Owszem, u Sienkiewicza w przypadku przyjaciół może paść to słowo. .


Nie czepiałabym się "kochania". Jeżeli bohater rzeczywiście jest wrażliwy i wylewny to dobrze byłoby nazwać jego uczucia po imieniu.

Podsumowując fajny pomysł chociaż zbyt przekombinowałeś. Jeżeli chcesz pokazać, że ktoś wyróżnia się stylem wypowiedzi na tle innych to dobrze byłoby to przemyśleć dwa razy. Drugiego bohatera się ruszam, bo zrozumiałam, że ten się droczy.
I by bardziej podkreślić odmienny sposób wypowiedzi na twoim miejscu starałabym się by opisy sytuacji i przemyślenia były pisane "językiem współczesnym", bez
Eldil pisze:Source of the post zbesztaniem
i
Eldil pisze:Source of the post twarz tak, jak wędrowiec czyta dobrze znaną mapę.


" [...]Oczy moje obróciłeś
W głąb mojej duszy, dostrzegam tam czarne,
Wryte głęboko plamy, które nie chcą
Barwy utracić"

W. Shakespeare "Hamlet"

Awatar użytkownika
Zaqr
Pisarz pokoleń
Posty: 1097
Rejestracja: pn 03 sty 2011, 23:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Zaqr » wt 24 kwie 2018, 21:04

A te cudowne, ręcznej roboty malowidła na ścianach...

Malowidła zawsze są ręcznej roboty. No, chyba że roboty zaczynają malować, wtedy sprawa się komplikuje.
– Dajże spokój, Patryku. Naprawdę, taka niepowściągliwość nie uchodzi.
Sądzicie, że przejąłem się zbesztaniem?

Nazwanie tego zbesztaniem to zdecydowana przesada. To bardziej reprymenda.
Geniusz, w dyskusji wydawał się jednym z dawnych półbogów, którzy z jednakowym znudzeniem kładli czy pojedynczych przeciwników, czy całe ich tłumy.

Wg mnie lepiej byłoby dać kropkę zamiast pierwszego przecinka, a później "kładli pojedynczych przeciwników, jak i całe ich tłumy".
Choć nerwy miałem napięte – jak coś bardzo napiętego i nie żadne cholerne postronki!

Ten wtręt psuje nastrój.
Ujednoliconej I Całkowicie Dopełnionej Teorii Wszystkiego?

Mała uwaga: i małe, nie duże.
– Zabiłeś naukę i wszelką ludzką ciekawość? Kiedy to zacznie działać?
– Pozostał nam tydzień. Ostatnie siedem dni w których cokolwiek ma sens.

Troszkę nie rozumiem założenia. Dlaczego wszystko ma się zmienić?

Wystarczy jeden "wstyd".

Tutaj się nie zgodzę z Rahelą, ten podwójny wstyd jest bardzo dobry tutaj.

Trudno mi ocenić tak króciutki tekst. Czytało się przyjemnie, choć nie wiem, czy w dłuższej formie to, co obecnie jest plusem, nie stałoby się męczące i nużące.

wyjść z makabreski, w którą wlazłem drabblami, żeby nie tkwić w jednym tylko stylu.

Chyba to mocno w Tobie siedzi, bo czuć, że bardzo szybko chciałeś dojść do zakończenia historii, żadnych odnóg, żadnych zbędnych słów, żelazny rygor i jednowątkowość. A ja chętnie przeczytałbym coś po Twoim otworzeniu się na dłuższe formy.

Czekam.



Awatar użytkownika
Kadah
Pisarz domowy
Posty: 93
Rejestracja: ndz 09 wrz 2012, 18:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Tydzień na załatwienie spraw

Postautor: Kadah » wt 24 kwie 2018, 23:30

Też mi przyszło do głowy to opowiadanie Clarke'a.
Język dialogów ciut udziwniony, rozumiem, że zamierzenie, bo tak to wynika z koncepcji postaci, ale chyba udziwniony ciut za bardzo.
Całość jest ciekawa, ale najbardziej przypadły mi do gustu postacie.


There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości