Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Pudło z Aldebarana

w rolach głównych: My - forumowicze
Klucznik: Eldil

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4475
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pudło z Aldebarana

Postautor: Romecki » śr 07 sie 2019, 13:29

Mam już początek powieści, której nigdy nie napiszę:

"Kiedy znów odzyskał wzrok, jakieś pięćdziesiąt kroków przed nim leżał kamień wielkości pięści, wyszlifowany jak karabinowa kula, dymiący po przejściu przez atmosferę, wciąż rozżarzony, choć nie tak, jak w chwili, gdy Nasz Bohater wypatrzył go chłonąc zachód słońca nad morzem.
Podczas kiedy on kontemplował tę przedziwną sytuację, od strony kamienia doleciał dziwny głos, brzmiący twardo jak niemiecka mowa:
- No, nie trafili, co za pech!
Nasz Bohater skrzywił się z niesmakiem.
- Zrobimy ripley? - zaproponował, uśmiechając się cynicznie.
- Pff! - burknął kamień. - Ripley została na górze, palancie...

Z ukłonami dla pana Lema i Letniej Głupawki :)


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Umysł pisarza
Posty: 826
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Czarna Emma » śr 07 sie 2019, 13:57

Romecki pisze:Source of the post Mam już początek powieści, której nigdy nie napiszę:

A czemuż to? Ja bardzo proszę, nie bądź Pan Mambą i pisz Pan! ;)
Początek podoba mi się, chciałabym wiedzieć, co dalej powie kamień.


obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1046
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Łasic » śr 07 sie 2019, 14:07

Kamień był zdecydowanie nie w sosie. Niezadowolony. Zdegustowany.
- Ty... - mruknął do Romka. - Kim ty właściwie jesteś?
- Jestem pisarzem. Z Polski. Wiem, to skoplikowane - wycedził zakłopotany Romek - Znalazłem cię i obawiam się, że cię wykorzystam na wiele różnych sposobów.
Gdyby kamień mógł, to by się skurczył ze strachu, ale tego akurat kamienie nie potrafią.
Na szczęście potrafią mówić. Bez tego byłoby ciężko.
- Co masz na myśli? - w głosie kamienia wyraźnie brzmiała nuta niepokoju, tak to nazwijmy.
- Nie wiem. Jak zwykle. Siądę do klawiatury i cię wyklepię.
- Losie podły, jak?!
- Kawiaturą... Czy ty do cholery nigdy nie widziałeś pisarza z Polski? Muszę wszystko tłumaczyć?
- Nie... - Zawstydził się kamień. - Jakoś to ogarnę. Chyba. Jak coś, to zapytam kogoś. Może tej pani w fioletowej kiecce, która prowadzi na smyczy aligatory?
- No to już lepiej mnie pytaj.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
AndrzejQ
Pisarz domowy
Posty: 161
Rejestracja: pt 14 cze 2019, 12:32
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pudło z Aldebarana

Postautor: AndrzejQ » ndz 18 sie 2019, 23:36

Kamienił się teraz wszystkimi kolorami tęczy. Roman ukradkiem rozejrzał się po plaży. To nie był najmodniejszy zestaw barw w tym sezonie. Na szczęście najbliższy parawan znajdował się w bezpiecznej odległości.
- Dobra, nie mam czasu, dlaczego przyleciałeś i upadłeś akurat obok mnie?
Kamień zrobił się zielony. Po chwili poturlał się w stronę pisarza i kiedy był już całkiem blisko, wyszeptał :
- Miałem się skontaktować z którymś z Romanowych, żeby umożliwił mi dostanie się na pole bitwy.
-Jakiej bitwy? - wyszeptał zaintrygowany nieco Roman. - Masz na myśli Westerplatte?
-O ile wiem, była tylko jedna bitwa. Wasza planeta była o włos od zagłady i gdyby nie interwencja Floty Aldebarana, Ziemia zostałaby podbita przez Cygnusan. Nie uczyłeś się o tym w szkole? - zdziwił się kamień.
-A kiedy to było?- Roman postanowił udawać, że rozmowy z kosmicznymi minerałami zdarzają mu się na tyle często, że nie robi to już na nim wrażenia.
Kamień zrobił się jasny.Pisarz zobaczył Ziemię widzianą z wysokości kilkuset kilometrów. Ogromy pojazd kosmiczny przez kilka sekund wypełnił cały kadr, po chwili ujrzał dwa mniejsze statki zaciekle strzelające strumieniem czerwonych punktów w stronę olbrzyma. Siła ataku musiała być ogromna, bo potężnym statkiem co chwila wstrząsały eksplozje. Próbował jeszcze uciekać w stronę Ziemi, nad Azją Środkową wszedł w atmosferę planety i, rozgrzany do czerwoności kontynuował swój lot. Ale pościg i ostrzał trwały cały czas. W końcu, nad Syberią, potężny obiekt eksplodował. Nuklearny wybuch dotknął powierzchni planety, rozświetlając kosmos. Dwa okręty, z niewiarygodną prędkością zaczęły się oddalać od Ziemi. Kamień wyłączył transmisję.Po chwili odezwał się ponownie:
- Muszę się dostać na teren nad którym rozegrała się bitwa i znaleźć jakieś ślady umożliwiające identyfikację fregaty z Cygnusa. Następnie, dostarczyć je Naczelnemu Sądowi Międzygalaktycznemu. A ty mi w tym pomożesz.
Roman podrapał się po głowie, zafrasowany. Z przekazu wynikało, że chodziło o eksplozję nad Podkamienną Tunguską. Jego książki co prawda świetnie się sprzedawały, ale taka wyprawa musiałaby kosztować fortunę. No i coś się tu cały czas nie zgadzało.
- Wylądowałeś w Polsce , tysiące kilometrów na zachód od miejsca eksplozji. Ja mam na imię Roman, ale raczej nie mam niczego wspólnego z dynastią Romanowów. Zresztą, nawet gdybym miał, w Rosji trochę się w międzyczasie zmieniło i co to jest do cholery za sąd, skoro bierze się za orzekanie 111 lat po wydarzeniu, co?
Kamień podskoczył raz i drugi, wyraźnie rozbawiony.
- Aldebarańscy prawnicy naprawdę się postarali, mamy w sądach kosmiczne kolejki - westchnął - A co do reszty, nasi analitycy najwyraźniej coś skopali. Nie bez powodu w całym Uniwersum mówi się, że nasz Wydział Anal IT jest do dupy. Teraz chodzi o to, żebyś mi pomógł dotrzeć na miejsce, pomożesz?
- Człowieku - zawołał Roman - taka wyprawa będzie kosztowała fortunę!
Kamień znieruchomiał. Nagle zaczął wibrować . W jego dolnej części pojawiło się wyraźnie pogłębiające się pęknięcie. Po chwili podzielił się na dwie części.Mniejsza stała się przeźroczysta i lekko fioletowa. Wyglądało to na naprawdę duży diament. W życiu nie widział tylu karatów!
- Sprzedasz mą część i zorganizujesz wyprawę, reszty nie trzeba - telepatycznie przekazał kamień. A może sam wpadł na ten pomysł.

W lombardzie należącym do Nationale Nederlanden otrzymał sześć milionów złotych. Na pchlim targu kupił skórzany kapelusz do złudzenia przypominający ten, należący do doktora Jonesa . Potem pojechał taksówką do ambasady Federacji Rosyjskiej po wizę.
Kamień aprobująco milczał w kieszeni. Zapowiadała się niezła przygoda. I wreszcie będzie miał o czym pisać...


Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest źle lub nie działa na nich, prawie zawsze mają rację.Natomiast kiedy mówią ci, co dokładnie nie działa, i radzą, jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.
Neil R. Gaiman

Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 483
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Juliahof » pn 19 sie 2019, 01:29

Tymczasem jednak musiał dotrzeć do domu nie zwracając na siebie niczyjej uwagi. Przybrał więc wyraz twarzy osoby niezmiernie ubogiej, a może nawet całkowicie wydziedziczonej. Raz po raz poprawiał kapelusz, który okazał się trochę za duży i opadał mu na oczy. Musiał też cały czas ściągać poły płaszcza, aby ukryć pod nimi reklamówki Lidla pełne pieniędzy, którymi pracownicy Lombardu obwiązali go jak terrorystę laskami dynamitu.
Ciężkim krokiem zmierzał w kierunku Osiedla Jutrzenka, gdzie mieszkał w wieżowcu, na dziewiątym piętrze. Oby winda nie była zepsuta, modlił się w duchu. Nigdy nie zapomniał, jak skomplikowanym przedsięwzięciem było kiedyś wniesienie do mieszkania wielkiego, koncertowego fortepianu Steinway odziedziczonego po cioci Stasi. Instrument zajął wprawdzie największy pokój, ale Roman zdołał wygodnie umieścić obok niego łóżko, krzesełko i kapcie, zaś na fortepianie ustawił akwarium, telewizor i metalową puszkę pełną krówek.
- Romanku, przysięgnij, że nigdy nie pozbędziesz się Steinwaya! – prosiła ciotka każdej Wielkanocy, nacierając fortepian włoskim, luksusowym kremem do mebli. – Jest w rodzinie od stu lat, serce by mi pękło!
- Tak, ciociu! – mówił co roku, przyglądając się czarnej, błyszczącej pokrywie.
I dopiero teraz, gdy z trudem szedł osiedlową alejką, uświadomił sobie, że prośba cioci miała głęboki sens. Wszystkie te pieniądze zmieszczą się w fortepianie!
Roman zaczął lekko i radośnie pogwizdywać.
Nie wiedział jednak, jak znakomicie zarządzaną firmą jest Nationale Nederlanden.
Nie wiedział, że gdy tylko wyszedł z Lombardu, w ślad za nim ruszył człowiek, który przez cały dzień pracował jako manekin w pobliskim sklepie „Odzież męska luksusowa, duże rozmiary”.



Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1046
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Łasic » pn 19 sie 2019, 17:30

Nietoperz Lucjan odzyskał głos. Trochę to trwało, ale po eliksirach doszedł do siebie na tyle, że... seplenić mógł. Dało się zrozumieć.
-Pani se cus za Łomkiem lazi.
- Co łazi? Co łazi za Romkiem?
- Clowiek jaki. Duzy taki. Udawal manekin w sklep.
- Po co udawał i po co łazi? Śledzi?
- Łomek fa folsę w foltepianie.
- Dobrze, dostaniesz coś specjalnego na kolację. - Ucieszyła się i rzuciła w nietoperza babolem. Takim, co kiedyś dostał pierwsze miejsce na forum.
- Pani, ja sie juz wsystkim wygladalem, przeplasam...
- Oddawaj babola!


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
AndrzejQ
Pisarz domowy
Posty: 161
Rejestracja: pt 14 cze 2019, 12:32
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pudło z Aldebarana

Postautor: AndrzejQ » wt 20 sie 2019, 18:19

Mężczyzna wyprostował pomięty egzemplarz gazety.
"Miłek z Czarnego Lasu" jest w stanie poruszyć nawet kamień... - translator Google w okamgnieniu przełożył fragment recenzji.
Mózg przybysza, umiejscowiony dla wygody w trzecim oku, błyskawicznie wyliczył ilość energii potrzebnej do przetransportowania średniej wielkości kamienia na odległość ponad 65 lat świetlnych.
Przeciągle gwizdnął z podziwu, co tutaj, zdaje się, nikogo nie dziwiło.
Plan był prosty. Poznać Romana. Odkupić lub wykraść "Miłka"
Tak groźnej broni nie można było pozostawić w rękach Ziemian...


Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest źle lub nie działa na nich, prawie zawsze mają rację.Natomiast kiedy mówią ci, co dokładnie nie działa, i radzą, jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.
Neil R. Gaiman

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1046
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Łasic » śr 21 sie 2019, 19:26

Pani w fioletowej sukience podeszła do pana w fioletowym fraku. W Burszytnowej Komnacie panowała cisza. Dziwna Cisza.
- Romek... Nie gniewaj się, ale ten kamień wydaje mi się jakiś... oswojony - szepnęła.
- Wiem! Wiem co Pani chce powiedzieć! Trzeba mu nadać imię! - wydarł się nietoperz Lucjan.
- Cicho. Śpi. Kamienie śpią długo, ale bez przesady, co? - Oczywiście szeptem.
Łasic wzięła Lucjana na stronę. Był przerażony, ale udawał, ze nie jest. Położyła palec na ustach. Nie musiał o nic pytać, kiedy spojrzenia się spotkały. Poleciał pobawić się na jakimś drzewie.
- Romek, ja myślę, że Kamień to mu się nie podoba.
- A Kamień Z Napisem Love?
Popukała w czoło i wskazała okno.
- Lepiej pobaw się z Lucjanem.
- Tędy? - wskazał parapet.
- Możesz po schodach, ale tak bliżej. Jak lubisz, skąd mam wiedzieć? Zajmę się wymyślaniem imienia.
Nie mineła chwila, gdy krzyknęła:
- Nie! Nie skacz! Wymyśliłam!
- To jak? - Zapytał Romek, chwiejąc sie na parapecie.
- KUKU!
- Co?
- KUKU. Zjawił się niespodziewanie. Narozrabiał, teraz wszyscy rozrabiają, no to KUKU.

Romek zlazł z parapetu, Otarł czoło, albowiem wszystkie istoty na Zamku tak robią. Pokiwał głową.
- Niech będzie KUKU.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1424
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Pudło z Aldebarana

Postautor: Misieq79 » śr 21 sie 2019, 19:54

Drzwi skrzypnęły cicho, wpuszczając Werybrać. Miśqa uwalonego ziemią jakby właśnie od pługa odszedł. Ithi z miotaczem ognia, ucharakteryzowanym na karabin na piankowe pociski. A na końcu Godhanda. Odrzwia przytrzasnęły go.
- Dajcie mi jeszcze chwilę. Dzień, dwa...
Wcisnął się w końcu.
Poszeptali coś między sobą, echo poniosło po komnacie jak skrobanie uniwersowego długopisu po papierze.
(Jakby ktoś się pytał, Uni pisze na papierze!)
Ithi popchnęła Miśqa. Z równym powodzeniem mogłaby popchnąć komin płockiej rafinerii. Obejrzał się w oczy kota ze Shreka.
- ...likier pomarańczowy.
- a potem od okrutników wyzwą.
Podeszli trójką jak żołnierze atakujący Złotowłosą.
- Roman, sprawa jest - zagaił Misieq.
- Dajesz.
Sekundę później osobnik znany jako Roman znajdował się w krzepkim uścisku Goda, z nożem przy szyi. Misieq wyłowił papierosa i zapalił. Oczywiście, najpierw podał ogień Ithi. Na świeczkę miotacza.
- Zapytam raz, a potem będzie bolało. Kim jesteś i gdzie jest Romuald?


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 483
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Juliahof » śr 21 sie 2019, 22:47

- Nic wam nie powiem, nic. Nie mogę. Przysięgałem! - wycharczał Roman, wijąc się w ramionach Goda i usiłując wgryźć się w jego tatuaż na lewym ramieniu. - Na miły Bóg, możecie mnie rozżarzoną głownią przypalać, nie powiem!!!
- Ale my cię nie będziemy przypalać, Romanku - jedwabistym głosem powiedziała Ithi i zgrabnym ruchem wydobyła z torebki różowego laptopa, ozdobionego zdjęciami kotów. - My ci będziemy czytać teksty naszych najnowszych Weryuserów, na głos, godzinami...
Roman znieruchomiał. Jego oczy zmatowiały, włosy oklapły, twarz oblała się zimnym potem, a usta drżały jak lilie wodne na jeziorze pieszczonym przez syberyjski wiatr.
- Dobrze - wyjąkał. - Powiem, ale nikt więcej nie może się o tym dowiedzieć.
God zwolnił uścisk, Misieq podłączył Romana do przenosnego zestawu z tlenem firmy "Zrób to sam".
- Mów, kotuś!- Ithi zachęcająco się usmiechnęła i przysiadła pod fortepianem.
- No po prostu, po prostu my jesteśmy bliźniakami, od dawna! Ale Romuald to artysta i musi mieć spokój, więc ja... ja jestem jakby parawanem, biorę na siebie prozę życia, a Romuald może w tym czasie swobodnie tworzyć. W swoim cichym, spokojnym gabinecie, z dala od zgiełku. Ale co wy możecie wiedziec o braciach! - westchnął Roman. - On nie bedzie przeciez latał po ulicach z kamieniem w kieszeni ani oglądał nocnych spacerów z aligatorami, to znaczy przepraszam... - tu rzucił niepewne spojrzenie w kierunku pani Łasic.
- Ale konkretnie, gdzie on jest? ?- zahuczał Misieq i przysunął swe wielkie łapska do kurka z tlenem.
- No przecież tutaj, razem mieszkamy...
- Wszystko sprawdziliśmy, mieszkanie jest puste - powiedział God. - Mów od razu, czarne jest czarne, białe jest białe, czyba że się zmiesza...
- ... zmiesza metaforycznie, prawda? - upewniła się pani Łasic, wycierając z sukienki kupkę Lucjana.
- Jasne. Żadnych takich, że tak powiem - Misieq zakończył dyskusję . - Więc gdzie jest Romuald???
Roman wycelował palec w ścianę, tak jakby pomiędzy akwarium a telewizorem.
- Tam. Za fortepianem jest... o matko moja, jakże jestem słaby i niewierny... za fortepianem jest wejście do jego gabinetu. Zamaskowane. Klamka jest za puszką z krówkami.




-

-



-

-



Awatar użytkownika
AndrzejQ
Pisarz domowy
Posty: 161
Rejestracja: pt 14 cze 2019, 12:32
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pudło z Aldebarana

Postautor: AndrzejQ » pt 23 sie 2019, 13:45

Romuald - potomek dumnego wodza Ragnara Lodbroka i bliski kuzyn byłego premiera, siedział w tej chwili na Facebooku, poprawiając swój wpis o rosyjskich korzeniach Półwyspu Krymskiego . Dla dobra sprawy postanowił nie rozwijać wątku za bardzo. W jego wersji historia Krymu rozpoczynała się w kwietniu 1783 roku...
Wszystko dlatego, że jego starania o wizę Federacji napotkały na nieoczekiwany opór.
Towarzysz przyjmujący wnioski w ambasadzie okazał się być tępym sukinsynem. Nadzwyczaj sprawnie przyjął co prawda od Romualda skromny dowód uznania w kwocie 50 000 zł, ale potem wyraźnie się zasępił, wpatrując w ekran służbowego komputera.
-Da...tyle lat jesteście pisarzem, Romuald, a jakoś Władimira Władimirowicza Putina nie zauważyliście ... I trolle się wam nie podobajut?
Znany pisarz popatrzył spod byka.
- Znaczy, wizy nie dacie? - zapytał z zaskoczenia.
Czynownik milczał dłuższą chwilę.
- Rossija ceni polskich pisarzów, nadzwyczajnie - odezwał się w końcu - Zaopiekuje się i wami. Ale u mnie stoit , że to budiet za czietyrie goda. A wam nada tiepier` - wot i probliem - westchnął ciężko. - No, jesteście na złej liście. Taki, na primier, Przechszta, jakby sie u nas pojawił, zaraz byśmy go wydali - dodał, nie wspominając , że wydaliby i owszem, ale w ręce najbliższej placówki FSB. Lata pracy w dyplomacji nauczyły go, że lepiej wszystkiego nie mówić.
- Pan taki mądry, pewnie po studiach, na pewno jest jakieś wyjście - Romuald zmienił taktykę, uświadamiając sobie, że jeśli wyprawa nie dojdzie do skutku, będzie musiał zwrócić kamieniowi sześć milionów złotych... Właściwie pięć milionów sześćset tysięcy dwieście, poprawił w myślach. Trochę się już rozeszło. Pobalowali nieco z kumplami, ale nie za bardzo.Wyszło drogo, bo kiedy w Sosnowcu skończyła się wódka, wysłali wszystkie taksówki do Katowic.
Urzędnik zamyślił się. W końcu dobrotliwy uśmiech rozjaśnił nalane, słowiańskie oblicze.
-Wy pisarz,. dawaj, napiszycie na Fejsbukie dziesiat` charoszych postow o Rossiji. Ja eto zawtra prasmotrju, i budet` wiza. No wiecie, możet byt` że Tesla się zapala a Łada nie zapala, albo kak w Moskwie stroili Krieml, w Amierikie byli tolko wigwamy... Do swidania - rzucił zadowolony. Audiencja dobiegła końca.
Spędził przy komputerze już kilka godzin. Napisać 10 dobrych rzeczy o Rosji nie było tak łatwo...Niby mieli piękne kobiety, ale nawet to potrafili zepsuć. Bo niby jak jest kobieta po rosyjsku? Żeńszczyna! Seksownie to to nie brzmiało, co to to nie...
Nagle usłyszał jakieś podniesione głosy i łomotanie do drzwi.
Zdrada! Nikt nie miał prawa dowiedzieć się o jego pracowni, nikt!
Niczym żbik skoczył i schował się za stertą puszek pozostawionych po ostatniej imprezie.
Żywcem go nie wezmą!

Added in 24 minutes 26 seconds:
Szyba rozprysła się na drobne kawałki zaścielając połowę pokoju grubą warstwą szkła. Z podłogi podniosła się nawet zgrabna kobitka , otrzepując kasztanowe włosy z resztek szkła. W dłoni trzymała dziwny karabin. Romuald nie widział tego modelu nawet na militaria.pl.
- Jestem Ripley - rzuciła w stronę mężczyzny, jakby to miało cokolwiek tłumaczyć.
-Możesz powtórzyć? - zaproponował Pisarz. O tej godzinie angielski nie był jego najmocniejszą stroną.
- Nie mamy czasu, szybko! Musimy uciekać , go go go! - zawołała kilka razy...


Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest źle lub nie działa na nich, prawie zawsze mają rację.Natomiast kiedy mówią ci, co dokładnie nie działa, i radzą, jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.
Neil R. Gaiman

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1046
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Łasic » pt 23 sie 2019, 13:47

- Wbijamy? - zapyała Łasic, wyraźnie podekscytowana, wskazując drzwi do gabinetu.
Reszta próbowała udawać, że wcale nie jest zainteresowana. Misieq najbardziej. Roman minę miał zdecydowanie kwaśną, ale po ostatnich scenach nie bardzo miał odwagę się odezwać.
- No dobra, nie to nie. - Wzruszyła ramionami. - Ja to bym zobaczyła jak Romuald pracuje.
- Ja też... - westchęła Ithi. - No ale nie po Romuald się zamknął tam, żebyśmy tam tak brutalnie...
- Bru...tal...ta ... tal nie? - jęknął Roman.
Przypomniał mu się różowy laptop i nagle zbladł. Jeszcze bardziej. Ktoś mógłby pomyśleć, że bardziej się nie da, ale Roman udowodnił, że jednak wszystko jest możliwe.
- Roman, nie bój się, schowałam już - pocieszyła Ithi. Średnio zadziałało, ale przynajmniej przestał się jąkać.
Łasic usiadła przy fortepianie, ale zamiast zagrać coś dołującego, jak miała w zwyczaju, myśleć zaczęła.
- Lucjan i Sławomir! Do mnie! - wrzasnęła.
Nietoperze zjawiły się na zawołanie i nie spodziewając się niczego miłego, położyły po sobie uszy.
- Wiedzieliście o wszystkim, prawda? - To zasadniczo nie było pytanie i one dobrze o tym wiedziały. - My tu z miotaczem, różowym laptopem... przemocą. Czemu się nie wygadaliście?
Roman skulił się w fotelu i zaczął drżeć. Łamiącym się głosem powiedział:
- Nie krzycz na nich, Pani. Obiecałem, że jak wam nie powiedzą, będą sobie mogły bawić się kamieniem KUKU.
God przytaknał, reszta też. Łasic się obraziła.
- Ma ktoś komórkę? - zapytała Ithi.
Najwyraźniej Wena podpowiedziała coś ciekawego.
- Ja mam! - Ucieszył się AndrzejQ.
Przybiegł przed momentem i obserwował z całą scenę, nie bardzo wiedząc, kiedy włączyć się do akcji. Uznał, że to idealny moment. Instynkt go nie zawiódł.
- Jestem genialna! Porobimy zdjęcia przez dziurkę od klucza. Jak nie wylezie i nie potwierdzi wersji Romana, to wlkeimy na fejsa! Z babolem w komentarzu. Co wy na to?
Wszystkim się pomysł spodobał.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Umysł pisarza
Posty: 826
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Czarna Emma » pt 23 sie 2019, 14:26

Ithi przytknęła obiektyw do dziurki od klucza. Najpierw nie zobaczyła nic, prócz siwej siatki pajęczej i kilku zaplątanych w nią kłaczków kurzu. Westchnęła. Pajęczyna poruszyła się pod wpływem oddechu, żółtawy pająk wyskoczył na środek dziurki. Zawisnął na swej misternej, srebrzystej nici. Ithi odskoczyła od drzwi, upuszczając aparat. Misiek uchwycił go jednak w porę, więc lustrzanka nie rozbiła się o twardą posadzkę.
- Uch! - westchnął AndrzejQ, zrzucając z siebie urzędnicze przebranie. - Duszno w etoj odziożkie... Nu, tak szto-s? Fotografji jest'?
God spojrzał na Andrzeja zdumiony. Misiek wyraził zaś swe zdziwienie nieco aktywniej - po prostu przyłożył Andriuszy w potylicę.
- Uch! Czinownika? Czinownika rukoj?!... Szto? Szto po polsku? Ja po polskie dołżen goworit'? Ach, gorie mojo, gorie!
- Mówże po ludzku! - wychrypiał Misiek, zajęty celowaniem w dziurkę od klucza. Pająk, wyraźnie zadowolony z udzielonego mu zainteresowania, przybrał na pajęczynie kuszącą i bardzo pajęczą pozycję. Mrugał przy tym wszystkimi możliwymi oczyma, trzepotał - z braku rzęs - włoskami u cienkich nóżek.
- Nic z tego! - westchnęła Ithi. - Miś, zostaw tego modela. Idziemy!
Towarzystwo odwróciło się na piętach w kierunku wyjścia i wyszło, tupocząc po dębowej podłodze.


obrazek

Kliknij obrazek, aby powiększyć

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 1036
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Pudło z Aldebarana

Postautor: P.Yonk » pt 23 sie 2019, 18:53

"Do niecodziennego wypadku doszło na ul.Chwała Zbawcy Narodu JK 17, przy pobliskim Lombardzie. Około godziny 16:21 manekin zderzył się z autobusem linii męskiej nr 44. W wyniku wypadku zginęły 4 osoby, 17 zostało rannych, a 150 było w głębokim szoku - podaje podinsp. Artur Powolny ze Świerkowieckiej Komendy Policji. - Na razie nie wiadomo do kogo należał. Manekin oczywiście. Zeznania świadków są sprzeczne, ale wszystkie sprawdzimy" - Gazeta Świerkowiecka

"Kilka dni temu doszło do brutalnego ataku terrorystycznego. Manekin-pułapka wypełniony materiałami wybuchowymi i wodą brzozową został wysadzony na przystanku. Doszło do poważnych zniszczeń i profanacji mienia, w tym sfinansowanego przez Najjaśniejszy Rząd nowoczesnego liniowca autokarowego. Zginęło kilku ludzi, a wiele niewinnych uczuć doznało poważnych obrażeń.
Do ataku nie przyznała się znana grupa terrorystyczna Geyofska Tęcza. >>Musimy powiedzieć stanowcze nie brutalizacji polskich ulic.<< - oznajmił arcybiskup na ostatnim kazaniu. Nie nawiązywał do ataku, ale uznaliśmy, że fragment oddaje ostatniego ducha naszej walki." - OdRzeczy


"Neonaziści znów okazali swój patriotyzm. Tym razem w Świerkowcu doszło do incydentu w którym brała udział grupa KaczaMać - to ci sami, którzy stali za organizacją urodzin, komunii i wesel. Wykorzystując kukłę homoseksualisty, zdemolowali pół miasta i autobusy miejskie, w tyle mając nasze krwawice i starania, by coś zrobić z tym miastem." - Fuckt

"Czas na delegalizację muzyki wiodącej do potępienia" - Fronda

Jednostka o identyfikatorze ACYG42, pseudonim Arek, obudził się w warsztacie MZK, gdzie został odtransportowany po wypadku. Systemy naprawcze dokonały diagnostyki i szybkich napraw, wykorzystując materiały i części dostępne w najbliższym otoczeniu, stąd wystający z prawego ramienia fragment niezależnego zawieszenia, bazującego na podwójnych wahaczach trójkątnych, stosowanych w nowoczesnych autobusach miejskich.
“To nic. Wchłonie się.” — pomyślał Arek. — Raport diagnostyczny!
Na wewnętrznym wizjerze, system wyświetlił raport o stanie technicznym, oraz ostatni log z misji: "Obiekt zidentyfikowany. Poważne zagrożenie spójności fabularnej.". Gdyby Arek miał gruczoły potowe, natychmiast oblał by go pot. Na szczęście jego modele nie dysponują takimi ficzerami, więc zarejestrował jedynie nagły skok napięcia na pięcie. Podrapał ją i rozpoczął gorączkowe obliczenia.
Muszę odnaleźć jednostkę ludzką opanowaną przez pudło – powiedział do siebie w wewnętrznym dialogu. — Namierz obiekt!
Polecenie niemożliwe do wykonania — odpowiedział system, udając wewnętrzny głos.
— Cholera!
Polecenie niezrozumiałe. Spróbuj dialektu wewnętrznego — odparł system.
"Cholera" — pomyślał. — "Za długo tu przebywam. Ale los Wszechświata ważniejszy. Muszę coś wymyślić."
— Znajdź jednostkę ludzką skażoną Alebarańską technologią.
Szukam. — Poinformował system.
Szukam. — System potwierdził kontynuację czynności.
Szuk...
– Dobra, dobra już! Daj mi znać, gdy znajdziesz.
Zirytowany manekin, model Arek, zapalił papierosa. Należał do najnowocześniejszych, automatów z niezależnymi systemami: świadomości, analitycznym i autoregeneracyjnym. Przynajmniej były najnowocześniejsze, gdy opuszczał rodzinny system, jakieś sześć tysięcy lat temu. Potrafił się doskonale adaptować do zastanych warunków, rozwiązywać skomplikowane problemy logiczne i krzyżówki.
Nie wypalił połowy kiepa, gdy system znów się odezwał:
Jednostki odnalezione.
— Jednostki?
Potwierdzam. Odnaleziono dwie jednostki ludzkie. Podaję adres.
— Dwie jednostki, ale jeden adres? No dobra, to nieco ułatwia zadanie.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"Jem kamienie. Mają smak zębów."

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1046
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Pudło z Aldebarana

Postautor: Łasic » pt 23 sie 2019, 19:27

Lucjan przyniósł Pani Łasic popołudniową gazetę. Zdrzemnęła się na chwilę, machęła więc lewą ręką, albowiem prawa mocno dokuczała po starciu z kubełkiem po twarożku. A może to był kubeczek po Monte? Trudno powiedzieć. Rzuciła gazetę w kąt.
- Zrobili te zdjęcia? - zapytała, przecierając oczy.
- Nie, Pani. Andrzejowi rozładował się telefon.
- Weź mój. I gnaj. Gnaj, proszę cię, proszę leć, proszę gnaj! Dalej, dalej.
- Pani, to graniczy z cudem! Pani telefon jest tu, na stoliku. Ile razy mogę okrążyć komnatę?


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.


Wróć do „Zamek WeryfikatoriuM”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość