Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

wlasnie czytam sobie....

Lubisz czytać książki? Podziel się wrażeniami!

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
bodek
Zarodek pisarza
Posty: 20
Rejestracja: pt 25 lip 2014, 23:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: bodek » ndz 27 lip 2014, 01:16

Ostatni post z poprzedniej strony:

Z amazona :P A czemu?


"Dlaczego ludzie poświęcają tyle uwagi zdefiniowaniu sztuki, kiedy definicja np. drzewa jest równie nieuchwytna?"
Vi Hart

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5468
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » ndz 27 lip 2014, 01:24

bodek, czytaj PW :)


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
dorapa
Pisarz
Pisarz
Posty: 3402
Rejestracja: czw 13 sty 2011, 13:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kozia Górka
Płeć: Kobieta

Postautor: dorapa » ndz 27 lip 2014, 11:08

Informacyjnie, bo nie za bardzo mogę znaleźć jakieś wydanie. :)


"Natchnienie jest dla amatorów, ten kto na nie bezczynnie czeka, nigdy nic nie stworzy" Chuck Close, fotograf

Awatar użytkownika
bodek
Zarodek pisarza
Posty: 20
Rejestracja: pt 25 lip 2014, 23:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: bodek » ndz 27 lip 2014, 13:16

Znaczy, ja Enchi czytałem po angielsku, niestety do żadnych ściśle tajnych polskich tłumaczeń nie mam dostępu :V


"Dlaczego ludzie poświęcają tyle uwagi zdefiniowaniu sztuki, kiedy definicja np. drzewa jest równie nieuchwytna?"

Vi Hart

Awatar użytkownika
Cerro
Debiutant
Debiutant
Posty: 694
Rejestracja: wt 27 lis 2012, 13:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Cerro » ndz 27 lip 2014, 21:32

Skończyłam dzisiaj Takeshiego. Cień Śmierci Kossakowskiej. E, nie wiem, co napisać. Niby klimaty mocno moje, ale w sumie nie zachwyciło. Zawiódł zwłaszcza klimat, bardziej jak ze zamerykanizowanego anime niż z Kraju Kwitnącej Wiśni. Przez pierwszą połowę miałam ochotę tę książkę spalić, tak denna się wydawała. Drugą przeczytałam na raz, bohaterowie nabrali trochę życia. Koniec mocny, lubię.
Wydawcy należy się sto batów za brak najmniejszej choćby, jasnej informacji, że to początek cyklu. Nienawidzę kupować cykli. Myślałam, że coś mnie z miejsca trafi, gdy zobaczyłam "koniec pierwszego tomu" po ostatnim rozdziale.

Równolegle czytam Dwie karty Agnieszki Hałas, zostało mi jakieś pięćdziesiąt stron do końca i z pełnym przekonaniem mówię, że jako zawsze wierny fan fantasy, kocham całym serduszkiem. Trochę jak przejażdżka górska, powoli się wspina po torach, ale jak zaczyna zjeżdżać ze szczytu, to zwiewa skórę z policzków.



Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 404
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » pn 28 lip 2014, 09:54

Właśnie czytam sobie serię książek X-Wingi autorstwa Michaela Stackpole'a i Aarona Allstona, umiejscowione - rzecz jasna - w uniwersum Star Wars.
Może dlatego, że wywalono je z kanonu (jak wszystkie inne), a może dlatego, że są naprawdę niezłymi awanturniczo-lotniczymi czytadłami, robię to z przyjemnością. Dotąd czytałem już kilkakrotnie pierwsze sześć tomów, ale teraz czytam wszystkie, bo wreszcie położyłem łapy na kolejnych trzech.

Szczególnie podobają mi się książki pana Allstona. W porównaniu do ogólnego poziomu uniwersum SW, pojawia się u niego niesamowita kreacja postaci; potrafi stworzyć osoby bardzo złożone, nietypowe i krwiste, ze swoimi unikatowymi osobowościami i dziwacznymi problemami. Relacje są ciekawe, emocjonalne sceny dość poruszające. Do tego prowadzi sceny w interesujący sposób, w opisach skupia się na tym, co istotne i operuje kapitalnym humorem. Na dzień dzisiejszy uważam go za swoją największą inspirację jeśli chodzi o awanturnicze książki.


"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
Vanoge
Pisarz domowy
Posty: 69
Rejestracja: sob 08 gru 2012, 22:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Vanoge » sob 09 sie 2014, 22:46

Wewnętrzna potrzeba polecenia jednej książki mnie męczy. Właśnie jestem po lekturze "Tajemnej historii" Donny Tartt i jestem absolutnie oczarowany. Zdecydowanie jedna z lepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałem. Ciekawi, intryguje, przeraża, rozśmiesza, a do tego bohaterowie są tacy, że nie sposób się do nich nie przywiązać. Mocna rzecz.


"-(...)I dopiero, gdy wydasz śmiertelne tchnienie, pojmiesz, że żywot twój więcej nie znaczył niźli jedna kropla w nieskończonym oceanie!
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?"

Awatar użytkownika
Narmer
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: śr 09 lip 2014, 13:46
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Narmer » ndz 10 sie 2014, 22:20

Jakiś miesiąc temu przeczytałem zbiór opowiadań Kopiec H.P. Lovecrafta. Staram się czytać każdy utwór tego autora na jaki tylko się natknę. Co do Kopca, zawiera niewiele opowiadań, bo tylko trzy, ale na żadnym się nie zawiodłem. Pierwsze - Klątwa Yiga opowiada o pionierze z Oklahomy panicznie bojącym się węży. Panuje tu dość ciężki klimat, a końcówka jest wręcz szokująca (ten element, często wypada świetnie u Lovecrafta, moim zdaniem). Drugie i najdłuższe opowiadanie - Kopiec - wyróżnia się nieco na tle reszty. Odbieram je nie jako typowy dla Lovecrafta horror, dość mało tu strachu, najważniejsza jest wizja autora, opowiadająca o podziemnym świecie. Świecie, który popadł w ciężką degrengoladę i chyba ma przedstawiać pogląd autora na współczesną mu cywilizację. Przeczytałem ze sporą satysfakcją. Ostatnie opowiadanie - Sploty Meduzy zdołały wywołać we mnie najwięcej lęku. Niby to dość prosta opowieść, o demonicznej kobiecie, która doprowadza dom rodzinny swojego męża do obłędu, ale napisana na tyle dobrze, że zrobiła na mnie duże wrażenie (przede wszystkim z powodu świetnie wykreowanej głównej antagonistki). Cały zbiór, choć krótki, jest jednym z najlepszych od Lovecrafta jakie czytałem, tylko Zew Cthulhu stawiam wyżej.

Natomiast aktualnie, czytam ledwie rozpoczętą Drogę Cormaca McCarthy'ego. Z początku odczucia były bardzo kiepskie, czytywałem książkę bardzo rzadko i krótkimi fragmentami (po kilka stron). Choć może to efekt tego, że ostatnio nie miałem nastroju do czytania w zasadzie czegokolwiek. Przez pierwsze strony nie podobał mi się "suchy" i oszczędny styl opisów, fakt, że akcja w zasadzie stała w miejscu, bynajmniej nie zachęcał mnie do czytania. Po przebrnięciu parudziesięciu stron, opisy powoli przestają przeszkadzać, zaczęło się też cokolwiek dziać, a to już coś. Zastanawia mnie, w jakim kierunku podąży historia, co będzie się działo, na kolejnych dwustu stronach. To moja pierwsza książka o tej tematyce i w tym klimacie, więc mam nadzieję, że to tylko syndrom "trudnego początku".



Awatar użytkownika
Rilian99
Kmiotek
Posty: 9
Rejestracja: wt 05 sie 2014, 14:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Rilian99 » pn 11 sie 2014, 08:43

Zupełnie mi się Droga nie podobała i zniechęciła mnie do poznania innych dzieł autora. To dla mnie typowy przykład powieści, w której "atmosfera" jest wszystkim, zaś "fabuła" - niczym. A dla mnie najważniejsza jest historia, opowieść, która prowadzi do jakiejś konkluzji. Tam tego nie było.



Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » pn 11 sie 2014, 12:05

Droga jest rewelacyjna. Zrywa z tym nudnym trendem dla leniwych wykształciuchów, którym wszystko trzeba podawać na tacy i niewiele zostawiać ich wyobraźni, która w dobie internetu i telewizji w zasadzie już zwiędła. Dla takich osób Droga jest zbyt wymagająca. Za dużo muszą sobie dopowiadać sami, a nie są tego nauczeni.

Rilian99 pisze:A dla mnie najważniejsza jest historia, opowieść, która prowadzi do jakiejś konkluzji. Tam tego nie było.

Myślę, że bezpieczniej będzie powiedzieć "Tam tego nie znalazłem", bo są tacy, którzy konkluzje tam znajdują. Odsyłam choćby do recenzji Drogi poczynionej przez Dukaja.



Awatar użytkownika
Narmer
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: śr 09 lip 2014, 13:46
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Narmer » pn 11 sie 2014, 13:50

Rilian99

Przyznam, że Twój post trochę mnie do lektury zniechęcił, również krzywo patrzę na książki (czy jakiekolwiek formy opowieści, np. filmy) w których historia jest spychana na drugi plan. Oczywiście wyczuwam w Drodze ten specyficzny nastrój i podoba mi się on, ale powinien być - w moim odczuciu - dopełnieniem dla fabuły, a nie najważniejszym aspektem książki.

padaPada

W sumie zgadzam się z tym co napisałeś, pozwolę sobie jedynie zauważyć jedną rzecz: wyobraźnię różnych osób mogą pobudzać różne czynniki. Dla mnie tym czynnikiem jest fabuła i zawarte w niej emocje, na razie nie dostrzegłem takich czynników w Drodze zbyt wiele, a ocenianie/szufladkowanie ludzi przez pryzmat tego na co są wrażliwi wydaje mi się niesłuszne. Oczywiście nie jestem koneserem literatury i z tego powodu pewnie umykają mi niektóre zalety tej książki, cóż, moja strata. Mam jednak nadzieję, że Droga jeszcze zdoła mnie do siebie przekonać.

Przepraszam za offtop.



Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » pn 11 sie 2014, 14:25

Narmer pisze:Mam jednak nadzieję, że Droga jeszcze zdoła mnie do siebie przekonać.

Przeczytaj do końca i powiedz co myślisz. :)



Awatar użytkownika
Rilian99
Kmiotek
Posty: 9
Rejestracja: wt 05 sie 2014, 14:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Rilian99 » pn 11 sie 2014, 15:05

Myślę, że bezpieczniej będzie powiedzieć "Tam tego nie znalazłem", bo są tacy, którzy konkluzje tam znajdują. Odsyłam choćby do recenzji Drogi poczynionej przez Dukaja


Chodzi o to?

http://www.cormacmccarthy.pl/artyku-y/j ... ogie-.html.

Tylko, że Dukaj wcale nie znajduje tam "konkluzji". Pisze zresztą:

Fabuła nad wyraz skromna

i

Nie wiemy, jaka katastrofa.. [itd.] Nie wiadomo, nieważne.

Czyli tej konkluzji jednak nie dostrzegł, zachwycał się czymś innym, czymś, co akurat mnie nie zachwyca (np. specyficzny język tej powieści był dla mnie z czasem coraz bardziej irytujący).

A już zwłaszcza zakończenie (nie tylko zresztą powieści, to samo tyczy się filmów, seriali itp.) jest dla mnie niezmiernie ważne. Pamiętam, że przerwałem czytanie "Pod Kopułą" Kinga, kiedy przeczytałem, że ma słabe zakończenie. Nie zamierzam poświęcać czasu na czytanie kilkuset stron tylko po to, by na końcu okazało się, że.. nie było po co. Czasu jest za mało, książek do przeczytania za dużo.

Oczywiście, to moje zdanie.

Oczywiście wyczuwam w Drodze ten specyficzny nastrój i podoba mi się on, ale powinien być - w moim odczuciu - dopełnieniem dla fabuły, a nie najważniejszym aspektem książki.


Dokładnie tak samo uważam. Ale nie zniechęcam, oczywiście - przeczytaj i wyrób sobie własne zdanie.



Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » pn 11 sie 2014, 15:11

Rilian99 pisze:Czyli tej konkluzji jednak nie dostrzegł

A to w takim razie chyba inaczej rozumiemy słowo "konkluzja"...

Myślę, że on dobrze zwraca uwagę na Nie wiadomo, nieważne. To czego oczekujesz, dla autora jest akurat nieważne, bo to nie jest książka o katastrofie. To jest książka o ludziach i o człowieczeństwie, o relacjach między ojcem i synem w ekstremalnych warunkach. Fabuła też nie jest ważna. Nawet tytuł wskazuje na to, jak powinniśmy czytać tę książkę.



Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 404
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » pn 11 sie 2014, 16:03

To, że jeden się zachwyca, nie znaczy, że drugi też ma bić pokłony. Literatura ma dostarczać przyjemności, a nie kategoryzować ludzi na inteligentnych oraz, cytuję: "leniwych wykształciuchów". Chyba, że coś mi się pomyliło :)


"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » pn 11 sie 2014, 19:50

Przecież to nie literatura kategoryzuje, tylko ja. :D




Wróć do „Czytelnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości