Co ugotowaliście z przeczytanych książek?

Co jeść przy pisaniu ;)

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
ithi
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 4812
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Co ugotowaliście z przeczytanych książek?

Postautor: ithi » pt 13 cze 2014, 10:21

... Literkową zupę ;)

A na serio: czy jakaś lektura zainspirowała Was, żeby ugotować potrawę, którą jedli bohaterowie?

Kiedyś ugotowałam spaghetti, które robiła bohaterka. Opisane było jako coś nieziemskiego, a wyszło ciężkie i nijakie :P A spaghetti robić umiem (żeby nie było). Pewnie dlatego nie pamiętam tytułu książki, ale to było jakieś czytadło przeczytane z nudów.

A córka na fali przygotowań do Konkursu Tolkienowskiego upiekła lembasy:




Obrazek
Ostatnio zmieniony pt 13 cze 2014, 13:13 przez ithi, łącznie zmieniany 1 raz.


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Obrazek

Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 403
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

18+ !

Postautor: Immo » pt 13 cze 2014, 13:22

Po przeczytaniu pierwszej czy tam drugiej książki z serii "Komandosi Republiki" autorstwa pani Karen Traviss (brrr!) dowiedziałem się o istnieniu "starwarsowych napojów wyskokowych" nazywanych tihaar i próbowałem uwarzyć napój o smaku zbliżonym do tego, jaki być powinien (mocny, owocowy posmak i palenie w gardle), ale przypadkiem wyszło mi coś zupełnie innego, choć wyjątkowo dobrego (napój ten był mieszanką soków owocowych i alkoholu w przemyślanych proporcjach, która leżakowała na cukrze trzcinowym i trawą cytrynową przez tydzień w butelce z zatrzaskiwanym zamknięciem :P).


"Nie wszystko co się liczy da się policzyć, zaś nie wszystko co da się policzyć, liczy się."
A. Einstein
-
"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pt 13 cze 2014, 13:35

W jaki sposób usiłowałeś to przygotować?



Awatar użytkownika
Karmela
Pisarz domowy
Posty: 126
Rejestracja: śr 27 lis 2013, 19:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: gdzieś nad morzem
Płeć: Kobieta

Postautor: Karmela » pt 13 cze 2014, 15:17

W mlodziezowce "Zwiadowcy" Flanagana byla opisana jakas kawa, ktora bohaterowie lubili popijac... z miodem chyba? Pamieta, ze chcialam sprobowac.


2+2=17

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4910
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pt 13 cze 2014, 15:43

Ja nie gotowałem, ale niedawno pewien czytelnik naciągnął mnie na przepis zupy ostro - kwaśniej, którą opisałem w jednej z książek :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4280
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » pt 13 cze 2014, 16:08

Aha, czyli pewnie wygląda to tak: żona/mama/gosposia gotuje, pisarz opisuje, czytelnik biegnie po bliższe wskazówki. Skądinąd słusznie, gdyż pisarz może z zachwytem opisywać walory smakowe, ale dokładnego składu potrawy nie poda, bo to jest domena zupełnie innych książek. Pomijam fakt, że sam może nie wiedzieć, jak ta wspaniałość powstaje :P

A mi się udało, po przeczytaniu któregoś z kryminałów Andrei Camillieriego (komisarz Montalbano jest smakoszem, szkoda, że na Sycylii) przygotować caponatę, świetne wege danie z bakłażanów. Inna sprawa, że składniki sprawdziłam jednak w sycylijskiej książce kucharskiej, bo czegoś mi w tej caponacie komisarza brakowało. Jak się okazało, przeczucie miałam prawidłowe :)


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4910
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pt 13 cze 2014, 17:42

Rubia pisze:Aha, czyli pewnie wygląda to tak: żona/mama/gosposia gotuje, pisarz opisuje, czytelnik biegnie po bliższe wskazówki. Skądinąd słusznie, gdyż pisarz może z zachwytem opisywać walory smakowe, ale dokładnego składu potrawy nie poda, bo to jest domena zupełnie innych książek. Pomijam fakt, że sam może nie wiedzieć, jak ta wspaniałość powstaje :P

Kulą w płot :P Akurat tylko ja gotuję tę zupę, przepis jest skomplikowany, to wyższa szkoła jazdy.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4280
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Rubia » pt 13 cze 2014, 18:15

Pozostaję z szacunkiem dla wysokich umiejętności :D Wobec tego jedynie z ciekawości zapytam, cóż to za zupa, gdyż sama biorę się wyłącznie za przepisy nie wymagające wysiłku intelektualnego :wink:


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4910
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pt 13 cze 2014, 18:21

Chińska, gotowana wg zasady Pięciu Przemian. Moje dzieci tak ją lubią, że gotuję w 13 - litrowym garnku, w mniejszym się nie opłaca. A i tak czasem trzeba kłaść na pokrywce granat :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pt 13 cze 2014, 18:27

To na odwyrtkę:
opisałam swoje gołąbki (realne) - wszytko było jak teściowa kazała - tylko NIE POWIEDZIAŁA mi, że ryż się najpierw gotuje.


Opisałam psychologicznie: reakcja na ryż w gołąbkach charakteryzowała relacje pomiędzy bohaterami. Fajnie wyszło ;)

[ Dodano: Pią 13 Cze, 2014 ]
Navajero, nikt nie lubił w realu moich gołąbkow


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 403
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » sob 14 cze 2014, 14:36

uncle.kat pisze:W jaki sposób usiłowałeś to przygotować?

Przede wszystkim, napoje mi się pomyliły, to miał być shig, nie tihaar (dawno temu to było).
Shig jest to mocny napój alkoholowy o silnym, cytrusowym aromacie. Przyrządza się go z tego, co akurat jest dostępne, wiec za każdym razem smakuje inaczej. Z początku nie czuje się mocy tego trunku. Zrobiłem wersję korzenną :)
Opis mówił o cechach, więc dobrałem składniki według synestetycznego doznania, jakie miałem, czytając go. :D


"Nie wszystko co się liczy da się policzyć, zaś nie wszystko co da się policzyć, liczy się."
A. Einstein
-
"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pn 16 cze 2014, 09:35

Immo pisze:Przede wszystkim, napoje mi się pomyliły, to miał być shig, nie tihaar
Shig to mandaloriańska odmiana tisane, czyli herbaty. Polega to na tworzeniu naparu z dowolnego dostępnego akurat liścia. Niektórzy potem dodawali do niego tihaar, tworząc najzwyklejszą herbatę z prądem, czy zasadniczo herbatę z winiakiem :)



Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 403
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » pn 16 cze 2014, 10:04

uncle.kat pisze:
Immo pisze:Przede wszystkim, napoje mi się pomyliły, to miał być shig, nie tihaar
Shig to mandaloriańska odmiana tisane, czyli herbaty. Polega to na tworzeniu naparu z dowolnego dostępnego akurat liścia. Niektórzy potem dodawali do niego tihaar, tworząc najzwyklejszą herbatę z prądem, czy zasadniczo herbatę z winiakiem :)

W 2014 roku może tak, przy pierwszej o nim wzmiance w słowniku udostępnionym przez Traviss (2007) był opisywany jako alkohol robiony z dowolnych owoców cytrusowych. Jakoś od 2011 zacząłem rzygać tym całym mandaloriańskim biznesem, bo Traviss zniszczyła całą tajemniczość, która mnie ku Mandalorianom skłaniała, a inni autorzy (Dave Filoni, tfu!) to dygoczące truchło dobili swoimi głupimi pomysłami. :(


"Nie wszystko co się liczy da się policzyć, zaś nie wszystko co da się policzyć, liczy się."
A. Einstein
-
"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis

Awatar użytkownika
uncle.kat
Pisarz domowy
Posty: 165
Rejestracja: pn 05 maja 2014, 11:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: uncle.kat » pn 16 cze 2014, 10:13

Immo pisze:Jakoś od 2011 zacząłem rzygać tym całym mandaloriańskim biznesem, bo Traviss zniszczyła całą tajemniczość
I oto cały ból nienadzorowanego EU. Mnie do białej gorączki doprowadza okres rozpadu Imperium, gdy nagle okazuje się, że każdy malutki warlord, nie mający jak równać się z Kahnowskim Thrawnem, ma dostęp do przynajmniej! jednego SSD. Isard jeszcze przeboleję, ale Zsinj jeżeli pamiętam miał aż dwa SSD, a był takim leszczem, że głowa mała.

http://starwars.wikia.com/wiki/Shig



Awatar użytkownika
Immo
Dusza pisarza
Posty: 403
Rejestracja: ndz 11 maja 2014, 18:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Immo » wt 17 cze 2014, 01:00

uncle.kat pisze:
Immo pisze:Jakoś od 2011 zacząłem rzygać tym całym mandaloriańskim biznesem, bo Traviss zniszczyła całą tajemniczość
I oto cały ból nienadzorowanego EU.

Nienadzorowanego, bo generującego hajs na zasadzie "nawet słoik uryny z podpisem "Star Wars: Tatooine Juice" się sprzeda. :P

Od dwóch lat z hakiem nie interesuję się drobnymi newsami z tego świata, bo mnie już nie jara, to, co się stało zabiło we mnie większość miłości do SW. Co nie przeszkadza mi czytać X-Wingów po raz bodaj szósty, ale to z sentymentu...

A linków do Wookieepedii nie musisz mi podawać ;)


"Nie wszystko co się liczy da się policzyć, zaś nie wszystko co da się policzyć, liczy się."
A. Einstein
-
"Och, jak zawiłą sieć ci tkają, którzy nowe słowo stworzyć się starają!"
J.R.R Tolkien
-
"Gdy stałem się mężczyzną, porzuciłem rzeczy dziecinne, takie jak strach przed dziecinnością i chęć bycia bardzo dorosłym."
C.S. Lewis


Wróć do „Kulinaria”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość