Transmisja [political fiction] Prequel

w rolach głównych: My - forumowicze
Klucznik: Eldil

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » sob 03 sie 2019, 21:12

Ostatni post z poprzedniej strony:

W Złotym Pałacu dobrze się nie działo. Nikt nie był zbyt rozmowny po urodzinach Maliki. Łasic uwarzyła zbyt mocny eliksir. W Bursztynowej Komnacie Faraon znowu spał na jej krześle, Malika w jej łóżku, a reszta… a gdzieś tam. Gdzie popadnie. Nietoperz Lucjan też miał lekki kłopot z orientacją w terenie, ale musiał obudzić AndrzejaQ, żeby pobiegł po piwo na kaca. Znalazl go na huśtawce dla kmiotków.
- Przepraszam, Pani kazała. Wiem, że to niehumanitarne… - Nietoperzowi było trochę głupio, ale jak rozkaz, to rozkaz.
- Nie szkodzi, lubię biegać. Może nie teraz, ale dla Pani pobiegnę.
Przetarł zapuchnięte oczy, znalazł jeden but. Potem okulary, potem drugi but. Zasnął w ubraniu, to chociaż z tym nie było problemu jak chodzi o szukanie.
- Dobrze, że Malika tylko raz w roku ma urodziny. – Nietoperz też miał spuchnięte oczy. – Rany, co ona ugotowała?
- Nie wiem… i chyba nie chcę wiedzieć. Czytałem na forum, że nie takie rzeczy potrafi gotować. – Lucjanowi się szczęśliwie odbiło, na co czekał długo. Czyli od poprzedniego dnia.
- Też czytałem, ale nie miałem odwagi spróbować. Słuchaj, AndrzejQ… mi się coś kojarzy, że ostatnio widziałem jak próbowała podpalić bagna?
AndrzejQ zamyślił się. Jak już wymyślił co chce powiedzieć, wycedził przez zęby, sznurowadła wiążąc.
- Ktoś mi powiedział, że próbowała bagna podpalić.
- Ja. Przed chwilą.
- No tak… skąd te wiechcie na fortepianie?
Nietoperz Lucjan nieco się zmieszał. W stanie niespecjalnie dobrym można przecież palnąć coś głupiego. Udawał, że się gapi na bursztynowe ściany w celu znalezienia kamyka o innym kolorze niż reszta.
- Znowu poszła na cmentarz? To chryzantemy.
- Blisko bagien, to pewnie odwiedziła, a że kwiaty w butelce po czystej, to sami sobie o tym pogadacie.
*
Łasic przeciągnęła się leniwie. Nie dała ciała, Lucjan wykąpany, ululany, można sobie trochę poleżeć, to sobie leżała. Na wielkiej łące. Ciepłej i Drżącej Kacówka zaraz będzie, nie ma potrzeby się uruchamiać. Zaczęła sobie nucić:
- Chryzantemy złociste… Zdradziłeś mnie, rzucę się w morskie fale. Nie utopię się, bo pływam doskonale…
I całkiem ładnie to brzmiało, tylko przyleciał Lucjan.
- Pani. Faraon siedzi na Pani krześle. To nic. Wczoraj aligatory zerwały się ze smyczy. Pani żaby skaczą po ruinach zamku. I kmiotki się trochę boją się.
- Miałeś spać.
- Przepraszam, znowu energetyk. Po tym jak zobaczyłem te chryzantemy na Pani fortepianie i tak bym nie zasnął.
- Zrzuciłeś mnie z wysokości, ale nie połamię się, bo mam gumowe kości.
- Ja? Pani, ja bym nawet nie dał rady pod skrzydełko, przepraszam.
- Jajecznica na śniadanie! – wrzasnęła.
Lucjan znowu się zmieszał, ale dogonił AndrzejaQ i wyszeptał:
– Jak będzie w sklepie boczek, to lepiej weź. Tak będzie dla nas lepiej. Zawsze to szansa, że nas nie zabije. Widziałeś, co zrobiła z Zamkiem?


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » wt 06 sie 2019, 16:14

W Złotym Pałacu pachniało jajecznicą z boczkiem. I szczypiorek sie znalazł. Chłopaki sie postarali i byli wielce zadowoleni, że nie oberwali fochem. Ani włochatym babolem. W pewnym momencie zapanowała dziwna cisza.
- Ktoś odkęcił słoik z ciszą, czy co? - zapytała. Po swojemu.
- Pani... - zaczął Lucjan. - Jak sobie tak gadaliśmy z AndrzejemQ po drodze, to... Tak sobie... wymyśliśmy, że dzień wolnego.... Jeden dzień.
AndrzejQ się zakrztusił. Nietoperek miał słabe skrzydełko i klepnięcie w plecy nic nie pomogło. Na szczeście wtedy do Burszytnowej Komnaty wpadł Navajero. Jak ten klepnął, w sąsiednim królestwie było słychać.
- Łasic, widziałaś gdzieś moje kąpielówki? - zapytał, udawając, że nieśmiało
W tym momencie to ona się sakrztusiła.
- Wiem co kombinujecie. Chcecie sie popluskać w fosie. I muszę Was zmienić w aligatory, żeby inne was nie zeżarły. Czy ja mogę normalnie zjeść śniadanie?
Nie mogła, sfora pomarańczowych wbiegła do komnaty i z wielką radością oświadczyła:
- Wszystko pozbierane, tylko jakieś fioletowe kąpielówki wiszą na Drzewie Wisielców.
- Więcej was na imprezę nie zaproszę. Cholera, już wystygło. No dobrze, kto chce być aligatorem?
Znów zapadła cisza, kilka osób podniosło ręce na tak, tylko Lucjan I AndrzejQ jakoś tak nieśmiało, krok za krokiem... w stronę drzwi. Wzdrygnęłi się, bo trzasnęło.
Łasic pstryknęła palcami. Kto chciał, poszedł sie popluskać. Lucjan i AndrzejQ zostali na korytarzu.
- Zgodzi się? - zapytał Lucjan, ale w oczach kolegi zobaczył jednie przerażenie.
- Ty sie jej zapytaj.
- Nie. Ty.
- Ty.
- Ty.
- Razem się zapytamy.

Łasic oglądała program "Okrasa łamie przepisy" i smętnie grzebała widelcem w zimnej jajecznicy, usłyszała kolejne trzaśnięcie drzwiami tylko westchneła:
- Czego znowu?
- Bo my... - Nietoperz Lucjan był zdecydowanie bardziej odważny. - Bo my... tak sobie... pomysleliśmy... No dobrze, na jeden dzień chciałbym być człowiekiem, a on nietoperzem. Ja chcę pobiegać, a on polatać. Przepraszam.

Pstryknęła palcami. Chłopcy zadowoleni, ona też... bo nie minie godzina, nim sie dowie co oni tam wszyscy wyprawiają. I nie zapomni o tym wszystkim napisać.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » czw 08 sie 2019, 12:18

- Pani, zrób coś! Oni kmiotków zaczęli... - niebieskooki nietorerz był przerażony.
- Wiem, mam lornetkę, kamerę i nagrywam.
- Pani, to jest straszne! Przemień mnie i nich, bo nie nie mogę na to patrzeć. Ja... ja chcę z powrotem być człowiekiem.
Westchnęła, bo co innego mogła zrobić? Znów zerknęła przez lornetkę.
- Mogłabym, ale to taka frajda... No i Lucjan jako facet wygląda jak DiCaprio w filmie 'Titanic", daj jescze parę minut. O patrz, aligator dostał! Ojejku, ale z jaką klasą. Muszę się mu przyjrzeć.
- Nie, powiszę sobie na żyrandolu. A... a który aligator? - zapytał AndrzejQ w ciele nietoperza, bardzo zaniepokojony.
- Nie wiem, normalnie mają inne kolory, pewnie jakiś czarny, teraz wszyscy wyglądają tak samo. No dobra, zmienię. Upierdliwy jesteś.

Pstryk.

AndrzejQ spadł z żyrandola. Nic mu się nie stało, albo udawał skutecznie.
- Pani... ja tak nieśmiało zapytam... mogę na chwilę lornetkę?
- Nie. Nie będziesz się gapił jak wszyscy teraz biegają w poszukiwaniu kąpielówek. Za młody na to jesteś.
- A mogę zadać pytanie, Pani?
- No.
- Co robiły aligatory, kiedy zamieniała ich Pani w ludzi? Ciekaw jestem.
- Pieliły ogródek. Jak zwykle. Kolego, muszisz się jeszcze wiele nauczyć.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » pt 09 sie 2019, 13:01

Wszyscy siedzieli przy stole i się nudzili. Po chrupkach zostały jedynie szeleszczące papierki i dziwny posmak w ustach. Napój na kółkach chłodził się w studni. Grzało jak cholera.
- Faraon, weź... załatw jakiś parasol. - Navajrero otarł pot z z czoła.
- Łasic... weź załatw jakiś parasol.

Pstryk.

- Dzięki.
Navajero jakiś zdenerwowany, kręci się na krzesełku. W końcu to powiedział:
- Cholera! Wszyscy! Wszyscy w taką pogodę robią grilla. Czemu my nie robimy?
- Bo siedzimy na Wery - mruknął Romek.
- No tak. Ale ognisko chociaż, słyszałem, że tu ktoś kiełbasę przemyca.
- Nic o tym nie wiem - Łasic wzruszyła ramionami.
- Tak, ona nic nie wie - odezwał się AndrzejQ.

Emma splotła ramiona i się obraziła, reszta poszła za przykładem. Łasic trochę głupio się zrobiło.
- Dobrze. W mojej lodówce jest, starczy dla każdego.
Usłyszała oklaski. Nawet miło, ale znowu idiotycznie, albowiem odkryła, że nie ma już rozpałki. Nie miała sumienia prosić AndrzejaQ, żeby znowu biegł do sklepu.

- Lucjan! - zawołała nietoperza.

Nieszczęśnik, wyrwany ze snu przetarł ślepka skrzydłem i przyleciał.

- Wzywałaś, Pani.
- Cynamonowa Chatka, kojarzysz?
- Ta, którą Pani ostatnio razem z bagnami chciałaś spalić?
- Dokładnie. W piwnicy jest taki segmencik, pod nim jest klapa do drugiej piwnicy. Tam jest bardzo dużo butelek o dziwnej zawartości, ale wszystkie podpisane, to się nie pomylisz. Przynieś nam tą z nalepką "pali się na niebiesko".
- Dobrze, Pani. Już lecę Ale... skoro Pani potrafi tak pstrykać, to po co podpałka, skoro można zrobić wszystko ot tak?
- Bo lubię sobie leżeć na łące i się gapić jak faceci kręcą się przy grillu. Widziałeś jakiś film, żeby ta kobieta przy grillu stała?
- Nie ,Pani.
- No to zasuwaj, nie zadawaj głupich pytań. W sensie, leć. Już, bo zgłodniałam.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » czw 15 sie 2019, 17:22

- Pani, a ten babol dobrze zgilowałem? - zapytał nietoperz Lucjan, drżąc ze strachu.
Łasic otarła czoło z potu i warknęła:
- Nie, młotku jeden. Jest surowy. Jakbym chciała tatara, to bym sama babola posiekała. Chciałam szaszłyk. Zwykły normalny szaszłyk. Sfajczony. Rumiany. Nie wiesz jak wygląda saszłyk? No i TEGO BABOLA, nie ten babol. Rozumiemy się?
Nietoperz nie miał prawa się obrazić, więc tego nie zrobił. Zapytał grzecznie:
- Dopiec?
- Głupio się pytasz. Surowego nie będę jadła. Jadłeś kiedyś surowego babola?
Zaniepokoił się. Owszem, kiedyś jadł i to się nieciekawie skończyło. Paskudnie wręcz. Kmiotek, który musiał to posprzątać... do dziś nie wybaczył.
- Pani, ale ja już wszystkim podałem. I oni teraz jedzą...
Łasic wpadła w panikę.
- Muszę szybko do łazienki, bo się później nie dopcham.
I tak jak wcześniej siedziała spokojnie przy stoliku na wielkiej łące, nakrytym obrusem w kratkę, ozdobionym koszykiem z wiechciami, pieczywem i czymś tam, czym się koszyki ozdabia, wyrwała. Nietoperz poleciał dosmażyć babola. Gdy babol już skwierczał i się rumienił... Lucjan zrozumiał. Ilość użytkowników kontra jedna łazienka.
- Posypałem przyprawami. Ten babol na pewno Pani posmakuje.
- Ano, niezły. Taki trochę pikantny, całkiem dobry. A teraz daj mi lornetkę. Pogapię się na ten chaos.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » pt 16 sie 2019, 15:57

- Pani... czemu Pani nie mówiła, że ta koperta do Trump'a? Ja się go boję.
Nietoperz Lucjan zemdleć gotów. Łasic to wcale nie wzruszyło.
- Właśnie dlatego. Narobiłbyś histerii. A tak to po prostu. - Zanieś gościowi kopertę i niech wie, że Grenlandia jest nasza. Leć i nie daj się zestrzelić. Miała być niespodzianka, ale Romek się wygadał.
- Pani, Navajero stwierdził, że Pani jest agresywna. Jemu też jakąś kopertę?
- No nie, oszalałeś? To nasz. Naszym się moich kopert nie wysyła. Lucjan, dobry z ciebie nietoperz, ale strasznie głupi. A, jak będziesz wracał, o ile cię nie zestrzelą, to weź mi jakiegoś hamburgera.
- Pani, a jak zapłacę?
- Nie obchodzi mnie to. Ma być ciepły, ale nie rozpaćkany. Tam i tak wszyscy biorą na zeszyt, dasz radę.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3675
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Thana » pt 16 sie 2019, 16:14

Zgodnie z poleceniem Lucjan zostawił kopertę na najbliższej trampolinie i pognał po hambur... hambrrrr... ham. Mniam mniam.
- Na zesyt poprose.... - wymamrotał, zasapany.
Panienka z Maca wzruszyła ramionami i ułożyła zestaw na zeszycie. Fanaberie klientów nie robiły na niej wrażenia. W końcu każdy może mieć taką tackę, jaką lubi, prawda?
Pytacie, czy Lucjan zapłacił? A, to proszę Państwa, całkiem inna historia. Opowiemy ją innym razem.

Tymczasem na Grenlandii rozpoczęto już pierwsze przymiarki do otwarcia fabryki lodów poziomkowych.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » pt 16 sie 2019, 17:16

- Lucjan. Mów.
- Pani. Nie wiem jak to powiedzieć. Oni... oni lody poziomkowe.
- Że co?! - Zerwała się z leżaka, odgoniła nietoperza. Nie po to pół dnia targowała się z chłopakami o łąkę, żeby nie móc sobie spokojnie poleżeć.
- A... wróć! Gdzie oni to robią i z czego? - nietoperz oczywiście wrócił i czekał na ostre słowa.
- Z poziomek, Pani. I z czegoś na czym się nie znam. No i tam, gdzie trochę zimno.
- A moje futro gdzie?
- Thana chciała pożyczyć, to... no to dałem. Ładnie jej pasuje, bo jak Pani coś uszyje, zawsze jest ładne.
- Kto cię nauczył takiej wazeliny, co? Na pewno nie ja.
- Pani chyba się domyśla. Ale obiecałem, że się nie wygadam. - Lucjan był przerażony.
- Uspokój się. Zresztą, tyle dziś nazbierałam baboli, że uszyję sobie nowe. A andrzejQ ma jeszcze czapkę, czy też przepiłeś?
- Ma, Pani.
- Thank you Wery much.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4439
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Romecki » pt 16 sie 2019, 17:18

A tymczasem media obiegła wiadomość, że na Grenlandii wybuchł wulkan poziomkowy. Lucjan, nie czekając na polecenie, poleciał sprawdzić, jaki smak ma popiół.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » pt 16 sie 2019, 17:44

- Debil, po prostu debil. - Stwierdzili wszyscy, obserwując jak Lucjan liże popiół. Sączyli drinki z palemką przez kolorowe słomki i zachwycali się widokiem.
- Łasic, jak ty go wychowałaś? - zapytał Romek.
- Nic nie zrobiłam, otworzyłam tylko okno, polatał trochę po Wery. No i tak mu zostało.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
AndrzejQ
Pisarz domowy
Posty: 129
Rejestracja: pt 14 cze 2019, 12:32
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: AndrzejQ » sob 17 sie 2019, 14:33

AndrzejQ z zadumą drapał się w czoło, dokładnie tam, gdzie wieczorem ugryzł go komar. Ale to nie był jedyny powód. Analitycy Wery bombardowali jego skrzynkę mailową doniesieniami o dziwnych wydarzeniach dziejących się na Grenlandii. Poziom KI wzrastał w zatrważającym tempie, do tego wulkany na sąsiedniej Islandii miały najwyraźniej ochotę dorzucić do tego swoje trzy grosze. Jakby tego było mało, od dwóch tygodni kurs złotego do dolara leciał na pysk, notując najniższe poziomy w tej historii. Robiło się niewesoło. A jeśli potwierdzą się doniesienia, że prezydent US zażądał od Kopenhagi całkowitego zrzeczenia się praw do wyspy i zaproponował w zamian terytorium czterech stanów, mianowicie, Kalifornii, Arizony, Utah i Nevady, i niby przypadkiem, wysłał lotniskowce w rejon Morza Labradorskiego, sytuacja stawała się niepokojąca. Co, do jasnej cholery, było na tyle ważne, żeby zainteresować Stany? Odpowiedź prawdopodobnie była ukryta w lądolodzie... Do 14.00 myślał intensywnie, ale nie znalazł sensownego rozwiązania.

Potem zajął się wiszącym w powietrzu kryzysem. Parę dni temu Sejm nadał obywatelstwo polskie bocianom znajdującym się na terytorium RP i zobowiązał MON do zapewnienia im bezpiecznego przelotu nad Europą i Bliskim Wschodem, oraz zdecydowanej reakcji, gdyby wobec naszych ptaków nastąpiły akty agresji. Bociany odlatywały 23 sierpnia i w ekspresowym tempie należało opracować plan użycia myśliwców. A Grecja nie chciała się zgodzić na udostępnienie baz...

Gdyby wiedział, że preinuicki gwiezdny krążownik, od grubo ponad 20 tysięcy lat spokojnie tkwiący w lodach nieopodal Thule, właśnie rozpoczął mozolną wędrówkę w stronę powierzchni wyspy, posłałby wszystkie bociany czym prędzej do diabła...


Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest źle lub nie działa na nich, prawie zawsze mają rację.Natomiast kiedy mówią ci, co dokładnie nie działa, i radzą, jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.
Neil R. Gaiman

Online
Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1027
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Transmisja [political fiction] Prequel

Postautor: Łasic » ndz 18 sie 2019, 11:05

- Dlaczego ja? - zapytał nietoperz Sławomir. - Pani, Lucjan jest lepszy w plotkowaniu, donoszeniu i tak dalej. Ja to tak bardziej... no, tylko obgaduję.
- Lucjan wczoraj poparzył sobie język poziomkowym popiołem. Co mi z tego, że podsłucha, jak nie może nic powiedzieć. Mów, co podsłuchałeś.
- Pani, AndrzejaQ komar dziabnął w czoło.
- O nie! - Przejęła się. Łasic Poważnie się przejęła. - I co dalej?
- Zamiast posmarować Fenistylem, drapał.
- A gdzie? Tak konkretnie. Bliżej skroni, czy nad nosem?
- Nad lewym okiem, mniej więcej centymetr nad brwią.
- Poważna sprawa - westchnęła i zaniepokojona zapatrzyła się gdzieś tam, nie wiadomo na co. Na pewno na coś ładnego, bo w Bursztynowej Komnacie nie było brzydkich rzeczy.
- Mówiłam, żeby nie łaził po bagnach. Trudno. Już się tego nie odkręci. Dobra, do brzegu. Co mówił?
- Nie słuchałem, patrzyłem jak się drapie.
- Zwalniam cię! - wrzasnęła. - No i nie chcę, nie chcę, ale teraz muszę się napić.
- Nie, Pani, nie! Mówił coś o bocianach i piekle.
- Co dokładnie? - wycedziła, starając się opanować emocje. Szklanka drżała w dłoni.
- Coś o bocianach i piekle.
- Pewnie podpisują z Diabłem cyrograf. Idę tam, pogadam, może nie jest za późno.
Odstawiła szklankę. Niechętnie, bo niechętnie, ale są sprawy ważne i ważniejsze. Zresztą, u Diabła zawsze pełny kocioł.
- Idzie Pani do Diabła?
- Idę. I wybiję mu z głowy układy z bocianami.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.


Wróć do „Zamek WeryfikatoriuM”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość