Dziennik - Adam Nakiel

Dzienniki regularnego pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Adam Nakiel
Pisarz domowy
Posty: 98
Rejestracja: wt 06 lis 2012, 23:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dziennik - Adam Nakiel

Postautor: Adam Nakiel » ndz 21 sie 2016, 19:55

Zaczynam swoją przygodę :) Mam nadzieję, że wpisy będę tu umieszczać systematycznie, traktując ten temat jako swój pisarski pamiętnik. Zobaczmy jak długo dam radę podtrzymać mój słomiany zapał. Dziś zaczynam powieść. Dziś zaczynam dziennik. Po owocach mnie poznacie, albo i nie (co bardziej prawdopodobne).

Na tę chwilę mam bohatera (którego można skreślić w pięciu przymiotnikach) i mniej więcej zakres stylu w którym chcę się poruszać. Fabuła jest iście szczątkowa, a gdzie bohater zmierza nie mam zielonego pojęcia. Jakieś tam pomysły oczywiście mam, lepsze czy gorsze, ale jeszcze nie wydumałem, po jaką cholerę ma gdziekolwiek zmierzać :) (Sam sobie po tym wstępie nie wieszczę sukcesu).

Ok, zaczynam mając w pliku 3124 znaków ze spacjami. Wymyśliłem sobie również, że każdy wpis będą okraszać jakimś wyrywkiem świeżego tekstu (o ile nie nadejdzie dzień, gdy będę się wstydził nawet wstukanej kropki)

Zaczynam :)

Całą noc przepłakała. Zaschnięte smarki pękały i kruszyły się wokół ust.


Cobyśmy tyle pisali, co o pisaniu piszemy.

Awatar użytkownika
Adam Nakiel
Pisarz domowy
Posty: 98
Rejestracja: wt 06 lis 2012, 23:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dziennik - Adam Nakiel

Postautor: Adam Nakiel » pn 22 sie 2016, 19:12

Dzisiaj niewiele, ale pykło do przodu. Okazuje się, że mój bohater jest gorszy niż sądziłem, okropna z niego natura wylazła. Poznałem też nowego znajomka, fajny gość :) Dzisiaj kończę z 1001 znakami, ale to przez to że muszę iść spać, w nocy do roboty na wyjazd :/

Przeciągnął palcami po kręgosłupie, drżała pod dotykiem.
- Nie rób - szepnęła w poduszkę.
Ale robił dalej. Słony pot, słone łzy, pachniała wilgocią. Mokra koszulka chropowata od gęsiej skórki. Zjeżony biały meszek na pośladkach. Oblizał usta.


Cobyśmy tyle pisali, co o pisaniu piszemy.

Awatar użytkownika
ithilhin
Pisarz
Pisarz
Posty: 4567
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Dziennik - Adam Nakiel

Postautor: ithilhin » pn 22 sie 2016, 20:31

Adam Nakiel pisze:Source of the post Oblizał usta.


ekhem, po tych smarkach z poprzedniego dnia? ;)

a na serio: fragment całkiem całkiem :)


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Online
Awatar użytkownika
ravva
Legenda pisarstwa
Posty: 2315
Rejestracja: sob 26 sty 2008, 22:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: warszawa
Płeć: Mężczyzna

Dziennik - Adam Nakiel

Postautor: ravva » pn 22 sie 2016, 21:37

ithilhin pisze:Source of the post
Adam Nakiel pisze:Source of the post Oblizał usta.


ekhem, po tych smarkach z poprzedniego dnia? ;)
omajgod! przeczytałam, fuuu!

fragment.*
hmm.
idę z psem na spacer.



*o zmarłych dobrze albo wcale.


Serwus, siostrzyczko moja najmilsza, no jak tam wam?
Zima zapewne drogi do domu już zawiała.
A gwiazdy spadają nad Kandaharem w łunie zorzy,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie mów o tym.
(...)Gdy ktoś się spyta, o czym piszę ja, to coś wymyśl,
Ty tylko mamie, żem ja w Afganie, nie zdradź nigdy.

Awatar użytkownika
Adam Nakiel
Pisarz domowy
Posty: 98
Rejestracja: wt 06 lis 2012, 23:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dziennik - Adam Nakiel

Postautor: Adam Nakiel » wt 23 sie 2016, 19:48

Dzisiaj tylko 5k. Po prawdzie to wklepane na siłę. Wątki zaczynają się układać, intryga zawiązywać, świat porządkować, tylko niestety narasta jedna myśl: do niczego. Tak, niestety dzisiaj naszła mnie zwyczajowa myśl, że pisać nie umiem, i że czas tylko marnuję. Mam nadzieję, że przejdzie jak się prześpię :) Mam też nadzieję, że niewiara we własne umiejętności to prognostyk literackiego geniuszu :lol:

Karmił galaretką i przeżuwał jej kurczaka. Przetaczał z boku na bok, a ta śmiała się pustą szczęką. Wiu... wiu... bujało jak na statku. Lubiła jak przychodził. Otwierał jej wtedy oczy, uderzona światłem krzywiła się. Zapuszczał krople. Mrugał jej powiekami zaraz przed tym, gdy zaczynały piec. Troskliwy był. Lubił do niej mówić. Słuchała z przejęciem, pojmując tyle, co ze śpiewu ptaków.


Cobyśmy tyle pisali, co o pisaniu piszemy.


Wróć do „Maraton pisarski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość