RULETKA DIABŁA

Piszesz scenariusze? Pochwal się nimi w tym dziale

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Fatal1ty
Szkolny pisarzyna
Posty: 26
Rejestracja: śr 08 paź 2008, 20:36
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

RULETKA DIABŁA

Postautor: Fatal1ty » ndz 20 gru 2009, 21:29

NAPISY POCZĄTKOWE

EKRAN SIĘ ROZJAŚNIA.


EXT. POKÓJ

Adam Edelman i Paweł Ganicki siedzą przy jednym stoliku,
po obu jego rogach. Na blacie trzymają dłonie, nie
kontaktują, wpatrują się w przestrzeń. Na szyjach mają
szaliki. Światło mroczne, jednopunktowe. W jednym rogu
stolika znajduje się pistolet, w centrum wazon z różą, w
drugim jeden nabój. W tle słychać tykanie zegara.

Wreszcie, wraz z nałożonymi na siebie odgłosami dzwonów,
obaj bohaterowie budzą się ze snu. Rozglądają się,
oglądają ręce, stolik. Patrzą na siebie. Obaj, niemal
równocześnie, zauważają leżące przed każdym przedmioty.
Edelman podnosi nabój, Ganicki pistolet, lustrują je
wzrokiem, po czym znów patrzą na siebie. Odkładają
przedmioty.

ADAM EDELMAN
(cicho)
Co to za miejsce?

PAWEŁ GANICKI
(zanosi się śmiechem)
Wyglądasz jak na naprawdę mocnym
kacu. Żebyś tylko widział swoją
minę.

ADAM EDELMAN
(spogląda na Pawła
ostrożnie, milczy dłuższą
chwilę)
Kim jesteś?

PAWEŁ GANICKI
Jestem, który jestem, kurwa twoja
mać. A kim mam być według ciebie?
Rozochoconą dzieweczką? Mamusią?
Braciszkiem? Zaczynasz mnie
irytować, choć znamy się dopiero
kilka chwil.
(chwila ciszy)
I też nie wiem, co to za posrane
miejsce.
(chwila ciszy)
KURWA MAĆ! GDZIE MY DO CHOLERY
JESTEŚMY!?

ADAM EDELMAN
Właśnie to mnie zastanawia.

Paweł Ganicki wstaje energicznie, podchodzi do Adama.
Nachyla się nad nim. Adam spogląda na niego spokojnym,
zimnym wzrokiem.




2.



PAWEŁ GANICKI
Halo! Jest tam kto! Stary, kurwa,
czego się naćpałeś?
(chwila ciszy)
Aaa... Już wszystko jasne...
Okres. Rozumiem.
(zanosi się śmiechem,
odchodzi kilka kroków)

ADAM EDELMAN
Nic nie pamiętam... Mam w głowię
jedną wielką pustkę.

PAWEŁ GANICKI
(uśmiecha się)
To w sumie nie dziwne. Ale,
mówiąc serio, ja też nic nie
pamiętam. Tylko...
(zastanawia się)
Tylko ten dźwięk.
(słychać strzał, Paweł
zamyka oczy)

ADAM EDELMAN
Co słyszysz?

PAWEŁ GANICKI
Słyszę... Huk wystrzału...
(zamyśla się)
Zresztą, co cię to, kurwa,
obchodzi!? Zajmij się sobą,
posrańcu!

ADAM EDELMAN
Jak sobie życzysz.

Paweł opukuje ściany, rozgląda się. Adam w tym czasie
bierze do ręki róże, wącha ją, spogląda na Pawła. Ten stoi
odwrócony plecami. Edelman patrzy na pistolet. Podchodzi,
podnosi go i ogląda. Znów patrzy na Pawła. W tle słychać
tykanie zegara. Ganicki nagle się odwraca, wyraźnie się
przestrasza, doskakuje energicznie i wytrąca pistolet z
ręki Adama.

PAWEŁ GANICKI
TY ZASRANY POJEBIE! CO SOBIE W
OGÓLE MYŚLAŁEŚ, CO? Jesteśmy tu
razem i powinniśmy współpracować.

ADAM EDELMAN
Wiem o tym.

PAWEŁ GANICKI
Jeszcze raz spróbujesz czegoś
podobnego, a zajebię cię własnymi
rękami, rozumiesz?





3.


ADAM EDELMAN
(uśmiecha się drapieżnie)
Tak. Choć nie potrafię sobie
wyobrazić.

PAWEŁ GANICKI
(podchodzi do pistoletu,
podnosi go, ogląda, wyjmuje
magazynek. W środku nie ma
naboi. Podchodzi do stolika
i kładzie pistolet na swoje
miejsce.)
Niech tu leży, to nikogo nie
będzie kusiło.

ADAM EDELMAN
Proszę, niech leży.
(chwila ciszy)
Gdy tak sobie myślę... I staram
się przypomnieć... To wciąż do
głowy napływają mi dwa obrazy.

Paweł Ganicki siada na swoim miejscu, kładzie nogi na
stół.

PAWEŁ GANICKI
Coś oprócz nagiej dziewuchy i
paczki papierosów? Bo wiesz co?
Mi się tylko to, nie wiem czemu,
ciśnie pod czerep.
(zamyśla się)



Edelman uśmiecha się cierpko.

ADAM EDELMAN
Nie. Pamiętam matkę. Jej uśmiech,
radość...
(rozpamiętuje to)
Oraz dźwięk... samochodów.
Kraksę. Coś musiało się stać.
Wciąż czuję ból.

PAWEŁ GANICKI
(śmieje się)
Cóż, są dwa rozwiązania, cipko.
Albo jesteśmy martwi, albo
pojebani.

Pełna napięcia cisza.

PAWEŁ GANICKI
Nie wydaje mi się, abym był
zrypany. A więc...
(patrzy na pistolet)
Więc musimy... Nie, to pojebane.





4.


ADAM EDELMAN
Dlaczego? Obaj pamiętamy tylko
jakieś dźwięki, ewidentnie
związane... ze śmiercią. A jeśli
to wszystko to coś w rodzaju... A
zresztą, to rzeczywiście niezbyt
logiczne.

Cisza. Tykanie zegara. Paweł siedzi wpatrzony w sufit,
Adam krąży po pokoju, wyraźnie jakby nad czymś myślał.

ADAM EDELMAN
Doprawdy, nie wyjdziesz stamtąd,
dopóki nie oddasz ostatniego
grosza.

PAWEŁ GANICKI
Co tam znowu sobie mruczysz?

ADAM EDELMAN
To cytat z Biblii, nie pamiętam z
jakiej księgi. Odnosi się do
czyśćca.

Ganicki śmieje się pod nosem.

PAWEŁ GANICKI
Czyściec. Znakomicie. A wiesz co?
Mi się wydaje, że jesteśmy w
samym centrum Gwiazdy Śmierci i
zaraz wyskoczy do nas lord Vader
z ryjem. JESTEŚ PORĄBANY!
Przeliterować ci?
P-O-R-Ą-B-A-N-Y!

ADAM EDELMAN
Lepiej by było gdybyś mi mówił po
imieniu. Adam jestem.

Podchodzi do stolika, wyciąga rękę. Paweł siada i ściska
dłoń Edelmana nad różą.

PAWEŁ GANICKI
Paweł.

Cisza.

ADAM EDELMAN
A jeśli jednak mam rację? Jeśli
to wszystko jest czymś w
rodzaju... czyśćca, albo jak
wolisz: etapu przejściowego?
Postawmy taką hipotezę: obaj
umarliśmy, ja w wypadku
samochodowym, ty w efekcie
postrzału. I znaleźliśmy się tu,
w tym pokoju.





5.



PAWEŁ GANICKI
Mów dalej, choć i tak uważam, że
jesteś popieprzony.

ADAM EDELMAN
(chwila ciszy)
A skoro już tak się stało, to
znaczy, że ktoś to wszystko
zaaranżował, prawda?

PAWEŁ GANICKI
Niech mnie weźmie gruba, ruska
dziwka jeśli się mylisz.

ADAM EDELMAN
A to oznacza...

Obaj patrzą na pistolet.

PAWEŁ GANICKI
Że te przedmioty nie są tutaj
bezcelowo. Tylko jeden z nas może
przejść dalej, kochasiu.
(z nadmiernym entuzjazmem)
Ale opcja! Czaaad!
(śmieje się, po czym nagle
przestaje. Obaj patrzą się
na siebie przez chwilę.)

Nagle obaj rzucają się na siebie. Paweł chwyta Adama za
frak, przerzuca w bok. Upadają na ziemię i zaczynają
okładać się pięściami. W trakcie zamieszania przewraca się
wazon z różą. Adam i Paweł przekręcają się jeden na
drugiego. Wreszcie Adam ląduje na Pawle i zaczyna go
dusić. Ganicki stara się odeprzeć ręce, lecz nie może. W
ostatniej chwili uderza Edelmana w brzuch. Ten odskakuje.
Obaj dyszą ciężko. Paweł spogląda na pistolet. Wciąż
słychać tykanie zegara. Edelman spogląda na jeden nabój.
Rozlega się bicie dzwonów, tak jak wtedy, gdy się budzili.

ADAM EDELMAN
Teraz już chyba rozumiem. Taka
walka nie ma sensu. Musimy to
załatwić... inaczej.

Paweł się śmieje.

PAWEŁ GANICKI
Tutaj NIC nie ma sensu, idioto.
Tu nic nie ma sensu. To jest
tylko jakiś pieprzony sen,
musiałem się, kurwa, schlać jak
wieprz. To by się zgadzało: nic
nie pamiętam, mam różne...
(patrzy się na pistolet)
zwidy...
(znowu patrzy na pistolet)
(WIĘCEJ)



6.



PAWEŁ GANICKI (kontynuacja)
Cholera. Masz rację.

Podchodzą do stolika. Paweł podnosi pistolet, Adam nabój.
Biorą te przedmioty pod światło, lustrują je z precyzją
zegarmistrza.

ADAM EDELMAN
Jak to załatwimy? Masz monetę?

PAWEŁ GANICKI
Tak, kurwa, zagrajmy w bierki.
Cudownie. Nie masz może w tej
swojej łepetynie jakiegoś...
bardziej rozsądnego pomysłu?

Chwila ciszy. Tykanie zegara. Nagle słychać muzykę z
"Dobry, zły, brzydki" Ennio Morricone.

ADAM EDELMAN
Oglądałeś kiedyś westerny?

PAWEŁ GANICKI
Jako dziecko.

ADAM EDELMAN
Na pewno kojarzysz, jak wyglądał
typowy pojedynek. Krążący wokół
siebie wrogowie...

Paweł uśmiecha się tajemniczo.

PAWEŁ GANICKI
Zabójczy wzrok...

ADAM EDELMAN
I odliczanie.

Chwila ciszy.

PAWEŁ GANICKI
Wiem co masz na myśli. To świetny
pomysł.

ADAM EDELMAN
Zawiążmy przepaski na oczach. Do
ilu odliczamy?

PAWEŁ GANICKI
To przypomina trochę chowanego.
Do trzydziestu.

ADAM EDELMAN
Trzydziestu trzech.







7.



PAWEŁ GANICKI
Niech będzie - to ładna liczba.

Chwila ciszy. Adam bierze nabój, Paweł wyjmuje magazynek.
Adam daje mu nabój, Paweł ładuje. Obaj wkładają magazynek
do pistoletu i kładą go po jednej stronie stolika. Wazon z
różą stawiają po drugiej. Zdejmują z szyi szaliki i robią
z nich sobie przepaski na oczy. Podchodzą do rogów
stolika.

ADAM EDELMAN
Liczymy głośno.

PAWEŁ GANICKI
Jasna sprawa. Ruletka się kręci.
Zaczynajmy!

Zaczynają głośno liczyć. Za każdą sekundą stawiają jeden
krok i w ten sposób okrążają stolik. Sekunda za sekundą.
Powoli. W tle słychać coraz głośniejsze tykanie zegara,
które po jakimś czasie zmienia się na rytm pulsu. Po czole
Adama płyną strużki potu, Paweł uśmiecha się nerwowo.
Krążą. Liczą. Coraz głośniej. Aż wreszcie dochodzi do
trzydziestu trzech. Zdejmują energicznie opaski. Adam
porywa ze stolika różę, Paweł pistolet. Ryczy triumfalnie,
Adam krzyczy z przerażenia. Huk. Adam Edelman upada na
ziemię wśród dźwięku dzwonów.

Cisza.

Paweł stoi nieruchomo, tak jak po wystrzale. Patrzy się na
trupa. W tle słychać tykanie zegara.

Czas mija.

Paweł wreszcie opuszcza broń i pada na kolana. Podczołguje
się do Adama. Wyciąga mu z ręki zakrwawioną różę. Wącha ją
i zaczyna płakać.

PAWEŁ GANICKI
Wygrałeś, skurczybyku...
Wygrałeś.

W tle słychać rytmiczne, ciche tykanie zegara.

EKRAN POWOLI CIEMNIEJE.

WCHODZĄ NAPISY KOŃCOWE I PIOSENKA "KNOCKING ON HEAVEN’S
DOOR" W WYKONANIU ZESPOŁU GUNS’N’ROSES.



Awatar użytkownika
Artychryst
Szkolny pisarzyna
Posty: 32
Rejestracja: pn 20 cze 2011, 18:33
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Artychryst » pn 20 cze 2011, 21:10

Cisza. Tykanie zegara. Paweł siedzi wpatrzony w sufit,
Adam krąży po pokoju, wyraźnie jakby nad czymś myślał.


Nie lepiej na odwrót?

Usunąłbym ostatnie słowa Pawła, są tak oczywiste, że nie warto ich wypowiadać.

Nie widzę też sensu nadawania nazwisk bohaterom.

Poza tym - podoba mi się, całkiem ciekawe, chociaż może nienajlepszy początek; chociaż to zależy od tego, jak byłby zagrany pewnie. Chyba całkiem lubię takie klimaty, choć żeby być pewnym, musiałbym to zobaczyć. Zamierzasz kiedyś nakręcić?



Awatar użytkownika
Fatal1ty
Szkolny pisarzyna
Posty: 26
Rejestracja: śr 08 paź 2008, 20:36
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Fatal1ty » pn 22 sie 2011, 19:50

Nie. Jak chcesz - możesz zrealizować. :)



Awatar użytkownika
Linandil
Zarodek pisarza
Posty: 23
Rejestracja: pn 05 lut 2018, 21:03
OSTRZEŻENIA: 1
Płeć: Mężczyzna

RULETKA DIABŁA

Postautor: Linandil » wt 20 mar 2018, 20:53

Jest okej ale trzeba by tam coś dopracować bo czegoś tam brakuje




Wróć do „Scenariusze filmowe i teatralne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość