Siłownia

Co oglądamy, a co sami uprawiamy.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Bron
Dusza pisarza
Posty: 417
Rejestracja: wt 26 mar 2013, 15:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Jasło
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bron » czw 29 maja 2014, 17:17

Ostatni post z poprzedniej strony:

Jaki sprzęt w siłowni najlepszy na wałki tłuszczu na biodrach?

Do tego nawet nie trzeba sprzętu :) Można robić nożyce, wymachy nóg leżąc na brzuchu, unoszenie nóg w siadzie na boku, unoszenie nóg ugiętych pod kątem prostym, itp. (po link z wyjaśnieniem ćwiczeń pisać na PW).
Ale trzeba pamiętać o tym, że te ćwiczenia służą głównie wzmocnieniu mięśni - nie ma ćwiczeń, które spalają tłuszcz i nic więcej nie zmieniają w naszym ciele. Jeśli naszym priorytetem jest pozbycie się uciążliwej tkanki tłuszczowej to powinniśmy skierować wzrok nie na siłownię, ale na to co wrzucamy na talerz ;) I jak też Weber wspomniał, nie da się zrzucić tłuszczu tylko z jednego miejsca na ciele.

Osobiście od tygodnia testuję nowy trening i dietę. Wszystko ułożone pod mocną redukcję tkanki tłuszczowej. Ćwiczę cztery razy w tygodniu siłowo i trzy razy w tygodniu aerobowo.
Szczerze? Schudnąć jest bardzo ciężko. Przynajmniej mnie. Zwłaszcza jak się kiedyś (jeszcze w lutym tak było) jadało pizzę o średnicy 42-45 centymetrów w piętnaście minut i jeszcze się później szukało przekąski :P

Ja w sumie jestem endomorfikiem, więc łatwiej mi przybrać kilogramy niż zrzucić, niemniej jednak od połowy stycznia do początku maja byłem na diecie Intermittent fasting (post przerywany) i w tym czasie zrzuciłem wagę z 75 do 63 kg. Żałuję jednak, że tak szybko to zrobiłem, bo sporo masy mięśniowej ubyło jednocześnie. Także wszystko jest możliwe. Najważniejsze to zmienić nawyki żywieniowe.

Jakieś dobre strony opisujące ile co ma kalorii? Jakieś dobre strony z dietami dla poszczególnych wag, wzrostów i płci? Bo, jak podejrzewam, inną dietę będzie miał mój ojciec, ważący 130 niż ja, ważący nieco ponad 75 przy takim samym wzroście :D

Jest sporo stron z licznikami kalorii, ale ja zazwyczaj wpisuję w google nazwe produkty i "... kalorie". Nie ma sensu korzystać z czyichś planów dietetycznych, bo każdy jest inny, ma inną budowę, nawyki, możliwości finansowe, itd. dlatego są dwie opcje - albo przeznaczysz sporo czasu na edukację dietetyczną lub zgłosisz się do dietetyka, co de facto nie wychodzi jakoś strasznie drogo. A w końcu to inwestycja w siebie.

Na kolejnej waga spadła, a na aktualnej znika tkanka tłuszczowa, a mięśnie nie ulegają spalaniu.

Jakaż to dieta? Ja już od miesiąca nie jestem na IF, ale staram się ograniczać kalorie i trzymać się zasad "low carb".

No i ok... To temat o siłowni. Biegnięcia średnim tempem 10 kilometrów na bieżni, gapiąc się w ścianę albo w okno w ogóle sobie nie wyobrażam.
Ale ja ogólnie nie jestem jakąś wielką fanką siłowni.

Też nie znoszę biegania na bieżni/jazdy na rowerku stacjonarnym. Wolę na świeżym powietrzu się przebiec. Teraz lato, to jest na czym oko zawiesić w dodatku :twisted:

Bieganie po górach wydaje się ciekawsze, ale podobno masakruje kolana.

Gdybym miał jakiś las albo góry rzut kamieniem od mieszkania to byłoby fajnie. Biegam jednak wzdłuż rzeki i też nie jest źle.


"Laugh and the world laughs with you, weep and you weep alone." Ella Wheeler Wilcox

Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2280
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » czw 29 maja 2014, 17:51

Bron pisze:lub zgłosisz się do dietetyka, co de facto nie wychodzi jakoś strasznie drogo.
Jedna osoba z mojego otoczenia zdecydowała się na wizytę właśnie na etapie "zaczynam tyć" (ogólnie osoba zawsze szczupła, a tu nagle wskoczyła w rejony lekkiej nadwagi). Na wizytę po prostu, nie na rozpisanie planu. Pomierzono ją, poważono, wypytano o tryb życia i dostała przykładową rozpiskę posiłków (w jej przypadku tak jakoś szacowaną na 1600 kalorii). Bez szczegółów, tylko z przykładami, co można jeść na jaki posiłek i jakie ilości plus minus sobie odpowiadają. No i do tego lista zakazów.
Trochę tych rad wdrożono, trochę nie do końca, ale nieco więcej świadomego patrzenia w talerz wystarczyło, żeby sytuację opanować i zrzucić tę lekką nadwagę.
To tak na przykładzie nieruchawej osoby bez specjalnych skłonności do tycia, ale lubiącej sobie podjadać.

Na etapie "chudzina, która powoli się zapuszcza" odradzałabym pakowanie się w jakieś ostre diety w stylu głodówkowych czy jakichś Dukanów albo Kwaśniewskich czy coś.


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.

R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » czw 29 maja 2014, 18:09

Ja w ogóle odradzam diety. Diety to głupota. Jak już ludzie zaczynają "dietować", to najczęściej jest już za późno. Powinno się wprowadzić racjonalne, zdrowe odżywianie na CAŁE ŻYCIE, a nie dietkowanie, bo mi w zimie dupa urosła. ;)

No chyba, że mówimy o dietach z powodów medycznych. Te zazwyczaj już trzeba wprowadzić.



Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » czw 29 maja 2014, 19:28

pP biegałbym gdybym mógł. Mam coś nie tak z przyczepem ścięgna Achillesa lub piętą i do czasu wizyty u ortopedy mam zakaz nadwyrężania nóg poniżej kolan. Już i tak przeginam i chodzę obolały, ale po bieganiu nie mogłem wytrzymać z bólu przez kilka dni ;P
Bron, nie wiem czy dobrze robię mówić w tym przypadku o diecie, po prostu ograniczyłem to, co mi szkodzi i tuczy, zbilansowałem posiłki oraz lekko przyciąłem kalorie (ale tylko delikatnie). Waga leci lekko w dół, tłuszcz powoli znika z miejsc, z których powinien, a mięśnie nie maleją, a raczej nawet jest lekki wzrost.
Low carb na mnie źle działało, paskudny humor miałem. Potrzebowałem "cheat days" żeby nie zwariować. Zresztą z dietami trzeba uważać, bo czasem łatwo sobie nimi zaszkodzić. Sam tego doświadczyłem jak testowałem dietę "1000 kalorii", metabolizm zaczął wariować i potrzebowałem trochę czasu zanim wrócił do normy.
Tak jak mówiłem, teraz testuję nowy trening i dietę. Do lipca będę się tego trzymał, bo podoba mi się i dobrze się na nich czuję. Wtedy będę mógł mówić o efektach. Dobrych lub złych. Tu nie chodzi o szybkie schudnięcie. Ważne jest dla mnie zrzucić tkankę tłuszczową, ale nie kosztem mięśni. Robię więc to powoli, wychodzi jakieś pół kilograma na tydzień.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2477
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bartosh16 » czw 29 maja 2014, 19:44

A jak się ma piwo do ćwiczeń? Jeżeli wypiję piwo i pójdę pobiegać, to coś mi to da, czy cały trud na marne?


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » czw 29 maja 2014, 20:25

Tu masz skutki picia piwa przed ćwiczeniami.
A tak serio to według mnie wypicie piwa przed bieganiem jak piszesz da ci jedynie tyle, że będziesz biegł wężykiem. Nie wiem, nie piję od dziesięciu lat.
Ale piwo i ćwiczenie nie wykluczają się wzajemnie jeśli nie występują w jednym czasie czy jedno po drugim. Tylko po co pić piwo przed bieganiem? :shock:
Nie wolno przesadzać z alkoholem jak ze wszystkim. I raczej bardziej szkodliwe są przekąski do piwa niż samo piwo.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Bron
Dusza pisarza
Posty: 417
Rejestracja: wt 26 mar 2013, 15:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Jasło
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bron » czw 29 maja 2014, 21:53

Low carb na mnie źle działało, paskudny humor miałem.

No też bywam zrzędliwy i w dodatku okropnie śpiący.

Ale piwo i ćwiczenie nie wykluczają się wzajemnie jeśli nie występują w jednym czasie czy jedno po drugim. Tylko po co pić piwo przed bieganiem? :shock:

Jak ktoś się dziwi, gdy piję piwo, bo "przecież ćwiczysz" to mówię, że ma witaminy i filtruje nerki, co wcale nie mija się z prawdą. Trzeba jednak znać umiar, 1 piwko raz na jakiś czas nikomu nie zaszkodzi. Raz też nawet biegałem po wypiciu piwa i myślę, że spaliłem to piwo po trzykroć.


"Laugh and the world laughs with you, weep and you weep alone." Ella Wheeler Wilcox

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2477
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bartosh16 » czw 29 maja 2014, 22:37

Przecież nie napisałem, że walę dziesięć browarów :) chciałem tylko wiedzieć, czy chcąc schudnąć i pozbyć się "maćka" muszę całkowicie z piwa zrezygnować.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2280
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » czw 29 maja 2014, 22:40

Z obserwacji: nie, nie musisz zupełnie rezygnować. Ale piwo jest kaloryczne, więc siłą rzeczy utrudniać trochę będzie.


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.

R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » pt 30 maja 2014, 08:09

Alkohol to trucizna (nie piszę ideologiczne, ale tak po prostu jest ;) ). Pijąc intoksykujesz się i wtedy organizm zamiast regenerować się po treningu musi zwalczać objawy zatrucia, przez co masz gorsze efekty regeneracji. Z piwem jest też taki problem, że się po nim włącza gastro i ludzie zaczynają sobie folgować ze śmieciowym jedzeniem.

Mnie się niestety również zdarz od czasu do czasu, ale staram się ograniczać.



Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » sob 07 cze 2014, 12:29

I jak tam u Was z wysiłkiem? Zdecydował się ktoś spróbować i poszedł na siłownię?
U mnie waga leci powoli w dół, przekroczyłem już 80 kg i jestem mega zadowolony.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Bron
Dusza pisarza
Posty: 417
Rejestracja: wt 26 mar 2013, 15:42
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Jasło
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bron » wt 10 cze 2014, 22:36

Gratulacje Weber :) Ja zaopatrzyłem się w białko i spalacz i mam nadzieję, że jeszcze trochę zredukuję do lipca. Zacząłem w dodatku prowadzić dziennik żywieniowy na potreningu.pl, więc trzymam kalorie w ryzach.
Tak ku motywacji:
https://www.youtube.com/watch?v=g-jwWYX7Jlo


"Laugh and the world laughs with you, weep and you weep alone." Ella Wheeler Wilcox

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » śr 11 cze 2014, 21:41

Taki dziennik to dobra rzecz. Sam miałem prowadzić, ale nie mam czasu. Wszystko mam w głowie i liczę na bieżąco, bilans mi się zgadza. Tak sądzę :P
Też mam plan do lipca schudnąć ile się da, bo później mam trzy tygodnie urlopu i nie będzie kiedy poćwiczyć.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » czw 12 cze 2014, 10:32

Weber pisze:bo później mam trzy tygodnie urlopu i nie będzie kiedy poćwiczyć.


Rozumiem, że jak każdy Polak na urlopie będziesz robił remont? :D



Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2280
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » czw 12 cze 2014, 10:47

To też jakiś trening ;)

Z ciekawości - na siłowni działacie pod jakiś swój opracowany, dopasowany pod siebie plan, czy korzystacie z jakichś gotowych planów treningowych? Jeśli tak, to jakich? Czy w ogóle przychodzicie i co tam do głowy wpadnie? ;)


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.

R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Awatar użytkownika
padaPada
Pisarz Wszechczasów
Posty: 2972
Rejestracja: śr 06 maja 2009, 10:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: padaPada » czw 12 cze 2014, 15:57

Ja, jeśli chodzę, to realizuję tylko swój plan. :)




Wróć do „Sport”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość