211

Latest post of the previous page:

Odgrzewam być może stare kotlety, ale właśnie odkryłam cudowną książkę:

Historia medycyny filozoficznie ujęta W. Szumowskiego.

Napisać, że jest lekka w czytaniu to dla tej perełki obelga. Przepiękna, przedwojenna polszczyzna, zwięzła, ale wdzięczna. Naprawdę mało spotkałam tak pięknie napisanych książek naukowych. Jeśli chodzi o treść, to przede wszystkim - autor oddaje sprawiedliwość gigantom, na których barkach stoimy. Zauważa przytomnie że fakt, iż ktoś żył powiedzmy 30 000 lat temu nie czyni go wymachującym maczugą debilem. Do tego niezwykłe opowieści o pionierach higieny i genialnych naukowcach wyprzedzających swoje czasy.

Podsumowując - cenna treść opakowana w doskonały warsztat. Nie tylko dla lekarzy. Myślę, że każdy autor historyczny/fantasy powinien po nią sięgnąć, zanim powtórzy jakieś bzdury o zabobonie i ciemnocie z podręcznika do gimnazjum.
And the world began when I was born
And the world is mine to win.

212
Kwiaty dla Algernona Daniela Keyesa
Powieść dawno temu czytana, ale wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Jest to historia upośledzonego umysłowo mężczyzny, który zostaje poddany terapii.
Zaimponowała mi pod kilkoma względami:
1) Forma współpracuje z treścią. Nie lubię przerostu formy nad treścią, ale jeśli forma wspomaga treść, to jak najbardziej. I tutaj tak jest - historia opisywana w pierwszej osobie pozwala prześledzić skutki działania terapii. Dlatego przeczytanie pierwszych stron powieści procentuje później. Nie warto się ich bać.
2) Ideał jeśli chodzi o hard sf. Często zawodzę się na hard SF, bo zazwyczaj to "hard" oznacza, że w powieści będzie mnóstwo technobełkotu, który ma udawać naukę. Tak bywa, jak autorzy przeczytają jeden artykuł popularnonaukowy i myślą, że już wszystko w tym temacie wiedzą. Natomiast w "Kwiatach" jest rzeczywiście hard, bo autor zna się na rzeczy zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej, bo pracował z osobami upośledzonymi.
A dodatkowym plusem jest, że nie uświadczymy tutaj tego pseudonaukowego bełkotu, bo wszystko jest bardzo prosto wyjaśnione. Kolejny dowód na to, że autor wie, o czym pisze.
3) Historia, bohaterowie, ich interakcje... ale to trzeba przeczytać.

Zdecydowanie polecam!
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!
B.A. = Bad Attitude

213
Siedem minut po północy Nessa i Dowd. Niby dla młodzieży, ale klimat niesamowicie mroczny i muszę przyznać, potrząsnęło mną mocno. Do tego ładnie napisane i wspaniale wydane (te ilustracje!).

Polecalnia!

214
Ile ja się oszukałem autora, który porwałby mnie tak jak Sapkowski. Szukałem, szukałem i... znalazłem. Absolutne wizjonerstwo, niesamowita wyobraźnia, przygoda, reflekja, cuda na kiju i co tam chcecie. Przeczytałem dwa pierwsze rozdziały i od razu zakupiłem drugą część. MASAKRA! A jednak są ludzie, którzy potrafią pisać jak AS! To jest jednak z tych książek, które się nienawidzi! Nienawidzi dlatego, że się kończą. Jestem w połowie i już płaczę, że tak szybko się kończy.
Dan Simmons - Hyperion
A w kolejce, Upadek Hyperiona
Wracam do lektury!
I told my whole body to go fuck itself Patrick Coleman, Churchgoer

Polecalnia!

215
Czytałam Hyperiona jak byłam nastolatką :) Ja również go polecam, choć moim zdaniem styl zupełnie inny niż u Sapkowskiego, nie wiem czy można to porównać.
Kto czyta książki - żyje podwójnie. Umberto Eco

Polecalnia!

216
Styl inny, tu się zgodzę, ale emocje przy czytaniu mam (mniej więcej) te same. Bardzo obrazowe, plastyczne sceny - w sumie już nie pamiętam kiedy ostatni raz się przestraszyłem przy lekturze książki - a Simmons mi to dał. W każdym razie - już daaawno tak dobrze się nie bawiłem. Kurdę, brakowało mi tego :)
I told my whole body to go fuck itself Patrick Coleman, Churchgoer

Polecalnia!

217
Zgadzam się! Zgadzam się z tym, że styl całkowicie inny niż u Sapka. Zgadzam się, że bardzo plastyczne opisy. Zgadzam się, że warto Simmonsa czytać :)

Ale...
Przez opowieść poety przebrnąłem ledwo co. W ogóle "Hyperion" to nie jest książka dla ludzi, którzy lubią środki opowieści, gdzie fabuła nabiera rozpędu. Trzeba nastawić się, że to są połączone ze sobą fabularnie opowiadania, bo jeśli oczekuje się powieści (jak ja za pierwszym razem), to w momencie, gdy fabuła rozpędza się, Simmons krzyczy "STOP!" i inny bohater zaczyna swoją historię.

Z Simmonsem jest też tak, że ma wzloty i upadki. z tego cyklu "Hyperion" jest najlepszy, "Upadek" jest trochę gorszy, a "Endymiony" są po prostu słabe.
Osobiście polecam "Terror", zwłaszcza na zimowe wieczory. Według mnie najlepsza z jego książek.
I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!
B.A. = Bad Attitude

Polecalnia!

218
Może jestem jakaś dziwna, ale mi "Hyperion" strasznie nie siadł, zaczęłam czytać, ale jakoś nie zaiskrzyło i gdzieś mi się potem straciła chęć do kontynuowania. A za to uwielbiam "Wydrążonego człowieka". I "Letnią noc" czytało mi się naprawdę przyjemnie.

Polecalnia!

219
Kilka lat temu dorwałem w ręce Drooda Simmonsa. Na początku bardzo mnie wciągnął, ale gdzieś tak w środku książki fabuła siadła i straciłem zainteresowanie. Pisarza oczywiście kojarzyłem, ale długo nie mogłem się pozbyć uczucia literackiego rozczarowania. Dopiero gdy zacząłem czytać Hyperion, to autor rozłożył mnie na łopatki. Dawno, oj dawno, nie doświadczyłem czytelniczego zauroczenia, także jestem niezwykle ukontentowany. No, jasne, do pewnych rzeczy też mógłbym się przyczepić, ale mi się nie chce. Poddałem się lekturze, i chcę powiedzieć: chwilo trwaj! Czego wam też życzę.
I told my whole body to go fuck itself Patrick Coleman, Churchgoer

Polecalnia!

220
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/229024/o ... t-do-bogow
Niesamowicie wciągająca lektura :) pełna bardzo ciekawych teorii i zestawień faktów, w odważny sposób rusza porażający ogromem temat "Historii wszystkiego", dziejów ludzkości jako całości. Od razu ostrzegam przed panującym na kartach książki nihilizmem, który im dalej w las tym jest dotkliwszy. Pozycja w sumie już niemłoda, bo z 2013 roku, ale według mnie jak najbardziej warta przeczytania.
Z tak zwanych smaczków: autor uważa, że ludzkość została udomowiona przez pszenicę, a nie na odwrót, że najbardziej tolerancyjnym i uniwersalnym nośnikiem jest pieniądz, że kultura na nas (jako homo sapiens) pasożytuje, że nigdy nie było czegoś takiego jak idealna symbioza człowieka z naturą. Można by długo wymieniać :-)
Polecam w każdym razie!
[img]http://i72.photobucket.com/albums/i182/ThePetro/promobar_zps2b9a5402.png[/img]
(...) Dla Historii liczy się tylko wielki cel, przymyka oczy na środki, które doprowadziły do niego. Wywyższa zwycięzców, gardzi pokonanymi. - Zbigniew Nienacki.

Polecalnia!

221
Jestem umiarkowanym fanem XIX-wiecznej literatury, ale Moby Dick Melville'a jest naprawdę świetną książką. Od dawna nie czytałam niczego dla czystej przyjemności obcowania z językiem, a tym razem dokładnie tak było. Temat też dla mnie interesujący, więc cud, miód i orzeszki. :D

Polecalnia!

223
Dla fanów hard SF nic nowego, ale powiem to jeszcze raz: Peter Watts wymiata. Konkretnie "Ślepowidzenie" i "Echopraksja". Nie sądziłam, że można gdzieś wsadzić postapokalipsę, cyberpunk, kosmitów, zombie i wampiry, ale żeby to wciąż był ambitny kawał dobrego science-fiction z naciskiem na "science", napisany świetnym językiem (tłumacz również odrobił lekcje...). Lektura nie dla miękkich mózgów. :D
And the world began when I was born
And the world is mine to win.

Polecalnia!

225
Parę miesięcy temu czytałem Śnieg Orhana Pamuka. Książka jest świetnie napisaną ni to powieścią sensacyjną, osadzoną w realiach współczesnego tureckiego pogranicza, ni to reportażem opartym na faktach, a dokładnie nieszczęśliwych przygodach poety, który wraca z politycznej emigracji w Niemczech, pragnie związku z kobietą znaną z lat młodości... Ale zamiast osiągnąć swój cel wikła się w lokalną politykę, tragikomiczny, całkiem prowincjonalny zamach stanu urządzony przez armię w mieście chwilowo odciętym od świata. Na kartach powieści pojawia się cała masa zaskakujących różności: islamiści wychowani lub niewychowani w rodzinach starych, lewicowych kontestatorów, lokalni działacze polityczni, którzy z marksizmu przeszli na wiarę Mahometa, lokalna odmiana narodowców brutalnie walczących o prawa kobiet i ateistów, zagadka plagi samobójstw wśród dziewcząt... W każdym razie, jeśli ktoś uważa, że w Polsce trwa ostry konflikt polityczny, po lekturze zmieni z danie, bo nawet w Stambule różne watahy dorzynają się dosłownie, a nie tylko werbalnie.

Aktualnie czytam także eseje Gilberta Keitha Chestertona, zatytułowane Heretycy i Ortodoksja. Wróciłem do nich po latach, bo piszę pewien artykuł... Co nie zmienia jednak faktu, że teksty angielskiego pisarza są bardzo potoczyste, pełne humoru, łatwe w lekturze etc. Parę próbek:

Natura (…) nie uważa, że koty są bardziej wartościowe od myszy; natura w ogóle o tym nie wspomina. Nie twierdzi nawet, że pozycja kota jest godna pozazdroszczenia, a myszy – godna pożałowania. Stawiamy kota wyżej, ponieważ wyznajemy (a przynajmniej większość z nas wyznaje) pewną szczególną filozofię, zgodnie z którą życie jest lepsze niż śmierć. Ale gdyby mysz, o której mówimy, była niemiecką myszą-pesymistką, wcale nie musiałby uważać, że kot ją zwyciężył. Uważałby raczej, że to ona zwyciężyła kota przez to, że pierwsza wyciągnęła nogi. Mogłaby też stwierdzić, że w rzeczywistości to ona wymierzyła kotu przerażającą karę, skazując go na dalsze życie. Tak samo jak mikrob mógłby być dumny z roznoszenia zarazy, mysz pesymistka mogłaby radować się myślą, że skazała kota na dalsze męczarnie świadomej egzystencji.


To nie poeci tracą zmysły, lecz szachiści. Wariują matematycy i kasjerzy, ale twórcom zdarza się to dość rzadko. (…) jeśli jakiś poeta rzeczywiście zdradzał objawy patologii zwykle działo się tak z powodu jakiegoś słabego punktu w jego racjonalnym myśleniu. (…) Poezja pozostaje przy zdrowych zmysłach, ponieważ napotykając nieskończony ocean, zaczyna po nim swobodnie dryfować. Rozum natomiast stara się go przepłynąć i w ten sposób to, co nieskończone, uczynić skończonym


ludzkość powinna żyć jak żywe srebro. Człowiek powinien spełniać swoje funkcje z przyjemnością i dla przyjemności – na pewno nie z przezornością i dla przezorności. Powinien jeść, bo ma zdrowy apetyt, a nie dlatego, by dostarczyć budulca dla tkanek. Powinien uprawiać sporty, nie dlatego, że jest otyły, ale przez miłość do koni albo wysokich gór. (…) Pierwsze prawo zdrowia głosi, że wszystko co niezbędne ma być traktowane nie jako konieczność, lecz jako luksus, którym będziemy się delektować.

Oto lekcja rycerskości jakiej udziela nam „Jaś, pogromca olbrzymów” (popularna bajka angielska osadzona w czasach arturiańskich – przyp. R.Ż): olbrzymy należy gromić tylko dlatego, że są olbrzymie. Jest to męski bunt przeciwko pysze jako takiej. Buntownik bowiem istniał na długo przed powstaniem królestw, a jakobini mają większe tradycje niż jakobici

To nieprawda, że brak wyrazistych przekonań zapewnia swobodę i lotność intelektu. Człowiek, który w coś wierzy ma umysł zawsze aktywny, bo trzyma swą broń stale w gotowości. Może w jednej chwili przyłożyć własna miarę do wszystkiego, co się zdarzy.

Oto świątynia, gdzie światła są przyćmione, gdzie klękają narody, intonując chóralne hymny, lecz na ołtarzu przed którym wszyscy gną kolana, nie ma już doskonałego ciała, nie ma istoty doskonałego Człowieka. Jest tam wciąż jakieś ciało, owszem, lecz zniekształcone chorobą. To wątroba pijaka – skażona świętość naszych czasów, dana nam na jego pamiątkę.
\

Polecalnia!

226
Uwaga, mam pytanko: szukam książek dla dzieci z podstawówki i gimnazjum. Do 15 lat. Bo szukam tu, ale nic nie znajduję :( ...

Z góry dziękuję :)
http://www.kotyiksiazki.wordpress.com lalczynyblog.blogspot.com

„- Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła Alicja.
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja.
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj.”

Wróć do „Czytelnia”