O jasną stronę mocy

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator

Awatar użytkownika
Leniwa
Pisarz domowy
Posty: 75
Rejestracja: czw 28 lut 2013, 13:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Leniwa » ndz 28 kwie 2013, 23:43

Ostatni post z poprzedniej strony:

Mnie bardziej ograniczył limit znaków, a co do dobra... w trakcie pisania przyszedł mi pomysł na inne zakończenie, ale ogólnie to nie czułam jakiegoś nadmiernego ograniczenia
Gorzej mi idzie z czymś, co chcę wydać, niestety



Awatar użytkownika
Thana
Wielki Akcelerator
Posty: 3173
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 29 kwie 2013, 07:27

Pilif pisze:czy czujecie, że wymóg przekazu (dobro) w jakiś sposób Was ograniczał?


Nie. Ja lubię pisać pod założenia. :)


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.

Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Awatar użytkownika
Lady Kier
Umysł pisarza
Posty: 708
Rejestracja: czw 06 sie 2009, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdynia
Płeć: Kobieta

Postautor: Lady Kier » pn 29 kwie 2013, 08:15

Ja swój teskt jednak inaczej bym zakończyła, gdyby nie wymóg dobra. Ale wyzwanie było ciekawe ;-)



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 29 kwie 2013, 09:07

Pisaliście na luzie, czy jednak musieliście naginać pomysł, by wyjść na to dobre zakończenie? Bo to wielka sztuka pisać teksty o takim przesłaniu (bo przecież łatwiej jest czytacza zaszokować, niż wprawić w dobry humor). Czy pisząc nie na konkurs, też zakończenia byłyby podobne? Strasznie mnie to ciekawi.


Jeżeli o mnie chodzi, wymóg przedstawienia dobra zmienił w ogóle moje opowiadanie.
To oczywiście zabrzmi pretensjonalnie, ale ja zmieniłam w ogóle teksty. Na konkurs miałam opowieść o "Poradniku literackim z tragicznym zakończeniem".
Ale potem pomyślałam, że napiszę prawdę. Nieważne, czy w na poziomie fabuły, czy nie - ale prawdę o tym, jak zdefiniowałabym dobro, nie uciekając się do posłużenia "cudzymi" definicjami.
Więc Pilif - napisałabym to samo. Może nie tak samo, ale TO samo.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Zaqr
Pisarz pokoleń
Posty: 1097
Rejestracja: pn 03 sty 2011, 23:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Zaqr » pn 29 kwie 2013, 10:19

Też lubię pisać pod założenie - ogólnie myślałem, że zmieszczę się bez problemu w limicie znaków, ale jeśli chciałbym zawrzeć wszystko to, co wymyśliłem po drodze, to tekst rozrósłby się strasznie i rozkrzaczył w wątkach pobocznych.



Awatar użytkownika
Thug
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: pn 29 paź 2012, 22:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Thug » pn 29 kwie 2013, 13:40

Pilif pisze:mam pytanko do autorów: czy czujecie, że wymóg przekazu (dobro) w jakiś sposób Was ograniczał?
Pisaliście na luzie, czy jednak musieliście naginać pomysł, by wyjść na to dobre zakończenie? Bo to wielka sztuka pisać teksty o takim przesłaniu (bo przecież łatwiej jest czytacza zaszokować, niż wprawić w dobry humor). Czy pisząc nie na konkurs, też zakończenia byłyby podobne? Strasznie mnie to ciekawi.


W sumie nie wiem, czy mój tekst ma dobro (nie mnie to oceniać, a czytającym)
Ale jeśli chodzi o pisanie opowiadań, to zawsze stosuje sobie ogranicznik w znakach i punkty, które traktuje jako założenie podstawowe. Jakoś w ten sposób mam poczucie większej kontroli i na swój sposób wygody.

Tylko wiesz, ja się nie zgodzę, że łatwiej zaszokować, bo tyle już było w tym temacie, że naprawdę zaszokować, to jak sądzę trudna sprawa.


-Może jak będę dużym chłopcem, ludzie będą mnie prosić o pomoc.
-Albo żebyś się przesunął.

Awatar użytkownika
Chii
Dusza pisarza
Posty: 429
Rejestracja: wt 17 lis 2009, 21:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Chii » pn 29 kwie 2013, 18:20

bartizzit, zmieniaj, zmieniaj, może coś dobrego z tego wyniknie :P Mam nadzieję, że z wiekiem chociaż trafiłam. A skoro nie udało mi się płci rozszyfrować, to bardzo dobrze, bo autor potrafi się zakamuflować.

Mnie dobro bardzo nie ograniczało. Nauczyłam się żyć z ograniczeniami (Dzikości, o Dzikości, ty jesteś jak zdrowie, ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto Cię stracił i tak dalej). Raczej pisałam na luzie, nic nie naginałam, wszystko już było stworzone, ja tylko trochę pokradłam. Zresztą temat mnie bardzo do tego prowokował. Chciałam napisać na początku coś bardzo lekkiego z Vaderem, ale forma i treść nie chciały mi się zebrać w jedność, to wyszło coś zupełnie innego.

W każdym razie wyniosłam dla siebie dużą naukę z konkursu. A największą z Waszych domysłów. :D Dobrze jest dostać informację zwrotną.


Kotlet.

Awatar użytkownika
B.A.Urbański
Legenda pisarstwa
Posty: 1918
Rejestracja: czw 06 paź 2011, 18:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: B.A.Urbański » ndz 05 maja 2013, 18:06

Nie głosowałem w pierwszym etapie, ale przynajmniej zagłosowałem w finale. Mój głos poszedł na Mrugnięcie i szczerze gratuluję Godhandowi świetnego tekstu. Z finałowej czwórki bardzo blisko punktu był też Czasem słońce, czasem deszcz, ale ponieważ w przy pierwszym byłem pewien, a tu się wahałem, to postanowiłem (aż lub tylko) wyróżnić.
Z fazy pierwszej podobało mi się też kilka tekstów, które wg mnie były godne finału. Ale na tym w końcu polega zabawa z konkursami :)


I pity the fool who goes out tryin' to take over da world, then runs home cryin' to his momma!
B.A. = Bad Attitude

Awatar użytkownika
dorapa
Debiutant
Debiutant
Posty: 3363
Rejestracja: czw 13 sty 2011, 13:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kozia Górka
Płeć: Kobieta

Postautor: dorapa » ndz 05 maja 2013, 18:22

Godhand - piękne zwycięstwo i świetny tekst! Gratuluję!


"Natchnienie jest dla amatorów, ten kto na nie bezczynnie czeka, nigdy nic nie stworzy" Chuck Close, fotograf

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 2576
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » ndz 05 maja 2013, 18:48

Hej,

Bardzo dziękuję i zarazem strasznie się cieszę, że się Wam podobało.
A korzystając z okazji pozwolę sobie na refleksję.
Gdybym napisał ten tekst jakiś rok temu, to prawdopodobnie nie dałoby się tego czytać. Wszystko czego się nauczyłem zawdzięczam temu portalowi, więc w jakiś sposób historia zatoczyła maleńkie koło i całe doznane tu Dobro (w sensie możliwości rozwoju) wróciło do Was za pomocą tego tekstu ;)
Dzięki!

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Erythrocebus
Umysł pisarza
Posty: 746
Rejestracja: czw 11 paź 2012, 06:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Erythrocebus » ndz 05 maja 2013, 19:35

Przepraszam, że się wetnę w temat (ale tutaj chyba można zamieszczać opinie o tekstach, prawda?).

Natasza wysłała mi ostatnio swój tekst ("Mój chłopiec" - można go znaleźć na w temacie z tekstami konkursowymi), cobym nań spojrzał swoim bardzo niewprawnym okiem. Zrobiłem co mogłem.
Pomyślałem potem, że forum jest właśnie po to, żeby każdy mógł brać, dając czasem coś od siebie (choć zgadzam się z opinią pani psycholog, że zazwyczaj to się tylko swoje poglądy forsuje, ale to nieważne - inna dyskusja). Tak więc tym razem ja dam coś od siebie. Może ktoś coś wyniesie? Może ktoś coś dorzuci?

Tak więc... oto, wiadomość od Nataszy do mnie:

Natasza pisze:O ile kojarzę - jesteś filozofem.
I miałabym prośbę:
mógłbyś zajrzeć
http://weryfikatorium.pl/forum/viewtopic.php?t=13953

Próbowałam uchwycić ideę Trzeciego Królestwa Fregego - tak dla siebie, jako fundamenty osobistej eschatologii.
Nie wiem, czy tekst jest wystarczająco dobry, ale jest całkowicie ze mnie

Jeżeli nie, nie ma sprawy

Pozdrawiam.

Oto co odpisałem:

Troche sobie porozmyslalem nad tym, co dzis przeczytalem. Wybaczysz mi brak polskich znaków, prawda? Tu, w pracy moge wstukac tylko znajome ó. Reszta to jakies á, é itd. :)

1. Rzeczy najogólniejsze.

Zastanawialem sie, dlaczego do mnie napisalas. Ani ze mnie jakis autorytet (wyglada na to, ze lepiej sie orientujesz od nizej podpisanego w czymkolwiek zwiazanym z pisaniem i filozofia. a na pewno takie sprawiasz wrazenie ;)), ani jakos przesadnie czesto nie udzielam sie na forum. Styl równiez masz o niebo lepszy ode mnie (moj jest wyprany z emocji i przymiotnikow)... No i nie wiem. Jak moge Ci pomoc? Czy moge? Czy Ty w ogole potrzebujesz pomocy?

Zwrocilas sie do mnie jako do filozofa (ktorym oczywiscie nie jestem - daleko mi), ale nie postawilas zadnego pytania. Stwierdzilem wiec, ze chodzi o domyslne "co sadzisz?".

2. Glowa w mur, ale przynajmniej pojawila sie rysa. I na murze i na glowie.

Jak kazdy zwykly czytelnik po pierwszym przeczytaniu staram sie "zrozumiec" to, co wlasnie do mnie dociera. Wiem, jest to czesty blad (dlatego gimnazjalne dzieciaki trzymaja sie z dala od poezji - nie mozna jej przelozyc na "normalny jezyk", a nawet jesli sie probuje to wychodzi z tego nudna gadka na temat srodkow stylistycznych). Dlatego tez, kiedy tylko zauwazylem, ze poleglem i nie zrozumialem opowiadania, uswiadomilem sobie, ze przeczytac trzeba bedzie wiecej niz raz, z innym nastawieniem (i tutaj pewno sobie sama w stope strzelasz, bo ilu osobom bedzie sie chcialo? ale jest to przynajmniej strzal szlachetny w swojej naturze - ja popieram takie strzaly). Z tego samego powodu nie zrazaj sie na przyklad, ze w glosowaniu dostalas dwa glosy tylko. Za trudno piszesz, zeby moglo to sie podobac wiekszej liczbie osob (a to,wbrew pozorom, jest pozytywna opinia).

Aha, ja nie glosowalem na zadne opowiadanie, ani nie czytalem innych.

3. Ogarnianie umyslem

Jest w Twoim tekscie duzo elementow bardzo charakterystycznych, wybijajacych sie na pierwszy plan i tym samym zwracajacych na siebie czytelnicza uwage. Oprocz w oczywisty sposob waznych Jedrka i jego goscia, dostajemy w paczce jeszcze akwarium, burze w tymze, cien, ktorym mierzymy czas, magika, zdjecie, pajaca, klauna, cyrk, ojca Jedrka, czerwiec, psa, torowisko, motyla. To jest, droga Nataszo (ale mi sie kojarzy to imie z Wojna i Pokojem teraz ciagle), cios ponizej pasa, gdzie piescia jest alegoria. Wiesz o tym, prawda?

Oprocz pierwszych prostych (i zakonczonych niepowodzeniem) prob odkrycia tajemnic powyzszych elementow, probowalem takze dojsc jakie sa zaleznosci pomiedzy wydarzeniami, czasem i osobami, ktore sie u Ciebie pojawiaja. Na przyklad ciagle nie jestem pewien, czy to wlasnie Jedrek zginal w Zakopanem (na to by wychodzilo chyba). Kim jest wspomniana przez goscia zona? Po tragedii miala ona sie nauczyc jezdzic na nartach i potem zabierac syna w Alpy. Czy ten syn to Jedrek czy ktos inny?
Przy pierwszym czytaniu bylem przytloczony tym, ze gubie sie w tych zwiazkach. To, ze czas nie plynie od prawa do lewa nie pomaga.
Ale w koncu chyba udalo mi sie jakos ogarnac losy tej rodziny (dwóch rodzin).
A moze takie rozwazania sa pozbawione sensu i wpadam w te sama pulapke, o ktorej mowilem ze wpadaja w nia gimnazjalisci? Tak, raczej tak. Wpadam.

4. Glebiej!

Ale to oczywiscie nie koniec. Powiedzialbym, ze dopiero zadrapalem wierzchnia warstwe tego tekstu kiedy domyslilem sie kto jest kim. Jedrek, ktory ma wladze nad swoim akwarium - od razu przypomnial mi sie ten lemowski naukowiec, ktory w roznych skrzynkach hodowal spoleczenstwa i szukal tego idealnego (dobrze mowie? dawno czytalem i juz nie pamietam).
Duza satysfakcje sprawia tez odkrywanie takich smaczkow jak powiazanie tego obcego mezczyzny z sytuacja, ktora ma miejsce akwarium. Pies symbolizujacy Jedrka? Naprawde niezle (subtelnie - nie zbytnio ukryte, ale tez nie wali po oczach) to obmyslilas.
A najlepsze jest to, ze tak wiele jeszcze pozostaje tutaj do odczytania.
Dlaczego Jedrek zdenerwowal sie kiedy zadzwonil telefon? Podejrzewam, ze kojarzy mu sie z ojcem.
Dlaczego obcy, ktory pojawil sie w jego snie ma czerwony nos?
Jakie sa stosunki miedzy Jedrkiem a ojcem. A miedzy Jedrkiem a ojczymem?
I tak dalej.

Tylko pajaca nie zajarzyłem. On chodzi po tej linie, czy na niej wisi? Co to znaczy, że pętelka leży na dłoni? Ciagle nie rozumiem tego, znanego Jedrkowi, groteskowego sensu obrazka.

5. Sens

Paradoksalnie, poradzenie sobie z tym aspektem opowiadania, o ktorym byla mowa od poczatku, a mianiowicie z jego filozoficzna podszewka, poszlo mi najgorzej. To znaczy, jesli nie napisalabys mi, ze celowalas w Third Realm Fregego (tak to sie odmienia?), to nigdy bym sie tego nie domyslil. I nawet teraz, kiedy juz wiem, ciezko mi przyszpilic te nitki, ktore by o tym zamierzeniu Twoim swiadczyly. Balbym sie nadinterpretacji. Tak jakbym chcial wyrwac kolibrowi piórko, a w konsekwencji wyrwal mu cale skrzydlo.Moglbym sie doszukiwac na sile... ale to bez sensu chyba.
Bo mysle tak: Wg. Fregego mysl istnieje obiektywnie, to jest niezaleznie od mysliciela. Gdzie "mysl" to u niego bardziej "twierdzenie" niz ten proces, co to nam w glowach zachodzi. Ani to idea (ktora zawsze pozostaje skrajnie subiektywna) ani tym bardziej obiekt fizyczny.
I zastanawiam sie jak to mozna przylozyc do Twojego opowiadanka. Owszem, widac to najlepiej o tutaj:
– Wiesz, że człowiek nie tworzy myśli? Ale może ją myśleć. Może zmyślać jej sens zmysłami. – Roześmiał się do siebie z przypadkowej z gry słów i dodał: – Myślę, że to go zmienia.
Ale ja, tak samo jak Jedrek, nie zrozumialem. Jak sie zmysla sens zmyslami? Zmyslac zmyslami? I o jaka zmiane chodzi na koncu tej wypowiedzi? Tak w ogóle, dlaczego on te kwestie wypowiada? Objasnia Jedrkowi to "czytanie w myslach"? A moze mysl o kims jest dowodem, ze ten ktos istnieje (dlatego zona "jest", a nie "byla")?
Czyzbym sie zblizal takim rozumowaniem do czegos?

Druga kwestia to fakt, iz tekst ten zostal napisany na konkurs z dobrem jako tematem przewodnim. I tu, szczerze mowiac, juz zupelnie nie wiem. Ciagnalbym pewnie swoje domysly pomagajac sobie tym, co napisalem wyzej. Skoro mysl jest obiektywna i realna, to znaczyloby, ze ci, ktorych juz z nami nie ma istnieja realnie i obiektywnie, bo o nich myslimy. Ergo, niebo istnieje (ale piekło chyba też?),
Ani kula, ani trujacy grzyb nie zabija czlowieka. Czlowiek ginie, kiedy jest zapomniany. Czy mysl wtedy nie jest dobra?

Boje sie nadinterpretacji. Nie wiem czy nie przestrzelilem zupelnie. Hm?

Ale ale. Doceniam jak najbardziej to, ze wrzucasz czytelnika na gleboka wode. I tu bedzie rada ode mnie, jedyna. Wyeksponuj bardziej ten plynacy pod powierzchnia filozoficzny strumien. Hmmm. Jakby wyrazniej pokazala te obiektywnosc mysli i jak ona tu dziala w tym opowiadaniu... No nie wiem, taka sugestia. :)

Bo tak to sie gubia te skarby Twoje. A szkoda.

6. Peany

Dziekuje za sama prosbe o opinie na temat tego, jakze wartosciowego, tekstu. Normalnie by mi sie nie chcialo pisac na forum, a tak - poczulem sie zobowiazany. Zas czytanie kilkukrotnie i dochodzenie co i jak, duzo odkrywajacemu daja.

Ty juz publikujesz gdzies cos? A jesli nie, to dlaczego nie? Za trudne rzeczy piszesz?

Jesli jakos Ci sie przyda to, co powyzej powypisywalem - milo mi. Jesli zas nie... No coz, okazalem sie kolejnym zbyt glupim czlowiekiem. ;)

Jak chcesz, mozesz (albo moge ja) wrzucic to gdzies na forum.

A jak nie, to nie. :)

Pozdrawiam najserdeczniej.


www.huble.pl - planszówki w klimacie zen!

Awatar użytkownika
Leniwa
Pisarz domowy
Posty: 75
Rejestracja: czw 28 lut 2013, 13:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Leniwa » ndz 05 maja 2013, 20:01

Gratki ;) Fajny konkurs, oby takich więcej. Może następnym razem nawiążemy współpracę z jakimś wydawnictwem i da książki w nagrodę?:D
Z doświadczenia wiem, że są do tego skore ;)



Awatar użytkownika
Thana
Wielki Akcelerator
Posty: 3173
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » ndz 05 maja 2013, 20:03

Leniwa pisze:Może następnym razem nawiążemy współpracę z jakimś wydawnictwem i da książki w nagrodę?


Lepiej nie. Bo potem trzeba o takim wydawnictwie mówić tylko dobrze. A Wery to jedno z (jeszcze) niezależnych pod tym względem miejsc. I oby jak najdłużej.
Ostatnio zmieniony ndz 05 maja 2013, 20:04 przez Thana, łącznie zmieniany 1 raz.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.



Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Awatar użytkownika
dorapa
Debiutant
Debiutant
Posty: 3363
Rejestracja: czw 13 sty 2011, 13:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kozia Górka
Płeć: Kobieta

Postautor: dorapa » ndz 05 maja 2013, 20:03

Z książkami to pewien problem, bo ile dzieł siejących dobro wydajemy? Mrok sam i mordy... ;)


"Natchnienie jest dla amatorów, ten kto na nie bezczynnie czeka, nigdy nic nie stworzy" Chuck Close, fotograf

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 2576
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » ndz 05 maja 2013, 20:08

Mrok sam i mordy...


...brzydkie ;)

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » ndz 05 maja 2013, 20:20

Erythrocebusowi odpowiedź na odpowiedź:


Wyjaśniam cel czy bardziej powód zwrócenia się do Ciebie - zasadniczo go przedstawiłeś - szukam opinii "co sądzisz" o tekście, w których rozprawiam się z tym, co odbija się jak echem we mnie - doświadczenie półwiecza, wiedza z różnych dziedzin, wynikający z tego wszystkiego ogląd świata. To opowiadanie napisałam na konkurs, choć zdawałam sobie sprawę, że nie wygram, ba!, nawet zdziwiło mnie, że dostałam głosy. Bo zdaję sobie sprawę, że to nie jest "konkursowe". Że ja sama nie do końca rozumiem, co wiem i myślę, tylko to we mnie jakoś jest i wydobywa się. Czy potrzebuję pomocy? Może najprościej mówiąc - potrzebuję czytelnika, który poszuka w tym opowiadaniu czegoś, czego nie znajduje/nie szuka w nastawieniu na nagrodę "przyjemności lektury" większość głosujących. Przyjemność zresztą to nie wada odbioru, a poszukiwanie frajdy to nie zarzut wobec głosujących. Wprost przeciwnie!

Większość Twoich odczytań jest całkowicie zgodna z intencjami opowiadania. To, jak poukładałeś biografie bohaterów, było ciekawe, bo nawet jeżeli nie tak ja to widziałam, to napisałam na tyle niejednoznacznie, że możesz mieć rację.

Dzięki Ci piękne za refleksję nad sensem i Fregem - dokładnie wymyśliłeś to, co ja chciałam pokazać. Czyli - choć to nazbyt zawile zrobiłam - to o to mi chodziło!
zmyślać sens zmysłami - to zmysłowe dopełnianie myśli, odczuwanie jej - myśli - i wypełnianie kolorowanki doznaniem - albo że to rachowanie na patyczkach - dotykasz liczby, choć jej nie stworzyłeś, tworzysz tylko jej sens dotykiem i metaforą, gdy ujmiesz w dłonie wszystkie patyczki. Czujesz ją (liczbę/myśl), choć zmysłowo odczuwasz tylko jej własne wyobrażenie.

Pomyślę... Dziś na pewno wywaliłabym z opowiadania Pajacyka. Wlazł tam, bo jest ważny dla mnie osobiście. Motyw cyrku dałoby się wprowadzić bez niego :d

Dzięki wielkie.
Jeżeli masz ochotę wkleić swoją refleksję na forum - nie ma sprawy.

Pozdrawiam

-------------------

to niejako dokończenie naszej rozmowy z PW


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)


Wróć do „Walki mocy 2013”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość