Kto otrzyma brązowy medal?
Bitwa nr 19: B v E TRWA!

Temat: Bitwa, która wygrała sama siebie

Ilość ocen na ten moment: 0.
Przyjmowanie ocen trwa do 21.08.2018 godz. 23:59.

Domek z klocków

Prace, które zwyciężyły w konkursie

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator

Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2645
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Domek z klocków

Postautor: Martinius » wt 01 gru 2009, 14:46

Domek z klocków

Konstrukcja powstaje powoli. Klocki, wciskane jeden na drugi niezdarnymi ruchami trzylatka, powoli zaczynają przypominać kształtem wysoki budynek. Maluch co chwila przerywa ciężką pracę, z wyciągniętym języczkiem podziwiając piękno wznoszonej budowli. A ta zaczyna prezentować się iście imponująco.
Nie jest jeszcze w stanie nazwać uczucia, które przepełnia malutkie serduszko. Z każdym dołożonym elementem czuje się radośniejszy, małe rączki ochoczo budują przepiękny dom. Dokłada klocek po klocku bacząc, by konstrukcja nie chwiała się na boki. Nie można zmarnować tak długiej, wyczerpującej pracy, zanim nikt jej nie pochwali.
Tak bardzo chciałby aby tatuś zobaczył jego dzieło! Ale, choć szarpał ojca za rękę, ten nie odpowiadał. Chłopczykowi zrobiło się przykro, tatuś zawsze miał dla niego chwilę na uśmiech, przytulenie, pogłaskanie po głowie. A teraz, kiedy budowa tak cudownego domu dobiegała końca, nie chce nawet spojrzeć.
Może choć mamusia pochwali jego dzieło? Ale mamusia biega po domu, nie zauważając malca. O, teraz gdzieś dzwoni. To niesprawiedliwe, że są inne rzeczy ważniejsze niż pierwszy wielki sukces dziecka. Przecież mama też powinna być dumna… Dlaczego więc pali papierosa i płacze?
Nagle dom robi się pełen wujków. To zabawne, wszyscy ubrani są tak samo, w czerwone kombinezony z błyszczącymi paskami. Nawet butów nie zdjęli, choć mamusia zawsze powtarza, że w gościach trzeba zachowywać się kulturalnie. Dla dziecka liczy się teraz tylko jedno pytanie – czy może choć oni pochwalą wytrwałość i pracowitość?
Maluchowi robi się strasznie przykro. Zauważa, że wujkowie przyszli ze swoimi zabawkami. Rozstawili je obok tatusia i bawią się, nie zwracając w ogóle uwagi na stojący niedaleko imponujący budynek. Ciągle tylko pokrzykują i pokrzykują, wsłuchując się w jakieś popiskiwania. To niesprawiedliwe!
Postanawia skończyć swoje dzieło, może wtedy komuś się spodoba? Jeszcze tylko parę klocków. Korzystając z okazji, że wujkowie ciągle się bawią, mozolnie buduje dach. To najtrudniejszy element, dlatego każdy klocek stawia najdelikatniej jak potrafi. Ostrożnie, żeby się domek nie zawalił! Malutkie piąstki trzylatka zaciskają się w triumfalnym geście. Cały dzień pracy, od samego rana! Tak, teraz, kiedy dzieło jest skończone, możecie popatrzeć!
Wujkowie zbierają swoje zabawki. Dwóch z nich wynosi coś dużego, przykrytego czarną folią. Ten, który pozostał, rozkłada bezradnie ręce, pokazując coś mamusi. Mamusiu, nie płacz, spójrz, jaki piękny dom zbudowałem!
Ostatni z wujków przytula mamę, długo coś jej tłumacząc i wychodzi. Nawet nie zauważa, kiedy potrąca nogą budowlę z klocków. Konstrukcja zawala się. Cały, mozolnie budowany, mały świat trzylatka rozpada się na kawałki.
Dziecko wybucha płaczem.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Wróć do „Podium”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość