Wydać książkę i co dalej?

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
icy_joanne
Debiutant
Debiutant
Posty: 608
Rejestracja: wt 19 lut 2008, 16:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Wydać książkę i co dalej?

Postautor: icy_joanne » pn 08 cze 2015, 21:51

Cześć. Tak dawno mnie tu nie było, że połowa forumowiczów się nam zmieniła :)

Dostrzegam stałe i wieczne wątki pt. jak wydać książkę, dlaczego mnie nie wydali itd. Temat jest wieczny i mogłabym napisać książkę o wytrwałej walce na polskim rynku wydawniczym. Po wielu latach, bodajże sześciu, od dnia kiedy pierwszy raz się zalogowałam na weryfikatorium z myślą o zostaniu prawdziwym pisarzem (brzmi znajomo, nie?), napisałam i wydałam książkę (kilka osób stąd nawet chyba widziało fragment pierwszego rozdziału, wieki temu, z prośbą o krytyczne rady - wierzę, że każda pomogła) w małym wydawnictwie.

I wiecie co? W dniu, w którym radość z dotknięcia własnej, papierowej książki, lekko opadła, zdałam sobie sprawę, że wydanie książki... to dopiero początek. Książkę należy wypromować, dotrzeć do potencjalnych czytelników itd. Tylko no właśnie? Zastanawialiście się kiedyś co zrobicie po wydaniu i jak będziecie radzić sobie dalej? Chętnie wysłucham rad i refleksji na ten temat. Znajoma mnie postraszyła koleżanką, która wydała książkę w wydawnictwie X. Zerowa promocja spowodowała, że książka nie sprzedała się w ani jednym egzemplarzu! Niestety nie poznałam więcej szczegółów tej historii, ale brzmi zatrważająco. Co sądzicie o promocji debiutantów w Polsce?



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5256
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pn 08 cze 2015, 22:06

Jak wydałaś w normalnym trybie, nie powinno być źle. A od promowania jest wydawnictwo. Dobrze jak włączy się w to ( choć trochę) autor, ale nie ma przymusu. Wiele osób które lansowały się za wszelką cenę nie zrobiło żadnej kariery. I odwrotnie. Podstawa to jednak dobre pisanie.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4800
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » pn 08 cze 2015, 22:49

Dobry wątek :)
Co dalej? Kolejne książki, pisanie to rodzaj długiego marszu.
A w kwestii sprzedaży, tj. promocji - zgadzam się z Navajero, że można wspomagać, ale i tak 90% działań jest po stronie wydawcy.
Aha, i zerowa sprzedaż to mit, przynajmniej w profesjonalnej firmie, takie wydawnicze urban legend. Ileś egz. sprzeda się choćby przypadkowo :P
Aha 2 - Twoje ostatnie pytanie. To zależy od wydawcy, bo bywa fatalnie, ale bywa i tak, że debiutant w jakimś wydawnictwie ma lepszą promocję od starego repa w innym. Bardzo ciężko to uogólnić.


"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Awatar użytkownika
icy_joanne
Debiutant
Debiutant
Posty: 608
Rejestracja: wt 19 lut 2008, 16:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: icy_joanne » pn 08 cze 2015, 23:05

Tak, wydałam normalnym trybem. Dobre pisarstwo to naturalnie oczywista oczywistość. :)

Zastanawiam się jednak jakimi środkami walczą wydawnictwa o sprzedaż wydanej książki? Bo jednak im większe, bardziej prestiżowe wydawnictwo, tym możliwości trochę większe - sama złapałam się kilkakrotnie na tym, że kupiłam książkę, bo cenię dane wydawnictwo, wydawane pozycje są dobre, dlatego mają u mnie kredyt zaufania, i dotąd się nie pomyliłam. A słyszałam o oryginalnych sposobach promocyjnych dużych wydawnictw. Co się sprawdza - do momentu aż właściwy czytelnik z grupy docelowej dostanie do łapki egzemplarz?



Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4800
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » pn 08 cze 2015, 23:07

Wierzę w jeden kościół powszechny: dostępność. Jak książka jest niedostępna w księgarniach, to stado recenzji na blogach i w mediach nic nie wskóra. (Wyjątek w lit. dla dzieci: tu mocno działa sprzedaż bezpośrednia.)
Niewiele sama zrobisz, taka prawda. Fejs, te sprawy, ale to daje skalę 100 egz. więcej? Prężne wydawnictwo się liczy. Alegoria zdaje się takim jest, więc będzie dobrze.


"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5256
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pn 08 cze 2015, 23:37

Wydawnictwo :) Np. taka Fabryka ma FB około 80 tys. "lajków". Nie wiem ile osób codziennie czyta informacje zamieszczane na FB, ale podejrzewam, że sporo. Do tego samo rozesłanie maili z nowościami robi swoje. Czy reklama "okładkowa" ( na okładkach i ostatnich stronach książki reklamuje się inne pozycje danego autora, albo pozostałych pisarzy z tej samej stajni). Czasem zamawia się reklamę w konkretnych pismach. Ja np. miałem min. w "Broni i amunicji" :) No i wreszcie po kilku pozycjach autor robi się mniej czy bardziej znany. Trzeba się opędzać przed reporterami i piszczącymi fankami :P


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
icy_joanne
Debiutant
Debiutant
Posty: 608
Rejestracja: wt 19 lut 2008, 16:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: icy_joanne » pn 08 cze 2015, 23:43

No właśnie czekam czy Matras nie kłamie i czy faktycznie dojrzę siebie na półce "debiuty", którą w niektórych ich księgarniach widziałam. :)

Ale zakładając wątek, chciałam rozpocząć dyskusje na temat zasadności i skuteczności różnych działań promocyjnych.

Np. z początku nie wierzyłam w takie rzeczy jak Targi w przypadku debiutanta. Tymczasem zdziwiłam się, gdy sama na takich targach kilka dedykacji dla młodych czytelników podpisałam, a jedna wystraszona dziewczynka, na oko lat 12, chciała sobie zrobić ze mną pamiątkowe zdjęcie (surrealistyczne uczucie).

Inna kwestia: spotkania autorskie. Byłam na jednym spotkaniu autorskim debiutantki, z którą później prowadziłam wywiad. Frekwencja - 3 osoby plus ja. Niektórzy ludzie w mediatece chowali się za półkami, bo tak małe grono oznaczało bliskie, kameralne spotkanie z nieznanym autorem, a to ich może straszyło. Debiutantka (dziś już ma więcej niż jedną książkę na koncie, polecałabym je każdemu) przyjechała na to spotkanie z drugiego końca Polski. Cały czas się zastanawiałam czy było warto - na tym etapie, zaraz po debiucie, inwestować w taką formę promocji książki?

A jeśli już mowa o fejsbukach... Zachęcano mnie do założenia autorskiego profilu, który na pewno stworzę, ale znów... czy to tygodniu od targowej premiery książki, to już aby dobry moment, gdy nikt człowieka nie dojrzał?

A co do promocji nie-debiutantów. Coś w tym jest, że czasem wydawnictwa chyba wychodzą z założenia, że "pewniak", który ma swoją grupę czytelników sprzeda się sam, wystarczy podać w kilku miejscach informację, że coś nowego wydał, reszta pójdzie sama...

[ Dodano: Pon 08 Cze, 2015 ]
Navajero pisze:Czasem zamawia się reklamę w konkretnych pismach. Ja np. miałem min. w "Broni i amunicji" :) No i wreszcie po kilku pozycjach autor robi się mniej czy bardziej znany. Trzeba się opędzać przed reporterami i piszczącymi fankami :P


Są groupies, jest sukces wydawniczy :)



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5256
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pn 08 cze 2015, 23:48

icy_joanne pisze: Np. z początku nie wierzyłam w takie rzeczy jak Targi w przypadku debiutanta. Tymczasem zdziwiłam się, gdy sama na takich targach kilka dedykacji dla młodych czytelników podpisałam, a jedna wystraszona dziewczynka, na oko lat 12, chciała sobie zrobić ze mną pamiątkowe zdjęcie (surrealistyczne uczucie).

Zapytam jak w wojsku: cel, zużycie amunicji, trafienia? IMO skuteczność marketingowa ( w przypadku nieznanego autora) żadna.
icy_joanne pisze:Cały czas się zastanawiałam czy było warto - na tym etapie, zaraz po debiucie, inwestować w taką formę promocji książki?

Nie warto.
icy_joanne pisze:A jeśli już mowa o fejsbukach... Zachęcano mnie do założenia autorskiego profilu, który na pewno stworzę, ale znów... czy to tygodniu od targowej premiery książki, to już aby dobry moment, gdy nikt człowieka nie dojrzał?

Po 2 - 3 książce. Wcześniej nie ma sensu.
icy_joanne pisze:A co do promocji nie-debiutantów. Coś w tym jest, że czasem wydawnictwa chyba wychodzą z założenia, że "pewniak", który ma swoją grupę czytelników sprzeda się sam, wystarczy podać w kilku miejscach informację, że coś nowego wydał, reszta pójdzie sama...

Bo tak i jest, a większość działań marketingowych to ściema :) Opublikuj jakiś tekst ( niekoniecznie literacki) w poczytnym czasopiśmie, a będziesz miała lepszą reklamę niż da Ci niejedna fachowa firma.

icy_joanne pisze:Są groupies, jest sukces wydawniczy :)


Od razu groupies... :P


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
icy_joanne
Debiutant
Debiutant
Posty: 608
Rejestracja: wt 19 lut 2008, 16:23
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: icy_joanne » pn 08 cze 2015, 23:51

Navajero pisze:Bo tak i jest, a większość działań marketingowych to ściema :) Opublikuj jakiś tekst ( niekoniecznie literacki) w poczytnym czasopiśmie, a będziesz miała lepszą reklamę niż da Ci niejedna fachowa firma.


Co fakt, to fakt. W każdym razie, potwierdziłeś wiele rzeczy, które podejrzewałam. :)



Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4800
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » wt 09 cze 2015, 09:08

Ja się nie zgodzę z tym, że spotkania w ogóle niewiele dają. Znana jest i legendarna niechęć Nava do spotkań, ale to nie powinno być podstawą do oceny hurtem :) Navajero niepotrzebnie uogólnia, powiedziałbym, że poszedł nie na tę strzelnicę :P pisze o literaturze dla dorosłych, dodałbym - o fantastyce, gdzie to rzeczywiście daje niewiele. Ale to taki segment, indywidualne cechy :)
Precyzując, takie spotkania, jakie opisałaś, gdzieś w bibliotece, trzy osoby - sensu za grosz. Ale... Spotkania dla dzieci i młodzieży organizowane są często inaczej, w szkołach czy bibliotekach, ale z umówioną publicznością, wtedy mają sens. Bo może taki delikwent kupi książkę na spotkaniu. Albo przypomni sobie później. Trenuję ten sport od siedmiu lat, pisząc dla dzieci i młodzieży, widzę, jak to rośnie. Znam słupki (nie tylko w swoim przypadku). Analogicznie jest z targami, na których to jeszcze lepiej działa, bo sto osób weźmie Twoją książkę do ręki - i cóż z tego, że nie kupi? Zamówi via net :)

FB - też się nie zgodzę. Ma sens założenie, nie ma sensu szalona aktywność. Ale to sposób kontaktu z czytelnikami, podobnie jak jeszcze parę lat temu fora.

Co do innych działań promocyjnych... To wszystko zależy, co się pod to podciągnie. Ja np. jutro ruszam w czterodniową trasę Wrocław-Polkowice, Biblioteka Dolnośląska organizuje objazdową imprezę dla bodaj ośmiorga autorów z dwóch wydawnictw. Każde z nas pojedzie gdzie indziej, ale razem spory tłum dzieci będziemy namawiać na czytanie książek nie tylko własnych. I to - dotarcie bezpośrednio do czytelnika - ma sens jak najbardziej.
Moim zdaniem najmniej sensu mają reklamy w prasie, pomijając tę specjalistyczną z przykładu Nava. Ale już reklama w NF nie daje moim zdaniem wiele. Można te pieniądze lepiej wykorzystać :)


"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5256
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » wt 09 cze 2015, 09:22

Romku, ja się wypowiadałem wyżej odnośnie debiutanta. O ile zauważyłeś :P Po paru książkach sytuacja jest już inna, bo autor staje się rozpoznawalny. A do NF najlepiej napisać jakiś tekst: nie dość, że reklama, to jeszcze zapłacą ;)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4800
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » wt 09 cze 2015, 09:27

Zauważyłem, ale się nie zgadzam. Debiutant także powinien jeździć na spotkania, mają sens, tylko zorganizowane. Targi tym bardziej mają sens, w dodatku są targi książki dla dzieci i młodzieży kilka razy w roku. Przynajmniej w tym segmencie, w którym Icy wydała książkę, wygląda to inaczej :)

Co do formy publikacji w NF - masz rację, choć to też dotyczy tylko fantastyki właśnie, bo już w literaturze młodzieżowej takiego pisma nie podasz :) i o to mi chodziło, fantastyka to specyficzny rynek :)


"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 5256
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » wt 09 cze 2015, 09:30

Romek Pawlak pisze:fantastyka to specyficzny rynek :)

Nie sądzę żeby marketingowo różniła się specjalnie od głównego nurtu. To bardziej literatura dziecięca jest specyficzna :P


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4800
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Romecki » wt 09 cze 2015, 09:34

Różni się, naprawdę, podałem Ci przecież jeden z bardziej istotnych elementów: dużo większe znaczenie mają spotkania, spora część nakładu schodzi w sprzedaży bezpośredniej i na różnego rodzaju eventach. Różnic jest więcej. Oczywiście, zawsze można podać wyjątek w postaci serii naszego wspólnego znajomego, ale to wyjątek, i w dodatku spowodowany umową z Olesiejukiem :)
Dziecięca to już w ogóle, bo bez dotknięcia niemal nie ma zakupu :)


"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Awatar użytkownika
Sęk w tym
Pisarz
Pisarz
Posty: 164
Rejestracja: śr 27 lut 2013, 00:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Sęk w tym » wt 09 cze 2015, 12:53

Strona na FB to coś, co się długo rozkręca, analogicznie długo do samej kariery pisarskej. To też forma długiego marszu. Należy być przygotowanym na moment, kiedy nastąpi autorskie boom, fanpejdż już wtedy powinien hulać. ŁĄtwo to przegapić, a szkoda, żeby któryś z tysiąca czytelników powieści się dziwił, że jest dopiero dziesiątym lajkującym i w dodatku lajkuje stronę, na której nic nie ma. Czytelnik po lekturze choćby pierwszej książki powinien mieć możliwość odnalezienia pisarza w sieci i skontaktowania się z nim. Nie zrobi tego po pół roku, kiedy emocje związane z lekturą nie są żywe i świeże, najwcześniej przy kolejnej premierze ponowi poszukiwania, ale wtedy może zbyt malo wiedzieć o nowej pozycji, żeby ją nabyć - to raz, dwa - skoro wcześniej nie znalazł autora, będzie sądził, że ten unika istnienia w przestrzeni wirtualnej i nawet się nie pofatyguje i nie wpisze jego nazwiska do wyszukiwarki raz jeszcze, przypuszczając, że nadal go nie ma w tej przestrzeni. Zasada: nie tworzę muru między mną a czytelnikami, nie zasłaniam się z mojej perspektywy się sprawdza. Sprawdza się, odkąd mam na fanpejdżu już jakieś materiały na swój temat. Internauci widzą, że jeśli się ze mną skontaktują, pewnie zareaguję, bo bywam na stronie, moja aktywność jest widoczna.


SĘK w tym, aby pisać tak, żeby odbiorca czytał trzy dni, a myślał o lekturze trzy lata.


Wróć do „Jak wydać książkę w Polsce?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość