Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Tu możesz zadać pytanie autorom udzielającym się na Weryfikatorium.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 1041
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Augusta » ndz 01 paź 2017, 18:17

Ostatni post z poprzedniej strony:

Andy pisze:Source of the post Wszyscy potwierdzają te same etapy długotrwałej pracy z tym samym tekstem.
I tu rodzi się pytanie: w którym momencie autor zaczyna pałać obrzydzeniem i nienawiścią do własnego dzieła (czyt. ma go serdecznie dość)?

Jeszcze nie przeczytałam ani jednej mojej książki, która ukazała się drukiem (już takiej gotowej) :D
Powąchać mogę, selfie z książką chętnie, ale czytać? Nigdy :D
Po redakcji nie mogę patrzeć na powieść ;)


f

Awatar użytkownika
Jacek Łukawski
Pisarz
Pisarz
Posty: 603
Rejestracja: pn 04 maja 2015, 13:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Jacek Łukawski » ndz 01 paź 2017, 19:23

Przed wysłaniem do wydawnictwa pracuję nad tekstem prawie identycznie jak Nav (w sensie sprawdzania tekstu fragmentami i rozdziałami). Nie korzystam jednak z bet.
Natomiast otrzymując plik od redaktorki w pierwszej kolejności zatwierdzam wszystkie zmiany, jakie wprowadziła i dopiero wtedy zaczynam go czytać.

Pozdrawiam

P.s. Andy
"Autor ma męczyć się tak długo, żeby czytelnik już nie musiał." - Marian Załucki.



Awatar użytkownika
Eldil
Dusza pisarza
Posty: 535
Rejestracja: śr 15 mar 2017, 20:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Eldil » śr 04 paź 2017, 15:46

Navajero pisze:Source of the post Redaktorkę mam tę samą od lat, znamy się jak łyse konie


Nie ma w takiej sytuacji niebezpieczeństwa, że redaktor się "znieczuli" na pisarza, do którego przez lata przywykł i na równi z autorem może pewnych spraw nie dostrzegać?


System crash down. Out of order.

System crash down. Out of order.


Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4652
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Navajero » śr 04 paź 2017, 16:32

Nie, jak redaktorka solidna to nie. A Karolina to pierwsza liga.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Óp
Debiutant
Debiutant
Posty: 133
Rejestracja: ndz 12 sie 2012, 14:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Óp » sob 07 paź 2017, 19:24

U mnie najważniejszym etapem autoredakcji i autokorekty jest wydrukowanie tekstu i poprawianie długopisem błędów, powtórzeń, wszystkich chropowatości stylistycznych, nieścisłości - na papierze wyłapuje tego znacznie, znacznie więcej niż na ekranie monitora. Nie wiem dlaczego, może chodzi o "staż" obcowania z książkami papierowymi? Dla mnie tekst na ekranie monitora a tekst na papierze to dwa różne teksty.
W każdym razie dużo poprawiam już na bieżąco, podczas pisania cofam się w rozdziałach, coś dodaję, coś kasuję, coś poprawiam, żongluje zdaniami, czasami akapity całe wędrują na inną stronę, więc po postawieniu ostatniej kropki ten mój tekst jest w miarę czysty (to nie znaczy, że podesłałbym go komukolwiek do przeczytania, po prostu nie wygląda jak pisany an kolanie). Potem kilkakrotnie przeprowadzam autoredakcję w edytorze tekstu, na koniec drukuję, zaznaczam długopisem, skreślam, dopisuję i poprawki znowu wprowadzam przez edytor tekstu. Ten ostatni etap wykonuję nie wcześniej niż miesiąc po skończeniu tekstu i po pierwszych autoredakcjach.

Co do redakcji właściwej, takiej z profesjonalnym redaktorem - miałem przyjemność współpracować z trzema (krótki staż, ale uczę się) i słowo "przyjemność" jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Żaden nie chciał zrobić mojemu tekstowi krzywdy, żaden nie ingerował w tekst bardziej, niż było to wskazane, wszyscy byli otwarci na sugestie i moje argumenty brali na poważnie. Dwoje redaktorów z tej trójki to profesjonalni pisarze, znane nazwiska, i bałem się trochę, że będą chcieli tę moją pisaninę urobić podług własnych pisarskich upodobań. Nic podobnego.



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Kreator » czw 18 paź 2018, 19:08

A jak przebiega praca z redaktorem? Wydawca zleca i ta osoba przesyła swoje poprawki mailowo bezpośrednio do autora? Naradza się z nim mailowo, czy dzwoni i 'obgaduje' wszystkie wątpliwości i detale telefonicznie?

Dwa: załóżmy (zdarza się tak w ogóle?) że redaktor znalazł poważną lukę w fabule, w związku z czym trzeba (autor musi) trochę dopisać/napisać od nowa. Co wtedy, redaktor poprawioną całość znowu czyta i sprawdza, po raz drugi czy trzeci, aż do skutku?



Online
Awatar użytkownika
uniwers
Debiutant
Debiutant
Posty: 429
Rejestracja: śr 25 cze 2008, 19:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Waldenburg i. Schl.
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: uniwers » czw 18 paź 2018, 20:39

Kreator pisze:Source of the post A jak przebiega praca z redaktorem? Wydawca zleca i ta osoba przesyła swoje poprawki mailowo bezpośrednio do autora? Naradza się z nim mailowo, czy dzwoni i 'obgaduje' wszystkie wątpliwości i detale telefonicznie?

W moim przypadku: plik tekstowy+śledzenie zmian+komentarze wewnątrz pliku. Redaktorka wprowadza swoje zmiany, wysyła mi. Ja je akceptuję albo nie, piszę nowe, komentarze, odpowiadam na stare. Wprowadzam własne poprawki. Wysyłam. Redaktorka sprawdza, znowu poprawki, komentarze, plik wraca do mnie. Akceptuję, odrzucam, komentuję... Po ósmej wersji roboczej włącza się autorowi tryb "rzygam tym tekstem". :twisted:
Potem wersja po korekcie - śledzenie zmian, ja akceptuję odrzucam, potem redaktorka, znowu ja...
Potem wersja po składzie. Ja czytam, redaktorka, ja, koniec.

Kreator pisze:Source of the post Co wtedy, redaktor poprawioną całość znowu czyta i sprawdza, po raz drugi czy trzeci, aż do skutku?

Czemu miałby tego nie robić?



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Kreator » czw 18 paź 2018, 21:03

uniwers pisze:Source of the post Redaktorka wprowadza swoje zmiany, wysyła mi. Ja je akceptuję albo nie, piszę nowe, komentarze, odpowiadam na stare. Wprowadzam własne poprawki. Wysyłam. Redaktorka sprawdza, znowu poprawki, komentarze, plik wraca do mnie. Akceptuję, odrzucam, komentuję... Po ósmej wersji roboczej włącza się autorowi tryb "rzygam tym tekstem".
Potem wersja po korekcie - śledzenie zmian, ja akceptuję odrzucam, potem redaktorka, znowu ja...
Potem wersja po składzie. Ja czytam, redaktorka, ja, koniec.

Oż kurde, toś mnie zaskoczył :shock: Sporo roboty



Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2795
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: ancepa » czw 18 paź 2018, 21:05

A potem i tak trafia się babol albo literówka. :lol:



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4652
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Navajero » czw 18 paź 2018, 21:08

To nieuniknione :P


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Online
Awatar użytkownika
uniwers
Debiutant
Debiutant
Posty: 429
Rejestracja: śr 25 cze 2008, 19:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Waldenburg i. Schl.
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: uniwers » czw 18 paź 2018, 21:22

ancepa pisze:Source of the post A potem i tak trafia się babol albo literówka. :lol:

Łamanie tekstu (właściwie przerzucenie tekstu do InDesigna) to generator potencjalnych problemów, bo ginie całe formatowanie. Mi np. wywaliło wszystkie wyrazy z rozstrzeloną czcionką. Był też problem z dzieleniem niektórych wyrazów, bo program nie wiedział, jak to ugryźć z uwagi na brak tych wyrazów w słowniku. No i wyłapaliśmy na tym etapie jeszcze trochę powtórzeń, bo zmieniła się konfiguracja tekstu.

Generalnie czytałem tekst całościowo dwukrotnie. Po pierwszym pakiecie uwag redaktorki i wersję po składzie. I myślę, że tyle wystarczy ;)



Awatar użytkownika
D. Wiktorski
Wydawca
Wydawca
Posty: 160
Rejestracja: śr 25 lut 2015, 13:23
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: D. Wiktorski » pt 19 paź 2018, 18:18

No my zaczęliśmy w Fantazmatach stylować teksty, żeby łamacz miał łatwiej. W sumie fajna rzecz i aż się dziwię, że tyle lat tego nie używałem.



Awatar użytkownika
TadekM
Umysł pisarza
Posty: 798
Rejestracja: czw 10 sty 2008, 17:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: TadekM » sob 20 paź 2018, 20:07

A ja pozwolę sobie zaryzykować lekkie odejście od powszechnej tu wizji: "redaktor i korektor Twym Bogiem".

Z całą pewnością jest tak, że wszystkim w ekipie zależy na tym, żeby książka była jak najlepsza. Pamiętałbym jednak, że autor siedzi nad książka czasem ponad rok, redaktor miesiąc, a korektor dużo mniej i różny jest ich poziom zgłębienia tekstu. Zwłaszcza przy nowej współpracy potrzeba czasu, żeby się "dotrzeć".

Myślę, że bardzo ważne jest, żeby mieć poczucie, że z redaktorem/redaktorką się rozumiecie, że pracujecie nad tą samą książką (tj. macie tę samą wizję tego jaka ma być), a potem już jest łatwiej. Myślę, że np. taka powieść jak Wieczny Grunwald Twardocha mogłaby przez wielu redaktorów (i korektorów) zostać zamordowana.

Więc, oczywiście. Słuchać redaktorów! Ale nie ślepo, nie bać się rozmawiać i rozkminiać. Całej ekipie zależy na jak najlepszej książce, ale nikt w tej ekipie (z autorem na czele) nie jest nieomylny.



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4652
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Praca z tekstem, zaakceptowanym przez wydawnictwo czyli o redakcji i korekcie.

Postautor: Navajero » sob 20 paź 2018, 20:08

No dobry redaktor to skarb :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson


Wróć do „Strefa Debiutantów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość