Praca nad bardzo małym detalem, zapis snu

20
No więc tak, czytając na żywca i czepiając się szczegółów (ale chyba o to tu chodzi?) :>

Początek - się gubię kto mówi do kogo

"Milczał. Uparcie, z tym osobliwym,.."
- tu może inaczej interpunkcja?

"Mojżesz przykucnął, aby spojrzeć mu w oczy. Nie wyrażały nic, prócz zaprzeczenia wszystkiemu i wszystkim."
- no właśnie, problem z podmiotem, w pierwszym mamy Mojżesza a w drugim oczy. Może „ te nie wyrażały..”

"– Chodź – powiedział, wyraźnie rysując sylaby ruchem warg."
- trochę mi trudno wyobrazić sobie te sylaby w, w zasadzie, jednosylabowym wyrazie. I raczej wargi niewiele mają tu roboty

"Mojżesz znał znaczenie tej monosylaby – było ono tożsame z postawą dziecka."
- to zdanie jakoś zgrzyta. Znał znaczenie – robi się rym, tożsame – zaleciało mi czymś technicznym, gramatyką

"– Sam pójdę, skoro nie chcesz.
Odwrócił się powoli do połyskującej w słońcu klawiatury pianina. Położył dłonie na klawiszach, lecz nie grał, wciąż patrząc na chłopca.
– Idziesz?"
- za dużo tu tego „chodzenia” (w sensie dosłownym). Bo przecież sam tylko „odwrócił się” a nie „podszedł”

"Chłopiec poprawił się na poduszkach. Mojżesz zaczął grać gamy. Jedna za drugą, wzlatywały ku niebu niczym dobre wróżki."
- to akurat mi się podoba, w kontekście dziecka i czarownej muzyki. Ale:

"Kiedy wróżki dotarły do chłopca,"
- to już za dużo „realizmu”, od razu widzę chmarę skrzydełkowatych stworzeń fruwających mu dookoła głowy

"Mojżesz uśmiechnął się. Kolejny obwód w mózgu Daniela został włączony siłą muzyki."
- to do zastanowienia. Rzeczywiście zgrzyta, ale może powinno? Mieliśmy już Mojżesza i wróżki, wszystko takie ulotne, metaforyczne, a tu nagle powrót na ziemię. Może trochę zbyt „fizyczny”, „techniczny” ale coś w tym jest, jakby Mojżesz był dyrygentem, inżynierem, który dzięki „sztuce” dokonuje cudu ożywienia.
Dream dancer

„Od momentu, kiedy wziąłem twoją książkę do ręki, do momentu, kiedy ją odłożyłem, tarzałem się ze śmiechu. Zamierzam ją kiedyś przeczytać."
Groucho Marx,
"Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było."

Praca nad bardzo małym detalem, zapis snu

22
Hej, Droga Początkująca Pisarko
Przyznam, że opisywanie scen ze snu jest bardzo ciekawe, zwłaszcza, że można z tego coś stworzyć. Twoja scena jest rozpoczęciem czegoś, co jeszcze nie nastąpiło. Ten moment, kiedy chłopak nie chce zatańczyć i wciąż się wzbrania, choć serce podpowiada coś innego. Tajemniczy Mojżesz staje się jego muzycznym mentorem, przewodnikiem, który jako pierwszy zaczyna grę, a ten malec ją uzupełnia tańcem. Interesuje mnie ciąg dalszy. Rozwiń swój tekst, stwórz z niego opowiadanie, bo naprawdę da się wykrzesać z niego coś więcej.
Mówię tak, bo sama stworzyłam powieść pod tytułem "Bez Względu na Wszystko" na podstawie dwóch scen filmowych, jakie miałam okazję oglądać w telewizji. Oczywiście, takiego filmu jeszcze nie było, ale nic nie stoi na przeszkodzie. Dlaczego? dlatego, że kiedy ją zanalizuję, gdyż jest ukończona, napiszę scenariusz i przełożę na plan filmowy jako coś nowego, niezwykłego i godnego uwagi widza.
Droga Pisarko i Czytelniczko w jednym ciele, życzę Ci sukcesu, bo osiągniemy je w sferze literackiej jako jedne z wielu tworzących wspaniałe dzieła.
P. S. Imię "Mojżesz" przykuwa uwagę i jeśli zechcesz, to zmienisz. natomiast chłopakowi też nadaj imię, żeby już nie był anonimowy, lecz czynnie uczestniczył w dalszej akcji.
Odpisz.
Przesyłam Pozdrowionka.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wprawki, czyli ćwiczenia warsztatowe”

cron