Obrazek

Kiczyk

Miniatury - krótkie teksty, stanowiące zamkniętą całość.

Moderatorzy: Weryfikator, Poetyfikator, Moderator, Zaufani przyjaciele

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2267
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: brat_ruina » pt 03 sty 2020, 01:16

Ostatni post z poprzedniej strony:

Wrotycz pisze:W cytowanym określeniu słońca czujesz kiczyk?
O to była delikatna sprzeczka na sb, a nawet nie sprzeczka tylko wymiana poglądu właśnie na słowo "gorejące" i jego użycie.

Byłem za jego użyciem :D
I jak tam był kiczykiem, a teraz go nie ma to się cieszę że go nie ma.

bracie_Gorgiaszu
ojcze_Romecki

Dzięki:)


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4671
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: Rubia » pt 03 sty 2020, 08:18

A do mnie trafia ten tytuł; widzę w nim pewną próbę zdystansowania się wobec własnych (i cudzych) odczuć. Pamiętam, jak siedziałyśmy z koleżanką na pomoście nad jeziorem na Kaszubach, słońce zachodziło za lasem, złoto-różowe refleksy kładły się smugą na pociemniałej wodzie, wokoło ani zywego ducha, cisza absolutna i tylko to słońce coraz niżej, coraz bardziej czerwone - i koleżanka w pewnej chwili powiedziała: no popatrz, a gdyby chcieć to namalować, to wyszedłby straszliwy kicz.
Bo tak to właśnie działa: spektakle natury nigdy nie są kiczowate, ale próby ich utrwalenia, czy to przy pomocy farb i pędzla, czy obiektywu, przyniosły w efekcie kicz powielany w tysiącach "nastrojowych" obrazków. Więc tak się trochę dystansujemy, wobec własnego podziwu i potrzeby oglądania po raz kolejny tego widowiska - bo cóż to znowu takiego, żeby pędzić i oglądać, tych trochę kolorów na niebie i wodzie, a jeszcze się tym zachwycać, no nie, przecież to kicz, a właściwie nawet mniej, taki kiczyk sielankowy. Dobrze chociaż, że nie nam jednym się podoba.
Tak więc wszystko mi się w tej miniaturze układa w bardzo wyrazistą całość.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 687
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Kiczyk

Postautor: MargotNoir » pt 03 sty 2020, 11:53

Narobiło się komentarzy, nie czytałam, więc może po kimś powtórzę. Najpierw plusy ujemne, potem plusy dodatnie.

Zaplątało się parę błędów, a szkoda. Facet nie jest obwieszony babą naklejoną na szoferce i nie da się powtórzyć rozgrywki, a nie rozgrywkę. Przerzedziłabym też przymiotniki. Zwłaszcza wydłużone cienie bez końca - ogólnie sam początek zachorował na nadprzykiotnikozę.

Ogólnie jednak jedna z lepszych drogowych historii do pewnego momentu. Podoba mi się zwłaszcza konstrukcja, zaciekawienie pierwszym akapitem i zaskoczenie kolejnym. Nie bardzo widzę końcówkę. Refleksję "wszyscy umrzemy, doceniaj takie pierdoły, jak zachód słońca" bym zrozumiała, ale jakoś nie widzi mi się przemyślenie, że tirowanie to zawód wysokiego ryzyka, a troszkę go przecieka między wierszami.



Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2267
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: brat_ruina » pt 03 sty 2020, 13:52

MargotNoir pisze: ale jakoś nie widzi mi się przemyślenie, że tirowanie to zawód wysokiego ryzyka
Chyba jednak jest. A statystycznie to jednak na pewno. Nie muszę wklejać cyfr, ilu rocznie z nas nie dojeżdża do swoich domów? Czy powinienem?

Romecki pisze: (Ernesta nadmiar, ale nie przeszkadza.)
Staszewski też Ernestuje:)
► Pokaż Spoiler
I tak, Ernest do końca nie jest stuprocentowym właścicielem tej metafory (która już z resztą poszła w potocyzm)
bo wierzyć mi się nie chcę, że przez kilka tysięcy lat w literaturze nikt wcześniej nie użył dzwonów komuś bijących.

Zaraz będzie, że znowu ukradłem słowa:)
Chociaż mnie bardziej interesuje, czy aby na pewno w gorejącym nie ma kiczyku, bo krzakiem nie jest:)

Rubia pisze: Dobrze chociaż, że nie nam jednym się podoba.
Tak więc wszystko mi się w tej miniaturze układa w bardzo wyrazistą całość.
Takie głaski od Szefowej, to zawsze na propsie:))

Dzięki jeszcze raz za odwiedziny.


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Awatar użytkownika
tomek3000xxl
Dusza pisarza
Posty: 576
Rejestracja: czw 05 cze 2014, 09:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kiczyk

Postautor: tomek3000xxl » pt 03 sty 2020, 14:19

brat_ruina pisze:Source of the post bo wierzyć mi się nie chcę, że przez kilka tysięcy lat w literaturze nikt wcześniej nie użył dzwonów komuś bijących.

Ja użyłem wczoraj w miniaturze... wybacz :ups:



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1560
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kiczyk

Postautor: Gorgiasz » pt 03 sty 2020, 20:11

spektakle natury nigdy nie są kiczowate, ale próby ich utrwalenia, czy to przy pomocy farb i pędzla, czy obiektywu, przyniosły w efekcie kicz (...)

Na przykład Monet, Turner, Lorrain, Pissarro, Ajwazowski.



Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2720
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: Sarah » pt 03 sty 2020, 20:18

Kiczyk nad morzem - to jest dopiero coś. !
Połączony z silnym wiatrem :)
Ładna miniatura choć w kilku miejscach można by ją doczyścić.

I proszę nie sabotować miniatur !:))


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4671
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: Rubia » pt 03 sty 2020, 21:12

Gorgiasz pisze:Source of the post
spektakle natury nigdy nie są kiczowate, ale próby ich utrwalenia, czy to przy pomocy farb i pędzla, czy obiektywu, przyniosły w efekcie kicz (...)

Na przykład Monet, Turner, Lorrain, Pissarro, Ajwazowski.

Gorgiaszu, litości. Mogłabym dorzucić jeszcze Rubensa ("Krajobraz z tęczą", a co!), Caspara Davida Friedricha, Philipa Otto Rungego, Johna Martina, Ferdinanda Hodlera i rozmaitych innych malarzy - tylko co z tego miałoby wynikać? Nie zmienia to faktu, że synonim kiczu w malarstwie to właśnie wschody i zachody słońca, księżyc prześwitujący przez chmury oraz rusałki tańczące nad leśną sadzawką. Z tym, że na oglądanie rusałek nad sadzawką raczej trudno wybrać się tirem.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2720
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: Sarah » pt 03 sty 2020, 21:16

Rubia pisze:Source of the post Z tym, że na oglądanie rusałek nad sadzawką raczej trudno wybrać się tirem.

a to wszystko zależy od determinacji kierowcy i ilości użytych leków tudzież innych uprzyjemniaczy :twisted:

ale ja wierzę w rozsądek Ruiny :P


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1560
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kiczyk

Postautor: Gorgiasz » pt 03 sty 2020, 21:34

tylko co z tego miałoby wynikać?

Ano to, że próby utrwalenia wspomnianych zjawisk nie zawsze są kiczem. Oczywiście, nie posądzałem Cię że nie znasz tych i innych (pozytywnych) przykładów, ale powyższe sformułowanie wydało mi się nader mylące.
Nie zmienia to faktu, że synonim kiczu w malarstwie to właśnie wschody i zachody słońca, księżyc prześwitujący przez chmury oraz rusałki tańczące nad leśną sadzawką.

Zapomniałaś o jeleniu na rykowisku. Zwierzątko mogłoby się poczuć urażone. ;)



Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2267
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: brat_ruina » sob 04 sty 2020, 09:19

Sarah pisze:ale ja wierzę w rozsądek Ruiny :P
rozco?

pani_poetynko
bracie_tomku
bracie_jeleniu_na_rykowisku

Dzięki za odwiedziny:)


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Awatar użytkownika
Quincunx
Pisarz domowy
Posty: 171
Rejestracja: pt 18 paź 2019, 11:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kiczyk

Postautor: Quincunx » pn 13 sty 2020, 22:43

Bardzo mi się podobało i doskonale czytało.
Aż zawołałem Duszyczkę. Poszło na duży ekran i czytaliśmy na „cztery oczy”.
Wtedy usłyszałem: „Pamiętasz?”.
Pamiętałem, więc do Twoich literek dorzuciliśmy naszą muzę.
Zagadało – „I znowu jestem na autostradzie... Trzy czerwone maki na desce rozdzielczej; w moim wewnętrznym, wstecznym lusterku zachodzi czerwono słońce. To wszystko przecież mi się nie śniło; to nie był sen faceta z bujanego fotela...” i dalej „W moim wstecznym lusterku zachodzi słońce; tonie wśród nitek autostrady, myślę o tych dobrych rzeczach – niedokończonych; mam takie męczące przeczucie, potwierdzenie podejrzenia, że zagłada nadchodzi...”, dźwięki, dźwięki, dźwięki „I nagle wybucha dzień... słońce, mimo, że dzień dopełniony; dwa słońca o zachodzie”, a jeszcze potem, bardzo głośno, z innym brzmieniem - „Zablokowane hamulce; pas zzsuwa cię na ciężarówkę i rozciągasz sekundy strachu; nie usłyszysz nigdy głosu – tato ratuj, nie zobaczysz twarzy... Już nie”.

Dzisiaj przeczytałem Twoją miniaturkę kolejny raz i naprawdę już nie wiem, co lepiej mi się podobało.
Stare nuty i nasze wspomnienia, czy Twoje poszukiwania zachodzących słońc nad jeziorem Wattern.

brat_ruina pisze:Source of the post A to taka chwila, kiedy każdemu w duszy gra poezja, grubość skóry nagle znika, z tyłu zaś, gdzieś za plecami, coś szepcze, że to może być ostatni zachód, który drajwer widzi.


Naprawdę nie wiem.

Pozdrowienia.


Wiem, że oni nigdy tego nie zrozumieją, ale pod moją maską sarkazmu wspomnienia żyją.

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2267
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: brat_ruina » wt 14 sty 2020, 09:50

Dzięki bracie_Quincunxie
Quincunx pisze: Wtedy usłyszałem: „Pamiętasz?”.
Pamiętałem, więc do Twoich literek dorzuciliśmy naszą muzę.
Oddajesz tutaj dobry materiał na drabla. To tylko sto słów. Lub aż:)

Wyciągnij i wykorzystaj. Warto zatrzymywać takie chwile. Podobnie jak brat_Godhand, który jechał z kuzynem do Corteleony. Też czekam na tekst. Już drugi rok:)

Dzisiaj kiczyk może będzie nad Mjøsa, ale nie celebruję skandynawskim jeziorom. Nasze Śniardwy, Niegociń, Wigry, czy Nidzkie, nie ustępują urokowi.


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Awatar użytkownika
Quincunx
Pisarz domowy
Posty: 171
Rejestracja: pt 18 paź 2019, 11:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Kiczyk

Postautor: Quincunx » wt 14 sty 2020, 11:27

Delikatnej stopy, zatem. I uważaj na "mniejszych"!

Nidzkie, Ruciane-Nida, piętrowy pociąg, drewniany pomost, ładne dziewczyny i masa wielkich mrówek w piasku leśnym... I prawie zero rybek. Oj.
Wybraliśmy się tam kiedyś stopem z fumflami. W czasach, gdy jeszcze były takie magiczne książeczki, z wyrywankami dla życzliwych kierowców. Dawno, ale prawda.
Za to w wodach, do których zmierzasz, pływa całkiem sporo sporych jesiotrów. Też - oj!

Tyle. Jeszcze tylko prośba nad prośbami - jeżeli kiedyś napotkamy się w sieciach, to upraszam stukać do mnie bez owego "bracie".
Przepraszam za moralitet, ale mam uraz, gdy czytam coś takiego. Skrzywienie, od którego kiedyś zaczną mi wypadać włosy.
Więc bez. Może być "ciulu", lub każde inne, byle nie "bracie".
Raz jeszcze sorka. Musiałem.

A teraz...
Radio w samochodzie ciągle gra; coś tam gada, ale nie przeszkadza...

Bywaj i wędruj w kierunku swoich słonek.


Wiem, że oni nigdy tego nie zrozumieją, ale pod moją maską sarkazmu wspomnienia żyją.

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2267
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta

Kiczyk

Postautor: brat_ruina » wt 14 sty 2020, 12:53

Quincunx pisze: Delikatnej stopy, zatem. I uważaj na "mniejszych"!
Stóp się rzadko używa, tutaj większość poleceń wychodzi z kiery. Tempomat adaptacyjny, retarder, kontrolery itp... Ale uważam:) na wszystkich.

Quincunx pisze: Nidzkie, Ruciane-Nida, piętrowy pociąg, drewniany pomost, ładne dziewczyny i masa wielkich mrówek w piasku leśnym... I prawie zero rybek. Oj.
To fakt. Nasze jeziora są brutalnie wyczesane z ryb.

Quincunx pisze: Wybraliśmy się tam kiedyś stopem z fumflami. W czasach, gdy jeszcze były takie magiczne książeczki, z wyrywankami dla życzliwych kierowców. Dawno, ale prawda.
Pamiętasz :shock:

Quincunx pisze: Za to w wodach, do których zmierzasz, pływa całkiem sporo sporych jesiotrów. Też - oj!
Tak, stąd wyciągałem na wędkę największe - szczupaki, okonie, sandacze. A przy fiordach dorsze, makrele i flądry.

Quincunx pisze: Tyle. Jeszcze tylko prośba nad prośbami - jeżeli kiedyś napotkamy się w sieciach, to upraszam stukać do mnie bez owego "bracie".
Żaden problem, to tylko taka pozostałość po szpitalach i klasztorze.

S.


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek

Mąż mojej siostry Krystian jest nudny i śmierdzą mu stopy, smród jest do wytrzymania, nuda - nie.
Rozmawiać może tylko o sobie, osiągając szczyty erudycji. Co robi i jak, czy mógłby lepiej, albo inaczej.

Awatar użytkownika
Andrzej Pilipiuk
Pisarz
Pisarz
Posty: 4882
Rejestracja: czw 21 cze 2007, 08:43
OSTRZEŻENIA: 1
Płeć: Mężczyzna

Kiczyk

Postautor: Andrzej Pilipiuk » czw 30 sty 2020, 23:42

Moim zdaniem - tekst bardzo dobry - do delikatnego czyszczenia (lepszy niż 90% tego co do mnie trafia...) Z przesłaniem

gdyby zebrać takich ze 40 można by złożyć fajną książeczkę

Swoją drogą kiedyś myślałem o tym by zrobić taki dziennik podróży - jechać i notować przemyślenia...




Wróć do „Miniatura literacka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości