Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

Co się wydaje, a co nie ;)

O wszystkim co z literaturą związane.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Online
Awatar użytkownika
Raptor
Pisarz osiedlowy
Posty: 202
Rejestracja: sob 21 lis 2009, 18:46
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Podlasie
Płeć: Mężczyzna

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: Raptor » pn 25 gru 2017, 22:29

Ostatni post z poprzedniej strony:

W Polsce taką niszą może stać się powieść political-fiction :) Temat nośny i o ile nie nastąpi zmęczenie materiału, to jest spore pole do zaorania.

Odpowiedź na pytanie główne... trzeba napisać coś co ludzie będą chcieli przeczytać, nawet jeżeli jeszcze o tym nie wiedzą :)
Była dłuższa moda na postapokalipsę i to w większym tego słowa znaczeniu (film, gry, muzyka, książki etc.). Teraz wydaje mi się, że temat się przejadł. Trochę retro 80-90 lat w postaci licznych reebotów i sequeli...
Ale z mojego nosa wynika, że młodsze pokolenia nie mają swoich bohaterów... ich problemy nie są poruszane w ciekawy sposób. Tacy wychowani już na internetach, gdzie szykany na facebooku doprowadzają ich do myśli samobójczych, w cholerę zagubieni w natłoku wydarzeń/informacji etc. bezlitośnie pompowanych w ich umysły przez urządzenia, na które wydali fortunę ;) Pojęcie bańki informacyjnej nie powinno wam być obce, a fabuła, która w twórczy sposób taką bańkę by zlikwidowała i pokazała drogę... złapała by za serca i umysły i porwała hen hen za złotych góry ;) Między innymi na tym polega Harry Potter, Alchemik Coelho (również prosto napisane, ale mające w sobie coś ;)) czy inne matrixy ;).
Szukajcie wokół siebie, zastanówcie się, co wam przeszkadza najbardziej w tym świecie. A potem z tym twórczo się rozprawcie w milionie znaków.



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4652
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: Navajero » wt 26 gru 2017, 10:02

MaciejŚlużyński pisze:Source of the post
Navajero pisze:Source of the post IMO nadal jest, bo poziom większości tekstów jest grubo poniżej średniej. Stosunkowo łatwo się przebić.


IMVHO - nie ma. Nisza jest stworzona, bo do tego wystarczy jedno "dzieło", i zapełniona, bo dzieł podobnych powstało już całkiem sporo. A jakość tekstu nie ma znaczenia. Nawet jeśli ktoś napisze coś LEPIEJ, niż E.L. James (co nie wydaje się trudne), to już do niszy się nie wciśnie... Jest takie prawo w marketingu, zwane "prawem pierwszeństwa"; wszyscy wiedzą, jak się nazywał pierwszy człowiek, który postawił stopę na Księżycu, ale nikt nie wie, jak się nazywał drugi ;-)

Nie da się już, tworząc w tym temacie, uniknąć porównań z Greyem. I zawsze E.L. James będzie pierwsza ;-)

Pozostanę jednak przy swoim zdaniu :) To nie jest tak, że nie można się wcisnąć, co udowadnia codzienna praktyka: cały czas na rynek wchodzą nowe książki i nowi autorzy. Tylko, że w niektórych obszarach trudniej się przebić, a w innych dużo łatwiej. Tzn. tam, gdzie poziom nienadzwyczajny. A jeśli chodzi o powieść erotyczną, to większość "dzieł" reprezentuje poziom gimnazjum, albo niewiele lepiej.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Cerro
Debiutant
Debiutant
Posty: 691
Rejestracja: wt 27 lis 2012, 13:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: Cerro » wt 26 gru 2017, 19:05

Augusta pisze:Added in 3 minutes 30 seconds:
Cerro pisze:Source of the post dlaczego tak późno ktoś na to wpadł.

Wpadł wcześniej, aczkolwiek te wcześniejsze książki nie były publikowane za free na blogach czy wattpadzie.
50TG to fanfik sagi Zmierzch, więc czytelniczki Zmierzchu znały bohaterów (już b.popularnych).

Według mnie to nie tak, bo Grey odniósł wielki sukces jako Grey, nie jako fanfik. I to także w kręgach, gdzie fanfik "Zmierzchu" nigdy by nie zawędrował. Po prostu ktoś dostrzegł duży potencjał na komercyjny sukces w znośnie napisanym fanfiku i się nie pomylił.

Mogę się mylić, bo przyznaję że nie śledziłam jakoś szczególnie historii sukcesu Greya. :D



Baribal
Umysł pisarza
Posty: 757
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: Baribal » wt 26 gru 2017, 22:51

Raptor pisze:Source of the post Ale z mojego nosa wynika, że młodsze pokolenia nie mają swoich bohaterów... ich problemy nie są poruszane w ciekawy sposób. Tacy wychowani już na internetach, gdzie szykany na facebooku doprowadzają ich do myśli samobójczych, w cholerę zagubieni w natłoku wydarzeń/informacji etc. bezlitośnie pompowanych w ich umysły przez urządzenia, na które wydali fortunę ;) Pojęcie bańki informacyjnej nie powinno wam być obce, a fabuła, która w twórczy sposób taką bańkę by zlikwidowała i pokazała drogę... złapała by za serca i umysły i porwała hen hen za złotych góry ;)


To pokolenie, obawiam się, nie znajdzie swoich bohaterów w literaturze, a w mediach nowego typu, bardziej strawnych. Jak chipsy.



Awatar użytkownika
Black Wind
Pisarz domowy
Posty: 122
Rejestracja: pt 25 lip 2014, 10:50
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: Black Wind » wt 26 gru 2017, 23:34

Baribal pisze:Source of the post To pokolenie, obawiam się, nie znajdzie swoich bohaterów w literaturze, a w mediach nowego typu, bardziej strawnych. Jak chipsy.

Skoro literatura i jej bohaterowie przeżyli rozwój filmu, to myślę, że i tę nowość przeżyją ;). Owszem, będą zdeklarowani papkożercy, ale znajdą się i tacy, dla których strawność nie będzie najważniejszym kryterium wyboru. A najwięcej, jak zwykle, będzie takich pośrodku :P



Awatar użytkownika
killer_bee
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: pn 18 gru 2017, 23:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: killer_bee » wt 26 gru 2017, 23:52

Source of the post Ale z mojego nosa wynika, że młodsze pokolenia nie mają swoich bohaterów... ich problemy nie są poruszane w ciekawy sposób.

Baribal pisze:Source of the post To pokolenie, obawiam się, nie znajdzie swoich bohaterów w literaturze, a w mediach nowego typu, bardziej strawnych. Jak chipsy.

Kochani, spokojna głowa. Nie wiem z jakiego pokolenia jesteście, więc odniosę się do swoich rówieśników. Nie wszyscy byli niesamowicie oczytani. Sama zresztą nie urodziłam się z książką w ręce i dopiero pod koniec szkoły podstawowej zaczęłam czytać więcej niż statystyczny Polak. Kiedy nie było youtuberów, byli celebryci i starsi koledzy.
Pracuję w szkole i widzę, że jak kiedyś, tak i teraz - dzieci są różne. Jest chłopak z trzeciej klasy SP, z którym rozmawiam o Potterze, którego przeczytał w normalnej wersji, teraz dostał ilustrowaną i czyta jeszcze raz. Są dziewczyny z klas szóstych, które przygotowały do szkolnej gazetki artykuł o serii z Percym Jacksonem (porównanie z ekranizacją). Podczas godzin w świetlicy czytamy "Opowieści z Narnii" (dopiero zaczynamy, ale podoba im się!). Oczywiście, jarają się youtuberami, niektórzy chcą nimi zostać, a kiedy powiedziałam, że widziałam Gimpera w centrum handlowym to byłam traktowana jak gwiazda. Więc, jak mówię, dzieciaki były różne, są różne i będą.
Nie ma sensu generalizować. Lepiej pomagać młodszym osobnikom wybrać książki warte uwagi oraz dyskutować o wszystkim co czytają. A co do bohaterów książkowych, niektórzy z nich się nie starzeją i mogą być ważni dla Waszego pokolenia i każdego następnego :).

Trochę poza tematem, przepraszam, ale jakoś nie mogłam usiedzieć cichutko.



Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 913
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: szopen » wt 02 sty 2018, 22:37

To, co poniżej mi się wylało (z duszy, he he), początkowo chciałem wstawić pod innym postem, innego użytkownika. Ale byłoby to niesprawiedliwe: i wobec użytkownika, i wobec jego utworu, i nawet wobec całego forum.

Później chciałem wstawić tutaj temat pod tytułem, nie wiem, "Buca rozprawa o literaturze", ale wówczas przypomniał mi się ten temat - i pomyślałem, że mój d*pścisk pasuje tutaj idealnie.

Dla kogo pisze autor i kiedy efekt jest literaturą?

Homer opowiadał prymitywne anegdoty, którymi zbierał poklask przy ogniskach, najprawdopodobniej improwizowane przy każdej okazji, wykorzystując oklepane klisze i standardowe porównania. Do tego dodawał chamskie dowcipy i brutalne linie, które dopiero dzisiaj - gdy już je pokryła patyna wieków - wydają się nam poezją. Ha, ha, ha, Mars oberwał po jajach! Ha, ha, ha, Agamemnon wygarnął ojcu dziewczyny, co to z nią nie będzie robił!

I mam wrażenie, że to nie jest bynajmniej wyjątek. Wincentego Kadłubka nie da się czytać, to bełkot. Gall anonim - spoko. Długosza przetłumaczone fragmenty czyta się tak, że spokojnie można by je wstawić w powieść fantasy i ludzie co najwyżej by się krzywili na nadmierną stylizację.

Szekspir - to przecież najprymitywniejsza rozrywka dla ludu. Krew, flaki, co tylko się da, by przyciągnąć publiczkę.

Co ludzie będą czytać nie za sto, nie za dwieście, ale za trzysta lat? Założę się, że żadnego noblisty.

Te wszystkie zabawy, puszczanie oko do "wyrafinowanego czytelnika", zabawy formą, dyskusje z krytykiem, budowanie wielopoziomowych rozważań - to wszystko zniknie, bo już za lat sto nikt ich nie zrozumie. Zostanie treść i warsztat. Zostaną bohaterzy, dobrze opowiedziane historie.

I dlatego ja, cham w słomianych łapciach, podparty pod boki dłońmi niedomytymi z gnojowicy, w nosie mam literackość, krytyków, kunszt, puszczanie oka do "wyrobionego" czytelnika. Opowiadanie historii nie różni się niczym od robienia fotela. Fotel ma być wygodny. Są tacy, którzy kupują jakiś badziew, stawiają w kacie pokoju, bo tak im nakazują zasady Feng-shui i płaczą ze szczęścia. Potem pstrykają fotki, wrzucają na bloga, a ich znajomi się zachwycają, jaki piękny dysonans barw między obiciem fotela, nawiązujący do dzieł późnego pipsztyckiego, i jak wspaniale ustawione, dzięki czemu światło wschodzącego słońca równo o 4:15 w określony dzień na tej szerokości geograficznej tworzy piękne cienie z gwoździ wystających z siedziska. Furda, że dupa boli, gdy się ją na szajsie postawi. Ważne, że kulturalni ludzie mogą kulturalnie fotel pogładzić, tyłek zawsze można potraktować jakąś maścią.

I nie będzie jakiś Edek nam mebla wyrzucał i wstawiał wygodną kanapę.

Fotele nie są do siedzenia, panie! To sztuka!

A ja mówię: wała. Za trzysta lat prędzej czytać będą Romka Pawlaka i Andrzeja Pilipiuka (wazelina :D) albo innych werypisarzy, niż Konwickiego. No, studentów literaturoznawstwa nie liczę, ich katować gorszymi świństwami będą. Mogą im nawet wciskać Gombrowicza albo ... Gretkowską.

Added in 1 minute 8 seconds:
Hmm o tym fotelu to chyba nie jest moje porównanie, tak dodam. Mam wrażenie, to to przypadek kryptomnezji, ale nie pamiętam, kto to napisał. Kres? Anybody?


radomirdarmila.pl

a

Awatar użytkownika
Grandel
Umysł pisarza
Posty: 769
Rejestracja: sob 04 mar 2017, 19:26
OSTRZEŻENIA: 3
Lokalizacja: z nienacka
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Co się wydaje, a co nie ;)

Postautor: Grandel » czw 04 sty 2018, 10:38

szopen - za trzysta lat ludzie najprawdopodobniej porzucą umiejętność czytania i pisania na rzecz ogólnoświatowej inteligencji wirtualnej, która to będzie zaspokajać wszystkie potrzeby :D


Nie ma rzeczy bar­dziej niewiary­god­nej od rzeczywistości.


Wróć do „Dyskusje o literaturze”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość