Tu się chwalimy publikacjami papierowymi (proza i inne)

1053
Wydano moje opowiadanie… ;)
Sytuacja dość nietypowa, bo wziąłem udział w projekcie non-profit w środowisku zafiksowanych fanów maszyn do pisania.
Znane w środowisku persony skrzyknęły się, aby stworzyć antologię opowiadań, której głównym założeniem będzie wyeliminowanie z życia doczesnego nowoczesnej technologii i powrót do łask ukochanych maszyn (oraz innych zapomnianych/wypartych przez cyber-rewolucję urządzeń, zwyczajów itd).
Klimaty dość mocno post-apo, anty-digital ale też slowlife, hipsterstwo i generalne wskazanie na to, co nam odbiera postęp technologiczny.

Projekt nazywa się COLD HARD TYPE, z początkowego zbioru powstała antologia (2 tomowa), publikowana na zasadzie print on demand/selfpub.
Warunkiem, oprócz ogólnego zarysu upadku cyfrowej cywilizacji i wskrzeszenie zapomnianych maszyn do pisania - które to miałby być istotnym elementem prezentowanych historii, było napisanie owego skryptu na maszynie i w takiej formie są one w książce publikowane.

Aby nie było za łatwo, w jury zasiadło dwu czynnych profesorów (filozofii i anglista) oraz pisarz. Jakaś tam selekcja była, gdyż odrzucono część nadesłanych tekstów ;)
Warto tez wspomnieć, że w projekt zaangażowało się wielu amatorów, profesjonalistów (niekoniecznie stricte pisarzy) oraz jest to wyjątkowo międzynarodowe środowisko.
Nadesłano ponad 90 opowiadań, wiersze od 7 i zdjęcia od 15 osób. Autorzy pochodzą z USA, Kanady, Meksyku, Niemiec, Francji, Anglii, Norwegii, Szwajcarji, Polski (ja :p), Australii, Tajlandii i innych.

Co mi przynosi szczególną satysfakcję to fakt, że udało mi się w miarę bezboleśnie napisać swoje opowiadanie od razu po angielsku i udało mi się na etapie redakcji zachować smaczki kulturowe oczywiste dla naszego środowiska (rzecz dzieje się ofc w Polsce), ale niekoniecznie zrozumiałe dla obcokrajowców.
Na etapie redakcji w zasadzie przepisano moje opowiadanie (normalka na zachodzie, choć zwykle autor robi to sam), ale z zachowaniem 90% mojego stylu (reszta poległa w zderzeniu z angielską gramatyką :D). Przepisanie miało na celu właśnie uczynić mój angielski - międzynarodowym angielskim ;)

Dla chętnych link do szerszego opisu przebiegu całej akcji, wyglądu okładek (oczywiście stworzonych dzięki uczestnikom), oraz odnośnika do Amazona, gdzie można owe książki zakupić (po cenie druku - była to akcja non-profit): https://writingball.blogspot.com/search ... ard%20Type

Może Tom Hanks (BTW: kolekcjoner, ambasador i fan maszyn do pisania) zadzwoni do mnie za pół roku z propozycją angażu w jakiś projekt ?? :roll: :shhh:
Niemniej bardzo ciekawi mnie jakie historie wymyślili pozostali autorzy, zwłaszcza, że rozrzut kulturowy jest znaczny :)

Tu się chwalimy publikacjami papierowymi (proza i inne)

1054
Raptor pisze: Co mi przynosi szczególną satysfakcję to fakt, że udało mi się w miarę bezboleśnie napisać swoje opowiadanie od razu po angielsku i udało mi się na etapie redakcji zachować smaczki kulturowe oczywiste dla naszego środowiska (rzecz dzieje się ofc w Polsce), ale niekoniecznie zrozumiałe dla obcokrajowców.
Gratulacje!
Raptor pisze: Może Tom Hanks (BTW: kolekcjoner, ambasador i fan maszyn do pisania) zadzwoni do mnie za pół roku z propozycją angażu w jakiś projekt ??
Tego Ci życzę :hug:
gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek

Wróć do „Sukcesy Weryforumowiczów”

cron