Dziennik katamorion - podejście trzecie.

811

Latest post of the previous page:

Tak sobie rozmyślam o podejściu "maratońskim" do pisania.
Współczesne życie wymaga jedynie sprintów, najczęściej jest to bieg za autobusem. Nagroda lub klęska pojawiają się szybko - albo zdążymy na ten autobus, lub też - o ile ktoś nas nie wciągnie przez drzwi, co mi się zdarzało w młodości (niczym na filmach akcji z wiejskim krajobrazem w tle), tracimy naszą szansę na ten akurat przejazd.
Ale koniec z metaforami. O co mi chodzi? Pragniemy szybkich rezultatów we wszystkim. Nie jestem tutaj mędrcem, w tym tygodniu chciałam w pięć minut opanować czynność, którą inni opanowują latami i byłam sfrustrowana, że nic nie mogę w tej dziedzinie zdziałać. Tak więc uderzam pierwsza w siebie kamieniem.
Pisanie to maraton. Nie będzie szybkich rezultatów i jeśli ktoś nie kocha pisania jako czynności i procesu, jeśli nie jest to dla tej osoby magiczny moment, to są łatwiejsze drogi, łatwiejsze profesje.
Ale tym postem chcę motywować. Uważam, że jeśli będziemy pisać często i dużo, plus przyjmować na klatę konstruktywną krytykę, poprawiać warsztat, czytać - to ukończymy ten maraton. Nie wiem, jak wy, ale ja nie zwracam uwagi na to, czy ktoś ukończył maraton w pierwszej 10tce biegaczy. Sam fakt przebiegnięcia tego dystansu świadczy o sile charakteru, o mnóstwie odbytych treningów.
Podobnie z pisaniem. Jeden wieczór co dwa miesiące, spędzony na pisaniu, niewiele nam da. Jeden trening co dwa miesiące nie pomoże w przebiegnięciu maratonu. Nie ma takiej możliwości.
Kończąc opowiadanie, jedno, drugie, trzecie - zaliczasz się już do tej grupy osób, które nie gawędzą o pisaniu, ale próbują swoich sił i kończą dany projekt. Doceń samego siebie, ale też nie popadaj w samozachwyt. To pierwsze treningi.
Mimo wydanych dwóch własnych książek ("Nieudacznicy" oraz "Zdążyć przed czarnym kotem") - które po czasie mogłabym napisać lepiej oraz późniejszych książek na zlecenie wciąż czuję, że to dopiero rozgrzewka. W tym roku planuję wydać kolejną książkę. Zostało kilka miesięcy.
Postanawiam ku własnej motywacji prowadzić te tutaj zapiski codziennie i wpisywać swoje osiągnięcia danego dnia.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

814
Wczoraj zapisałam kilka stron dziennika. Dzisiaj się motam, wciąż coś robię, na pisanie jeszcze nie było czasu.
Animacja wygrała dwie nagrody w konkursie PIMFF
https://praguefilmfest.com/winners/august-2020
Dwa z moich scenariuszy przeszły I etap w jednym z konkursów.
Dopadł mnie cug malarski i w dwa dni namalowałam 12 obrazków, z których podoba mi się tylko jeden. Mieszkanie zasłane schnącymi obrazkami. Komputer odmawia współpracy.
Marzy mi się odłączenie od Internetu na kilka dni.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

815
Napisałam dzisiaj kolejny krótkometrażowy scenariusz, pod tytułem "Melancholy", czyli "Melancholia". Tym razem niskobudżetowy. Skupiłam się bardziej na interakcjach między bohaterami, niż spektakularnej akcji, aczkolwiek próba morderstwa, podjęta przez jedną z postaci, do miałkich czynności nie należy.
Moje dwa scenariusze przeszły wstępną selekcję na dwóch festiwalach.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

819
Wciąż trwa planowanie - plan fabuły zamówionej książki gotowy i zaakceptowany.
Plan własnej książki - leżakuje, niczym wino lub whisky, w mojej podświadomości. Mam nadzieję, że wynikiem będzie wyborny trunek.
Pojawia się coraz więcej pomysłów na scenariusze. Mam zamiar je spisać, a następnie skoncentrować się na jednym projekcie.
Właściwego pisania wciąż brak, aczkolwiek piszę po kilka stron w dzienniku ( zdarzają się jednak przerwy).
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

820
Znalazłam stare pliki z dawno temu pisanymi powieściami. Postanowiłam dodać do jednej z nich kilka końcowych rozdziałów i opublikować. Wysłałam to co mam do mojej siostry, która - o zgrozo! - chce zostać krytykiem literackim. Strach się bać!
Piszę codziennie dziennik. Wczoraj poprawiałam literówki w znalezionym projekcie. Spisuję plan na następne rozdziały. Dzisiaj czas już na właściwe pisanie.
https://pisarzdowynajecia.com

Dziennik katamorion - podejście trzecie.

822
szopen pisze: (śr 23 wrz 2020, 10:44) warunkiem koniecznym choć niewystarczającym, by nam coś przyjęli, jest najpierw to coś napisać i wysłać.
Ja nigdzie tego nie będę wysyłać, bo:
1. temat kontrowersyjny i żadne wydawnictwo tego nie ruszy
2. (ocenzurowałam ten podpunkt)
3. (też ocenzurowałam, żeby nikogo nie obrazić)
Powieść wydam przez własne wydawnictwo.
Kolejne powieści też. Jeśli kogoś interesują moje dotychczasowe publikacje to zapraszam do lektury zbioru opowiadań "Nieudacznicy" oraz powieści "Zdążyć przed czarnym kotem".
https://pisarzdowynajecia.com

Wróć do „Maraton pisarski”

cron