Skandynawia

Czyli inspiracje podróżniczo literackie

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Skandynawia

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 10:23

Norwegia jadąc od południa:

Kristianstand - na samiutkim południowym cyplu. Byłem ww 1999 roku z Ojcem. Generalnie nic ciekawego. miasto z XVIII wieku zbudowane w kwadrat sieć ulic w kratkę. Obok miasta sympatyczny fotr artyleryjski z epoki (obecnie sala koncertowa), marina gdzie można zostawić jacht z dłuuuuugim pomostem i knajpką na wyspie.

Fajne skałki z archetypiczną zatoczką kabina kąpielowa, kilka metrów piasku i skały z dwu stron. Dno ucieka błyskawicznie... Fajność miejsca psuje trochę fakt że to zdaje się miejsce schadzek miejscowych cieplaków - ale grzeczni byli, skorośmy pierwsi zajęli miejscówkę zapytali czy nie będzie nam przeszkadzało jak się poopalają obok nago. Na nas też chyba mieli ochotę, ale się rozczarowali.

[b]Stavanger[/b] - ciekawa katedra z kamienia w stylu gotyku angielskiego (z braku loklanych fachowców zaprosili zagranicznych gastarbeiterów). Sympatyczna XIX wieczna dzielnica marynarska. Śliczne bielutkie domki drewna n stoku góry nad zatoką. W dawnych czasach żyjący tam ludzie poławiali sardynki a ich żony pakowały je od puszek. Jednocześnie działało tam nawet sto fabryczek konserw. Jest muzeum z urządzeniami do domowej produkcji puszek. Ponieważ konkurencja była mordercza fabryki padały, powstawały nowe, sprzedawano je, kupowano i każda robiła własne etykietki. Poważny zbiór starych etykiet z puszek po sardynkach liczy minimum 2000 sztuk.

cdn.



Awatar użytkownika
brat_ruina
Pisarz pokoleń
Posty: 1305
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Re: Skandynawia

Postautor: brat_ruina » czw 11 lut 2016, 12:20

Andrzej Pilipiuk pisze:Kristianstand nic ciekawego..

Sam jesteś nic ciekawego;) Świetne miasteczko:)
Wspomnę tylko, że przerżnąć skandynawkę motocyklem żeby dotknąć Nordkapp nie jest nudne.

Masz świetny styl i dobrze mi się czyta to co tutaj piszesz. Czekam(y) na więcej

z poważaniem
ruina


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 12:52

Oslo
1) Dworzec i sąsiadująca z nim galeria handlowa posłużyły mi jako sceneria krwawej jatki z Norweskiego dziennika. Obecnie na dworcu bym się nie zasiadywał z uwagi na nadreprezenację w tym miejscu mocno opalonych młodzieńców wyznających religię pokoju i miłości...

2) Płac królewski - nic ciekawego - tzn. może i ciekawy w środku ale nie wpuszczają turystów. Za pałacem kawałek prywatnego parku króla (opisany w jednym opowiadaniu o Wędrowyczu). I też nie wpuszczają.

3) Park Vingelanda - to był miejscowy rzeźbiarz co sobie lepił małe figurki z gliny a jego uczniowie odrabiali je XXXL w granicie i brązie. Wyeksponowano to na kilku hektarach - kupa piersiastych gołych kobiet, muskularnych kolesi z fajfusami na wierzchu, gołych dzieciaków i scen rodzajowych z tego pozestawianych. Samego rzeźbiarze pogrzebano pośrodku w wielkiej fallicznej kolumnie splecionej z gołych ludków symbolizującej ludzkość w drodze do absolutu.

4) Ratusz - obrzydliwa budowla z dwiema wieżami nad zatoką. Wewnątrz wielka kolekcja wyjątkowo szkaradnej sztuki nowoczesnej oraz zbiór prezentów które dostali król i kolejni premierowie...

Jedna fajna płaskorzeźba na której miejscowy Wędowycz dusi wilka gołymi łapami.

5) Twierdza - opisana w "Sadze o ludziach lodu". Z wałów widok na prot i zatokę. Gdzieś tam rozstrzelali Quislinga. Jest muzeum ale było zamknięte wiec nie wiem co w środku.

6) Półwysep Bydgoy:

a) muzeum okrętu Fram - F.Nansena - cały okręt wstawiony do budynku, wypchane polarne zwierzaki, pamiątki z wypraw, osprzęt wielorybniczy, okazy geologiczne etc. Na okręt można wejść i zajść do salonu oraz kuchni. Nansen na wyprawę polarną zabrał ze sobą pianino ;)

b) muzeum Kon-Tiki (naprzeciw) Tratwa Kon-Tiki (autentyczna) okręt Ekspedycji Ra (wierna replika 1:1) różne fajne graty z wypraw T.Heyerdahla, okazy tóre zebrał na wyspach polinezji jako młody obiecujący zoolog (zanim został podróżnikiem) etc.

c) muzeum statków wikingów - kawałek dalej - 3 całe okręty w tym 2 duże wygrzebane z kurhanów oraz masa wikińskich gratów - jak kto lubi wikingów albo jest miłośnikiem archeologii to się tym uchecuje.

d) królewska kolekcja budynków. Jedni zbierają znaczki a dziadek obecnego króla zbierał domy dwory, kościoły i tam to zgromadził - mówiąc po ludzku skanen. Nie byłem bo jak byłem to nie miałem tyle kasy...

Mają jeszcze muzeum Muncha - ale go nie lubię wiec nie zwiedzałem, Muzeum Narodowe - ale czasu ie starczyło... W porcie można kupić gotowane krewetki na wagę.



Awatar użytkownika
brat_ruina
Pisarz pokoleń
Posty: 1305
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Postautor: brat_ruina » czw 11 lut 2016, 13:38

byłeś tam opowiedz o tym - tak jak we wcześniejszym poście.
Ostatnio zmieniony czw 11 lut 2016, 15:43 przez brat_ruina, łącznie zmieniany 1 raz.


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 13:50

Oslo generalnie ładne nie jest - nie wykorzystali fajnego położenia by np otworzyć miasto na zatokę. Półwysep Bydgoy ze swoimi pałacykami i willami to trochę inny świat. Przypomina to miejscami prowincjonalna podróbkę Berlina.

Warte odwiedzenia z uwagi na muzea na półwyspie i chyba tylko po to.
Napiszę o Bergen - potem.



Awatar użytkownika
Jim Skalniak
Pisarz domowy
Posty: 159
Rejestracja: sob 15 lis 2014, 11:58
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Jim Skalniak » czw 11 lut 2016, 14:12

Byłem tylko w Stavangerze.

Urzekła mnie mnogość spotykanych w różnych miejscach niewielkich rzeźb, tyleż uroczych, co tandetnych. Może i mają jakiś ukryty, znany mieszkańcom sens, ale na oko przybysza z daleka wyglądają jakby zupełnie "od czapy" - na przykład taka sobie rzeźba przedstawiająca małpę, wielki cylinder i saksofon.

Dużo też jest ciekawych murali. To w większości pozostałość po konkursie sprzed kilku lat.


"Szczęśliwy, kto umiera w starości, szczęśliwszy ten, kto umiera w młodości, a jeszcze szczęśliwszy ten, kto umarł w chwili narodzenia, a najszczęśliwszy taki, który się wcale nie urodził" S.A.Kierkegaard (wyrwane z kontekstu)

Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 14:34

Stavanger jest często traktowany jako miejsce wypadowe do zwiedzania okolicznych fiordów.

Z rzeźb pamiętam "kozicę poślizgującą się na skale" przed katedrą - co ma symbolizować wielką emigrację Norwegów pod koniec XIX wieku

Norwegowie mają horrendalna liczbę pomników ofiar II wojny św. - mnie to trochę irytowało - zwłaszcza zestawiając okupację Polski z okupacją Norwegii...



Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 23:57

Bergen

Miasto jest jajcarskie. Tzn. jeśli jedzie się pociągiem z Oslo jest dłuuuuugi tunel. Pociag wyjeżdża niemal w centrum miasta. Wychodzi się - przed soba widiz człowiek ładne drewniane domki z XIX wieku - max 3-4 kondygnacje. Idzie sobie uliczką, mija kilka domów większych i betonowych wychodzi nad zatokę Vagen. Tam stoi trochę domów XIX wiecznych i drewniana dzielnica z XVII wieku. Dalej są ruiny zamku z XII-XVI wieku. Po prawej na zboczach góry drewnie domki i wille. Po lewej za zatoką trochę nowoczesnych paskudztw na dole - wyżej znowu urokliwy XIX wiek w drewnie...

Człowiekowi się wydaje że to malutkie miasto nad zatoką wciśnięte między góry. I może wyjechać z tym przekonaniem jak ja w 1999 roku.

Można tez popłynąć na rejs po fiordach. Widać wtedy ze miasto ciągnie się wzdłuz brzegów fiordu i to daleko - ze 20 kilometrów. ale zabudowa tam głównie kameralna - domy domki, czasem jakiś blok mieszkalny.

Ale jak wjedzie kolejką linową na górę Floyen to widzi Bergen z góry. I to są prawdziwe jaja - moja żonka była w ciężkim szoku - bo to co bierzemy za Bergen to może 5% - za górą jest kolejna zatoka. w głąb lądu miasto wdziera się w kolejne doliny jak maci ośmiornicy. W góry widać blokowiska estakady etc.

Co warto na miejscu:

1) dzielnica Gamle Bryggen. Teren dawnego kantoru hanseatyckiego. Urokliwe pasaże wciśnięte między drewniane domy kupieckie. Komercha aż kwiczy - bo w każdym jest sklep z badziewiem dla turystów. Ale wwarto.

2) muzeum hanseatyckie - jeden z domów zachowano i zrekonstruowano wnętrza. Warto obejrzeć bo pozwalają sobie wyobrazić jak i ludzie żyli. można też poczytać III tom "oka jelenia" - pt."drewniana twierdza"

3) muzeum archeologiczne - z grubsza o tym samym - ale dawniej niż to co stoi - tzn. co odkopano z wczęśniejszej o pokolenie dzielnicy hanseatyckiej

4) muzeum wojny - norweski ruch oporu. Jasne że okupację mieli jak z filmu "alo alo" a za naszym AK mogliby teczkę nosić - ale mimo wszystko za swój kraj walczyli...

5) muzeum na zamku - w Wieży Rozenkratza - to ten szwarccharakter z drewnianej Twierdzy. Troche o historii trochę o archeologii - generalnie nic porywającego ale budynek ciekawy. Obok jest jeszcze sala tronowa norweskich królów - zrekonstruowana - bo jak im alianci trafili na zatoce w niemiecki okręt z amunicją to kilka mniejszych statków doleciało aż na zamek. (nie przesadzam)(no może odrobinkę)

6) muzeum trądu w dawnym leproziorium - opisałem w opowiadaniach "2586 kroków" i "Reputacja". Jak kto ciekaw... Przygnębiające nieco.

7) muzeum przyrodnicze - cool. Pracował tam za młodu Nansen. wiele preparwatów do dziś ma karteczki pisane jego ręką. Fajna ekspozycja jak kogo ciekawi co foka ma w środku. albo jak wygląda szkielet wieloryba. Są też minerały Norwegii, rośliny, wypchane okapi (!!!) etc. etc.

8) muzeum historyczne - kawałek dalej - multum fajnych gratów etnograficznych i archeologicznych, w tym np. sporo elementów ze średniowiecznych drewnianych kościołów Stav. (w XIX wieku je masowo rozbierali i stawili murowance - ale czasem wypiłowali sobie coś ciekawego na pamiątkę. Potem przetrzeźwieli). (jakby komu było daleko do Bergen jeden taki kościół mamy w ...Karpaczu. Cesarz Wilhelm II sobie kupił w Norwegii, rozebrali wysłali do berlina, poleżał z 10 lat w magazynie a potem złożono go do kupy w Sudetach a po wojnie wpadł w nasze ręce.

9) muzeum szkoły - nie byłem.

10) Skansen Gamle Bergen - zachowane i ciut pouzupełniane miasteczko z XIX wieku (15 minut autobusem wzdłuż zatoki). Sympatyczniutkie - odtworzone wnętrza jak sobie żyli przed 100 laty. Chodzą dziewczyny w strojach z epoki a to paniusia a to służąca...

11) targ rybny - jak kto lubi morskie okropności. Tamże można kupić pamiątki np. głowę renifera wypchaną z rogami.

12) akwarium - żadne cudo - chyba ze ktoś lubi rybki. Pokazują tresurę fok. Jak ktoś nie lubi ryb i tresowanych zwierząt to może tam iść co najwyżej z dziećmi.

*

Bergen bardzo "poczerniało" przez te 16 lat tzn. widać tam dużo ludzi barwy czekoladowej i kawy z mlekiem. Jak się raz ocknąłem że z żona byliśmy jedynymi "bałasami' na ulicy poczułem się jakoś tak niekomfortowo...



Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 00:19

Andalsnes

Miasto to nic ciekawego ale można w nim wsiąść ichni PKS i pojechać do Geirangen. Po drodze jest tzw. "drabina trolli". Owoż była sobie dolina. Kończyła się ślepo. Ale za górą też żyli ludzie. płynąc morzem naokoło góry - niby można ale to 100 kilometrów... Więc wyznaczono szlak niemal po pionowym w górę.

Tylko że norweskie koniki i po drabinie umieją chodzić - więc objuczone nosiły towary tą ścieżką. Przeszedłem jej część z Ojcem w 1999-tym. Myślę że nie jeden konik się tam zwalił...

w latach 30-tych stwierdzono żę drogo wypada co i rusz nowe konie kupować wiec zbudowali szosę i most - łącznie 18 serpentyn. Na dole w dolinie jest centrum turystyczne i restauracja, na górze punkt widokowy. PKS jedzie przez field, zjeżdża w dół, przez mały fiord potem znów serpentynami pod górę przez przełącz i w dół też serpentynami. Postój na parkinu 300 metrów nad lustrem Geirangenfjordu. Ładny widok tylko barierka taka khm... za niska trochę.

W Geirangen nic ciekawego - supermarket dla turystów (stosy norweskiego badziewia). ale można sobie popłynąć na wycieczkę po fiordzie który jest pierońsko głęboki i wąski - z przewodnikiem który pokazuje fermy na półkach skalnych, opowiada legendy etc.



Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 00:49

ps. Jak ktoś nie widział wołu piżmowego to w Andalsnes na dworcu wypchany stoi w kącie ;)



Awatar użytkownika
Jim Skalniak
Pisarz domowy
Posty: 159
Rejestracja: sob 15 lis 2014, 11:58
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Jim Skalniak » pt 12 lut 2016, 00:57

Jeśli mogę się wtrącić, a skoro to forum, to chyba mogę - bardzo fajnym miejscem jest latarnia morska w Egeroy (autem jakaś godzina drogi od Stavangeru, na południowy wschód wzdłuż wybrzeża). Ściślej mówiąc - sama latarnia jak latarnia, ale droga ku niej po (otoczonej zatoczkami morskimi i rogatymi baranami) krętej, skalistej ścieżynce - jeden z lepszych spacerów mego żywota. Nawet Morskie Oko ssie w takim porównaniu.


"Szczęśliwy, kto umiera w starości, szczęśliwszy ten, kto umiera w młodości, a jeszcze szczęśliwszy ten, kto umarł w chwili narodzenia, a najszczęśliwszy taki, który się wcale nie urodził" S.A.Kierkegaard (wyrwane z kontekstu)

Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 09:18

Trondheim.

Miasto z pocz. XIX wieku wzniesione na pogorzelisku miasta średniowiecznego. Architektonicznie - dość nudne. Ale można sobie zrobić przystanek i obejrzeć miejscowe sechenswurdischkeiten

1) W porcie (nad kanałem) stare magazyny i zabudowania portowe na palach. Ciekawe bo u nas takich nie ma.

2) Biblioteka w budynku który najpierw był klasztorem potem ratuszem. Przy wejściu wita czytelników makieta jak to wyglądało kiedyś i odkrywka archeologiczna ze szkieletem jakiegoś nieszczęśnika osłoniętym i zabezpieczonym in situ.

3) Mają kościół katolicki - więc można pójść na mszę - najbliższa okazja - 800 kilometrów na północ...

4) Katedra Nidaros - wieeeelka budowla. W XVI wieku jak miasto zajęli Duńczycy i wprowadzili na bagnetach luteranizm katedra tak jakoś się spaliła. Przez 300 lat leżała w ruinie aż w XIX wieku zaczęli ją odbudowywać. Odbudowa zajęła im coś z 70 lat ale jest. Wewnątrz gablota z norweskimi insygniami królewskim, oraz krypta z kolekcją płyt kommemoratywnych znalezionych przy odbudowie (coś ok 80 największa taka kolekcja w europie).

Kiedyś było tam jeszcze źródełko z cudowną wodą i relikwie św. Olafa w srebrnej trumnie. Ostatni katolicki biskup Engelbrekston po upadku miasta usiłował relikwie ewakuować ale go duńczycy dopadli i przejęli. Srebrną trumnę przetopili żeby wypłacić żołd, relikwie świętego gdzieś zakopali i do dziś ich nie odnaleziono.

5) W pałacu biskupim za katedrą jest muzeum archeologiczne - bardzo fajne...



Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 09:43

Bodo

niezbyt ciekawe miasto za kołem podbiegunowym. Pojechałem tam bo rozgrywa się tam akcja "norweskiego dziennika" i chciałem zobaczyć jak to wygląda naprawdę a w tamtych czasach nie było jeszcze google stret viev. Mimo wszystko ma swój urok.

miasto leży nad fiordem - ale to są już fiordy dalekiej północy szerokie, piękne, ale nie robią aż takiego wrażenia jak te na południu. wokół miasta góry z granitu - surowy krajobraz... Na fieldzie ponad miastem trzy jeziora w amfiladzie - dno pierwszego trochę mulista ale ogólnie rzecz biorąc fajnie tam. Z zabytków:

1) mają muzeum regionalne zbiory etnograficzne (Lapończycy tam buszowali( archologiczne (wikingowie tam mieszkali) przyrodnicze fauna flora etc. Fajne od obejrzenia w pół godzinki. Przed muzeum "menhir z grobu wikinga" khm... myślałem wprawdzie że to zupełnie inna epoka ale miejscowi pewnie wiedzą lepiej.

2) kościół katolicki malutki a masze chyba raz w miesiącu. Kiedyś posługiwał tam ksiądz z Polski. (tzn. dojeżdżał bodaj z Tromso samolotem - bo to jeeszcze z 500 km. dalej)(duuuża parafia)

3) Loża masońska (ale nie można zwiedzać)

4) jak byłem w 2002-gim mieli sexshop ale nie normalny taki dla jajec. np. niby zwykły termos ale po odkręceniu wyskakuje nadmuchiwany fallus, albo plastikowy hełm wikinga z dwoma penisami zamiast rogów.



Awatar użytkownika
Czarna Nina
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: czw 28 sty 2016, 20:36
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Kobieta

Postautor: Czarna Nina » pt 12 lut 2016, 09:59

Jeśli jesteśmy w temacie Norwegii, to ja wtrącę, że obecnie piszę do was właśnie z tego kraju i mogę polecić wam 3 rzeczy. Dwie są za darmo, jedna niestety nie.

1. Rejs po fiordach z miasta Stavanger. Ładne widoki, ale musi być bardzo ciepło, inaczej trzeba chować się pod pokładem ;)
2. Wejście na Preikestolen (zobaczcie w googlach, na pewno kojarzycie to miejsce)
3. Dla osób mniej wysportowanych wodospady Månafossen



Online
Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 14:19

Narvik

miasto okropne - w 2002-gim wyglądało jakby je ruscy budowali i przerwali w połowie. BRUDNO, ŚMIECI. (jak na ówczesną Norwegię - szokujące - teraz imigranci bardzo obnizyli te standardy). Instalacje do przeładunku rudy w porcie dodatkowo psujące obraz.

Ale można stamtąd jechać pociągiem do Szwecji. :wink:

Na północ od Narviku nie dotarłem.




Wróć do „Miejsca rozmaite”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość