ObrazekNajlepsza Miniatura Miesiąca" /> NAJLEPSZA MINIATURA GRUDNIA 2019 -Sprzedawca snów [P] - Weryfikatorium.pl

NAJLEPSZA MINIATURA GRUDNIA 2019 -Sprzedawca snów [P]

1
Miasteczko - ani lepsze, ani gorsze od setek mu podobnych - śmiało się ze starszego pana w cylindrze, tudzież jego skąpych bokobrodów, starannie przystrzyżonego wąsika i czerwonej muchy na czarnym podkoszulku. Biały, letni garnitur leżał na nim świetnie, zapewne szyty na miarę. Chude i bose stopy mężczyzny, dopełniające nietypowy wizerunek, mnożyły drwinki na starym rynku, czyli tam, gdzie stał od rana do wieczora.
Przekonał do siebie, kiedy młoda wdowa zaczęła się uśmiechać. Ba, nawet bywać w kinie i na koncertach organizowanych przez miejscowy Dom Kultury. Szybko zauważono, że kobieta wieczorem podchodziła do handlarza snów, wyjmowała piątaka i siadała na rozkładanym plastikowym krześle. Między jego siedziskiem a oparciem widniał napis: Sens ma sen za złotych pięć!
Szczupła dłoń, ozdobiona starczymi plamami inkasowała ustaloną kwotę, następnie podawała kartkę formatu A4 z listą snów na sprzedaż. Śliczna wdowa wskazywała paluszkiem wybrany, mistrz ceremonii dotykał jej czoła, ust, serca i uśmiechał się serdecznie. Szczyptę tajemniczego proszku wcierał zawsze najpierw w lewą, później prawą skroń kobiety. Stała się jego żywą reklamą, wypiękniała. Jej śladem poszła bliższa i dalsza rodzina, sąsiedzi, współpracownicy.
Reklamacji nigdy nie było. A chętnych na dobre sny przybywało. Kiedy nawet burmistrz przełamał swój sceptycyzm i wieczorem, jako ostatni, zaraz po dyrektorze jedynego liceum w mieście odwiedził handlarza, stało się jasnym, że proceder starszego pana nie jest oszustwem, hipnozą, tanim chwytem, przekrętem. Wszystkim śniło się to, co wybrali, o czym marzyli. Miłość, bogactwo, władza, zemsta, lot na Karaiby, na Księżyc.
Handlarz podnosił cenę systematycznie, po pięciu miesiącach stawka urosła do pięćdziesięciu złociszy. Pracował piętnaście godzin na dobę. Zjeżdżali się chętni z całego powiatu, później województwa, ba, samej stolicy. Czekał na finał.
Życie wokół i daleko dalej powoli zamierało. Ludzie pozbawiali się oszczędności, wyprzedawali majątki, zadłużali w zagranicznych bankach. Kupowali sny całodobowe. Później całomiesięczne, całoroczne, dożywotnie.
Kiedy wszyscy posnęli, sprzedawca snów obudził młodą wdowę, zaniósł do ostatnio nabytego białego, królewskiego merca i odjechał.
Świat spał. Nie zauważył.

Sprzedawca snów [P]

2
Wrotycz pisze: Miasteczko - ani lepsze, ani gorsze od setek mu podobnych
Bankowo z tymi odsetkami:) dałbym - od wielu podobnych
Wrotycz pisze: - śmiało się ze starszego pana w cylindrze, tudzież jego skąpych bokobrodów
Baków :mrgreen:
Wrotycz pisze:czerwonej muchy na czarnym podkoszulku.
Ubrał bym koszulę. Podkoszulek kojarzy się z t-shirtem, (wiązanie muchy do podkoszulka bez kołnierzyka to skomplikowana operacja) oczywiście może być podkoszulka z kołnierzykiem tylko że...

Dobry miniatur. Czyta się. Nic nie wskazuje na zakończenie, chociaż miałem ochotę na lepsze.

To jest materiał na dłuższe opowiadanie, ba, nawet na powieść:)
Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Sprzedawca snów [P]

3
dobry tekst. rzeczywiście nic nie wskazuje na zakończenie. które jest potraktowane nieco po macoszemu.
gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek

Sprzedawca snów [P]

6
O jak miło, jest tekst:)
Dziękuję za odzew.
brat_ruina pisze: Bankowo z tymi odsetkami:) dałbym - od wielu podobnych
Taka opcja była brana pod uwagę, ale liczebnik nieokreślony 'wielu' zaniża ilość niczym nie różniących się miasteczek do np. kilku, stąd setki.
brat_ruina pisze: Podkoszulek kojarzy się z t-shirtem, (wiązanie muchy do podkoszulka bez kołnierzyka to skomplikowana operacja) oczywiście może być podkoszulka z kołnierzykiem tylko że...
To jest podkoszulek, ale z nadrukiem czerwonej muchy, nie tą wiązaną pod kołnierzykiem, fakt, można było uściślić w opisie:)
Navajero pisze: Wywaliłbym "czekał na finał".
Jeden z niewielu momentów, gdzie narrator wychodzi poza przyjętą rolę obserwatora. Masz rację, do usunięcia ów wszystkowiedzący wtręt.
__________
brat_ruina pisze: Nic nie wskazuje na zakończenie, chociaż miałem ochotę na lepsze.
ithi pisze: rzeczywiście nic nie wskazuje na zakończenie. które jest potraktowane nieco po macoszemu.
gebilis pisze: dobre :) - tylko zmień zakończenie.
Snów za ciężką gotówkę nie przerywa się samemu. Jedyne uzupełnienie finału, jakie mi teraz przychodzi do głowy : I żyli długo i szczęśliwie. Świat nie przeszkadzał, spał.

Sprzedawca snów [P]

7
Doskonale przedstawiona jednoznaczna metafora. Aczkolwiek z pewnym wyprzedzeniem; dziesięć, dwadzieścia lat zostało? Forma może być inna, ale treść pewnie bardzo zbliżona. W każdym razie jesteśmy „na dobrej drodze”. Niezauważalnie najczęściej, bezwiednie.

Sprzedawca snów [P]

8
Piękne. A dobre zakończenia lubię :)

Żebym Ci się przydał, a nie robił tylko za lizusa - przeszkadzały mi "złocisze", wybijały z klimatu.
„Patrzyłem na Twoje lektury i byłem zdumiony, jaka przepaść dzieli je od Twoich shortów w Zamku i miniatur. Jeśli zechciałbyś przyjąć sugestię, to lepiej idź w kierunku tego, co piszesz, niż tego, co masz na półeczce z ulubionymi nad tapczanem.” L.P. 04.07.2020

- Uśmiecham się :)
- Tak właśnie należy zasypiać. Uśmiechnięte sny wędrują do uśmiechniętych dzieci :)

Sprzedawca snów [P]

9
Wrotycz pisze:
brat_ruina pisze: Bankowo z tymi odsetkami:) dałbym - od wielu podobnych
Taka opcja była brana pod uwagę, ale liczebnik nieokreślony 'wielu' zaniża ilość niczym nie różniących się miasteczek do np. kilku, stąd setki.
może od 'większości' a może z 'od setek' jest ok, tylko u mnie piaskiem siedzi w oku:) nie mam monopolu na rację, mogę się mylić.

siostro_Wrotycz, dasz jeszcze nam jakiś tekst do miniaturowni? Niekoniecznie z [P] :D
Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Sprzedawca snów [P]

10
Gorgiasz pisze: . W każdym razie jesteśmy „na dobrej drodze”. Niezauważalnie najczęściej, bezwiednie.
I raczej nie pojawi się nowy Neo czy Trinity
Pięknie dziękuję za interpretację.
Eldil pisze: przeszkadzały mi "złocisze", wybijały z klimatu.
Może i racja? Pomyślę.
Dzięki za uważne czytanie.
brat_ruina pisze: a może z 'od setek' jest ok, tylko u mnie piaskiem siedzi w oku:) nie mam monopolu na rację, mogę się mylić.
Od tysięcy... może być?:)
Ale tu nie ma możliwości edycji, musisz sobie czytać albo 'od wielu', albo 'od tysięcy' - zrzekam się praw autorskich co do tego zdania:)
brat_ruina pisze: siostro_Wrotycz, dasz jeszcze nam jakiś tekst do miniaturowni? Niekoniecznie z [P]
Bracie_Ruino - nie wiem, jak się napisze dam bez [P]
Pięknie dziękuję za okazywane zainteresowanie, to naprawdę daje kopa.
Pozdro. :D

Sprzedawca snów [P]

11
Wrotycz pisze:Pięknie dziękuję za okazywane zainteresowanie
za niecałe trzydzieści postów otworzy ci się sezam vel dziewiąty krąg dantego vel żmijowisko vel nocne polaków rozmowy vel 22 vel łelłelłel

tylko miej ze sobą nóż bo tam każdy chodzi z nożem
Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

NAJLEPSZA MINIATURA GRUDNIA 2019 -Sprzedawca snów [P]

13
Zakończenie nieco odstaje, takie bynajmniej mam odczucie. Poza tym malutkim akcentem, poziom naprawdę rewelacyjny. Czytając kolejne dzieła, dochodzę do wniosku, że najlepsze jest to, co prawdziwe. Pewne upiększacze zawsze będą potrzebne, ale meritum pozostaje realne. Gdy każdy, lub niemal każdy, może utożsamić się z treścią, niekoniecznie samym bohaterem. Tak jest i tutaj. Żyjemy marzeniami, gonimy za złudnym szczęściem, a życie nam umyka. Nawet nie zauważamy jak je tracimy.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Najlepsza Miniatura Miesiąca”

cron