Dentysta w depresji - część I

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
321atak
Zarodek pisarza
Posty: 16
Rejestracja: pn 05 lis 2018, 09:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Dentysta w depresji - część I

Postautor: 321atak » pt 09 lis 2018, 15:40

Dentysta w depresji - część I

Nie będzie chóru. Będzie teatr. Teatr alternatywny jednego widza i trzech aktorów. Sztuka jest sztuka, czyli “Misiek Rysiek i jedna taka garbata przy stromej hałdzie”. Tytuł na Europę: “Ugly people - livin on the edge”. Budżet ledwo zamknięty na tylu chwilówkach że jak mnie zamkną to będzie jeden moment. Chcę to promować szerzej. Może z myślą o publicznej? Dlatego będzie trochę patosu i trochę wstawek typu “umyj rączki”. Tak w ogóle to robię w zębach, a teatr to odskocznia żeby nie zwariować.

Ja to widzę tak. Kamera start - szeroki plan. Wchodzi Misiek ulepiony miodem i ściółką leśną. Nie znam człowieka, ale zgodził się grać za dwa słoiki spadziowego. Zresztą, to ma być takie plebejskie, a że Misiek to Misiek, to pszczoły muszą latać. Na castingach garbatych dam nie było. Ale trafiła się z jedną krótszą nogą. To nic, będzie szła bliżej hałdy, to nie będzie ją gibać na boki. Idą razem. Plan amerykański. Kończy się hałda, kończy się miłość, zaczyna rozstanie i peron PKP. Naprawdę idzie oszaleć kiedy całymi dniami patrzysz w ludzkie otchłanie przez otwór gębowy. Tzn nie mój, tylko ich.

Dynamiczna zmiana planu. Szeroki kąt przechodzi w prostokąt. Pociąg jedzie po lewej, Tarpan po prawej. Na Tarpanie mocujemy kamerzystę. Samochodem trzęsie, ale to dobrze dla samej dynamiki. Tniemy koszty, więc Tarpan pożyczony od szwagra. Totalna ruina, zresztą Tarpan też. Na karoserii ślady po kulach. To po bójce z kulawym stryjem. No i ten gaz co się ulatnia wprost do kabiny. Prowadzeniu auta towarzyszą rozmowy cienkim głosem, szybkie biegunki i szarpane wymioty. Otępienie ma jednak wpływ na tor jazdy, dlatego niech ten od kamery wali w szoferkę co chwilę, bo jak kierowca całkiem odleci to stracimy ujęcia z pociągiem i mnie szlag trafi! A’propos - trzy razy już mdlałem przy kanałowym. Przez ludzkie wyziewy, ma się rozumieć. Raz lecę w tył i wiercę na oślep… Pół gabinetu zdemolowałem.

Rysiek biegnie, pociąg jedzie, Tarpan zaginął. Run Forest run - woła Ziuta. To znaczy garbata Ziuta, a raczej ta z jedną krótszą nogą. Uciekasz głupi przed miłością - woła. Rysiek dogania pociąg. Zoom razy pięć i robimy kilka ujęć. Ujęcie pierwsze: Miśka wciągają przez okno do przedziału. Cztery kolejne ujęcia to cztery nieudane próby wciągnięcia. Rysiek utknął. Dzyndzlem zahacza o ten dzyndzel w oknie. Światło ciemniej, bo zanosi się na dramat. Efekt bokeh na wystającą z okna połowę Ryśka. Następnie fokus na dal, a w dali tunel. Siet! To się musi udać! Albo zaproś delikwenta pod rentgen na panoramiczne ujęcie zgryzu. Pół gęby zasłoni dłubiąc w nosie, a potem żarówkę z rentgena zapieprzy.

Stop ekipa! Przerwa obiadowa na makaron. Znowu makaron! Trzy miesiące żremy makaron. Podsypali by chociaż łyżkę cukru, o wkładce z mięsa nie marzę. Zaraz, zaraz. Zabierzcie sztućce Rychowi. Nie je! W następnej scenie musi się przecisnąć. Może dzyndzlem do góry. A i dajcie mu trampki z grubą podeszwą! Jeszcze z urzędu pracy mi asystentów wcisnęli… Do dziś muszę przez nich spłacać dwa odszkodowania. Jedno za plombę monolit. Gość zszedł z fotela z uśmiechem a’la Ken. To ten od lalki Barbi, bez przerw między zębami. Drugie płacę za sztuczną szczękę dla Lucjana. Tak mu zęby poukładali że dostał w klubie emeryta ksywę Shark. Bo ponoć to rekiny mają trzy rzędy zębów.

Kamera start. Pociąg star, tarpan start, Misiek w oknie start. Wszyscy wpadają w tunel. Trampki palą gumę na ścianie tunelu. Podeszwa coraz mniejsza, stopy coraz bliżej. Teraz! Uruchamiamy slow motion! 960 klatek na sekundę dają nam obraz: Stooopy coooooraaaaaaz bliżeeeeej. Wystarczy! Wypadamy z tunelu. Na pierwszym słupie tracimy Tarpana. Rysiek z impetem wpada do przedziału.

Nie miał szczęścia chłopak. W przedziale przywitał go Don Kurdupelito - szef mafii i cała reszta mafii…

Koniec części I



Awatar użytkownika
Chii
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 673
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Chii » pn 12 lis 2018, 20:40

321atak pisze:Source of the post
Nie będzie chóru. Będzie teatr. Teatr alternatywny jednego widza i trzech aktorów. Sztuka jest sztuka, czyli “Misiek Rysiek i jedna taka garbata przy stromej hałdzie”. Tytuł na Europę: “Ugly people - livin on the edge”. Budżet ledwo zamknięty na tylu chwilówkach że jak mnie zamkną to będzie jeden moment. Chcę to promować szerzej. Może z myślą o publicznej? Dlatego będzie trochę patosu i trochę wstawek typu “umyj rączki”. Tak w ogóle to robię w zębach, a teatr to odskocznia żeby nie zwariować.


Prawdę mówiąc, jestem w stanie uwierzyć w to, że bohater jest dentystą, ale że ma cokolwiek wspólnego z filmem lub teatrem na poziomie praktycznym, to już zupełnie nie.

Rozumiem, że to konwencja, że o filmie bohater mówi teatr? :) Czy miało być o teatrze, a wyszło o filmie? Czy robiony w domu teatr telewizji? O ile teatr na 20 chwilówkach da się zrobić, o tyle filmu - nie. Pytanie, czy da się wziąć tyle chwilówek?

Dynamiczna zmiana planu. Szeroki kąt przechodzi w prostokąt.

Nie rozumiem, co to oznacza. Nie jest to ani język filmowy, ani literacki. Te zdania właściwie nic nie mówią.

Pociąg jedzie po lewej, Tarpan po prawej. Na Tarpanie mocujemy kamerzystę.

Jeśli już bawimy się w profesjonalne słownictwo, to "operator kamery". Szczegół, a znaczy bardzo dużo.

Run Forest run - woła Ziuta. To znaczy garbata Ziuta, a raczej ta z jedną krótszą nogą. Uciekasz głupi przed miłością - woła.

Ziuta tu jest reżyserem, że daje zadania aktorskie?

Znowu makaron! Trzy miesiące żremy makaron.

No to ładny budżet musiał być, jeśli już trzy miesiące trwają zdjęcia.

Jeszcze z urzędu pracy mi asystentów wcisnęli…
O, stary. Nie. W rzeczywistości nigdy się z takim czymś nie spotkasz. A jeśli urząd pracy miałby się mieszać do filmu, to budżet na chwilówkach by nie przeszedł.

Ogólnie rzecz biorąc, nie czułam, że to do czegokolwiek prowadzi. Było nudne. Dzieje się to, to i to. Jakiś komentarz i znów wyliczanka czynności i ujęć. Nawet w formie scenariusza nie byłoby to ciekawe. Tym bardziej w formie literackiej. Potencjał jednak jest, więc pracuj. Trochę wg mnie bezsensowne jest mieszanie dwóch form w jednej - scenariusza filmowego i opowiadania. Nie jest to wtedy ni rak, ni ryba.


Dzwoń po posiłki!

Awatar użytkownika
321atak
Zarodek pisarza
Posty: 16
Rejestracja: pn 05 lis 2018, 09:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Dentysta w depresji - część I

Postautor: 321atak » pn 12 lis 2018, 21:44

Do Chii

Okey. okey. Muszę coś wyjaśnić. Nie jestem dentystą. Tzn. nie jestem, jeśli wierzyć w te całe wielkie tytuły. Po prostu ubrałem fartuch, kupiłem fotel na aukcji, za trzy stówy miesięcznie stara pakamera, szyld, trochę wierteł, igieł i spełniam marzenia rodziców. I nikt się nie połapał. Ba, nawet mi asystentów z urzędu dali! Cymbałów, to fakt. Does not matter. Bo pod skórą czuję że chcę robić teatr, film. Cholera wie co. Nie wiem na ile starczy mi kasy i nie wiem na ile wytrzyma mi żołądek bo od makaronu mam już żółte biegunki. Z Ziutą to racja. Za bardzo weszła w rolę. Już na castingu mnie przekonała że od garba będzie lepsza krótsza noga. Masz rację, muszę być bardziej asertywny. Garb to do cholery garb! Ale wracając do meritum. To mnie pali od wewnątrz! Mam w dupie zęby! Ja chce robić teatr! Film! Cokolwiek! Sorry za łzy, ale ja to doprowadzę do końca… Dla Ryśka, dla siebie… Ja muszę… Ja muszę to doprowadzić do końca….

Za niedługo część 2.



Awatar użytkownika
KamPie
Zarodek pisarza
Posty: 19
Rejestracja: sob 10 lis 2018, 10:59
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dentysta w depresji - część I

Postautor: KamPie » wt 13 lis 2018, 11:28

Chyba rzeczywiście należy wstrzymać się z konkluzją do następnych części.


Karty przeszłości każdy tasuje, jak mu pasuje. ~ S.King, Ręka Mistrza

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 879
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Leszek Pipka » śr 14 lis 2018, 05:06

Eee, nie jest źle. Taka to sobie groteska, do śmichu, to i chaos nie bardzo przeszkadza. Słowa trochę robią hopsa-hopsa, ale rysują obrazy, jest kilka skeczów i trochę sitcomu. No i dobra. Mnie tam miejscami uśmiechnęło.
A... właśnie. Jest jeden tylko problem. Z niszowością targetu. Za poczciwej komuny to gdzie do pisma humorystycznego by może poszło takie pisanie, a dzisiaj... Do tego na Wery to raczej się grzmoci uczciwe, regularne k prozy gatunkowej spod znaku laserów, krasnoludów, karabinów albo złamanego serca, no więc tego...
Czasem zabłądzi i tu jakiś ludowy hipster z uczciwą podbudową z gimbazy, ale kurczę... rzadko się przyjmuje. Właściwie wcale. Może szkoda?
Tak, że mnie się dość podobało, ale jednak filmu z teatrem bym nie mylił, w czym Chii w całej rozciągłości popieram.



Awatar użytkownika
Zaqr
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1115
Rejestracja: pn 03 sty 2011, 23:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Zaqr » śr 14 lis 2018, 11:34

W sumie to faktycznie wyszedł scenariusz filmu jako żywo. Nowej polskiej komedii. Bo co zrobić, żeby było śmiesznie? Damy wymioty, żarty o biegunce, nieudolnego kamerzystę, który sceny akcji będzie kręcił z ręki, coby za wiele nie było widać. A jak coś się nie klei? To powiemy, że w drugiej części jest odpowiedź na te pytania, a widzowie nie rozumieją sztuki przez duże SZ. No i jeszcze drugi wątek. Zupełnie niezwiązany z akcją, ale trzeba gdzieś wciskać lokowanie produktu, więc to się wplecie. No i jaka to okazja dla iście niesamowytych gagów sytuacyjnych z gabinetu dentystycznego.
Zapomniałem o aktorach, tych najważniejszych, i języku, ale to nic, bo język jest tylko źródłem. Precz z interpunkcją bo ona tylko przeszkadza w przekazie a przekaz przekaz przekaz. Aktorzy bylejacy żeby pokazać że menele najlepiej bo wtedy śmieszniej że hoho a nawet haha i wtedy płacić im nie trzeba bo za flaszkę zrobią jakiś dobry to za dwie a w wywiadzie się powie że ekspperyment społeczny i wszyscy brawo brawo. I polska szansa na Oskara złote lwy złote kapcie cudo cudo cudo.

Nie.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3968
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Thana » śr 14 lis 2018, 11:51

Trzeba przyznać, że "bylejakość", jest po części uzasadniona:
321atak pisze:Source of the post Nie będzie chóru. Będzie teatr.

To jest przecież (na samym początku!) ewidentne nawiązanie do serialu "Alternatywy 4" i wypowiedzi Anioła. Zatem to, co dalej się dzieje, powinno być tak nieudolne, jak działania owego dozorcy. Można się, co prawda, zastanawiać, czy to nawiązanie jest czytelne, czy odbiorcy tę scenę z serialu pamiętają, ale uzasadnienie jest. Tylko owa "bylejakość" powinna być w treści utworu, a nie w jego wykonaniu, powinna być bylejakością bohaterów, nie twórcy! Bo Bareja wymyślił Anioła porządnie, inaczej on nie mógłby działać tak... nieporządnie. A tu... no właśnie... Pomieszanie teatru z filmem, "Alternatyw 4" z "Depresją gangstera" (Bo do tego chyba nawiązuje tytuł? I mafioso w pociągu?), słownictwo i forma bez ładu i składu... Bardziej to wszystko nudne niż śmieszne. Ale zobaczymy, co dalej...


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 879
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Leszek Pipka » śr 14 lis 2018, 13:41

Sobie pozwolę nie zgodzić się z pryncypialną krytyką formy i treści wyżej przedstawionego utworu.

No owszem, kuleje zapis, interpunkcja i ortografia. Są luki w procesie. I byłoby milej, gdyby zostały zatkane.

Jednak w ludową hipsterkę wpisany jest Janko Muzykant. Strzelanie z armaty poprawności do Nikiforów i Ociepków przywodzi na myśl wizję zaciągnięcia ich na Akademię Sztuk Pięknych, gdzie rysowaliby martwe natury pod okiem brodatych profesorów.
Po co? Żeby uzyskać wartość dodaną?
A przecież u tych Nikiforów i Ociepków jest świat cały. Trochę inny, ale jest. Może się podobać - albo nie.
Tak co do formy.

A w treści - jakby potraktować ją śmiertelnie poważnie - widzę na przykład trzy wątki. Albo cztery.
Bylejakość artystycznej idei połączona z bylejakością jej realizacji. Wożenie się pseudoartystów na domenie publicznej, zatwierdzanej przez Czynniki. Naiwność marketingowa wyćwiczona na poradnikach z You Tube'a. Dramat duszy Twórcy przymuszonego do ciułania życiowej szarości miast bujania w przestworzach Sztuki.
I może jeszcze co.

Nie ma? Nie widzicie? Nudy?
OK. Nikifory i Ociepki też nie są śliczne. Porządne też nie są. Jednym się podobają, innym zdecydowanie nie.

Ale na przykład to:
321atak pisze:Source of the post Trampki palą gumę na ścianie tunelu. Podeszwa coraz mniejsza, stopy coraz bliżej. Teraz! Uruchamiamy slow motion! 960 klatek na sekundę dają nam obraz: Stooopy coooooraaaaaaz bliżeeeeej.

niezależnie od nieporadności w zapisaniu (bliżej czego stopy? - choćby) jest fajowskim gagiem - i to również na czysto pisarskim poletku.

Dałbym szansę. Z nutką pesymizmu ofc.
Bo ludowi hipsterzy na ogół podobają się sobie, lubią się i lubią wiarę w hasło "Nie matura..." No tak już mają.

Added in 3 minutes 42 seconds:
PS. "Wódka" też jest bardziej rozlana, niż nalana, ale ma w sobie takie małe coś.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3968
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Thana » śr 14 lis 2018, 16:11

Leszek Pipka pisze:Source of the post Nikifory i Ociepki też nie są śliczne.

Są! :P
Leszek Pipka pisze:Source of the post "Wódka" też jest bardziej rozlana, niż nalana, ale ma w sobie takie małe coś.

"Wódka" była fajna! Wcale nie rozlana! I tak, miała to coś. A to coś powyżej nie ma tego czegoś!


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Leszek Pipka
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 879
Rejestracja: śr 16 sty 2013, 16:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Leszek Pipka » pt 16 lis 2018, 21:53

No i ten... moglibyśmy się teraz uroczo pokłócić, aliści podałem jakieś argumenty i na więcej snucia się nie zdobędę.

Co jest mniejszym problemem.

Ludowa hipsterka w kwestii działania przypomina bowiem solidny krążownik który płynie jak szczała, zostawiając za sobą spieniony kilwater zdań i przestrogi admiralicji.
Zupełnie nie zważając, gdzie dopłynie. O czym admiralicja wie, bo już siła takich krążowników widziała.
Zrobi zatem tylko wzorcowy facepalm i zajmie się czym innym.



Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3968
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Thana » sob 17 lis 2018, 11:04

Leszek Pipka pisze:Source of the post No i ten... moglibyśmy się teraz uroczo pokłócić, aliści podałem jakieś argumenty i na więcej snucia się nie zdobędę.

O śliczności (bądź nie) Ociepków (bądź nie) też nie? Smutno, lecz trudno... Bo co do reszty, to racya po Twej stronie i cóż dodać... nie rzeknę nic, bo jest mi smętno.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Eldil
Umysł pisarza
Posty: 758
Rejestracja: śr 15 mar 2017, 20:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dentysta w depresji - część I

Postautor: Eldil » czw 07 maja 2020, 13:09

Heheh i jako komentarz ruska reklama (spieszmy się cytować, tak szybko znikają ;) ): "Kto chce zbudować dom, daczę albo saunę na wieki, musi najpierw poznać technologię budowy" :D
Dobrze, że tu jesteś321atak, pomożemy z poznawaniem "technologii". W tym kawałku - np., jak wskazano wyżej, interpunkcja czy "risercz" (sprawdzenie, jak to dokładnie jest z tym, o czym piszesz, żeby wyszło wiarygodnie).

Od siebie dodam:
- u prawdziwego dentysty asystent robi wypełnienia (maź, która po zastygnięciu stanie się plombą), ale nie sztuczne szczęki - te robią technicy dentystyczni. Za tak ciężkie pieniądze, że nikt nie przyjmie szczęki z kilku rzędami zębów. Bezpłatne są raz na jakiś czas na NFZ, ale i tak jest niewiarygodnie: szczęka a la shark raniłaby język, może nawet nie dałoby się takiej założyć. Nie wyobrażam sobie, że ktoś dostaje coś takiego, płaci i wychodzi.
- nieprawdziwemu dentyście brak nie tylko fotela czy umiejętności, ale i dokumentów. Bez nich nie dostanie umowy z NFZ, opłacającej zabiegi (po co dziadki mieliby iść do oszusta za pieniądze, jeśli mają dentystę za darmo. A zamożni płacący z własnej kieszeni będą roszczeniowi i nie odpuszczą fuszerki). Bez dokumentów nie istnieje też dla urzędów, a nawet będzie się przed nimi ukrywał. I nie będzie płacił odszkodowań, tylko pójdzie siedzieć - zabiegi medyczne bez uprawnień są nielegalne.
- UP nie może nikomu wcisnąć pracowników na siłę.
- PKP albo została powiadomiona o zdjęciach, a wtedy kolejne próby ujęć będą coraz więcej kosztowały. Albo nie została powiadomiona, a wtedy grupa, która kolejny raz próbuje wleźć oknem do jadącego pociągu, skończy na policji. Albo w więzieniu - nieudana próba łatwo może się skończyć wciągnięciem pod koła. A im po kolei się nie udawało.

Czyta się przyjemnie (mnie :) ). Jeśli by to miała być groteska, jak uważa Leszek, coś w stylu Benny Hilla, humor oderwany od rzeczywistości, to chyba warto bardziej pokazać, że to grotesk., Żeby nie wyjśc na niekompetentnego. Jeśli to jednak tekst realistyczny, to trzeba sprawdzić, jak różne rzeczy o których piszesz działają. Może zacznij od pisania o rzeczach, które nie wymagają specjalistycznej wiedzy, na których się zwyczajnie znasz? Chętnie przeczytam coś innego od Ciebie.


Zamykaj za sobą drzwi. Przeszłość robi przeciągi.
27.04.2020


Wróć do „Archiwum Miniatur i Drabbli”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość