śmierć Demostenesa

Piszesz scenariusze? Pochwal się nimi w tym dziale

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
barneym
Pisarz domowy
Posty: 109
Rejestracja: wt 03 sty 2012, 23:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

śmierć Demostenesa

Postautor: barneym » ndz 12 lut 2012, 22:04

Demostenes sam w świątyni Posejdona, budzi się z niespokojnego snu.

Demostenes
Archiasie? Czułem, stary przyjacielu,
głęboko w sercu, że mam w tobie wroga,
lecz dziś dopiero mądry bóg, Morfeusz,
który przenika na wskroś ludzką duszę,
wydobywając z niej to, co ukryte
na dnie i czego rozum nie chce wiedzieć,
zesłał mi sen wróżebny i przestrzegł
przed twoją miłą, podstępną osobą.
Widzę jak przez mgłę... Niektóre obrazy
są jednak wyraźne, jak mowa aktora.
Wystawiam dramat, marzenie młodości,
reakcja widzów- płacz i uniesienie;
kwiaty i wieńce przecinają niebo,
by upaść u nóg mnie, uwielbianemu.
Widz darzy ciepłym lecz płochym uczuciem,
tak łatwo go zwieść czczym blichtrem i słowem
pustym, przebranym w zwiewne fatałaszki
uroczej melodii i pięknego głosu.
Mierny Archias opłacił sławniejszych aktorów,
chór większy mocniej oddziałał na tłumy.
Mnie zapomnieli, został gorzki zawód.
Lecz ja przyrzekam na wszystko co święte,
że nie dam się zwieść jego słów piękności
i uroda członków ani szat bogactwo
nie zasłonią tego co naprawdę kryją.
Jeśli w ogóle go spotkam.

Wchodzi Archias z obstawą i uderza pięścią w drzwi.

Archias
Otwierać!
Demostenes
Czy słuch mnie myli?
Archias
Otwierać w imię Aten!
Demostenes
To Archias! Boże, jesteś więc silniejszy,
niż człowiek sądzi, gdy w swej naiwności,
samodzielności łudzi się iluzją,
wierząc, że światy nasze są oddzielne.
Gościł dziś u mnie dobry bóg Morfeusz,
a teraz mogę gościć przyjaciela
złego. Wyjdę do was.
Wychodzi.
Z czym przychodzisz?
Archias
Przysłał nas tutaj wielki Antypater,
Chce byś zawrócił do naszej ojczyzny,
by cię przywitać w godny ciebie sposób,
jak bohatera, którym cię nazywa.
Demostenes
Jak mam ci wierzysz? Czy sądzisz, że nie wiem
coście zrobili innym buntownikom?
Archias
To, co się stało, spotkało ich tylko
z ich własnej winy. Stawiali nam opór.
Nie potrafili zrozumieć, że czasem
trzeba się zgodzić, by przegrać z honorem,
a jednak żyć dalej.
Demostenes
Ciekawy to honor,
i bardzo dziwnie podobny do hańby.
Archias
Mówisz tak jakbyś pierwszy raz dopiero
niósł na swych barkach ciężkie brzemię klęski,
tak jakbyś nigdy wcześniej nie rozstrzygnął,
że przyszłość Aten trzeba cenić wyżej,
niż własną wygodę.
Szeptem
Historia wciąż trwa.
Czy wiesz, co mogą przynieść dni następne?
Demostenes
Może ty powiedz.
Archias
Nikt nie wie.
Demostenes
Pozwolisz
Poczekam tutaj.
Archias
O, Demostenesie!
Czy ty nie wierzysz? Mnie, przyjacielowi?
Demostenes
Nie, mój Archiasie. Możesz zwodzić tłumy,
czy to swym złotem, czy swoim aktorstwem,
twoja tragedia mnie nie przekonała,
komu innemu zostaw piękne mowy.
Strażnik I
Bredzi!
Strażnik II
Oszalał!
Archias
Człowieku, majaczysz!
Straciłeś głowę od nadmiaru słowa.
Złożone zdania pomieszały myśli,
choć je wymawiasz z wciąż wspaniałą dykcją.
Jeśli nie pójdziesz dobrowolnie z nami,
użyjemy siły, bo twój starczy umysł
już dawno stracił władzę nad twym ciałem.
Demostenes
Teraz dopiero mówisz, jak przystało
Macedończykowi. bo tym cię uczyniła
potęga złota. Wreszcie zdjąłeś maskę,
skończyłeś komedię.
Archias
Stary głupcze, nie wiesz,
jak nienawidzę i ciebie i twojej
pustej mowy. Ale możesz sobie gadać
lecz musisz mnie słuchać.
Demostenes
Mogę o coś prosić?
Archias
Mów, to jedno co umiesz.
Demostenes
Przekażesz list mej żonie?
Archias
Możesz na mnie liczyć.
Demostenes
A więc poczekajcie.
Wraca do środka. Wyciąga ze swoich rzeczy kartkę i trzcinkę do pisania. Siada i zamyśla się nad listem, ssie jakiś czas trzcinkę, potem pochyla się i zasłania szatą twarz. Wchodzi Archias ze strażnikami.
Strażnik I
Patrz, stary piernik zasnął pisząc.
Strażnik II
Chyba
nie śpi. Raczej płacze nad swym losem.
Archias
Demostenesie! Obudź resztkę dumy,
dokończ pisanie i pójdź z nami do Aten.
Demostenes pozostaje bez ruchu.
Udaje, że śpi. Marny aktorzyno,
dosyć już mamy twoich głupich zagrań.
Bierzcie go!
Strażnicy zbliżają się do niego i szarpiąc gwałtownie, podnoszą pod pachami.
Demostenes
Dosyć. Czuję, że krew w żyłach
płynie już wolniej, a drgawki wstrząsają
członkami. Koniec więc się zbliża.
Strażnik I
O czym on mówi?
Archias
Musiał przygotować
wcześniej w tej trzcinie zabójczą truciznę.
W końcu jego duch dorównał wymowie
zdobył się na czyn, który świat doceni.
Demostenes
Tak, rzeczywiście nie zawsze stawałem
na wysokości swych własnych wymagań,
zawiodłem siebie, co gorsza Ateny,
tak tchórzliwymi, jak złymi czynami.
Ale historia nie tych źle ocenia,
którzy na drodze dobrej pobłądzili,
lecz tych, którzy podłą szli świadomie.
Gwałtem znaczycie każdy swój postępek.
Ty, Posejdonie, widzisz, że i twojej
świątyni nawet nie chcą uszanować
ci świętokradcy. Także do niej gwałtem
wchodzą i siłą niewinną osobę
biorą. Ja nie chcę kalać twojego ołtarza.
Próbuje się wyrwać i minąć ołtarz boga, ale się chwieje.
Archias
Pomóżcie!
Wyprowadzają go na świeże powietrze. Demostenes patrzy w stronę Aten.
Demostenes
Wolałbym pył z twych ulic ukochana,
niż całe złoto wszystkich królestw świata.
Dlaczego człowiek dopiero u progu
śmierci zaczyna cokolwiek rozumieć?
Z zazdrosnej miłości szukałem uznania,
tak twoją głowę włożyłem pod topór,
a sam umknąłem. Ale ręka kata
i tak mnie dosięgła. Zapomnieć o dumie...
Krztusi się, milknie.
Archias
Demostenesie?
Demostenes
Lecz czasu nie cofnę.
Powiedz Atenom, że umarłem dumny,
lecz tylko dlatego, że stamtąd pochodzę.
I jeszcze, że wolność doprasza się czynów,
a nie pustych słów. Ta woda, te słowa?
Z krainy cieni, do krainy cieni
odchodzę jako cień swego sztandaru.
Wybaczcie.
Umiera.
Archias
Tak umarł
największy człowiek najpodlejszych czasów.
Zamyka mu oczy.



Wróć do „Scenariusze filmowe i teatralne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość