Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

1
Temat w którym - mam nadzieję - mili WeryPisarze, którzy wiedzą jak wygląda praca z tekstem przeznaczonym od kuchni, podzielą się z nami niektórymi tajnikami różnych etapów redakcji i korekty.

Na pewno część porad można znaleźć w innych tematach, ale chodzi mi trochę o taki zbiorczy wątek "jak on/ona to robi".
:)

Można również zadawać pytania!
gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

2
Co do korekty autorskiej, polega ona na tym, że najpierw czytam plik (raz) po cichu i nanoszę poprawki (drobiazgi) - z reguły kilka tygodni po napisaniu (2-3), a gdy już cała powieść jest gotowa (napisana), sczytuję ją na głos w programie lektorskim (Ivona Reader), wtedy usuwam ewentualne powtórzenia, literówki oraz zmieniam pojedyncze słowa, jeśli źle brzmią, poprawiam szyk i melodię ;) (gdy coś brzmi niezbyt ładnie i płynnie). Później plik wędruje do kilku zaprzyjaźnionych Bet. Ostatnio to 1-3 osoby (kiedyś więcej). Jeśli są jakieś uwagi i uznam, że mają sens, nanoszę zmiany. Na koniec plik wysyłam do wydawcy i już :) Moje teksty nie zmieniają się istotnie po redakcji (najpierw jest redakcja). To ten przykład z wstępną redakcją i właściwą. Jedyne zmiany widzisz na kolorowo. Później plik idzie do łamania, potem do korekty. Tu bywa różnie. Są mniej lub bardziej inwazyjni/poprawni redaktorzy i korektorzy.

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

3
Nie bardzo wiem o jakie tajniki chodzi, bo wg mnie nie ma tu żadnych :) Chyba, że zwolennicy wydawania za pieniądze, chcieliby zobaczyć, jak to wygląda w normalnym wydawnictwie? Ja, zanim wyślę komukolwiek tekst, robię szereg autoredakcji. W trakcie pisania każdego rozdziału, czytam tekst wielokrotnie, fragmentami, i nanoszę poprawki. Jak tych rozdziałów uzbiera się już kilka, czytam całość od początku ( co jest też istotne, aby nie poplątać wątków). Wreszcie - 2 - 3 razy czytam całość. Wysyłam betatesterom. Odbieram uwagi i albo poprawiam, albo ignoruję :P Wreszcie ślę do redakcji. Redaktorkę mam tę samą od lat, znamy się jak łyse konie, więc procedura trwa nie dłużej niż 2 - 3 tygodnie ( włączając w to redakcję wstępną i powtórną). Uwagi redaktorki ( poza oczywistymi błędami) mogę zatwierdzić lub odrzucić, przeważnie zatwierdzam ponad 90%. Później bierze się do roboty korekta, sprawdzają poprawność nazw i zwrotów które wzbudziły wątpliwości w trakcie redakcji, no i sama też czesze tekst. Kiedy dostanę już powieść po redakcji i korekcie, czytam całość jeszcze raz i wysyłam ewentualne poprawki, zanim tekst pojdzie do drukarni. Ot i cała tajemnica ;)
Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

8
Niedawno przechodziłem przez to od tej "drugiej strony", o czym wspomniałem kilka razy na swoim fan page'u.

Bo ja tak zrozumiałem temat - że będziemy mówić o tym, jak się pracuje nad tekstem wspólnie z redaktorem z wydawnictwa... bo chyba już dawno, dawno temu ustaliliśmy, że tak zwana "redakcja autorska" jest generalnie dość mało skuteczna, przy czym oczywiście jej skuteczność wzrasta wraz z doświadczeniem autora i ilością wydanych książek ;-)

Ale... może coś źle zrozumiałem?

Ja trochę wiem o tym, jak się współpracuje z autorem, ale ponieważ nie lubię plotkować i słynę z dyskrecji, to niczego ode mnie nie wyciągniecie w tej kwestii ;-)
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

9
W zasadzie wszystkie banały: redakcja autorska tekstu, bety, redakcja autorska, wydawca, redakcja wydawnicza, korekta wydawnicza - wszystkie te niesekrety zostały już przez przedpiśców opisane, nie ma co powtarzać :)
Ja dorzucę elementy, które na pewno są sekretami równie ważnymi :)
1. Nie będziesz bety twego uważał za idiotę nadętego.
2. Redaktora tekstu twego uznasz za inteligentnego, nie zakładając z góry, że jemu tylko pasać kury :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

11
Jacy niewolnicy? Toż oni się pchają drzwiami i oknami czasem :)
A analogia bliższa przedsprzedaży niż wszelkim formom zniewolenia :D
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

12
Romek Pawlak pisze: Ja dorzucę elementy, które na pewno są sekretami równie ważnymi
1. Nie będziesz bety twego uważał za idiotę nadętego.
2. Redaktora tekstu twego uznasz za inteligentnego, nie zakładając z góry, że jemu tylko pasać kury
Święte słowa!

Dyskusja z korektorem na temat przecinków i próba przeforsowania swojej wizji nowej interpunkcji - to jest zmora po prostu. Próba obrony na siłę swojego tekstu przed niecnymi zakusami redaktora, który - jak wiadomo - ma na celu zdecydowanie zepsuć nasze arcydzieło również jest koszmarem.
Pozdrawiam
Maciej Ślużyński
Wydawnictwo Sumptibus
Oficyna wydawnicza RW2010

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

14
Kiedy zdaje sobie sprawę, że to będzie praca, a nie krótka chwila zabawy (przy powieści) :)

A na poważnie: kiedy czytasz ten sam fragment po raz siódmy i znasz go już na pamięć, a i tak odkrywasz nowe sypki :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

15
Andy pisze: Wszyscy potwierdzają te same etapy długotrwałej pracy z tym samym tekstem.
I tu rodzi się pytanie: w którym momencie autor zaczyna pałać obrzydzeniem i nienawiścią do własnego dzieła (czyt. ma go serdecznie dość)?
Jeszcze nie przeczytałam ani jednej mojej książki, która ukazała się drukiem (już takiej gotowej) :D
Powąchać mogę, selfie z książką chętnie, ale czytać? Nigdy :D
Po redakcji nie mogę patrzeć na powieść ;)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Strefa Debiutantów”

cron