Obrazek
    :arrow: Zasady konkursu 18+

  • duży słoik miodu porzeczkowego do wygrania!
  • na opowiadania z wątkiem erotycznym czekamy do 22 sierpnia

NAJLEPSZA MINIATURA CZERWCA 2020 :arrow: GŁOSUJEMY! :text-link:

Nowa bitwa! :ulan:

NAJLEPSZA MINIATURA CZERWCA 2020 - Sari sirun yar

Obrazek
Najlepsza Miniatura Miesiąca
Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 663
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

NAJLEPSZA MINIATURA CZERWCA 2020 - Sari sirun yar

Postautor: MargotNoir » pn 29 cze 2020, 23:22

Sari sirun yar*

Minęły lata. Dziesięć razy winobranie rozdzwoniło się w wiosce śmiechem i śpiewem. Dziesięć razy żniwa wypełniły nas wdzięcznością. Dziesięć razy zwiędły pędy, opadły liście, trawy zmieniły się w siwe warkocze wokół kamieni, nim kopyta wędrującego bydła roztarły je w proch. Dziesięć razy rzeki wezbrały deszczem, dziesięć razy śnieg pokrył góry. Dziesięć razy spłynął w dolinę, przeżywając całe życie w ciągiu kilku tygodni, od roześmianej stróżki między skałami, aż do toni jeziora, śniącej szarością niezgłębione sny. Dziesięć razy trawa powitała słońce. Dziesięć razy rozbiegły się po niej jagnięta, niezdarne, lecz niestrudzone w pragnieniu życia. Dziesięć razy lato wypaliło łąki, aż stały się twarde, białe i gładkie jak chleb. Dziewięć razy poszłam pod chaczkar poległych, by u stóp kamienia, gdzie wśród wielu wyryto imię mojego męża, spalić garść suchych ziół i patrzeć, jak dym wzbija się w niebo.

Zapatrzona w obroty pór roku nie zauważałam nawet, że czas nie stał w miejscu, dopóki nie otwarłam skrzyni z tamtym dniem. Ukryty pod pledem, zamknięty między deskami z bukszpanu czekał, by uciec z pułapki, do której go zapędziłam, i porwać mnie w ramiona.

Wszystko było takie, jak zapamiętałam. Jedwab, srebro, gwiazdy i krzyżyki błękitno-żółto-czerwonego haftu. Muślin, brzęk bransolet i szmer delikatnych łańcuszków. Wszystko poza mną samą.

Woreczki z płatkami róż między warstwami tkaniny pachniały już tylko kurzem. Wokół gałązek lawendy unosił się jeszcze cień aromatu — tego, który po raz pierwszy poczułam dziesięć lat wcześniej, gdy matka wyjęła ze skrzyni naręcze czerwonego jedwabiu i ciężki, sztywny prostokąt fartuszka, pyszniący się gwiazdami granatu, złota i czerwieni. Rozlała morze barw na ławie, a potem ze spracowanej ręki spłynął wodospad białego blasku. Roziskrzone fale miały w dniu ślubu ozdobić moją skroń. Przypominać o pokoleniach matek noszących je z radością, nim uciszono nasze pieśni, nim nauczono nas bać się nadziei i uciekać od wszystkiego, czego nie potrafilibyśmy stracić bez żalu.

Kiedy matka upinała moje warkocze, okrywała je welonem i rozsnuwała po nich srebrne strumyki, nie rozumiałam jeszcze ich wagi. Dziś chwytam barwy ostrożnie. Blask ślizga się między palcami, a ja śledzę dotykiem każdy listek, zwój i promyk słońca, wyobrażony w kruszcu. Nie dowierzam, że spośród wszystkiego, co zasługiwało na ocalenie, przetrwały właśnie one. Upinam je wokół głowy, sprowadzam ze skroni, zaciskam na szyi, palcach i nadgarstkach. Metal opada na czoło i pierś. Całą sobą czuję ciężar gorzkiego cudu.

Chciałabym umieć wskrzesić w srebrze melodię tak, jak to robili kiedyś ashugowie, lub przynajmniej wiedzieć, że jeszcze urodzi się ktoś, kto będzie to potrafił, ale od lat nie słyszano u nas pieśni innej, niż ta, która wzywa mężczyzn, by porzucili domy. Nikt nie wypłakuje w śpiewie tęsknoty za blaskiem oczu, zapachem włosów, ustami wilgotnymi, jakby pokrywała je rosa. Nikt nie błaga gór o chłodny wiatr, niosący ukojenie. Nikt nie prosi o miłość.

Wiem, że mój drugi mąż nie poświęci jej ani jednej myśli. Zapytał, bo chciał, bym urodziła mu dzieci i piekła chleb w domu wartym powrotu. Odpowiedziałam, bo jak wdowa mogłaby odmówić?

Gdy za kilka godzin obwiążą nasze głowy złotymi szarfami, gdy się on oprze czoło o moje, gdy złożymy sobie przysięgę, oboje będziemy czuć jej fałsz. Kiedy goście podejdą z pieśnią, by życzyć nam starości na tej samej poduszce, ani jeden z nich nie posądzi nas o nadzieję, że to możliwe.

Rano czyściłam miękkie fałdy arkhaluku. Gdy sprawdzałam, czy w hafcie na aksamitnej połaci gognotsu nie brakowało ani jednego krzyżyka, przysięgłam sobie, że gdy przekażę córce ślubny taraz, ona też nie poczuje jego ciężaru.

Kobieta powinna być szczęśliwa choć raz życiu, w dniu pierwszego ślubu. Nawet jeśli kolejne lata miałyby podeptać jej serce, ja mimo wszystko będę zwracać twarz w stronę gór, wyczekiwać chłodnego wiatru, nasłuchiwać echa odległych wierszy z nadzieją, że moja córka kiedyś pokocha tak, jak ja. Będę prosić dla niej o jej własną pieśń.

Jeśli ona zamilknie, zamilkniemy wszyscy.

---
*"Piękność z gór", tytuł ormiańskiej ludowej pieśni miłosnej



Awatar użytkownika
Kadah
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: ndz 09 wrz 2012, 18:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Sari sirun yar

Postautor: Kadah » wt 30 cze 2020, 08:30

W twoich poprzednich tekstach było dużo opisów, ale mało emocji, a ten tutaj ma w sobie nutkę tęsknoty. I smutek, a może nawet rozpacz na wspomnienie mężczyzny, którego straciła narratorka. I jeszcze jedno na plus - przemawia do zmysłów. Czułam ten ledwo uchwytny zapach zwiędniętych kwiatów, słyszałam szelest materiału, widziałam blask ozdób. Podobało mi się :)


There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4851
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Sari sirun yar

Postautor: Romecki » wt 30 cze 2020, 08:50

Podoba mi się ten tekst. Czuć w nim dojrzałość.


"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2703
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Sari sirun yar

Postautor: Sarah » wt 30 cze 2020, 10:26

Bardzo ciekawa, klimatyczna i nastrojowa miniatura.
Stworzyłaś filmowe obrazki, za którymi czytelnik (widz) podąża zgodnie z zamysłem autora (reżysera).
Mam uwagę jedynie do samego wstępu, do opisu dziesięciu lat. Troszkę go przegadałaś. W zbyt krótkim fragmencie dałaś zbyt wiele obrazów. Ten natłok przytłacza i nie pozwala rozsmakować się w treści.
Obawiam się, że kilka osób zerkając na ten fragment, pomyśli - co za nudy i zakończy czytanie. A warto przeczytać tę miniaturę.
Naprawdę warto :)


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2540
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Sari sirun yar

Postautor: Adrianna » wt 30 cze 2020, 11:07

Ten początek bardzo w moim stylu. Choć to nie tak, że nie zgadzam się z Sarah - on niejednego pewnie zniechęci. Ja lubię takie konstrukcje, a ta jest śliczna. Dalej jest spokojnie, nastrojowo. Bardzo przemawia do wyobraźni - zwłaszcza pod kątem wizualnym. Emocjonalnie - dla mnie takie "przykurzone", wyciszone, ale w kontekście to chyba nawet dobrze. Bardzo dobry tekst.


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.
R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Teksty na portalu Esensja | Przeciętni | Dziennik błędów | Roztańczony

Blog literacko-górski: "Piszę o górach"

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 4101
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Sari sirun yar

Postautor: Thana » wt 30 cze 2020, 11:46

Jest ładnie. Udało Ci się złapać dobre proporcje między realizmem a metaforą. Tylko trzeba będzie to jeszcze przeczytać na głos, koniecznie, bo aliteracje się zdarzają.

Jedno zdanie jest szczególnie pechowe, bo i literówka, i byczę się zakradło, i całość szeleści mocno :
MargotNoir pisze:Source of the post Dziesięć razy spłynął w dolinę, przeżywając całe życie w ciągiu kilku tygodni, od roześmianej stróżki między skałami, aż do toni jeziora, śniącej szarością niezgłębione sny.


A to jest, moim zdaniem, najlepszy fragment:
MargotNoir pisze:Source of the post Wszystko było takie, jak zapamiętałam. Jedwab, srebro, gwiazdy i krzyżyki błękitno-żółto-czerwonego haftu. Muślin, brzęk bransolet i szmer delikatnych łańcuszków. Wszystko poza mną samą.

Woreczki z płatkami róż między warstwami tkaniny pachniały już tylko kurzem. Wokół gałązek lawendy unosił się jeszcze cień aromatu — tego, który po raz pierwszy poczułam dziesięć lat wcześniej, gdy matka wyjęła ze skrzyni naręcze czerwonego jedwabiu i ciężki, sztywny prostokąt fartuszka, pyszniący się gwiazdami granatu, złota i czerwieni. Rozlała morze barw na ławie, a potem ze spracowanej ręki spłynął wodospad białego blasku. Roziskrzone fale miały w dniu ślubu ozdobić moją skroń. Przypominać o pokoleniach matek noszących je z radością, nim uciszono nasze pieśni, nim nauczono nas bać się nadziei i uciekać od wszystkiego, czego nie potrafilibyśmy stracić bez żalu.


Podobało mi się też to zdanie o życzeniach starości na jednej poduszce.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
szopen
Pisarz pokoleń
Posty: 1391
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Sari sirun yar

Postautor: szopen » wt 30 cze 2020, 13:17

Zwykle nie lubię tekstów składających się z samych emocji, bez akcji, opisowych i niemal zawsze staję wbrew opiniom reszty weryforumowiczów, nie rozumiejąc, czym się zachwycają. Tutaj jednak nie mógłbym z czystym sumieniem pozostać kontrarianinem: ładna miniaturka.Bardzo ładna. Są drobne zgrzyty, które czasami mnie blokowały, ale nie potrafię powiedzieć, co mi w nich nie pasuje. O tych zgrzytach poniżej, ale zanim do nich przejdę, jeszcze raz podkreślę, że ten tekst mi się podobał, a to poniżej to są drobnostki: nie błędy, tylko coś, co nie wiem sam, dlaczego mi nie pasuje.

Początek: pierwsze, drugie powtórzenie, super. Sam lubię powtórzenia jako środek stylistyczny. Ale przy którymś powtórzeniu przestało na mnie działać.

Z drobnych zgrzytów:

MargotNoir pisze:Source of the post
Chciałabym umieć wskrzesić w srebrze melodię tak, jak to robili kiedyś ashugowie, lub przynajmniej wiedzieć, że jeszcze urodzi się ktoś, kto będzie to potrafił, ale od lat nie słyszano u nas pieśni innej, niż ta, która wzywa mężczyzn, by porzucili domy


Zastopowałem się na tym zdaniu, ale nie wiem dlaczego. Kiedy chciałem wskazać: "o tu, tu jest źle!", po zastanowieniu dochodziłem do wniosku, że nie, że właśnie jest dobrze. Powinno być pieśni innej, niż TA. MelodiĘ i jednej pieśni, a nie wiele melodii i nie wiele pieśni. Niemniej o swoim zastopowaniu raportuję.

MargotNoir pisze:Source of the post przysięgłam sobie, że gdy przekażę córce ślubny taraz, ona też nie poczuje jego ciężaru.

Przy pierwszym czytaniu nie dostrzegłem "też" i wtedy wydało mi się to właśnie naturalne, bo wydawałoby się, że narratorka właśnie czuje ciężar: fałszywość przysięgi itd. I znowu: po prostu raportuję o tym, że odruchowo spodziewałem się czego innego.

Ogólnie jednak, świetna miniatura. A powtarzam: zwykle nie cierpię tego rodzaju obrazków.



Awatar użytkownika
RebelMac
Pisarz osiedlowy
Posty: 295
Rejestracja: ndz 05 cze 2016, 13:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Bielsko - Biała
Płeć: Mężczyzna

Sari sirun yar

Postautor: RebelMac » wt 30 cze 2020, 13:32

Bomba! Znaczy - jest dobrze. :) A jak to napisane? Palce lizać. Pisz więcej.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 663
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Sari sirun yar

Postautor: MargotNoir » wt 30 cze 2020, 21:33

O rajuniu, dziękuję za tak pozytywny odzew.

Faktycznie początek może być przydługawy, aczkolwiek mi się uwidziało, że takie otwarcie pokaże mniej więcej, gdzie i kiedy jesteśmy z tekstem (ciepły klimat, społeczeństwo agrarne - podpowiedzieć kraj tytułem to jedno, ale do tego trzeba jeszcze uzasadnić obyczajowość, zasugerować szeroko pojęte "dawno temu na zad*piu"). Obawiałam sie, że bez takiego zakotwiczenia reszta tekstu może dziwić lub budzić sprzeciw.
Dało się to zrobić zgrabniej, przyznaję.

Thana pisze:Source of the post Jedno zdanie jest szczególnie pechowe, bo i literówka, i byczę się zakradło, i całość szeleści mocno
:-O
No racja.
A myślałam, że osierocone "się" w innym miejscu to najgorsze, co mnie spotkało.
Thana pisze:Source of the post Podobało mi się też to zdanie o życzeniach starości na jednej poduszce.

To autentyczna tradycja z tych rejonów :)

szopen pisze:Source of the post Przy pierwszym czytaniu nie dostrzegłem "też" i wtedy wydało mi się to właśnie naturalne, bo wydawałoby się, że narratorka właśnie czuje ciężar: fałszywość przysięgi itd. I znowu: po prostu raportuję o tym, że odruchowo spodziewałem się czego innego.

Sama rugam innych za podawanie informacji w złej kolejności, a tu proszę.
"Też" w zamyśle miało się odnosić do pierwszego ślubu (tego sprzed dziesięciu lat), kiedy narratorka wychodziła za ukochanego i była szczęśliwa, ino że faktycznie o tym przypomina dopiero kolejny akapit.


Adrianna pisze:Source of the post Emocjonalnie - dla mnie takie "przykurzone", wyciszone, ale w kontekście to chyba nawet dobrze. Bardzo dobry tekst.

Romecki pisze:Source of the post Podoba mi się ten tekst. Czuć w nim dojrzałość

Kadah pisze:Source of the post I jeszcze jedno na plus - przemawia do zmysłów. Czułam ten ledwo uchwytny zapach zwiędniętych kwiatów, słyszałam szelest materiału, widziałam blask ozdób.

Sarah pisze:Source of the post A warto przeczytać tę miniaturę.

RebelMac pisze:Source of the post Palce lizać.

szopen pisze:Source of the post świetna miniatura. A powtarzam: zwykle nie cierpię tego rodzaju obrazków.

Ślicznie dziękuję.



Awatar użytkownika
ithulu
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 5570
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Sari sirun yar

Postautor: ithulu » pn 06 lip 2020, 14:21

Przeczytałam z przyjemnością. Tekst płynie, zabiera TAM gdzie się dzieje. Daje ucztę wszystkim zmysłom. I wygrywa smutkiem i dojrzałością. Bardzo mi się podobało.


gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek

Awatar użytkownika
Łabędź
Zarodek pisarza
Posty: 19
Rejestracja: pn 06 lip 2020, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Sari sirun yar

Postautor: Łabędź » wt 07 lip 2020, 23:23

Jaki piękny styl!
I te powtórzenia takie naturalne. :uszanowanko: Oby więcej takich tekstów.
Masz w planach coś wydać kiedyś?




Wróć do „Najlepsza Miniatura Miesiąca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości