Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

Zapach kamienia

Dział zbierający zakończone już pozostałe konkursy wewnątrzforumowe

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 3239
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » pt 24 paź 2014, 22:18

Ostatni post z poprzedniej strony:

A czy ktoś z Państwa, zakłada w ogóle naturalny, dziecięcy odruch obronny - imaginację?
Czy ktoś zakłada, że dziecko postawione przed trudną sytuacją, której nie rozumie, adaptuje ją do swojego świata za pomocą imaginacji właśnie i skojarzeń odpowiednich do swojej wiedzy i doświadczeń?

Uwielbiam Nataszę i Jej teksty - to fakt szeroko znany.
Natomiast kłócił będę się nie w związku z powyższym, ale dlatego, że po porostu nie macie racji.
Postać dziecka ukazana jest perfekcyjnie.

Pozdrowienia,

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 970
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: gebilis » pt 24 paź 2014, 22:26

Morze:" najbardziej pamiętam woń mojej matki, gdy wracała nad ranem, siadała na brzegu mojego łóżka, potem chaotycznym ruchem odgarniała kołdrę, brała mnie na ręce i niosła ku oknu, gdzie stojąc w księżycowej poświacie kiwała się rytmicznie, i opowiadała o morzu, o jego zapachu i lepkim zimnie, w które miała ochotę się zanurzyć, lub nie, w zależności od nastroju, gdyż było to tylko marzenie, a potem stawiała mnie na podłodze i uderzała w twarz otwartą dłonią, raz, ale mocno, a potem głaskała po policzku i odchodziła, i nigdy nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego tak robiła, a kiedyś, gdy zeszliśmy z pokładu naszego statku w Sewilli, mieście, które przecież nie ma dostępu do morza, zadzwoniłem do niej i, mocując się z kurwą, która wisiała na moim ramieniu i była mi zupełnie obojętna, zapytałem, dlaczego tak właśnie robiła, a mama nie mogła odpowiedzieć, bo już nie żyła od wielu lat, i pachniała zupełnie inaczej,"

posłuże się podanym wyżej fragmentem bo on w sumie zawiera te elementy, które spowodowały, że tekst mi sie nie podoba. Monolog - to nie słowotok - spróbujcie przeczytac ten tekst głośno = co wam zostanie w pamieci? jakieś fragmenty odczuć, ale nie obraz. A monologi są po to by w umyśle czytelnika powstał obraz konkretnej postaci, przemyśleń czy wydarzenia. Tu niestety są wynurzenia ale nie ma akcentów je wyróżniające.
Pierwsze zdanie "najbardziej pamiętam woń mojej matki, gdy wracała nad ranem, " - i co? czujecie ten zapach? Utożsamiacie sie z nim? Drażni was on czy zadawala? Nie, bo go nie ma - autor zapomniał o nim . Są tylko słowa.
Czujecie co bohater czuje do matki? Jego emocje? Gniew? Smutek? Nie. Co najwyżej mozecie tylko kojarzyć, że bohater coiś czuje. Przyklejacie bochaterowi swoje odczucia, które przy tym opisie byście mieli. Ale to za mało. To autor powinien nam te uczucia pokazac - Stylem zapisu zdania, słowami = a nie słowotokiem ( bo czytelnik się domyśli.
Jest tyle znaków interpunkcyjnych, które by emocje nam pobudziłe i zwróciły uwagę na poszczególne elementy wypowiedzi - ale nie tu wszystko płynie ciurkiem
Np. ... - może być to zaduma, wyciszenie lub ; - przejscie do następnej sceny ; - zatrzymanie, oddech i tak dalej i dalej = językiem i słowem można się bawić na rózne sposoby.
Czy ktoś widzi w tym fragmencie matke? Realną kobietę? Nie to tylko suche wyobrazenie o niej - myśl, ale nie postać.
Dlatego jeszcze raz napiszę tekst zawiera różne wyobrażenia = ale wyciśniety jest o niczym.
Nie ma w nim realności.


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 970
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: gebilis » pt 24 paź 2014, 22:33

cyt."Czy ktoś zakłada, że dziecko postawione przed trudną sytuacją, której nie rozumie, adaptuje ją do swojego świata za pomocą imaginacji właśnie i skojarzeń odpowiednich do swojej wiedzy i doświadczeń?"
Właśnie to zakładam i podkreślę= dziecko myśli konkretami. Nie chcę tu się wymądrzać ale jako nauczycielka, czytelniczka literatury pedagogicznej ale i matka, teorię nie raz konfrontowałam z rzeczywistoscia i= dlatego widzę różnicę z jaką swój świat przedstawia dziecko, a jak dorosły udający dziecko.
Ale to rozważania na inny temat, ja opisuje odczucia tyczące konkretnego tekstu.
Mi nie przeszkadza, że inni lubią teksty Nataszy, ja pisze dlaczego ten tekst nie przemówił do mnie.


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pt 24 paź 2014, 22:52

gebilis,
Prawda jest taka, że tam prawdziwego dziecka brak. Jest wyobrażenie o dziecku - co powinno myśleć co czuc, ale tak naprawdę dziecka w tekście czytelnik nie znajdzie.


Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.
Nie znasz prawd żywych...


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » pt 24 paź 2014, 22:57

Godhand pisze:Natomiast kłócił będę się nie w związku z powyższym, ale dlatego, że po porostu nie macie racji.

Kiedy ja się nie chcę kłócić.
No, chyba że lepiej ode mnie wiesz, jakie są moje wrażenia, wtedy mogę :P


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 970
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: gebilis » pt 24 paź 2014, 23:09

I na deser: Wieczna Canossa. To tak bym spełniona mogła utulić się w łóżku:

wwwJeszcze wczoraj w Canossie słoneczny żar odbijał się w nagich biustach, od których większa jest wyłącznie cesarska pycha. To mi się podoba :lol:
Dzisiaj leje się jednak dlaczego jednak - do czego tu nawiązanie? złote wino papieskiej łaski. Kiści dorodnych piersi chowa chowają? się pod sukniami sukniami - czy nie za szeroko ujęte? może w staniku?, by, podobnie jak ambicja ziemskiego władcy, nie urągały chwale Pana. to zdanie troche niejasne - mylące
wwwDla mnie, kolejny triumf ołtarza ???oznaczał ponowne zamknięcie sklepu. Nic w tym dziwnego, perfumy zawsze drażniły nozdrza najwyższegoto dlaczego używa się kadzideł? nie podobne założenie do perfum? rozsiewać przyjemny zapach?. Nie winię go za to, węch to najbardziej polityczny ze zmysłów, a historię kraju, do którego trafiłem opisać może wyłącznie zapach. Mirra sączy jad Gwelfów, byle tylko kadzidło pozostało przy stolicy piotrowej. Szept róży obiecuje lawendzie cielesne rozkosze Gibelinów. Słodki cedr, jak kochanka w szaleństwie orgazmu, wgryza się w ciało jaśminu, upuszcza sztylet można jaśniej? - bo własnie zgubiłam sens wypowiedzi..., rozbrojona rozkoszą. Wszystko, co kiedykolwiek zdarzyło się pod tym niebem, to za co ludzie gotowi byli zabijać, nie różni się szczególnie od zawartości kilku flakoników przypadkiem rozlanych w damskiej sypialni.
wwwMatylda to rozumiała. Dlatego tej nocy, przyszła do mnie ukryta pod ciężkim płaszczemA gdyby był lekki nie przyszła by?. Zdjąłem go z niej, tak jak zdejmuje się kościelną klątwę. Natychmiast przycisnąłem czarny materiał do twarzy. Jeżący ???się aromat kobiety wypełnił moje myśli. Ona stała przede mną, odziana jedynie w zapach własnej cielesności. Wiedziała, kiedy jest najbardziej rozebrana. Dłonie porzuciły kawał szmatyw tak pięknym opisie takie grubiaństwo ! na rzecz piersi, którym już ciążyły lata. Przywarliśmy do siebie. Wszelkie słowa zabił pocałunek. Mogłem chłonąć zapach jej skóry.
I żeby było jasne = tekst naprawde mi się podobał. Rozpraszały niedociągnięcia = takie jak wykazałam we fragmencie - ale i tak mi się tekst podobał. :lol:


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pt 24 paź 2014, 23:27

O Morzu

gebilis pisze:Nie ma w nim realności.


Hmm... A może nie być? Nie musi. W tego typu narracji rzecz nie odbywa się na prostym mimetyzmie ku uciesze realizmu? To tak jakby żądać, by autor zmierzył odległość do horyzontu.
A przecież emocje ją innego rodzaju - dzieją się w poziomie sensów myślowych, a nie zmysłowej realności.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 970
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: gebilis » pt 24 paź 2014, 23:38

O Morzu - a w tym zapisie nie chodziło mi o realnośc świata przedstawionego - wczesniej pisałam , że są to wynurzenia kogoś o czyms - lecz o realność wypowiedzi, która coś wnosi, o czymś mówi. a nie jest zbieraniną słów.
Proszę nie wyciągać moich słow z kontekstu :wink:


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 00:24

gebilis pisze:coś wnosi, o czymś mówi. a nie jest zbieraniną słów.
Cóż, każdy ma swoją wrażliwość czytelniczą i wyobraźnię. Tekst Filipa jest dla mnie czytelny, "gada" do mnie półszeptem w ciemnościach, intymnie, TYLKO do mnie i to jest jego wartość - ten rodzaj literatury, która najpierw przechodzi przez myśl zanim stanie się prostym obrazem zmysłowym. Wymaga to wysiłku wyobraźni i słuchania...


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 3239
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Godhand » sob 25 paź 2014, 09:15

Kiedy ja się nie chcę kłócić.


Oczywiście. Chodziło mi bardziej o dialog na temat, a "kłócić" miało tylko podkreślić zaangażowanie :)

No, chyba że lepiej ode mnie wiesz, jakie są moje wrażenia, wtedy mogę.


To chyba nie tak. Ty masz swoje i ja mam swoje. Ale rozmawiamy. Ja chcę zobaczyć odbiór tekstu Twoimi oczyma żeby więcej widzieć.
Czekam na "hej God ale popatrz że tu...".

Pozdrowienia,

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3519
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » sob 25 paź 2014, 10:34

Hi hi. O tekst Nataszy też się chciałam z Jasonem pokłócić, ale widzę, że już nie trzeba. :)

A teraz poważnie: uważam, że sposób myślenia dziecka został tutaj pokazany bardzo dobrze i właśnie to jest największą zaletą tej miniaturki: oddanie specyficznego dziecięcego tu i teraz i akcentów emocjonalnych w innych miejscach, niż my - dorośli byśmy sobie życzyli. To jest prawdziwe. Kiedy czyta się relacje dzieci uczestniczących w dramatycznych wydarzeniach, to one wyglądają mniej więcej tak, jak "Odczarodziej". Mnie się to skojarzyło z relacją pewnej zakonnicy z misji w Rwandzie, do której po wojnie trafił kilkuletni chłopiec. Wyrżnęli na jego oczach całą rodzinę: ojca, matkę, starszych braci i siostry. Mały przeżył, bo schował się za drzewem. I opowiadał głównie o tym drzewie. Reszta to były strzępki obrazów przekazywane obojętnie, z których dopiero po dłuższym czasie odtworzono (a potem potwierdzono) jego historię. Cytowano fragmenty opowieści tego dziecka. Była w jakiś sposób (z zachowaniem proporcji, oczywiście) podobna do tego, co napisała Natasza.

Natomiast co mi się w tekście nie podoba: wydaje mi się, że tam trochę wlazła Alicja z Krainy Czarów. Bez zaproszenia. Wepchała się, tak jak mnie do pamiętnego drabla wepchał się Józio. Najbardziej mi ona z tego Żaba wyłazi, bo to taki trochę Humpty Dumpty, a trochę Żółwiciel. Ale gdzie indziej też ją wyczuwam. Wykopałabym Alicję z tej opowieści. Powinna być jeszcze bardziej (wiem, że wieszam poprzeczkę wysoko) własna.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Dobrze nam robi nasze pisanie na nasze pisanie. Pięknie. - Godhand

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » sob 25 paź 2014, 10:40

Godhand pisze:To chyba nie tak. Ty masz swoje i ja mam swoje. Ale rozmawiamy. Ja chcę zobaczyć odbiór tekstu Twoimi oczyma żeby więcej widzieć.
Czekam na "hej God ale popatrz że tu...".

Nie wiem, co więcej mógłbym napisać.
W sumie chodzi mi o to, że postacie z wyobraźni zostały pokazane bardzo dobrze, w budowaniu tego wrażenia pomaga język.

Ale sam sposób prowadzenia narracji ma, według mnie, wyraźnie dorosły charakter. I jest przeznaczony dla dorosłych. Dlatego Nataszy idealnie udało się nawiązać tym tekstem dialog z czytelnikami, by dopowiedzieli sobie, "zobaczyli" rzeczy, które chciała pokazać.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 10:41

Thana, cholewcia! nie miała być Alicja, to jest Ninja Żab! (z klocków lego i filmu) :(


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 10:47

ale rozumiem, o co chodzi - trzeba przemyśleć w detalach


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 826
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » sob 25 paź 2014, 11:25

Thana, nie jestem pewien, czy można porównywać matkę w szpitalu do rodziny wyrżniętej czyichś oczach. Do utraty bliskich i domu, zniszczenia całego życia.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 11:33

Jason pisze:czy można porównywać matkę w szpitalu do rodziny wyrżniętej czyichś oczach. Do utraty bliskich i domu, zniszczenia całego życia.

Ty przeprowadzasz gradację nieszczęścia dużego i małego! Ale świat dziecięcy nie zna zasady proporcji, dziecko tak nie umie.

Dodaję: to dlaczego często zawodzimy dzieci: bo stosujemy takie ważenie (lekce-) nieszczęścia.
Ostatnio zmieniony sob 25 paź 2014, 11:41 przez Natasza, łącznie zmieniany 1 raz.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)


Wróć do „Konkursy różne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość