Tu się chwalimy publikacjami papierowymi (proza i inne)

992
Była potem całkiem ciekawa rozmowa na ten temat w SB. Nawet mieliśmy tę rozmowę dla Ciebie skopiować, ale chyba zapomnieliśmy. :ups:
Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Tu się chwalimy publikacjami papierowymi (proza i inne)

993
TadekM pisze: I nie wiedziałem, że artykuł na joemonsterze dotarł aż tutaj
Jam to, nie chwaląc się (i nie wiedząc że to Twój), sprawił :)
Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar
Dupczysław Czepialski herbu orka na ugorze

Tu się chwalimy publikacjami papierowymi (proza i inne)

998
No dobra, chwalę się!

Moi drodzy, po wielu latach przyszła pora i na mnie. Na weryfikatorium opublikowałem blisko dwadzieścia opowiadań. Było ciężko, ale nauczyłem się korzystać z konstruktywnej krytyki i nie zadzierać nosa. Pisałem uparcie, robiłem błędy, potykałem się. Pisałem nieraz dziwne fanfiki, a zaczynając tutaj to w ogóle tworzyłem koszmarki pokroju "Exegi monumentum". Nie jestem cudownym dzieckiem, moja twórczość nie rzuciła wydawnictw na kolana. Ale byłem uparty i, tak sądzę, pracowity. Publikowałem trochę online, trochę na papierze, łapałem się różnych antologii, podpatrywałem najlepszych. I w końcu dostałem propozycję wydania. Zwróciło się do mnie prężnie rozwijające się wydawnictwo Phantom Books Horror, które poza książkami pokroju Guya N. Smitha wydaje także tytuły nieco bardziej aspirujące (vide znakomity "Słupnik" Jakuba Bielawskiego; gość zaczynał w PBH, a teraz podpisał umowę z Vesper").

To było coś. Uczciwa umowa, jasne warunki, no i papier.

Dostałem propozycję wydania opowiadań w ramach serii "Biblioteczka Okolicy Strachu". Ale nie chciałem sprzedawać czegoś, co już raz opublikowałem; nie chciałem startować z opowiadaniami. Poprosiłem o trochę czasu, żeby napisać powieść. Dostałem ten czas. Powieść napisałem.

To nie będzie długa książka. Jest bardzo spokojna, kameralna, przepełniona ciszą, mgłą i jesiennym klimatem niewielkiej mazurskiej miejscowości.

Moi drodzy, dziękuję Wam za te wszystkie lata współpracy, krytykowania mnie (słusznego!) i wspierania w twórczości. Poniżej linkuję więcej detali:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4883168/zacisze

Obrazek
Bo lubię pisać.

Tu się chwalimy publikacjami papierowymi (proza i inne)

1002
Świetna wiadomość :D Gratuluję - determinacji i przede wszystkim jej efektu :D
Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.
R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"


Blog literacko-górski: "Piszę o górach"...
... i pozagórske publikacje

Wróć do „Sukcesy Weryforumowiczów”