Miasta we Włoszech - mniej znane

Czyli inspiracje podróżniczo literackie

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 3304
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
Płeć: Kobieta

Miasta we Włoszech - mniej znane

Postautor: Rubia » czw 03 gru 2015, 12:36

Pomysł zaczął się od postów Andrzeja Pilipiuka na temat Rawenny, wrzuconych na SB. Szkoda, żeby takie ciekawe wątki po paru dniach zniknęły bez sladu. Rawennę zostawiam Andrzejowi - może zechce tu o niej napisać - a mi przyszły na myśl różne miasta włoskie, nie z tych topowych, jak Mediolan, Wenecja czy Rzym, ale naprawdę warte uwagi.

Siena - nie tylko w czasie palio. Przyćmiona przez Florencję, z którą niegdyś rywalizowała, mniejsza i w swojej części zabytkowej możliwa do zwiedzania na piechotę. W centrum zwarta XIX-wieczna zabudowa plus tu i ówdzie średniowieczne rodzynki - katedra i przede wszystkim Palazzo Pubblico, czyli ratusz z XIV w., nieznacznie tylko przebudowany, z zespołami malowideł ściennych z okresu Trecenta. Simone Martini i Ambroggio Lorenzetti - to jest rzeczywiście klasa światowa. Do tego Pinacoteca nazionale z zespołem obrazów tablicowych z tego samego czasu, a ponieważ zwiedzających mało, to można sobie oglądać godzinami bez przeszkód. Jeśli kogoś przytłoczyła Florencja, bo tyle tam miejsc i dzieł, które ABSOLUTNIE TRZEBA OBEJRZEĆ, niech jedzie do Sieny. Mus absolutny znacznie mniejszy, turystów też mniej, przyjemność szwendania się po ulicach i placykach gwarantowana. Wąwozy trochę przeszkadzają - samochodem trudno trafić do centrum, choć wydaje się tuż, tuż.

Niedaleko Sieny leży San Gimignano, nieźle zachowane w kształcie średniowiecznym, z bazyliką SM Assunta, a w niej freskami - bardzo ciekawy (dla laików również!) cykl Stworzenia świata. To naprawdę się czyta, obraz po obrazie, niczym książkę.

A okolice obu miast - Toskania sielankowa, wzgórza Chianti. Piękny, czysty krajobraz, pola i winnice, cywilizacja trzymana w ryzach, wyskoków współczesnej urbanizacji, industrializacji i innych takich - brak.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
brat_ruina
Pisarz pokoleń
Posty: 1305
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Re: Miasta we Włoszech - mniej znane

Postautor: brat_ruina » czw 03 gru 2015, 13:18

Rubia pisze:Siena

To fakt - piękna jest jak i cała Toscania z uśmiechniętymi oknami i kolorowymi dachówkami.
W zeszłym roku objechałem Italię dookoła motocyklem i odwiedziłem Sienę. Jak wszystkie Włoskie miasta zupełnie inne oblicze prezentuje nocą. Wspomniałaś o Florencji, ale być w Siena i nie zaliczyć lodów w Pisie to jak nie być w makaroniarni;)


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 3304
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » czw 03 gru 2015, 21:12

pan_ruina, lody jadałam głownie nad Lago Albano, bo jakoś mnie do nich nie ciągnie, ale plaża z szarego piasku wulkanicznego działała na mnie deprymująco i musiałam sobie czymś podnieść poziom tej... serotoniny we krwi. Dobre były, ale we Włoszech lody generalnie są dobre.

I tak pomyslałam: gdyby ktoś miał dosyć zwiedzania, niech jedzie sobie z Rzymu do Frascati. Dojazd pociągiem z dworca Roma Termini jakieś 20 minut (pierwsza linia kolejowa we Włoszech, tamże doprowadzona i zakończona). Miasteczko na obszarze tzw. Colli Albani, wzgórz otaczających Rzym od południa, gdzie już w starożytności zamożni patrycjusze budowali letnie wille, żeby uniknąć malarycznych wyziewów znad Tybru. Jak to na wzgórzach - spore różnice wysokości i nieoczekiwane widoki za każdym rogiem. Skłamałabym twierdząc, że we Frascati nie ma nic do zwiedzania (Villa Aldobrandini z pięknym barokowym ogrodem, zazwyczaj zamknięta), ale zabytki mniej i bardziej szacowne można sobie odpuścić i powłóczyć się po samym mieście. To region białych, lekkich win, najlepsze marki noszą oznaczenie D.O.C lub D.O.C.G. (polski odpowiednik - Nazwa Prawnie Chroniona), enoteki z dużym wyborem znajduje się bez problemu. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca targ staroci na dwóch głównych placach miasta i jednej ulicy, też głównej. Turystów niewielu, więc nikt tam z nikogo skóry nie zdziera, malowniczo jest, prowincjonalnie i sympatycznie.
Ostatnio zmieniony pt 04 gru 2015, 08:50 przez Rubia, łącznie zmieniany 1 raz.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Wolha.Redna
WModerator
WModerator
Posty: 951
Rejestracja: sob 29 sie 2015, 20:44
Płeć: Kobieta

Postautor: Wolha.Redna » czw 03 gru 2015, 21:35

Lody polecam również w San Giminiano - są przepyszne :) Jest to bardzo urokliwe miasteczko.
Natomiast z Sieny pamiętam bardzo dobrą pizzę, ale nie wiem, czy faktycznie to cecha tamtejszej pizzy, czy wszędzie we Włoszech jest taka dobra (próbowałam tylko w Sienie).


"Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, aby im okazać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi". Pratchett

Awatar użytkownika
Rajla
Szkolny pisarzyna
Posty: 29
Rejestracja: czw 23 kwie 2015, 01:23
Płeć: Kobieta

Postautor: Rajla » pt 04 gru 2015, 00:19

Rubia, podpisałabym się obiema rekami pod Twoimi wrażeniami w kwestii: Siena a Florencja!

Ja bym poleciła – z tych miejsc włoskich mniej popularnych, a mnie znanych też pobieżnie, ale bardzo pozytywnie zapamiętanych – Lukkę i Veronę. Choć Verona pewno jednak bywa zatłoczona – nie wiem, byłam szczęśliwie poza letnim sezonem.

Lukka – kolejne w wątku miasto toskańskie – bo jest naprawdę nieduża, a do oglądania mnóstwo. Ja zapamiętałam ją jako miasto kościelnych fasad z galeriami arkadowymi i szaloną ilością malowniczych kolumienek (i niech mi ktoś napisze, że kościoły romańskie to takie ciężkie, ciemne budowle bez wdzięku i lekkości ; ). Poza tym trzeba zobaczyć Piazza dell'Anfiteatro – pierwotnie rzymski amfiteatr, przez wieki przebudowywany i wykorzystywany na najróżniejsze sposoby, uporządkowany w XIX w. – w efekcie powstał owalny miejski plac otoczony budynkami mieszkalnymi, stojącymi w miejscu antycznej konstrukcji amfiteatru; wyjątkowo urokliwe i ciekawe miejsce. A wokół miasta dobrze zachowane mury obronne, nowożytne.

Verona – nie wiem, czy „mniej znana”… Ale jak już się będzie, to lepiej nie utknąć pod balkonem Julii (a jeśli ktoś podziela moją awersję do tłoku – omijać szerokim łukiem!), ale koniecznie dotrzeć do oddalonego trochę od centrum kościoła San Zeno. I do katedry, bo słynny San Zeno katedrą wcale nie jest (wyjdę na fankę romańszczyzny, ale w takim wydaniu trudno jej nie kochać!). Poza tym warto zajrzeć do Museo di Castelvecchio – co prawda niedawno zostało dość spektakularnie okradzione (Pisanello, Bellini, Mantegna, Tintoretto, Rubens…), ale oczywiście nikt nie wyniósł średniowiecznych konnych pomników z nagrobków Scaligerich – są fantastyczne (i oryginalne rzeźby w muzeum, i same nagrobki)! Oczywiście, wielbiciele rzymskiego antyku (a zdaje się, że są tacy na forum ; ) też Veroną nie powinni być zawiedzeni (nie tylko amfiteatr).

A bardzo dobrą i niedrogą „ristorante” zalazłam kiedyś w Ferrarze, chyba nawet mam gdzieś zanotowany adres ;)



Awatar użytkownika
brat_ruina
Pisarz pokoleń
Posty: 1305
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Postautor: brat_ruina » śr 09 gru 2015, 17:52

Kolejną miejscowością wartą obejrzenia jest Amalfi - maleńkie miasteczko, mniejsze niż Ruciane – Nida czy Ustrzyki Dolne. Zawieszone na skałach od strony Morza Śródziemnego w regionie Kampanii, prowincji Salerno, nieopodal Pompei. Niesamowitość tego miejsca wynika w dużej mierze z jego położenia na skalnych klifach ze splotem bardzo wąskich i krętych dróg biegnących tuż nad urwiskami. W przewodnikach można wyczytać, że widoki które rozciągają się nad okolicą zaliczane są do jednych z najwspanialszych w Europie. Nie zawsze się zgadzam z przewodnikami turystycznymi, ale w tym przypadku muszę przyznać im rację - to jedno z najpiękniejszych miejsc które odwiedziłem, panorama Salerno potrafi odjąć mowę. Do zwiedzenia całego wybrzeża Amalfi polecam jednoślad, żeby nie tracić czasu w korkach i sznurze mozolnie sunących samochodów. Na poboczach jezdni napotkać można handlarzy cytrusów i wyciskanych soków - odpowiednik PRLowskich saturatorowych wózków z wodą i sokiem. Grejpfruty, cytryny czy pomarańcze fantastycznie gaszą powodowane przez palące słońce pragnienie. Żeby zwiedzić miasteczko słynące z niezliczonej ilości schodów trzeba mieć też dobrą kondycję. Na pewno warto zwrócić uwagę na monumentalną katedrę św. Andrzeja, XII wieczną dzwonnicę, fontannę, oraz kościół św. Marii.
Po męczącym dniu pełnym wrażeń polecam owoce morza w postaci duszonych krewetek, muli i małż na maśle z czosnkiem, tymiankiem i rozmarynem - mmm pyszniutto z butelką czerwonego wina z lokalnych winnic w jednej z nadbrzeżnych kafejek, a dla wytrwalszych – Amalfi nocą.

błękit wybrzeża amalfi jak sen
nie chcę się z niego budzić
wstęgami dróg i tuneli hen
nie sposób jest się trudzić


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 25 gru 2015, 08:29

naskrobię coś o Rawennie - tylko nie wiem czy dziś...



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 09:38

Ravenna - można się tam dostać pociągiem z Bolonii. miasto niegdyś leżało całkiem nad morzem teraz trochę się tam pozmieniało ;)

Warte obejrzenia z kilku powodów. W czasach gdy imperium rzymskie definitywnie się sypało mieszkało tam kilku ostatnich cesarzy - chodziło o to że bliskość morza dawała większe szanse spierniczenie do Bizancjum.

co warto obejrzeć?

1) Mauzoleum Teodoryka - to był władca Wizygotów - (tacy pra-naziści mówiący językiem pra-nazistowskim) jeden z tych o na gruzach Rzymu usiłowali jakoś się ustawić. Przepowiedziano mu ze zginie od uderzenia pioruna - więc za miastem wybudował sobie mauzoleum. w przyszłości miał to być jego grobowiec - za życia schron przeciwpiorunowy. Budynek wygląda z grubsza jak beczka ale nakryty jest kopułą zrobioną z jednego monolitycznego plastra kamienia - 11 metrów średnicy 360-480 ton wagi.

Jak mówi legenda Teodoryk zmarł na febrę albo zatruł się nieświeżą rybą - ale nic mu to nie pomogło - zaraz po pogrzebie przyszła dantejska burza, piorun wpadł przez okno i spalił jego zwłoki złożone w... no właśnie nie w sarkofagu tylko w starej rzymskiej wannie.

2) skoro jesteśmy przy grobach - w mieście mają grób Dantego - tego co to opisał Mahometa gnijącego w piekle wraz z Judaszem i którymś z tych "mniej udanych" Papieży. Grób nie jest szczególnie ciekawy i do środka nie wpuszczają.

3) Mauzoleum Glacji Placydii - to była ważna kobieta z okresu gdy Rzym się sypał. Pewnikiem pies z kulawą noga by o niej dziś w Rawennie nie pamiętał gdyby nie mauzoleum które jej wystawiono i na wstępie do którego tubylcy trzepią kasę ;) Mauzoleum z zewnatrz jest całkiem spore ale mury gruuube. W środku piękne mozaiki - sufit w barwie błękitu paryskiego z wkomponowanymi złotymi gwiazdami. Na ścianach np. Chrystus jako dobry pasterz otoczony owcami. Mimo upływu 1600 lat wszystkie barwy jak żywe. Wpuszczają do środka na 5 minut z uwagi na mikroklimat.

4) Bazylika San Vitae (św. Wita) - obok - z podobnego okresu - też zdobiona mozaikami - i tez bardzo pięknie. Jest tam m.in. moika przedstawiająca cesarza Konstantyna - często reprodukowana w podręcznikach szkolnych. Efekt psuje tylko kopuła - bo wymalowano ją w okresie baroku ;)

5) Bazylika San Apolinare in Classe (św. Aplinarego) - trzeba dojechać ichnim autobusem - wieeeelka. wewnątrz wara zobaczenia mozajak w absydzie - łąka mityczna na której stoi św. Apolinary i kroczące ku niemu białe owieczki. Rzecz naprawdę godna obejrzenia.

6) Bazylika św. Franciszka - jest o tyle ciekawa że nie osuszono krypty pod ołtarzem - a ze wody gruntowe płytko to kaplica do połowy zalana jest wodą. Jak się wrzuci jednego eurosa do dziurki to się światło zapala widać zatopione mozaiki podłogowe i ryby pływają. Warte obejrzenia bo w naszych kościołach akwariów nie ma.

7) Muzeum narodowe - mają tam multum gratów rzymskich i średniowiecznych z wykopalisk - jak ktoś lubi antyk, chrześcijaństwo, archeologię etc - ma co oglądać na wiele godzin.

8) Baptysteria (dwa) oba z mozaikami.

9) i ze 20 innych ciekawych miejsc.

miasto bezpieczne, imigrantów ilości zaniedbywalne. sporo restauracyjek - da się zjeść w miarę tanio. Piwo mają niemieckie. Co ciekawe - miejsce nie jest jeszcze odkryte przez turystów - więc nie ma tłumów wycieczek.



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 09:46

Bolonia

SYYYYYF... Miasto jest obrzydliwe. Brudno. Drogo. Stada żebrzących cyganów jak w Warszawie w latach 90-tych.

Gdy przywykniemy wcale nie robi się lepiej.

1) Stare miasto - stoją tam dwie krzywe wieże. Mocno krzywe ale nie tak ładne jak ta w Pizzie. kiedyś mieli ich więcej - ponoć w czasach gdy studiował tam Kopernik było ich kilkadziesiąt - ale się krzywiły i poprzewracały.

2) muzeum muzyki - bardzo ciekawe zbiory instrumentów - warte obejrzenia. Wyjątkowo mili pracownicy. (żonka była tam służbowo).

3) pośrodku miasta mają tam jeszcze zamek lokalnego satrapy - stary, brzydki i smym wyglądem budzący agresję... Pewnie sidizał tam sobie z armatami wycelowanymi wokoło i knuł...

4) na lotnisku można kupić szynkę parmeńską, salami, sery i oliwę. I to jest w sumie w tym mieście najciekawsze.



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 11 lut 2016, 10:08

Wenecja

Miasto o tyle ciekawe że swego czasu było to centrum handlowo-polityczne, mieszkancy byli obrzydliwie bogaci więc nagromadzono tam wszelakich dzieł sztuki do wypęku a teraz można je oglądać w kilkudziesięciu różnych muzeach.

Byłem krótko - więc połaziliśmy tylko po mieście zwiedziliśmy muzeum instrumentów muzycznych (w starym kościele), coś się zjadło, zanocowało i wypad...

z pewnością warto obejrzeć Bazylikę św. Marka - ale nie obejrzeliśmy bo kolejka była absolutnie masakryczna...

pewnie warto popłynąć sobie romantycznie gondolą - ale chyba też poza sezonem - bo parę razy widzieliśmy jak gondole stoją w korku na kanałach...

niesamowite wyroby ze szkła - powstają na wyspie Murano - do nabycia w sklepach w Wenecji. Ceny paskarskie ale człowiek patrzy na taki mały żyrandol za 1800 eurosów i czuj że to cholera pierońsko ładne jest i chyba faktycznie tyle warte...

fajnie się powłóczyć zaułkami bo są nieprzewidywalne idziesz, idziesz a tu naraz kanał i figa - trzeba się cofnąć i szukać mostu przy równoległym zaułku. Jak kto się gubi w lesie to i tam się zgubi.

Komercha straszna - wszędzie stragany z maskami karnawałowymi i innym badziewiem dla turystów. Ale są i ciekawsze sklepiki.

Wenecja się sypie - zawsze był tam problemy z wodą pitną - aż odkryli zalety studni artezyjskich. Niestety po 50-ciu latach wypompowywania wody spod miasta okazało się całość się zapada w dołek po odpompowanej wodzie. Efekt dość straszny - bardzo wiele domów siadło tak ze nie da się już użytkować parterów. Stoi człowiek na mostku i widzi kamieniczka. Drzwi wygniłe - woda z kanału zalała parter stoi na metr nad podłogą. A tymczasem w wodzi widzi dawny próg i kilka schodków po których kiedyś schodzono do kanału.

Ale miasto warte obejrzenia - z tym że trzeba tam posiedzieć kilka dni.



Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 3304
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » pt 12 lut 2016, 00:25

Tak mi się przypomniało w związku z Rawenną.
Teodoryk Wielki miał po śmierci straszliwie złą prasę, głównie dlatego, że był arianinem i ortodoksi raweńscy nie mogli mu tego kacerstwa darować. Teodoryk ufundował w kościele San Apollinare Nuovo (nie w San Apollinare in Classe, to zupełnie inny kościół) wielki zespół dekoracji mozaikowej, w którym znalazły się min. orszaki świętych męczenników i męczennic, idących w stronę tronów, na których zasiadają Matka Boska oraz Chrystus. No i na czele jednego z tych orszaków polecił umieścić samego siebie z żoną i progeniturą. Po jego śmierci (526 r.) tę część mozaiki skuto, zastępując ją postaciami trzech mędrców, tych z Ewangelii Mateusza, którzy składają dary Marii z Dzieciątkiem. Widać, że mozaika została cokolwiek przerobiona: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/23a13cb9a8a0b394

A poza tym, pewien pobożny mnich na Wyspach Liparyjskich widział, jak po niebie przemknął diabeł, trzymający w szponach Teodoryka, po czym obaj zniknęli w kraterze wulkanu Stromboli. Stąd wniosek, że właśnie przez Stromboli prowadzi droga do piekieł. Z czym nie zgodziliby się mieszkańcy Sycylii, gdyż wiadomo, że do piekieł można się dostać przez Etnę. Nie na darmo złośliwe demony, prześladujące Sycylijczyków, nazywają się etnici.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 00:59

dodam do od siebie że Etna wyrzuca ...srebro i złoto! zazwyczaj jako śladowej ilości domieszki do lawy - ale znajdowano tam całkiem ciekawe grudy rud polimetalicznych



Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4478
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
Płeć: Nie podano

Postautor: Andrzej Pilipiuk » pt 12 lut 2016, 01:02

a Teodoryk wzorem cnót nie był... Z drugiej strony - kto w tamtych czasach był?

polecam B.Żurawski "Chufu czyli o gigantomanii u dawnych" - jest w tej książeczce jeden rozdział o mauzoleum w Rawennie.



Awatar użytkownika
Miseracordia
Pisarz domowy
Posty: 65
Rejestracja: wt 23 lut 2016, 12:26
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Miseracordia » pt 25 mar 2016, 11:06

Narnia - niektórzy uważają, że Autor "Opowieści z Narnii" mógł w jakiś sposób nawiązywać do tej miejscowości i związanej z nią postaci błogosławionej Łucji, która miała jako mistyczka chrześcijańska widzieć rzeczy nie widzialne dla innych. Wszak i Łucja Pevensie przez pewien czas widziała to, czego nie było dane doświadczyć jeszcze jej rodzeństwu.


Das Ewig-Weibliche zieht uns hinan.

Awatar użytkownika
Czarna Nina
Pisarz domowy
Posty: 176
Rejestracja: czw 28 sty 2016, 20:36
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Kobieta

Postautor: Czarna Nina » pt 25 mar 2016, 11:54

Był ktoś z was w mieście Tropea w Kalabrii? Chętnie bym się tam wybrała (z naszym forumowym Namrasitem).




Wróć do „Miejsca rozmaite”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość