Izabella - dziennik

Dzienniki regularnego pisania

Moderatorzy: Weryfikator, Moderator

Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » ndz 04 cze 2017, 22:16

Ostatni post z poprzedniej strony:

Raport nie-Sobotni
- no dobrze, nie ma żadnego podsumowania, bo zwyczajnie nic się nie działo. ;( Parę zdań raz na jakiś czas wpisane do zeszytu i tyle.
- opowiadania, które planowałam wysłać na konkurs nie skończyłam na czas, ale może to i dobrze, planuję dalej je męczyć.

Dylemat mam. Bo tak, zauważyłam, że mogę albo:
a) pisać codziennie, bez względu na to czy mam siły, czy myślę i tak dalej.
albo
b) pisać kiedy jest dogodny moment (nie chodzi mi tu o wenę, tylko o chwilę, kiedy spokojnie mogę usiąść i zabrać się do pracy)

Przy opcji a) udaje mi się pisać regularnie, nie przerywam, nie mam przestojów, ale tekst nie zawsze jest tak dobry, jakbym chciała, bo czasami zwyczajnie już nie myślę. Z kolei b) gwarantuje lepszą jakość moich wypocin, ale niesie za sobą niebezpieczeństwo coraz rzadszego pisania, odsuwania, aż do całkowitego zaprzestania, jak mi się to zdarzyło ostatnio.

W każdym razie, teraz chcę zabrać się znowu do pracy (aż sobie bitewną, epicką muzykę włączyłam dla kurażu). Na razie zdecydowałam się na opcję b), aczkolwiek nie wiem, czy mi wyjdzie. :P

Dalsze plany
- pisać co dzień po trochu Wróciłaś.
- raz na tydzień wrzucać coś na blog. Przez moment wychodziło, może teraz też da radę. :)
- sprawdzać ile stron na tydzień przybywa.

Następny Raport nie-Sobotni planuję w piątek. :)



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » sob 10 cze 2017, 00:10

Raport nie-Sobotni
- pisałam codziennie. I po trochu niestety.
-przybyły raptem dwie strony
- miałam więcej czasu, ale nie umiałam go rozplanować i wykorzystać na pisanie.
- na Szortalu umieścili moją miniaturkę. :D

Dalsze plany
- dalej pisać codziennie (aczkolwiek mam nadzieję, że trochę więcej niż po trochu).



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » ndz 25 cze 2017, 23:20

Raport nie-Sobotni
- dobra, jestem oficjalnie z siebie niezadowolona, :( w pracy zrobił się luz, odpadł mi angielski, ale i tak nie umiem wykorzystać tego, że mam więcej czasu
- przybyło pół strony, ale przynajmniej moja droga beta-czytelniczka (siostra ukochana) powoli zaczyna odczuwać niepokój w trakcie lektury
- wrzuciłam coś na bloga, niestety nie jakieś opowiadanie, tylko opis książki, która mi się spodobała. Mało.
- udzielam się na Instagramie jak głupia, robiąc zdjęcia kawy, którą planuję pić w trakcie pisania, po czym piszę jedno zdanie, albo dwa. Gdzie sens, gdzie logika? :(

Dalsze plany
- minimum dwie strony dziennie



Awatar użytkownika
Escort
Dusza pisarza
Posty: 469
Rejestracja: sob 05 sty 2008, 23:38
Lokalizacja: Lubartów
Płeć: Mężczyzna

Izabella - dziennik

Postautor: Escort » czw 13 lip 2017, 22:51

I jak idzie? Wypij te kawy i bierz się do roboty ;)


Pisarz miłości.

Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » sob 15 lip 2017, 20:34

Escort, No właśnie powoli idzie, nie-idzie. Niestety. Opowiadanie utkwiło w miejscu. Nie wiem za bardzo, czy to kwestia tego, że się rozleniwiłam, czy może potrzebowałam ogólnie zwolnić tempo (wszystkiego). Teraz niby warunki mam, czas mam. Ale ciężko wrócić do regularnego pisania. Ale dziękuję, że pytasz, :D czuję się zmotywowana. :D

Raport Sobotni (nieregularny)
- opowiadanie nieruszone od wieków
- na blogu są dwa nowe teksty. Z ostatniego (Usta czerwone), jestem nawet zadowolona
- moje opowiadanie Granatowa jesień pojawi się na Niedobrych Literkach za czas jakiś :)

Dalsze plany
-ech, nie wiem, sama nie wiem. To znaczy wiem, ale nie chcę robić deklaracji bez pokrycia, co mi się ostatnio często zdarza.
- trzymajmy się wersji, że ciągle ładuję baterie (czego bardzo potrzebowałam)
- mam nadzieję, że coś pojawi się na blogu
- i, że opowiadanie drgnie



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » ndz 06 sie 2017, 19:21

Na razie mnie nie ma, ale od czwartku planuję reaktywację. 8) Gdyż nagle zyskałam bardzo, bardzo dużo wolnego czasu. (Czego nie planowałam, ale skoro czas będzie, to żal nie skorzystać.) :lol:



Awatar użytkownika
Augusta
Pisarz
Pisarz
Posty: 877
Rejestracja: pn 28 kwie 2014, 01:06
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Augusta » ndz 06 sie 2017, 19:22

Ciąża? (ten czas) ;)



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » pn 07 sie 2017, 15:59

Augusta, No tak jakoś wyszło. :mrgreen:



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » czw 10 sie 2017, 22:48

Miało być od dzisiaj, ale upał i problemy z komunikacją miejską mnie pokonały. :roll: Dlatego (oby) zaczynam, a jakże od nowa w dniu jutrzejszym. Zmieniła mi się organizacja dnia, pojawiło się więcej czasu, w związku z czym na razie zostawiam wszystkie wcześniejsze projekty i zabieram się za jeden większy. Wyjątkowo elementów fantastycznych, magicznych, nierealnych brak. Czysty obyczaj, tudzież romansidło, jak zwał tak zwał.
Czy to dobry pomysł, czy sobie poradzę z większą formą, czy dam radę pisać regularnie? Nie mam zielonego pojęcia. Ale słońce świeci, jest lat i ogólnie jestem pozytywnie nastawiona do świata i wszystkiego i tak dalej. :mrgreen: 8)
Relację planuję zdawać co piątek - jutro pierwsza.



Awatar użytkownika
ithilhin
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3737
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Izabella - dziennik

Postautor: ithilhin » czw 10 sie 2017, 22:51

Trzymam kciuki.


gosia

me@Szortal
Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » sob 12 sie 2017, 00:44

ithilhin dziękuję :oops:

Raport Piątkowy:
- zaczęłam pisać Solone pierniki, pojawił się początek początku :lol: pierwszego rozdziału

Dalsze plany
- pisać sześć dni w tygodniu. Przeznaczyć dwie godziny w sobotę i cztery godziny dziennie w dni robocze na klepanie w klawiaturę (czas przeznaczony na pisanie może ulec zmianie, jeśli powstanie zadowalająca liczba znaków - aczkolwiek jeszcze nie wiem, jaka to zadowalająca, ciągle nie umiem w znaki :oops: :cry: )
- składać raport co piątek



Awatar użytkownika
katamorion
Umysł pisarza
Posty: 846
Rejestracja: czw 11 gru 2008, 13:16
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: katamorion » sob 12 sie 2017, 14:50

Izabella Gaudyńska pisze:Source of the post Przeznaczyć dwie godziny w sobotę i cztery godziny dziennie w dni robocze na klepanie w klawiaturę

Bardzo ambitnie!



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » pt 18 sie 2017, 23:56

katamorion, i jak się okazuje, kompletnie niezrealizowane. :( Nic, zero.

W sobotę napisałam tylko tyci, tyci post na bloga. Miniaturowy urywek z codzienności. I tyle.
Cały tydzień - błogie lenistwo. Nie mogę powiedzieć, żebym uważała ten czas za zmarnowany, spędziłam go z bliskimi, dla których nie miałam wcześniej czasu. Z książkami, które w końcu mogłam na spokojnie poczytać. Oglądając odcinek za odcinkiem serial, do którego przymierzałam się przez pół roku. I dobrze było mi z tym nic nie robieniem, ładowaniem baterii.
Ale do regularnego pisania chcę wrócić jak najszybciej, chociaż jak widać mam z tym problem. A konkretnie z samym rozpoczęciem pracy - posadzeniem tyłka na krześle i zabranie się za pisanie, a nie na przykład przeglądanie Facebooka.



Awatar użytkownika
imadoki
Dusza pisarza
Posty: 688
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 18:36
Lokalizacja: z Planety Ziemia
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: imadoki » sob 19 sie 2017, 03:28

Izabella, nie miej do siebie żalu. Wiem, że stan błogosławiony to nie żadna zakaźna choroba i że fakt posiadania potomka nie czyni mnie autorytetem w sprawach ciążowych, niemniej jednak gdy była w ciąży dość szybko miejsce mojego mózgu zajęła mała żółta kaczuszka, która była bardzo mało oryginalna bo chciała:
a) jeść
b) spać
Ponadto, gdy była zainteresowana spaniem, nie interesowało jej nic innego, ani lecący w telewizji film, ani czytana książka, ani czy ktoś coś do niej mówi. Po prostu przekazywała sygnał w rodzaju "zrób mądrą minę, żeby pomyślał, że rozumiesz, co powiedział, podnieś zada i idź spać"


Everything happens for a reason

Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » ndz 12 lis 2017, 00:27

Wróciłam. Chyba. Oby.

imadoki, przepraszam, że dopiero odpisuję :oops: (mam nadzieję, że to przeczytasz :oops: ). Cały czas planowałam odezwać się na Wery, jak już się ogarnę trochę i cały czas byłam, pewna, że już zaraz, a potem dochodziłam do wniosku, że jednak jeszcze nie. Do kaczuszki było mi daleko, kaczuszki są słodkie. Ja przypominałam leniwca.

Raport Sobotni.
Jak już wspomniałam długo, długo nie robiłam nic. W sensie w domu siedziałam. Ewentualnie leżałam i pachniałam, bo gospodyni ze mnie marna. No, a im mniej działałam, tym mniej mi się czegokolwiek chciało. I tak w kółko.
Z pisaniem sama sobie niepotrzebnej presji narobiłam, która mnie bardzo bardzo zablokowała. Bo kiedy się okazało, że mam dużo wolnego od razu zaczęłam powtarzać, że jak nie teraz to kiedy, że muszę... Bardzo zły pomysł. Prawie mnie odrzucało od klawiatury. No to zamiast iść do przodu, próbowałam się cofnąć. Zacząć od małych rzeczy, luźnych notatek. Na początku nadal nie szło, bo brak jakichkolwiek atrakcji i aktywności w życiu skutkował brakiem tematów do pisania. A potem już trochę ruszyło i jest lepiej. Urwane zdania zaczęły przypominać opowiadania.

Od mojego ostatniego wpisu na Weryfikatorium udało mi się:
- napisać trzy miniaturki, z których tylko jedną uznałam za dobrą. Za to ta jedna Zepnij swoje piękne, piękne włosy wylądowała na Szortalu. Do pozostałych dwóch może kiedyś wrócę, ale mimo że od dawna tkwiły mi w głowie, nie byłam z nich zadowolona. :wink:
- uporządkować bloga :roll:
- napisać trzy miniaturowe opowiadania, które umieściłam na blogu: Po drugiej stronie, Listopad zapukał do drzwi, Księżyc na podwieczorek :D
- od jakiś trzech tygodni codziennie wrzucam coś na Instagrama (chociaż talentu fotograficznego brak) ale już nie zdjęcia kawy i podpis, jak to się zbieram do pisania. Tylko (ok zdjęcia kawy) i opisy, które są urwanymi, krótkimi historiami. Dla mnie to bardo dobre ćwiczenie, a jeśli ktoś, chociaż parę osób to przeczyta, a nie tylko zerknie na wątpliwej jakości zdjęcie, to tym lepiej. :wink:
- znowu zobaczyłam swój tekst w Internecie, na Niedobrych Literkach pojawiło się opowiadanie Granatowa jesień. Napisane i wysłane dawno temu, ale widać pasowało im lepiej na jesienne klimaty. :D

Dalsze plany? Aż się boję jakiekolwiek robić ;(
- dalej codziennie pisać kilka zdań przy moich zdjęciach na Instagramie
- wrzucać raz w tygodniu coś na bloga
- i coś za co bym się bardzo chciała zabrać, ale trudno mi zacząć. Pisałam kiedyś coś, co miało być trochę strasznym opowiadaniem (Wróciłaś) Straszne to to tyle, co kot napłakał, ilość grozy znikoma. Ale samo opowiadanie chyba w miarę niezłe. Nie skończyłam, bo po pierwsze miało być na konkurs i nie zdążyłam. Po drugie coś tam mi się nie kleiło w dalszej części. A teraz się zastanawiam, czy nie ruszyć tego znowu, ale przemienić w większą formę. Chciałabym. No, ale cóż, od samego chcenia nic się nie zrobi. :wink:

No i to tyle. Następny raport, mam nadzieję, że w sobotę za tydzień. :)



Awatar użytkownika
Izabella Gaudyńska
Pisarz domowy
Posty: 89
Rejestracja: czw 09 sty 2014, 09:05
Płeć: Kobieta

Izabella - dziennik

Postautor: Izabella Gaudyńska » sob 18 lis 2017, 23:29

Raport Sobotni
- prawie codziennie coś pisałam, miniaturowe (bardzo miniaturowe) historie, którymi podpisywałam zdjęcia na Instagramie.
- na blogu pojawił się nowy wpis Zapach gwiazd

Niby niewiele tego, ale przy tym jak leniłam się wcześniej nie jest źle.

Dalsze plany
- tak samo jak teraz, codzienne wpisy na Instagramie, jeden post w tygodniu na blog.
- jeśli znajdzie się czas, to może zacznę myśleć o Wróciłaś

Następny raport, mam nadzieję w sobotę. :)




Wróć do „Maraton pisarski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość