STARFUCKERS INC. [Uwaga! 18+]

Obrazek
Najlepsze z prozy
Awatar użytkownika
Ninetongues
Pisarz pokoleń
Posty: 1073
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 19:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

STARFUCKERS INC. [Uwaga! 18+]

Postautor: Ninetongues » ndz 27 sie 2006, 19:57

STARFUCKERS INC.



Nie jestem sam.

Należę.

Jestem z nimi i bawię się wiedzą, że jestem jak oni.



Po prostu tamtego wieczoru zaproponowali mi, że wezmą mnie ze sobą. Kasa? No jasne, że chcieli kasę! Chcesz być bogiem za darmo?! Ale ja mam kasę. Mnóstwo. Miriady pojedynczych funtów czekają na moich kontach aż oddam je w inne ręce w zamian za światła.



Nie wydaję na nic innego. Kupuję światła na całym świecie. Moje mieszkanie już dawno zostało całkiem zapuszczone. Nawet ja tam rzadko bywam... Wcześnie rano opuszczam biuro i albo idę do baru, albo do Chrissie. Albo Sammy. Albo do tej piętnastki, Elise. Zaraz, jezu, Elise nie żyje, zaćpała się... Albo to Claire. Zresztą kurwa wszystko jedno, nie pamiętam. Jebie mi się wszystko, równo.

Walić to! światła są świeże i pięknie dziś współgrają z neonami. Prowadzę. Gary odpłynął minutę temu. Czasem, jak cichnie muzyka słyszę jak jęczy przez sen i prawie płaczę z uciechy. Charcze, jakby dławił się własną śliną...



Rytm wkręca mi oczy w głąb mózgu. Tylko szybki i nagły skręt ratuje nas od wypadku. Gary i Johnson obudzili się. Johnson zarzygał całe tylne drzwi limuzyny. Nie mogę oderwać wzroku od poskręcanej strugi krwi sączącej się z lewego oczodołu tego chudego czarnucha. Zgubił gdzieś oko! Parskam śmiechem a długie nitki śliny wypryskują z moich ust. Chcę opowiedzieć o tym chłopakom, ale mój język nie słucha mnie i pieprzy jakieś bzdury o pomarańczach. O tak, mówię mu. Miałbym ochotę na pomarańcze.



Potrącony rowerzysta nawet nie krzyczy. Pięknie rozpłaszczył się na ścianie, ale rower rozjebał szybę wozu. Trysnął na mnie spienionym szkłem, jak jebany piaskowy dziadek od Chryslera. „Chłopaki, krwawię” mówię zjeżdżając na setce z krawężnika i odpalam papierosa. Wypluwam go za okno i naciskam na hamulec. Coś jebnęło nas z tyłu. Moje czoło ląduje na desce rozdzielczej. Podnoszę się i żałuję, że wyrzuciłem fajkę. Kochałem ją, myślę sobie zlizując krew z nosa. Ludzik, który w nas wjechał wali w moją szybę. Krzyczy. Płaczę za jebanym papierosem. Gary wyciąga do mnie całą paczkę. Cudowny chłopak. Ale ja chciałem tamtego... Biorę trzy i zaczynam żuć. Wstaję i przechodzę na tył.



Ludzik ciągle wali w tę szybę.

Gary siada za kierownicą i zaczyna odpalać wóz. Ocieram się o Johnsona, ale na kanapie dostrzegam tę blond dziwkę. A nawet nie wiem skąd się tu wzięła. Przez chwilę przychodzą mi do głowy boskie pomysły, ale walę to z biegu. Siadam.

Gary rusza.

Johnson strzela ludzikowi w głowę.

żuję papierosy i rozpinając spodnie myślę sobie: Kurwa, no po tym to chyba już nas zapierdolą. Gary nieźle daje. Neony zlewają się w jeden neon. Neon absolutny. Z absolutnie wszystkich neonów na ulicy... (Co tak kurwa smakuje?)



Dziwka leży. Chyba zdechła. W dłoni trzyma celofan.

Johnson otworzył szyber dach i stanął na niej. Powiew rwie jego drogą jedwabną marynarkę i odsłania mahoniową pierś. Jebany, kurwa czarnuch bez oka...



Wyrywam celofan ze sztywnej dłoni. Wypluwam pety. Przy okazji zrzygałem się na siedzenie, ale co tam, walę to. Chociaż szkoda trochę obiadu. Bo pyszny był. „Wyśmienity”, jak powiedział Johnson. Pierdolony kurwa, czarnuch bez oka.

Biorę próbując przypomnieć sobie tę pierwszą noc. Wiem, że to było przedwczoraj, ale nie pamiętam tego kurwa, jak wsiadasz do limuzyny.



Johnson podaje ci CELOFAN i już po chwili jesteś mocny. Każdy jebany szary dzień w biurze, każdy pojedynczy rok zapierdalania, każdy stracony ząb, łyk piwa, każda dupa, jaką miałeś jest nagle w tym wszystkim. Odbijasz się od nich i z wrzaskiem spadasz w chmury, ale nie kurwa, takie amorkowate cumulusy, ale kurwa chmury, które wiesz, że coś znaczą, a nie, kurwa! I lecisz, zauważ, już po chwili nie spadasz, ale lecisz, bo to ty tym sterujesz. Nie jesteś sterowany. Uciekasz od Boga, gdzieś gdzie cię nie może złapać i orientujesz się, że byłeś. Jak inni, sterowany, prowadzony, wiesz. Przeznaczenie. I nagle wiesz, że twoje ciało może zrobić co tylko zechcesz. Nagle każdy oddech poprzedzony musi być decyzją, a potem ruchem dziesiątków mięśni. Czujesz powietrze wypełniające płuca i jest to lepsze niż niejeden orgazm. A to dopiero chmury!



Bo potem wylatujesz w kosmos. Czujesz to? Zimno, zamarzasz i nagle ci staje, bo widzisz TO!

światło. Ciepło. Energia pierdolonego kosmosu.

I masz to na wyciągnięcie ręki! Tańczysz wokół, jakbyś nie chciał sobie pobrudzić sobie zarzyganego Armaniego. Albo, kurwa rzucasz się z wrzaskiem aby TO zerżnąć.



To właśnie robimy z Johnsonem, Gary i ja. (Jebany kurwa czarnuch bez oka)

Pierdolimy to. Równo. Ostro.

Ale jak kurwa chcesz, to możesz się miziać, być delikatny, jakbyś robił to z młodszą siostrą. No co kurwa, zgorszony?! Pewnie myślisz że to o Tobie?! Chcesz być jak my? Chcesz pieprzyć GWIAZDY?

Myślisz, że to o Tobie?

Naprawdę myślisz, że to o Tobie?!

Kurwa, o TOBIE?!!

To JA nie jestem sam!



Teraz, to ja kurwa NALEżę.

Jestem z nimi i bawię się wiedzą, że jestem jak oni.

Johnson stracił głowę. Znacie mojego kumpla Johnsona? Pierdolony kurwa czarnuch bez głowy...



Awatar użytkownika
Gott-Foo
Umysł pisarza
Posty: 735
Rejestracja: sob 11 lis 2006, 02:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Gott-Foo » sob 18 lis 2006, 14:56

Respect...

...Zaniemówiłem.


"Małymi kroczkami cała naprzód!!" - mój tata.



„Niech płynie, kto może pływać, kto zaś ciężki – niech tonie.” - Friedrich Schiller „Zbójcy”.



"Zapal świeczkę zamiast przeklinać ciemność." - Konfucjusz (chyba XD)

Awatar użytkownika
Patren
Pisarz
Pisarz
Posty: 1913
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 19 lis 2006, 14:27

O fuck...czemu nikt tego nie oceniał? O.o

Miałem narazie nie oceniać tekstów innych użytkownikow ale tu nie mogę się powstrzymać.



Moim zdaniem tekst jest świetny. Czytając, czułem się jakby kopano mi mózg...w pozytywnym znaczeniu. świetny styl idealnie łączący się z treścią.

Naprawdę mnie wciągnęło i NALEżAłEM do tego bez reszty. Jak Gott-Foo powiedział - Respect.





PS. Opowiadanie też przypomina niektóre teksty Kinga. Czy mylę się jeśli myślę, że on po części był Twoją inspiracją?

PS2. Och, i przepraszam za złamanie zasady...nie mam 18 lat. ;)


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
Hail_ttt
Pisarz domowy
Posty: 78
Rejestracja: ndz 11 mar 2007, 03:00
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Hail_ttt » sob 04 sie 2007, 13:36

Zaskoczyły mnie dwie rzeczy.



1. Dlaczego nikt oprócz dwóch osób (teraz trzech) nie komentuje jednej z lepszych prac (nie chce pisać najlepszej, jako, że wielu nie przeczytałem) na tym forum, kiedy przy pracach miernych rozpętują się wielkie dyskusje?



2. To do autora - warto było by wspomnieć o NIN, bo chyba oni byli inspiracją, prawda? Ogólnie warto zobaczyć teledysk przed/po przeczytaniu, bo rzeczywiście klimat jest oddany świetnie...


„Wszyscy siedzimy

w rynsztokach, ale niektórzy

z nas patrzą w gwiazdy.”

Oscar Wilde

Awatar użytkownika
Ninetongues
Pisarz pokoleń
Posty: 1073
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 19:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Ninetongues » ndz 05 sie 2007, 04:23

Co do 2: Dopiero teraz, kiedy spytałeś zorientowałem się, że rzeczywiście nie ma tu wzmianki o inspiracji piosenką o tym samym tytule zespołu Nine Inch Nails.

Tekst jest całkowicie inspirowany tytułem, klimatem i tekstem piosenki Starfuckers Inc., w dodatku remiksem tejże.

A co do teledysku, to nie oglądałem.



Awatar użytkownika
kat.
Zarodek pisarza
Posty: 16
Rejestracja: śr 19 wrz 2007, 01:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: kat. » czw 20 wrz 2007, 15:45

Nie wiem, czy praktykujecie tu zasadę "odwdzięczania się", no ale przybyłem na rewanżyk.



Ogólnie nie żałuję. Treściowo i stylistycznie zupełnie nie moja bajka, ale napisane sprawnie i z polotem, czyta się miło, choć za kwadrans zupełnie o tekście zapomnę.



Pomysł: tak jak mówię, nie moja bajka, ale - że tak rzeknę - takowy dostrzegam.



4-



Styl: momentami zbytnie przyśpieszenia, robi się karabin maszynowy, trochę wkurzających przeskoków, chwilami nadmair wulgaryzmów



3+





Poprawność: poza interpunkcją (brakuje trochę przecinków), nic nie zauważyłem



5-





Pozdrawiam



Awatar użytkownika
Pan Kracy
Szkolny pisarzyna
Posty: 26
Rejestracja: pn 30 cze 2008, 21:21
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Pan Kracy » śr 02 lip 2008, 22:52

[bardzo fajne opowiadanie - tak, to cenzura]

Ależ dobry kawałek literowego ścierwa. Jako że jestem tu kompletnie nowy i jako że pana Dziewięciojęzykowego kojarzę tylko ze świeższych, wyważonych postów utrzymanych w tonie okołokatolicko-erudycyjno-pouczającym (chyba że złe wrażenie odnoszę) tym bardziej się byłem zaskoczyłem.

Bo tekst ma boskie przyśpieszenie. łoł... jak on miło mknie. Za to właśnie lubię krótką formę. Za możliwość katalizacji i koncentracji strasznej energii na przeciętnym centymetrze kwadratowym tekstu. Tymi Gwaizdojebcami można by napędzić sporą turbinę. Naprawdę elektryzujące. Moja bajka. Duży szacunek.





Wulgaryzm jako środek wyrazu artystycznego – tak.

Wulgaryzm jako środek wyrażenia zachwytu nad wulgarnym środkiem wyrazu – nie.

Zapamiętam, kulturka i bontonik. :wink:



Awatar użytkownika
Szewczyk
Pisarz domowy
Posty: 141
Rejestracja: sob 12 sie 2006, 04:53
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Szewczyk » śr 09 lip 2008, 23:55

Kurczę... przeczytałem ten tekst już trzeci raz odkąd jestem na forum. Trzeci raz nie podzielam entuzjazmu przedmówców. Rozumiem doskonale zamysł autora, choć muszę zauważyć - tekst nie jest dla wszystkich. Może zostać zrozumiany i się spodobać, zostać niezrozumiany albo zostać zrozumiany i się nie spodobać. Zaliczam się do kategorii trzeciej.

Wulgaryzmów za dużo jak na tak krótki tekst. Burzy koncentrację. Na nerwy mi działa tendencja do nazywania bohaterów zagranicznymi imonami. Dlaczego zawsze Jack jest lepszy od Jacka, George od Grzegorza, Arthur od Artura?! Nie rozumiem tego. Główna wada tekstu to rozmiar. Stanowczo za krótki tekst. Zero opisów, zero dialogów. Mówiąc opis, mam na myśli coś więcej niźli majaczenia jakiegoś ćpuna. Ot, miniatura. Można przeczytać, mnie nie zachwyciła.



Awatar użytkownika
Pan Kracy
Szkolny pisarzyna
Posty: 26
Rejestracja: pn 30 cze 2008, 21:21
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Pan Kracy » czw 10 lip 2008, 08:13

Szewczyk pisze:Wulgaryzmów za dużo jak na tak krótki tekst. Burzy koncentrację.


Moim zdaniem wulgaryzmy są jednym ze środków wyrazu budujących w powyższym tekście klimat nihilistyczno-narkotyczno-oniryczno-chamski.

Poza tym mój były przełożony, dyrektor pionu technicznego oraz prezes oraz wiceprezes przeklinali o wiele więcej i to w życiu prawdziwym. Musiałem przywyknąć. :D



Szewczyk pisze:Na nerwy mi działa tendencja do nazywania bohaterów zagranicznymi imonami. Dlaczego zawsze Jack jest lepszy od Jacka, George od Grzegorza, Arthur od Artura?! Nie rozumiem tego.


Taaa... Hehehe... Czemu tylko imiona? Cały anturaż by zmienić na polsko-swojski wypadało:



"Staszek z Mietkiem jadą traktorem marki Ursus, na przyczepce martwa Swietłana, prostytutka pochodząca z Doniecka. Staszek z Mietkiem piją bardzo tanie wina i bimber. Mkną z zawrotną prędkością 15 km/h miedzami gdzieś w powiecie elbląskim, przeżywając wewnętrzne alkoholowe uniesienia. Jadą wysypać zboże na tory. żYTOFUCKERS sp. z o.o. itd."



Też się dziwię dlaczego autor nie rozegrał tego w ten deseń. :wink:





Szewczyk pisze:Główna wada tekstu to rozmiar. Stanowczo za krótki tekst. Zero opisów, zero dialogów. Mówiąc opis, mam na myśli coś więcej niźli majaczenia jakiegoś ćpuna. Ot, miniatura. Można przeczytać, mnie nie zachwyciła.


A ja jestem wielkim fanem Rolanda Topora, Grzegorza Janusza i innych miniaturzystów. Bo się mi wydaje, że napisać spójne, ciekawe, mądre "coś" używając kilkuset znaków to sztuka równie wielka jak napisanie opasłej powieści.



Awatar użytkownika
Szewczyk
Pisarz domowy
Posty: 141
Rejestracja: sob 12 sie 2006, 04:53
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Szewczyk » czw 10 lip 2008, 16:03

Pan Kracy pisze:"Staszek z Mietkiem jadą traktorem marki Ursus, na przyczepce martwa Swietłana, prostytutka pochodząca z Doniecka. Staszek z Mietkiem piją bardzo tanie wina i bimber. Mkną z zawrotną prędkością 15 km/h miedzami gdzieś w powiecie elbląskim, przeżywając wewnętrzne alkoholowe uniesienia. Jadą wysypać zboże na tory. żYTOFUCKERS sp. z o.o. itd."




Olbrzymia szkoda, że dla wielu ludzi właśnie tym jest nasz kraj. Wszystkim takim serdecznie współczuję. Wracając do tematu - jesteś Polakiem, to pisz o tym, co jest ci znane. Oto moja rada. No, chyba że nie znasz nic poza przeżywaniem wewnętrznych alkoholowych uniesień na traktorze pośród wiejskich pejzaży.



Awatar użytkownika
Pan Kracy
Szkolny pisarzyna
Posty: 26
Rejestracja: pn 30 cze 2008, 21:21
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Pan Kracy » czw 10 lip 2008, 16:16

Szewczyk pisze:Olbrzymia szkoda, że dla wielu ludzi właśnie tym jest nasz kraj.


Olbrzymia szkoda, że większość ludzi nie wie co to ironia.



Szewczyk pisze:Wszystkim takim serdecznie współczuję.


Nie ma czego dobry człowieku, nie ma czego.



Szewczyk pisze:Wracając do tematu - jesteś Polakiem, to pisz o tym, co jest ci znane. Oto moja rada. No, chyba że nie znasz nic poza przeżywaniem wewnętrznych alkoholowych uniesień na traktorze pośród wiejskich pejzaży.


Taaa... Bo każdy Polak powinien o Bogu, Ojczyźnie, Honorze husarskim... A może o aferach? Złodziejaszkach i debilach u władzy? A może o lekarzach łapczywych na cudze pieniądze? A może o sesjach zdanych, nie zdanych, kupowaniu ziemniaków, podwyżce ceny gazu? Strajkach górników, rolników, nauczycieli, pocztowców i kolejarzy? I broń boże nie dawać na imię Dżon... Bo to nie po polsku i nie po bożemu...

Jeeezu...

Wrzuć na luz Szewczyku, bo normalnie powagą zabijasz. :D



Awatar użytkownika
GreyMoon
Pisarz osiedlowy
Posty: 364
Rejestracja: pt 29 lut 2008, 21:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Leżajsk
Płeć: Mężczyzna

Postautor: GreyMoon » pt 11 lip 2008, 12:20

Panowie, nie podoba mi się ten offtop. Pogadajcie sobie o tym na PW.


(\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature help him take over the world.

Awatar użytkownika
Epejos22
Pisarz osiedlowy
Posty: 381
Rejestracja: sob 14 cze 2008, 13:43
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Górny Śląsk
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Epejos22 » ndz 13 lip 2008, 13:14

Literatura w stylu amerykańskim. Proste, szorstkie zdania opisujące ruch. Prawie nie używałeś przymiotników. Ale nie martw się, Hemingway też ich nie używał.



Co do mnie, to kocham przymiotniki, jestem wielkim entuzjastą rozpasanych na całego przymiotników. Amerykanie nie lubią przymiotników z prostego powodu, ich Kultura porusza się z zawrotną prędkością, tam wszyscy coś robią, nie potrafią się zatrzymać, poruszają się jak maszyny wyścigowe, stąd brak przymiotników. Czasownik to ruch, przymiotnik to refleksja.



Wiem co chciałeś zrobić w tym opowiadaniu, ale za bardzo skupiłeś się na wyczesywaniu tekstu ze zbędnych słów. Ta skrupulatność odrobinę za bardzo usztywniła gramatykę twoich myśli.



Z usuwaniem zbędnych słów wiąże się pewne ryzyko. Ponieważ słowo znaczeniowo zbędne, które teoretycznie nic nie znaczy, a więc intelektualnie nie pełni żadnej roli, może tak na prawdę pełnić rolę pomocniczą i sprawiać, że treść czysto intelektualna staje się melodyjna.



O to chodzi ze słowami pomocniczymi, one nadają melodię. U ciebie nie było tych słów. Byłeś tak skrupulatny, że wszystkie usunąłeś.



Nie chodzi mi o to, że mi się nie podobało. Końcówka mi się podobała. Ale to nie byłeś ty. To była kopia oklepanego już mechanizmu narracyjnego. Gdyby to był europejski mechanizm, byłbym dla ciebie bardziej pobłażliwy, ale ten mechanizm był amerykański, pochodził zza oceanu.



Jesteś precyzyjny. To się docenia od pierwszego zdania. Widać, że masz głowę na karku. Twoje myśli mają dobrze zarysowane krawędzie.



No i to zdanie przy końcu:



"Chcesz być jak my? Chcesz pieprzyć GWIAZDY?"



Nie wyobraziłem sobie gwiazd ze świata show-biznesu, tylko gwiazdy na niebie, całe galaktyki gwiazd, i wtedy poczułem coś bardzo intelektualnego.

Jednocześnie była to jedyna europejska myśl w twoim opowiadaniu.



Jesteś naśladowcą amerykańskich manier.



Oczywiście mi się podobało. Bo było precyzyjne, ostrokątne, kanciaste.



Awatar użytkownika
Tadeusz Nowak
Pisarz domowy
Posty: 65
Rejestracja: pn 06 paź 2008, 23:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Tadeusz Nowak » śr 08 paź 2008, 13:11

No, no. Naprawdę mocny tekst. Nie wiem co mógłbym powiedzieć. Podobało mi się praktycznie wszystko. Może to dlatego, że tekst jest zdecydowanie: "moją bajką".



Jeśli już miałbym koniecznie do czegoś się czepiać, to momentami tempo narracji jakby zwalnia, co może nie do końca pasuje do tego tekstu. Chciałoby się, żeby przyspieszał co każde zdanie. Lepiej byłoby wszystkie wolniejsze myśli wrzucić na początku, a później przechodzić w coraz szybsze i szybsze tempo. Ale Ty tu jesteś autorem.



Absolutnie na 5+ (bo na studiach nie ma 6 :) ).



Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1090
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » pn 10 lis 2008, 13:11

To i ja strzelę komentarz koledze po fachu.



Fabularnie - do dupy, ale zręcznie dobierasz słowa, a "Chcesz pieprzyć gwiazdy?" to chyba najfajniejszy zlepek liter, jaki ostatnio czytałam.

Potrafisz pisać, bawić się słowami, dosadnie przekazać pomysł. Poza tym, że nienawidzę takich tekstów, Nine, jest ekstra.



Trzymaj się.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.


Wróć do „Najlepsze z prozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość