Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

31

Latest post of the previous page:

Autor sam się nie pochwali :P



„Braciszkowie niebożątka” Tomasza Gnata (@publicat_sa) to z kolei fantastyczna opowieść, której akcja osadzona jest w alternatywnej rzeczywistości. Sporo tu steampunku po polsku, trochę Dickensa ze słowiańskimi elementami. Jest fascynujące miasto z mrocznymi zakamarkami, niebezpiecznymi kanałami i położoną pośrodku tajemniczą Katedrą, ale jego zwiedzanie odbywa się w tempie błyskawicznym, bo gdy już trochę wsiąkniemy w ten świat, akcja nie zwalnia ani na chwilę. Jest sporo ironii i poczucia humoru oraz postmodernistycznej gry z konwencją. To naprawdę dobra powieść!
granice.pl
„Styl nie może być ozdobą. Za każdym razem, kiedy nachodzi cię ochota na pisanie jakiegoś wyjątkowo skocznego kawałka, zatrzymaj się i obejdź to miejsce szerokim łukiem. Zanim wyślesz to do druku, zamorduj wszystkie swoje kochane zwierzątka.” Arthur Quiller-Couch

FB - profil autorski

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

34
iris, żaden promotor mnie tak nie promował jak Ty! Dziękuję. Będę się musiał jakoś odwdzięczyć.
I, szczerze, miałem sam dać znać, ale nie sądziłem, że tak szybko to wrzucą. Za bardzo byłem zaaferowany pierwszą "dużą" recenzją. Linkuję, ku nauce wszystkich młodych wilków literatury. Co mi tam wytknięto, paru ludzi z wery już sugerowało dawno, więc to i tak jest mocno poprawiona wersja. Wniosek taki się nasuwa -- trzeba wilczki uważnie słuchać co tu mówią.
Strona autorska.

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

35
Iwar pisze: Co mi tam wytknięto, paru ludzi z wery już sugerowało dawno, więc to i tak jest mocno poprawiona wersja.
Obrazek
Iwar pisze: iris, żaden promotor mnie tak nie promował jak Ty! Dziękuję. Będę się musiał jakoś odwdzięczyć.
Oooo, to jest pomysł! Ściągnij Ją do Kraka na procenty, przy okazji podpisze mi knigę :D
Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar
Dupczysław Czepialski herbu orka na ugorze

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

36
Misieq79 pisze: Oooo, to jest pomysł! Ściągnij Ją do Kraka na procenty, przy okazji podpisze mi knigę :D
Koniecznie!
Przy zjeździe Czterech Jeźdźców Apokalipsy.
I wymianie autografów.

G.
"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

37
To kiedy ten Krakał?
Może nawet bym się kopnął, co prawda nie moturem bo piździ przeokrutnie, ale jest do przegnania pięciolitrowy konik w logo:)
Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

38
Iwar pisze: iris, żaden promotor mnie tak nie promował jak Ty!
No w końcu jesteś moim bratem w debiutowaniu ;) z innego ojca, ale matka Wery ta sama :D
„Styl nie może być ozdobą. Za każdym razem, kiedy nachodzi cię ochota na pisanie jakiegoś wyjątkowo skocznego kawałka, zatrzymaj się i obejdź to miejsce szerokim łukiem. Zanim wyślesz to do druku, zamorduj wszystkie swoje kochane zwierzątka.” Arthur Quiller-Couch

FB - profil autorski

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

41
Iwar, skończyłem czytać "Braciszków" i pomyślałem, że naskrobię kilka słów. Oceniałem tak, jak oceniałbym wszystko - przeczytałem sporo fantastyki i jestem dość wymagający, oczekuję w tym gatunku jakiegoś zaskoczenia, a od Ciebie je dostałem. Fakt, że mam do czynienia z autorem z Wery od początku mnie cieszył, ale nie sprawiał, że pochwaliłbym coś, co nie przypadłoby mi do gustu.

Ale przypadło. To jedna z lepszych fantastycznych pozycji, jakie czytałem w ostatnim czasie. Dostrzegam wady (i oczywiście od nich zacznę!) - przede wszystkim pierwszy rozdział "wchodził" dość trudno, miałem wrażenie stylistycznego przeszarżowania, scena nie była dla mnie do końca czytelna. Co ciekawe, od drugiego rozdziału ten "problem" zupełnie zanikł, więc nie wiem, czy naprawdę są jakieś znaczące różnice, czy po prostu potrzebowałem czasu na przestawienie się na Twój styl. A własny styl zdecydowanie wypracowałeś i za to wielkie ukłony.

Również i po zakończeniu spodziewałem się trochę więcej - historia urywa się, jak na mój gust, nieco zbyt szybko. Pojedyncze rozwiązania fabularne wydawały mi się się nieco pretekstowe. Jednak to wszystko są naprawdę drobiazgi, ponieważ wykreowałeś naprawdę oryginalny, ciekawy świat i wypełniłeś go świetnymi, charakterystycznymi postaciami. Wciągasz w tę opowieść, pięknie ją odmalowujesz, nie popadasz w sztampę, odpowiednio wyważasz opisy, dynamikę i humor. Miasto jest głównym bohaterem tej opowieści i miasto jest jej największą zaletą, a kolejne jego oblicza odsłaniasz powoli, wierząc w inteligencję czytelnika. Fabuła wciąga, choć mam wrażenie (oby słuszne), że to dopiero preludium do dalszych wydarzeń. Scenę i bohaterów masz już idealnych, więc...

Liczę, że szybko doczekam się kolejnych części w księgarni ;). Gratuluję, naprawdę mi się podobało. Możesz coś zdradzić nt. wydania drugiego tomu, czy jeszcze za wcześnie?
“One day I will find the right words, and they will be simple.” ― Jack Kerouac

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

42
Wizimir, dzięki za przeczytanie i opinię. Co do wad -- masz rację :) Pierwszy rozdział to jeszcze mój najpierwotniejszy styl, Iwar bez filtra. Pierwsza dłuższa rzecz jaką w życiu napisałem, więc widać tam wszystkie wady pączkującego grafomana. Plącze się jeszcze oryginalna wersja tego na forum, pod nickiem do którego zapomniałem hasła. Napisałem to, zająłem się życiem, by po trzech latach wrócić z pomysłem pisania książki.

Zakończenie. Świadomie chciałem zrobić antytezę do zwyczajowej walki z finalnym bossem. Myślę jednak, że w mojej ucieczce od typowych wielkich fajerwerków na końcu, z daleko poszedłem w fajerwerków brak. Zrozumiałem to teraz i w następnych częściach jest odrobinę bardziej widowiskowo. Czy się udało, nie wiem, pytać Miśka, on czytał :)

Co do drugiego tomu. Mój brat kupił pięć egzemplarzy, ale czy to wystarczy wydawcy, by dokonać kolejnej inwestycji? Nie mam pojęcia. Ostatecznie zrobi się pdf, narysuje okładkę w Paint'cie i wyśle do zainteresowanych czytelników :P
Strona autorska.

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

43
W końcu dotarłem do tej pozycji na liście i ...czuję niedosyt. Danie jest aromatyczne i barwne, nieco ciężkie - choć może to nie jest najlepsze porównanie. Od początku widzę je w żółciach, oliwkowych odcieniach, brudnej zieleni. Nawet czarne mury Katedry nie dają tej konturowej wyrazistości. Pomysł oceniam wysoko, wykonanie także. Miejscami stylistyka nieco przesadzona, głównie przy opisach okoliczności - tak na granicy. Ale to nie przeszkadza, raczej uwydatnia sznyt i umiejętność panowania nad słowem, a słowem nad czytelnikiem.
Technicznie pięknie. Kreatywne, świeże wizje.
Mam w zasadzie tylko jeden poważniejszy zarzut: nie udało mi się zidentyfikować z żadnym z bohaterów. Nie związałem się emocjonalnie.
"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"Jem kamienie. Mają smak zębów."

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

44
Dzięki za podzielenie się opinią Pająku.
P.Yonk pisze: Miejscami stylistyka nieco przesadzona, głównie przy opisach okoliczności - tak na granicy. Ale to nie przeszkadza
To bardzo wyrozumiałe potraktowanie mojego słowotokarstwa :) Wdzięcznym.

Twój zarzut to ogólnie myślę ciekawy temat. Bo z jednej strony identyfikacja wydaje się subiektywna, a z drugiej przecież ileż tworzy się everymanów, jako wytrychów do subiektywności ogółu. Mogę to traktować jako komplement -- moje postacie są zbyt zindywidualizowane, by trafić do wszystkich :) A może właśnie nie są, może są narysowane tak nieprecyzyjnie, że w ich lustrach nie widać naszych odbić? Że pijawka ego nie ma się w co wgryźć? Czyli mój błąd w sztuce. A może to realia świata, który z założenia jest nieprzyjemny i ludziom wrogi, sprawiają, że nie chcemy mieć z nim do czynienia, że protagonista staje się buforem, a nie awatarem? A może powinienem pójść napić się kawy, zamiast liczyć anioły na główce szpilki.

Jeszcze raz dziękuję, wasze recenzje mają zbawienny wpływ na moje morale :)
Strona autorska.

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

45
Przeczytałam i pozwolę sobie podzielić się trochę wrażeniami, bo ta książka to dla mnie ciekawy przypadek.

Dla języka (właśnie takiego momentami przestylizowanego, słowotokarskiego i w ogóle) z przyjemnością przeczytałabym jeszcze raz. Bardzo podoba mi się to, co robisz ze słowem, zdaniem, z opisem. :D Świat jest barwnym patchworkiem, który nie rozłazi się na szwach, mimo korzystania z pełnej gamy motywów i kolorów zachowuje spójność, estetykę itd. To mi zaimponowało, bo przyznam szczerze, że często w takich "rozbuchanych" światach mam wrażenie przesady i pewnego wciskania motywów na siłę, a tu nie. Tutaj wszystko grało.
Za te dwie rzeczy na pewno sięgnę po kolejne, co wydasz.

Teraz pewien zarzut, który wbrew pozorom okazuje się mieć mniejsze znaczenie niż można by się spodziewać...
Niestety fabularnie mnie znużyło. To bieganie jednych za drugimi od któregoś momentu przestało mnie interesować. Ciekawie oglądało mi się miasto (Szczurze Ścieżki! Pogoń! Dżentelmeni! Wzorzec Ludu!), a to, kto tym razem kogo gdzie dogoni i w co dźgnie mało mnie już interesowało. Za często też głównym bohaterem zostawał jak dla mnie zbieg okoliczności. Że akurat ten to usłyszał, że akurat tamten zaatakował w momencie, gdy... etc. etc.
To z tą fabułą, mam wrażenie, jest o tyle paradoksalne, że nie dość, że wciągnęło mnie otoczenie, to jeszcze jak najbardziej interesowali mnie bohaterowie! Podobała mi się ich pewna "obcość" i chciałabym ich więcej, na spokojniej poobserwować, posłuchać, poznać w takiej, powiedzmy, codzienności. Stąd coś, co dla wielu osób jest na pewno zaletą - wartka akcja - dla mnie akurat było minusem książki. Chyba jeszcze tak nie miałam, żeby wciągnęło mnie "kto" i "gdzie", a zupełnie nie chwyciło "co robi i po co".

I ogólnie z tą książką mam o tyle ciekawie, że tak, jak zazwyczaj stwierdzenie "no nie, fabuła mi nie podeszła" mocno decyduje o ogólnej ocenie książki, tak w tym przypadku zadziwiająco mało waży. To znaczy te inne elementy, o których wspominałam, sprawiają, że ogólnie nadal każdemu powiem, że mi się ta pozycja bardzo podobała. I tak też chyba jeszcze nie miałam... :hm:

Kawał ciekawej roboty zrobiłeś, Iwar, gratuluję :D
Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.
R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"


Blog literacko-górski: "Piszę o górach"...
... i pozagórske publikacje

Pytania do Tomasza Gnata (Iwara)

46
Dzięki Adrianna za podzielenie się wrażeniami.

Cieszę się, że spodobały Ci się język i opisy. To one, wbrew zaleceniom lekarzy, sprawiają mi największą frajdę w pisaniu :) Nie lubię pisać scen akcji. No ale coś musi popychać ten świat do przodu. Dlatego ktoś kogoś czasem w coś musi dźgnąć. A poza tym wiem, że pewnie jesteśmy w mniejszości jeśli chodzi o ulubienie ww. I tak rozpada się moja fantazja, że piszę przede wszystkim dla siebie :)

I dzięki za zwrócenie uwagi na te zbiegi okoliczności. Nie znoszę ich w książkach innych, ale z drugiej strony nie chciałem by akcja była zbyt oczywista i jednotorowa. Będę musiał popracować nad lepszymi rozwiązaniami.
Strona autorska.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Strefa Debiutantów”