Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Pytania do Stefana Dardy

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » śr 21 kwie 2010, 13:17

Ostatni post z poprzedniej strony:

malika pisze:Teraz czekam tylko aż rodzina zaśnie i zabieram się do słuchania! Chociaż... nie wiem, czy noc jest odpowiednią do tego porą. :)


Myślę, że jest... ;-)

icy_joanne pisze:Kurde, a może bym też dała radę...


Byłoby miło... :-)



Awatar użytkownika
Serena
Pisarz pokoleń
Posty: 1498
Rejestracja: pt 23 paź 2009, 12:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Kobieta

Postautor: Serena » śr 21 kwie 2010, 13:19

Kurde, chyba jednak nie przyjdę jutro do Silesii ;/


Każdego ranka, każdej nocy
Dla męki ktoś na świat przychodzi.
Jedni się rodzą dla radości,
Inni dla nocy i ciemności.

Wieczność kocha dzieła czasu.


– William Blake

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3757
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 03 maja 2010, 13:23

Stefanie, czy to prawda, że "Starzyzna" wychodzi już w maju?


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » pn 03 maja 2010, 22:01

Termin majowy był wstępnie zakładany, lecz uległ przesunięciu... Najbardziej prawdopodobny (na dzień dzisiejszy), to początek września.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3757
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » wt 04 maja 2010, 07:47

W NF wymienili "Starzyznę" w zapowiedziach na maj - stąd moje pytanie. Ale wrzesień też dobry - poczekamy, poćwiczymy cierpliwość... ;)


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1045
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » wt 18 maja 2010, 10:28

A ja widziałam ostatnio w saloniku prasowym Relay "Dom na wyrębach" na miejscu dziewiątym. Tam jest taka półeczka top 10, zazwyczaj z nowościami :) Nie wiem na jakiej zasadzie znajdują się tam tytuły, może w zależności od sprzedaży? W ogóle świetne miejsce jeśli chodzi o zbyt, bo zachodzą tam desperaci tacy jak ja, którzy bez książki w pociągu obyć się nie potrafią. Mam nadzieję, że jak następnym razem tam będę, "Dom" znajdę na wyższej półeczce.

PS. Moja mama została Twoją fanką, Stefanie. Pożyczyła "Dom" i już na drugi dzień przylazła po "Słoneczną" :) A teraz dzwoni co jakiś czas i mnie nęka o drgą część, jakbym ja biedna mogła coś poradzić :P


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » wt 18 maja 2010, 19:49

Łasic pisze:A ja widziałam ostatnio w saloniku prasowym Relay "Dom na wyrębach" na miejscu dziewiątym. Tam jest taka półeczka top 10, zazwyczaj z nowościami :) Nie wiem na jakiej zasadzie znajdują się tam tytuły, może w zależności od sprzedaży? W ogóle świetne miejsce jeśli chodzi o zbyt, bo zachodzą tam desperaci tacy jak ja, którzy bez książki w pociągu obyć się nie potrafią. Mam nadzieję, że jak następnym razem tam będę, "Dom" znajdę na wyższej półeczce.


Zobaczymy... :-) Z drugiej strony, myślę, że dziewiąte miejsce też jest całkiem niezłe... :-)

Łasic pisze:PS. Moja mama została Twoją fanką, Stefanie. Pożyczyła "Dom" i już na drugi dzień przylazła po "Słoneczną" :) A teraz dzwoni co jakiś czas i mnie nęka o drgą część, jakbym ja biedna mogła coś poradzić :P


Pozdrów, proszę, ode mnie Twoją Mamę i poproś w moim imieniu o jeszcze trochę cierpliwości... ;-)



Awatar użytkownika
Mich'Ael
Umysł pisarza
Posty: 793
Rejestracja: ndz 16 wrz 2007, 10:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Iłża
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mich'Ael » sob 11 wrz 2010, 22:02

Kupiłem wczoraj "Słoneczną Dolinę" i chyba pozostanę z pana twórczością na dłużej... Jak na razie (przeczytałem mniej więcej do połowy) książka nie wciągnęła mnie tak jak "Dom na Wyrębach", ale jest zdecydowanie dobra. I albo ja zrobiłem się sprytniejszy albo cała intryga jest nieco bardziej przewidywalna - nie żeby to była wada czy coś...

Tak czy siak - nasunęło mi się pytanie podczas czytania (błogosławione niechaj będą fora internetowe za możliwość zapytania samego autora o to i owo). Mianowicie - czy wzoruje się pan na jakichś prawdziwych nawiedzonych miejscach? Znaczy - nie chodzi mi o wzorowanie się w sensie dosłownym, lecz bardziej o to, czy był pan kiedyś w miejscu na tyle posępnym/złowrogim/nawiedzonym/uduchowionym na tyle, że nasunął się panu jakiś pomył iście straszliwy? Mnie czasami nachodzą takie choćby i w mieszkaniu albo gdy zasypiam sobie spokojnie, ale ciekawi mnie modus operandi tych, którym się udało, albowiem różnica pomiędzy nami jest taka, że pan jest pisaczem, któremu się powiodło...

Dalej w kwestii nawiedzonych miejsc, ale już nie w kontekście literackim tylko "ciekawościowym" - czy znane są panu jakieś miejsca nawiedzone, okryte szczególnie złą sławą, bądź też takie, w których "straszy" i działają nadprzyrodzone siły? Pytam ponieważ zawsze chciałem zobaczyć choć jedno takie miejsce, a teraz w końcu czas i pieniądze nie stają na przeszkodzie - znaczy, zakładając, że duchy nie żywią się internetem bezprzewodowym, albowiem ten ostatni jest mi raczej w pracy potrzebny...

Odchodząc jeszcze dalej od literatury - jakie są pana zapatrywania na świat nadprzyrodzony, duchy, demony i tym podobne rzeczy będące super natura (a może tylko extra natura? zależy czy uznajemy je za część porządku tego świata). Pytanie może być zbyt ogólnie i wcale nie obrażę się, jeżeli odpowie pan jednym słowem albo ogólnikowo.

Wracając do literatury na chwilkę - odnoszę wrażenie, po przeczytaniu jednej książki i kawałka drugiej - mogę się więc grubo mylić - że jest pan raczej zwolennikiem subtelnego horroru. Inaczej - horroru bez macek i walających się po podłodze wnętrzności, w których bohaterowie mogą brodzić... To dobrze, taki "dyskretny horror" przemawia niekiedy do ludzi, którzy w nim nie siedzą. Samo zaś pytanie - czy myślał pan nad napisaniem czegoś bardziej "krwawego" i bliższego wizycie w jatce? Żeby nie pozostawiać rzeczy bez przykładu - przeczytałem dzisiaj "Wielką Księgę Potworów, tom drugi" i jest tam opowiadanie Cliva Barkera "Król Trupiogłowy", momentami mocno makabryczne. Czy nie kusi pana czasem by pójść w tym kierunku i pokazać trochę bardziej bezpośrednio jak potworne są potwory? Jeżeli tak/nie to skąd preferencja dla takiego "dyskretnego" horroru?

Ponownie odchodząc od literatury - jaki jest pana ulubiony kolor?

To ostatnie pytanie dodałem żeby już całkiem zasypać nieszczęsnego pisarza gradem pytań. ;)


Don't you hate people who... well, don't you just hate people?

Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » sob 11 wrz 2010, 23:42

Mich'Ael pisze:Kupiłem wczoraj "Słoneczną Dolinę" i chyba pozostanę z pana twórczością na dłużej...


W kwestii formalnej: nie mam nic przeciw temu, aby pisać do mnie po imieniu... :-) Takie są zasady forów, ale z drugiej strony, nie będę nikogo zmuszał, jeśli czuje się z tym niezręcznie.
Pozwól więc, że odpowiem per "Ty".

Mich'Ael pisze:Jak na razie (przeczytałem mniej więcej do połowy) książka nie wciągnęła mnie tak jak "Dom na Wyrębach", ale jest zdecydowanie dobra. I albo ja zrobiłem się sprytniejszy albo cała intryga jest nieco bardziej przewidywalna - nie żeby to była wada czy coś...


Z tą przewidywalnością fabuły sprawa jest dość skomplikowana (oczywiście piszę ogólnie, bo jeszcze - jak rozumiem - nie znasz jeszcze zakończenia "Słonecznej", a tym bardziej wieńczącej dylogię "Starzyzny"). Uważam, że autor powinien prowadzić fabułę tak, jak mu podpowiada intuicja. Wielokrotnie spotkałem się na przykład z wyrzutem ze strony czytelników, że nie zakończyłem "Domu" tak, jak by sobie tego życzyli. Czasem jednak chyba warto dać satysfakcję z odgadnięcia zakończenia pewnych wątków. Droga wywracania fabuły do góry nogami "na siłę" może być drogą donikąd. Myślę też, że takie właśnie intencje autora zawsze łatwo rozszyfrować. Mało tego - sądzę, że może być to infantylne i irytujące.

Mich'Ael pisze:czy wzoruje się pan na jakichś prawdziwych nawiedzonych miejscach? Znaczy - nie chodzi mi o wzorowanie się w sensie dosłownym, lecz bardziej o to, czy był pan kiedyś w miejscu na tyle posępnym/złowrogim/nawiedzonym/uduchowionym na tyle, że nasunął się panu jakiś pomył iście straszliwy?


To nie do końca tak. Bywam w różnych miejscach i są one inspiracją czasem właśnie na zasadzie przekornej odwrotności. Tak było na przykład ze Słoneczną Doliną na Roztoczu. Niezwykle zainspirowała mnie perspektywa, by z tego całkiem sielskiego miejsca uczynić arenę, na której mogło rozegrać się coś przerażającego.
Z "Domem na wyrębach" było nieco inaczej. Pomysł "iście straszliwy" jeszcze nie nasunął mi się pod wpływem odwiedzenia mrocznego miejsca, chociaż inspiracją do napisania "Domu" była pewna prawdziwa opowieść... Tyle, że ona w sumie jest tylko epizodem w całej historii. Reszta, to wynik dywagacji na temat "co by było, gdyby..."

Mich'Ael pisze:Dalej w kwestii nawiedzonych miejsc, ale już nie w kontekście literackim tylko "ciekawościowym" - czy znane są panu jakieś miejsca nawiedzone, okryte szczególnie złą sławą, bądź też takie, w których "straszy" i działają nadprzyrodzone siły?


Znam lokalizację dwóch tzw. "nawiedzonych domów". Jeden znajduje się w Izbicy, przy głównej trasie nr 17 (w kierunku na Lublin, po prawej stronie, gdy wyjeżdża się z miasteczka). Drugi taki dom mam rzut beretem od miejsca, z którego teraz piszę. Opinia na temat ich "nawiedzoności" jest dość powszechna, aczkolwiek ja tego faktu nie potwierdziłem i nie mam takowych ciągotek. ;-)
W miejscu, w którym często bywam (stary, drewniany dom na Polesiu) osoba, która ponoć widuje tzw. "aury", dostrzegła coś takiego. Ja nie zauważyłem niczego dziwnego i podejrznego, choć spędziłem w tym miejscu jakieś 250 nocy.

Mich'Ael pisze:Odchodząc jeszcze dalej od literatury - jakie są pana zapatrywania na świat nadprzyrodzony, duchy, demony i tym podobne rzeczy będące super natura (a może tylko extra natura? zależy czy uznajemy je za część porządku tego świata).


Zbyt wiele jest relacji, często niewyjaśninych w sposób naukowy, by ze stuprocentową pewnością zaprzeczać istnieniu czegoś, czego nie da się objąć rozumem. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Spotkania autorskie, które dość często odbywam, są niezwykle inspirujące w tej kwestii. Usłyszałem na nich lub bezpośrednio po nich wiele relacji z pierwszej ręki na temat takich zjawisk. Czasem skóra cierpnie...

Mich'Ael pisze:odnoszę wrażenie, po przeczytaniu jednej książki i kawałka drugiej - mogę się więc grubo mylić - że jest pan raczej zwolennikiem subtelnego horroru. Inaczej - horroru bez macek i walających się po podłodze wnętrzności, w których bohaterowie mogą brodzić... To dobrze, taki "dyskretny horror" przemawia niekiedy do ludzi, którzy w nim nie siedzą. Samo zaś pytanie - czy myślał pan nad napisaniem czegoś bardziej "krwawego" i bliższego wizycie w jatce? Żeby nie pozostawiać rzeczy bez przykładu - przeczytałem dzisiaj "Wielką Księgę Potworów, tom drugi" i jest tam opowiadanie Cliva Barkera "Król Trupiogłowy", momentami mocno makabryczne. Czy nie kusi pana czasem by pójść w tym kierunku i pokazać trochę bardziej bezpośrednio jak potworne są potwory? Jeżeli tak/nie to skąd preferencja dla takiego "dyskretnego" horroru?


Często powtarzam, że "slasherowe" epatowanie brutalnością jest mi całkowicie obce. Jeśli trzeba, to brutalność przy pisaniu powieści, czy opowiadania grozy bywa konieczna. Zawsze jednak chciałbym, by w moim wykonaniu czemuś to służyło. Dlatego cieszę się, jeśli moje książki są postrzegane jako opowieści z pograniacza obyczaju i grozy. Krew i flaki dla samej krwi i flaków są dla mnie bez sensu. Ostatnio czytałem trochę Ketchuma i on nie pisze o potworach. Pisze o bestiach w ludzkiej skórze, ale nie po to, by przerażać, ale - moim zdaniem - głównie po to, by ostrzec.
W powieściach grozy cenię dreszcz emocji, podskórny lęk Czytelnika, który po skończonej lekturze przeradza się w ulgę, że te emocje są wywołane tylko przez wyobraźnię autora. Za mistrzostwo w tej kwestii uznaję umiejętność wywołania strachu nawet w zatłoczonym autobusie.
Co ciekawe, po lekturze "Domu" spotkałem się z sygnałami od Czytelników, że bali się po ciemku pójść do toalety (to oczywiście zależy od indywidualnej wrażliwości, więc trudno o uogólnianie). Niemniej jednak, równie wiele osób, o ile nie więcej, pisało mi, że po lekturze "Słonecznej" zdarzały się koszmarne sny z postaciami o ślepych gałkach ocznych, zamiast źrenic.

Mich'Ael pisze:Ponownie odchodząc od literatury - jaki jest pana ulubiony kolor?


Trudne pytanie. Powiedzmy, że ostatnio czarny, bo jeżdżę czarnym autem. :-)
Raczej ciemne tonacje stawiam ponad krzykliwymi jaskrawościami.



Awatar użytkownika
Mich'Ael
Umysł pisarza
Posty: 793
Rejestracja: ndz 16 wrz 2007, 10:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Iłża
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mich'Ael » ndz 12 wrz 2010, 00:11

Stefan Darda pisze:Pisze o bestiach w ludzkiej skórze, ale nie po to, by przerażać, ale - moim zdaniem - głównie po to, by ostrzec.
W powieściach grozy cenię dreszcz emocji, podskórny lęk Czytelnika, który po skończonej lekturze przeradza się w ulgę, że te emocje są wywołane tylko przez wyobraźnię autora.

Barkerowi w "Królu Trupiogłowym" mniej więcej to się udało - to znaczy, opisał potwora tak wynaturzonego i plugawego, że po skończonej lekturze człowiek cieszy się, że nic tekiego nie zagraża jego codziennej rutynie. Takie "slashowe" potwory, moim zdaniem, bardzo dobitnie uświadamiają czytelnikowi wiele rzeczy, między innymi kruchość jego własnego żywota. Jak dla mnie samo opowiadanie nie było najlepsze, ale stwierdzam, że przeczytawszy naprawdę wiele horrorów, opowieści niesamowitych i opowieści grozy (tyleż z racji hobby co z przyczyn bardziej... hmm... zawodowych) mało co jest mnie w stanie przestraszyć - ostatnio udało się to "Cmętażowi Zwieżąt" Kinga (kawałek czasu temu, ale mój uroczy zwierzak był dla mnie bardzo niepokojący przez jedną noc...) i "Ciemność płonie" Jakuba Ćwieka - to drugie chyba z racji, ze przeczytałem książkę "na raz" - ale fakt faktem, że bałem się zasnąć przy zgaszonym świetle. Musi co zagrały owe książki na jakichś pierwotnych lękach.

Stefan Darda pisze:Uważam, że autor powinien prowadzić fabułę tak, jak mu podpowiada intuicja.

Jak mówiłem, ta przewidywalność w przypadku tej książki (właśnie kończę czytać) nie jest niczym złym - po prostu wszystkie klocki wskakują na odpowiednie miejsca w odpowiednim momencie i nie ma przy tym fajerwerków w stylu "Łooo, nigdy bym nie pomyślał..."

Stefan Darda pisze:Wielokrotnie spotkałem się na przykład z wyrzutem ze strony czytelników, że nie zakończyłem "Domu" tak, jak by sobie tego życzyli.

No to niech napiszą lepsze? Polecam konkurs "Napisz Lepsze Zakończenie Jak Ci Się Nie Podoba Albo Goń Się, Marudo". ;) Mnie się akurat podobało zakończenie takie, jakie jest.

Stefan Darda pisze:Jeden znajduje się w Izbicy, przy głównej trasie nr 17 (w kierunku na Lublin, po prawej stronie, gdy wyjeżdża się z miasteczka).

A tam, w tym przypadku wielce powątpiewam w nawiedzenie - byłem, widziałem, acz tylko przelotnie i z zewnątrz. Gada się o tym nawiedzonym domu w okolicznych wsiach (ba, plotka dotarła nawet do Zamościa), ja jednak skłaniam się ku opinii, że właściel przybytku rozpuścił plotkę o wysokim poziomie uduchowienia domostwa przed wyruszeniem w zagraniczne wojaże żeby uniknąć dzikich hord autochtonów pałętających się... no, żeby mu żule tam nie włazili i nie urządzali sobie swojego Sekretnego Leża, w największym skrócie. Świadczyć by o tym mogły solidne okna domu i antywłamaniowe drzwi (widziałem na jednym filmiku w Internecie). Mam do Izbicy blisko i planowałem się tam wybrać przez dłuższy czas, ale przeważył głos rozsądku - bo i po cóż tam jechać? Żeby pocałować klamkę zamkniętych drzwi albo popatrzyć na dom w biały dzień i marudzić, że jakoś tych duchów nie widać? Bezcelowe. Zwykły śmiertelnik nie znający właściciela domostwa nijak nie ma możliwości zweryfikowania na własne oczy (takoż i na własne ryzyko i własne późniejsze stany lękowe) prawdziwości Dusznych Opowieści o tym miejscu. A szkoda, albowiem zawsze chciałem zobaczyć ducha i uciekać z duszą na ramieniu (w miarę możliwości swoją) po takim spotkaniu - bo w duchy można nie wierzyć, ale jak zaczną porykiwać a kształty hadkie na się przyoblekać to każdy wieje jakby go diabli gonili... może dlatego, że tak właśnie jest? ;)

Stefan Darda pisze:Zawsze jednak chciałbym, by w moim wykonaniu czemuś to służyło. Dlatego cieszę się, jeśli moje książki są postrzegane jako opowieści z pograniacza obyczaju i grozy. Krew i flaki dla samej krwi i flaków są dla mnie bez sensu.

Tu bym się zgodził - naturalizm w opisach jest czymś, z czym taki Barker przesadza momentami. No nic, dla każdego coś miłego...

Stefan Darda pisze:W kwestii formalnej: nie mam nic przeciw temu, aby pisać do mnie po imieniu... Takie są zasady forów, ale z drugiej strony, nie będę nikogo zmuszał, jeśli czuje się z tym niezręcznie.
Pozwól więc, że odpowiem per "Ty".

Zawsze mam z tym problem i wolę pozostawać przy panowaniu - ale cóż zrobić, dziwnie ono wygląda jednostronnie. Można zawsze unikać bezpośredniego zwracania się do adresata wypowiedzi... Da się zrobić. ;)

Stefan Darda pisze:Niemniej jednak, równie wiele osób, o ile nie więcej, pisało mi, że po lekturze "Słonecznej" zdarzały się koszmarne sny z postaciami o ślepych gałkach ocznych, zamiast źrenic.

Przeczytałem dzisiaj jakieś 800 stron opowieści grozy (jak mnie czasem najdzie to tak mam... sa różne nałogi, niektóre drzemią w uśpieniu przez dłuższy czas, ale gdy już raz obudzi się Smoka to nie pójdzie spać głodny, o nie) więc mogę liczyć na Koszmarne Amalgamaty i straszliwe molochy łączące w sobie białe gałki oczne, macki oraz zupełny brak oczu... ;)
A trochę poważniej - czy białe gałki oczne mają jakiś związek ze śmiercią wskutek uduszenia? Znaczy - zawsze jak się ludzie w filmach duszą to oczami wywracają (napisałbym "tak zabawnie wywracają" ale może to zostać poczytane za... no, dziwne)... może to stąd? Z obserwacji i praktyki (to może zabrzmieć jeszcze dziwniej, ale nie, wcale nie jestem psychopatycznym Dusicielem z Lublina) wynika, że harczą i próbują się wyrwać, ale nie wywracają oczami... A i to harczenie jest ciekawe, dopóki mi nie zademonstrowano dobitnie (znaczy - nie pokazano na ochotniku jak chwyty duszące działają), to też nie myślałem, że AŻ TAK harczą ofiary duszone - w filmach zawsze obdywa się to w całkowitej niemalże ciszy...

Jeszcze wracając na chwilę do tematu nawiedzoności:
Stefan Darda pisze:Opinia na temat ich "nawiedzoności" jest dość powszechna, aczkolwiek ja tego faktu nie potwierdziłem i nie mam takowych ciągotek.

Ja właśnie odkrywam w sobie takie ciągotki raz na kilka lat. Zwykle grzecznie idą spać po pewnym czasie i powraca racjonalne postrzeganie świata, ale z nimi to trochę jak ze wspomnianym wcześniej Smokiem... ;)

No nic, wracam do czytania ostatnich rozdziałów książki i, co już teraz mogę stwierdzić, czekam na drugi tom.


Don't you hate people who... well, don't you just hate people?

Awatar użytkownika
Luka w pamięci
Umysł pisarza
Posty: 770
Rejestracja: pn 16 sie 2010, 17:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Luka w pamięci » ndz 12 wrz 2010, 12:51

Stefanie, nazwano Cię drugim Kingiem (albo następcą Kinga, czy jakoś tak). Ja uważam, że to dosyć krzywdząca opinia. Dla Kinga.
Nie wiem, może się nie znam. Może jestem zbyt wymagającym czytelnikiem;) Mam takie wrażenie, że recenzent tylko skojarzył nazwisko sławnego pisarza grozy i tak sobie dopasował. Jeszcze o tym nie wiedząc, czytałam "Dom..." i "Słoneczną..." i zastanawiałam się, gdzie podziała się cała osławiona groza. Ale to tylko maleńkie rozczarowanie.
No dobrze, to kilka pytanek;)
Czy książki z Twoim podpisem będą tylko w przemyskim Boszu? w Liberach nie?
Która scena (w "domu..." albo w "Słonecznej...") podczas opisywania sprawiała Ci najwięcej frajdy?
Przy której scenie dłubałeś jak najdłużej, poprawiałeś tysiące razy i najbardziej Cię irytowała?
(Mam nadzieję, że to nie podchodzi pod zdradzanie fabuły...)



Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » ndz 12 wrz 2010, 13:58

Mich'Ael pisze:No to niech napiszą lepsze? Polecam konkurs "Napisz Lepsze Zakończenie Jak Ci Się Nie Podoba Albo Goń Się, Marudo". ;) Mnie się akurat podobało zakończenie takie, jakie jest.


Bardziej chodziło o to, że spodziewali się innego zakończenia i było im "nieswojo" w związku z takim właśnie, a nie innym (spodziewanym) finiszem.
Raczej nie chodziło im o to, że słabe... Powiedziałbym nawet, że według nich zbyt mocne... ;-)

Mich'Ael pisze:A tam, w tym przypadku wielce powątpiewam w nawiedzenie - byłem, widziałem, acz tylko przelotnie i z zewnątrz. Gada się o tym nawiedzonym domu w okolicznych wsiach (ba, plotka dotarła nawet do Zamościa), ja jednak skłaniam się ku opinii, że właściel przybytku rozpuścił plotkę o wysokim poziomie uduchowienia domostwa przed wyruszeniem w zagraniczne wojaże żeby uniknąć dzikich hord autochtonów pałętających się... no, żeby mu żule tam nie włazili i nie urządzali sobie swojego Sekretnego Leża, w największym skrócie.


Słyszałem taką teorię. Tak, czy inaczej, dom prezentuje się dość ciekawie. Zwłaszcza te święte obrazki w oknach.

Mich'Ael pisze:A trochę poważniej - czy białe gałki oczne mają jakiś związek ze śmiercią wskutek uduszenia?


Myślę, że taki efekt może wystąpić ale jest pewnie tylko złudzeniem, ale pisząc "Słoneczną" nie zastanawiałem się nad tą kwestią. W przypadku mieszkańców Starzyzny efekt ten następował już po, a nie w wyniku.



Awatar użytkownika
gebilis
Pisarz pokoleń
Posty: 999
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: gebilis » ndz 12 wrz 2010, 14:23

Luka w pamięci pisze:Stefanie, nazwano Cię drugim Kingiem (albo następcą Kinga, czy jakoś tak). Ja uważam, że to dosyć krzywdząca opinia. Dla Kinga.

Mi jednak wydaje się, ze takie szufladkowanie Dardy jest bardziej krzywdzące dla Stefana, bowiem on pisze w swoich niepowtarzalnych klimatach - dla mnie brzmiących niezwykle swojsko - i to powoduje, że czytam go dla niego samego, a nie dlatego, że komuś dorównuje, albo nie.
I powinnam teraz zadać pytanie, by nie odbiegać od tematu: więc pytam, co musi w duszy grać by delikatny opis zwyczajnego życia przeciętnych ludzi podkręcić elementem grozy, który nie pozwala potem na spokojny sen? ^_^


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » ndz 12 wrz 2010, 14:30

Luka w pamięci pisze:Stefanie, nazwano Cię drugim Kingiem (albo następcą Kinga, czy jakoś tak). Ja uważam, że to dosyć krzywdząca opinia. Dla Kinga.
Nie wiem, może się nie znam. Może jestem zbyt wymagającym czytelnikiem;) Mam takie wrażenie, że recenzent tylko skojarzył nazwisko sławnego pisarza grozy i tak sobie dopasował.


No cóż... Uwaga raczej nie do mnie. Z genezą tego porównania nie miałem nic wspólnego, aczkolwiek faktycznie pojawia się ono dosyć często. Chociażby ostatnio tutaj:

http://czytelnia.onet.pl/0,88492,0,48830,recenzje.html

Generalnie jest to kwestia gustu i indywidualnego odbioru.

Luka w pamięci pisze:Jeszcze o tym nie wiedząc, czytałam "Dom..." i "Słoneczną..." i zastanawiałam się, gdzie podziała się cała osławiona groza.


A to już jest kwestia wrażliwości.
Są różne odmiany grozy i każdy w szerokim wachlarzu literatury tego gatunku powinien dać radę znaleźć dla siebie cos odpowiedniego. Tak to już jest, że jednych przerażają flaki, innych sama możliwość, że może stać się coś złego.

Luka w pamięci pisze:Czy książki z Twoim podpisem będą tylko w przemyskim Boszu? w Liberach nie?


Jeśli mnie ktoś z Libery poprosi o podpisanie książek, to z pewnością będą i w tych księgarniach. Trudno, żebym to ja wychodził z taką propozycją... ;-)

Luka w pamięci pisze:Która scena (w "domu..." albo w "Słonecznej...") podczas opisywania sprawiała Ci najwięcej frajdy?


Generalnie pisanie sprawia mi sporo frajdy, więc trudno wskazać konkretne sceny. Może pierwsze spotkanie Jaszczuka z Leśniewskim w "Domu na wyrębach"? Fajnie pisało mi się też opowieść Bogonia. A w "Słonecznej"? Chyba pierwszy fragment brulionu.

Luka w pamięci pisze:Przy której scenie dłubałeś jak najdłużej, poprawiałeś tysiące razy i najbardziej Cię irytowała?


Najgorzej było z początkiem "Domu na wyrębach" (jakieś pierwsze 30-40 stron). Poprawiałem go wiele razy, najpierw sam, później było dość sporo poprawek redakcyjnych. Od tamtej pory piszę dość wolno, ale zwykle jest to już wersja zbliżona do ostatecznej.



Awatar użytkownika
Luka w pamięci
Umysł pisarza
Posty: 770
Rejestracja: pn 16 sie 2010, 17:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Luka w pamięci » ndz 12 wrz 2010, 20:14

gebilis pisze:
Luka w pamięci pisze:Stefanie, nazwano Cię drugim Kingiem (albo następcą Kinga, czy jakoś tak). Ja uważam, że to dosyć krzywdząca opinia. Dla Kinga.

Mi jednak wydaje się, ze takie szufladkowanie Dardy jest bardziej krzywdzące dla Stefana, bowiem on pisze w swoich niepowtarzalnych klimatach - dla mnie brzmiących niezwykle swojsko - i to powoduje, że czytam go dla niego samego, a nie dlatego, że komuś dorównuje, albo nie.

No fakt. Widzę, że wychodzi na to, że to ja zostałam skrzywdzona tą książką, ale to nieprawda:) nie było źle, tylko inaczej niż się spodziewałam. Podchodzę do lektury z cudzymi opiniami w głowie, a kończę z zupełnie innymi wnioskami. Może wyszło na zarzut, ale nie tak miało być.
Stefan Darda pisze:Znam lokalizację dwóch tzw. "nawiedzonych domów". Jeden znajduje się w Izbicy, przy głównej trasie nr 17 (w kierunku na Lublin, po prawej stronie, gdy wyjeżdża się z miasteczka). Drugi taki dom mam rzut beretem od miejsca, z którego teraz piszę.

Można wiedzieć, gdzie jest ten drugi? :)



Awatar użytkownika
Stefan Darda
Pisarz
Pisarz
Posty: 267
Rejestracja: pn 03 mar 2008, 12:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Przemyśl
Płeć: Nie podano
Kontaktowanie:

Postautor: Stefan Darda » pn 13 wrz 2010, 20:08

gebilis pisze:co musi w duszy grać by delikatny opis zwyczajnego życia przeciętnych ludzi podkręcić elementem grozy, który nie pozwala potem na spokojny sen? ^_^


Nie wiem, jak jest u innych autorów, ale jeśli chodzi o mnie, to chyba wpływa na to fascynacja wyzwaniem, jakim jest w miarę wiarygodne połączenie światów. Jeśli się udaje, to robi wrażenie i wpływa na brak spokojnego snu.
Od tego tylko krok, by uświadomić sobie, co w zwyczajnym życiu przeciętnych ludzi można porównać do takowych zagrożeń.

Na książki grozy i losy ich bohaterów zazwyczaj nie mamy wpływu.
To bywa przerażające.
Na własne życie i owszem, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, że często nie mamy ochoty go zmieniać.
Myślę, że dobra groza ma to do siebie, że czasem po odłożeniu książki szukamy porównań literackich straszności do tego co wokół i mamy szansę wdrożyć w życie jakieś działania ulepszające. Szansa to jeszcze nie poprawa, ale przynajmniej daje możliwości.

*

Inną motywacją dla mnie, jako autora, jest to, że lubię, gdy czytający mnie ludzie robią to z przyjemnością (czasem z dreszczykiem na plecach), nie mogąc się doczekać ciągu dalszego.
Groza się do tego świetnie nadaje.

I przysparza kupę frajdy podczas pisania. :-)


Luka w pamięci pisze:Można wiedzieć, gdzie jest ten drugi? :)


Ponoć gdzieś koło cmentarza na Zasaniu, ale nie wiem dokładnie gdzie.
Plotek nie będę powtarzał... ;-)
Ostatnio zmieniony pn 13 wrz 2010, 21:04 przez Stefan Darda, łącznie zmieniany 1 raz.




Wróć do „Archiwum Pisarzy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości